Gość: klient
IP: *.chello.pl
11.07.10, 03:06
Tesco, sobota 10-07-2010 godz 22:55
Kilkudziesięciometrowa kolejka klientów stoi do jedynej czynnej
kasy.
Stoję z ciekawości, aby po 25 minutach, po dotarciu do kasy
dowiadzieć się, że zabrako jakichkolwiek toreb do pakowania.
Rowież tych za pieniądze brak, no chyba, że kupię walizkę na kółkach
i odstoję w kolejce jeszcze raz.
Jakiś klient chce kupić 5 litrową wodę mineralną stojącą w stosach
przed kasami, ale nie można, bo jej jeszcze nie przyjęli.
W supermarkecie brud, stosy śmieci i śmierdzi.
Wreszcie wychodzę, wrzucam zakupy pojedyńczo do bagażnika i usiłuję
wyjechać, slalomem pomiędzy mnóstwem wózków pozostawionych na środku
parkingu przez wkurzonych klientów. Nareszcie, udało się, długo mnie
tu nie zobaczą, co i wam polecam.
Podobno TESCO jest brytyjskie, ale wygląda tak, jakby rządziła nim
dawna międzynarodówka komunistyczna.
Nie przypuszczałem, że jankesi i ruscy mają tyle cech wspólnych.