A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u

IP: *.punkt.opole.pl 05.08.10, 20:25
Racja. Dodam tylko, że w Polsce, nie tylko Opolu, panuje chyba tylko
z chęci jak największego zysku, zwyczaj podawania jak najmniejszych
porcji. Nie rozumiem tego. W gastronomii marże to nie 10-20%, a
żyłują się tak, że aż w oczy szczypie. Jak idę do restauracji, to
mam wyjść z tamtąd najedzony i szczęśliwy. Uczcie się restauratorzy
chociażby od Greków!
    • przemo_opole A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u 05.08.10, 21:34
      Hot-dogi jadało się jeszcze w Iskierce. A dobre frytki były także na
      Sienkiewicza (koło szkoły) i na Krakowskiej w podwórku, obok
      dawnego "Domu Chleba". Byłem wtedy miłośnikiem wszelakich bud
      z "wynalazkami" :)))
      I jeszcze kule lodowe z "Bajki" miło wspominam...
    • Gość: opolanin A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.08.10, 22:40
      Nie wiem, czy szanowny Pan redaktor pamięta, al na ulicy Ozimskiej na miejscu
      obecnego "Rzemślnika" stały budki z piwem i najlepszymi plackami
      ziemniaczanymi w mieście, podobnie ja na miejscu obecnego "Mnicha" był tzw.
      dołek z takim samym asortymentem.
      Pamietam, że na ul.Duboisa były bary Jacek i Agatka, w jednym sprzdawali
      browar, a w drugim min. polskie hot-dogi, czyli z pieczarkami, dla nie
      wtajemniczonych - to był dopiero rarytas.
      A tak na marginesie to u "Iskierki' zawsze było ekstra żarcie za nieduże
      pieniądze. Czy komuś to przeszkadzało?
      • przemo_opole Re: A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u 06.08.10, 10:49
        Z tym ekstra żarciem u Iskierki to bym polemizował :) To był hot-dog
        wypełnniony masą z pieczarek i ogtomnej ilości mąki. Taki klajster :)
        Nic specjalnego. Ale... wtedy smakowało i na tamte czasy było
        akceptowalne.
    • Gość: Kszysiek wystarczy sie przejsc przez miasto IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.10, 07:17
      Dla informacji szanownego Pana redaktorzyny - jesli dobrobyt u Pana zbytnio sie rozpasal to nie dziwie sie, ze nie moze pan znalezc w Opolu czegos takiego hot-dog itp, wystarczy przejsc przez miasto i w tych malych budkach na ktore pan nie zaglada mozna kupic takie rzeczy ktorych panu brakuje, ale moze to ujma na honorze jesc takie cos skoro sie jada zaby osmiornice, bo co by powiedzieli znajomi jakby tak zobaczyli, wstyd ???
      wspolczuje
    • Gość: Leśna Babcia A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 08:30
      Żal słuchać takich młodzieniaszków... Ja też tęsknie za onucami i waciokiem,
      ale mam XXI wiek! Dziadostwo się zeuropeizowało i niech tak zostanie...
      • tiresias Re: A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u 06.08.10, 10:58
        a komu przeszkadzała osławiona knajpa "7" na ul. Śniętego Wojciecha?
        a legiendarny "Zagłoba" po schodkach na skrzyżowaniu 1 maja i Katowickiej??
        a "Szarotka" na Zaodrzu?
        że nie wspomnę o "Mateczniku" na Rynku, dla koneserów win importowanych i miodu
        ku...kiego?
        podobno takie refleksje są oznaka stetryczenia.
        pozdrawiam znad Średniego, średnio zakałowanego.
        • o.tisk Re: A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u 06.08.10, 13:40
          A ja pamiętam pewien niestniejący już lokal z (bodajże) pierwszą
          pizzą w Opolu. Było to przy Ozimskiej (teraz tam jest salon Plusa),a
          kupowało się tą pizzę wyłącznie na kawałki .. cięte z duużej blachy
          na małe kwadrato-prostokąty.
          A do tego wszystkiego podawane toto było na mega grubym cieście
          drożdżym. Ale jak smakowało !
          • przemo_opole Re: A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u 06.08.10, 13:56
            Było takich miejsc wiele. "Pizzę" z Ozimskiej też pamiętam :)
            Do dziś przetrwała "Grabówka" z naleśnikami. A ponieważ w czasach
            licealnych wszelakie nasze wagary musiały o to miejsce zachaczyć,
            pamiętam do dziś narzekania właścicielki, że nie ma klientów, że chyba
            zamknie. A jednak chwyciło i dziś jest to chyba najbardziej popularna
            jadłodajnia w Opolu :)
            • Gość: nostalgik Re: A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u IP: 193.47.151.* 06.08.10, 15:54
              A kto pamięta jak się nazywała taka mała kiszkowata w kształcie knajpka na
              Ozimskiej, gdzie się na stojaka łoiło browce? Tuż obok dzisiejszego Mnicha, tam
              teraz jubiler chyba.
              A kto pamięta na Kośnego w bramie gostka ktory otworzył w latach 70. fryty plus
              wątróbka, plus coś tam jeszcze, ale na takich bajeranckich tacach z
              przegródkami? Jaki to był szpan, ale smakowało!!! A na scianach wycięte z
              zachodniej gazety foty smakołyków, ależ tam wtedy Zachodem pachniało, choć to
              zwykła frytura była.
              • Gość: ewa Re: A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u IP: *.punkt.opole.pl 06.08.10, 22:56
                smak barszczu czerwonego w bramie na Kośnego nie zapomnę...
    • Gość: mr. maximus A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u IP: *.pools.arcor-ip.net 07.08.10, 10:37
      -a "Staromiejska" z piwkiem...?
      -a hot-dogi, kolo pizzerii i ksiegarni na Ozimskiej... ?
      -a "Semafor", takze "technikum kolejowym" zwany (-o zgrozo ;-) ...!)?
      -a Bar z piwkiem na dwocu glównym... ?
      -a te tosty w "kafejce" na Nysy Luzyckiej... ?
      -a lody u "Chmiela"-Chmielewskiego w rynku... ?
      -a "Melba"... ?
      -a "Ptys"... ?
      -a "Bajka"... ?

      -oj bylo tych "met" co nie miara, tylko ze twoar nie wszedzie i nie o kazdej porze bywal... ! -ale ja czlowiek tak pomysli, to lezka sie w oku zakreci! -mlodzi bylismy wtedy, swiat zmieniac chcielismy i wszystko jeszcze przed nami ;-)) ...!



    • Gość: MiMi A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.08.10, 10:56
      Byly jeszcze zapiekanki krecace sie w przyczepie kampingowej na Krakowskiej
      kolo Powolnego. Niezle podawano tez na dworcu glownym, niedaleko 3 peronu.
      Dobre hot-dogi i frytki w papierowej torebce posypywane sola ze sloika z
      dziurkami, w tzw. "czworakach" kolo dworca. Pyszne rurki ze smietana na
      Reymonta vis-a-vis prokuratury. Najchetniej posmakowalbym opisywanego
      hamburgera z Targowej
      • Gość: Amstel Re: A mnie jest szkoda budek z tostami z PRL-u IP: *.adsl.xs4all.nl 15.08.10, 15:13
        A kto pamieta slawetna meline "U Babci" , gdzie o kazdej porze dnia
        i nocy mozna bylo dostac pol litra?
        Watrobka, cynadry, zoladki , tchawiczki na opolskim rondzie, obecny
        bank....pychotka!!
    • Gość: mokka Tosty w Legnicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.01.11, 14:59
      Ach, aż mi slinka pociekła na samo wspomnienie tostów jakie jadałem w Legnicy w pawilonie przy dworcu PKS. Ostatnio przejeźdżałem tamtędy i jakie było moje zdziwienie - oni wciąż tam są ! A i smak tostów się nie zmienił - po prostu pyszne !!! Coś musi być tych tostach, skoro już tyle lat znajdują swoich amatorów. Po rozmowie z właścicielką, przemiłą Panią Kasią, która przejęła interes po mamie, dowiedziałem się, że to już ponad 30 lat. Życzę kolejnych i pozdrawiam. Najlepsze tosty - tylko w Legnicy przy PKS
      • Gość: tomek-Szkocja Re: Tosty w Legnicy IP: *.18-2.cable.virginmedia.com 08.02.12, 20:34
        Pamietam je !!!!!,jadlem je jako 5-6cio latek ---nic nie dorowna ich smakowi!!!! Jak bede w polsce to napewno tam pojade i Sprawdze czy po 25latach wciaz smakuja tak samo!!!! Pozdrawiam Wlascicielke I zycze kolejnych 30lat!!!!W biznesie!!!! Moze kiedys moje dzieciaki tam zabiore :)
        • Gość: janko Re: Tosty w Legnicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.01.14, 11:28
          PKS w Legnicy został wyburzony a tosty przeniesione na ul. Chojnowską 5 (vis a vis wejścia do Akademii Rycerskiej). Na szczęście smak i obsługa się nie zmieniły. Pychotka !!!!
    • Gość: horn było fajnie ale mineło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.12, 22:34
      Pizza jajeczna tam gdzie jest/była księgarnia na Ozimskiej, Bajka gdzie o 14 wpadała milicja i sprzawdzała dowody osobiste ( alkohol był od 13 ) klub studencki na Oleskiej gdzie się piło kawe i grało w piłkarzyki. A jak człek miał kase to się szło do Kasztelana, I oczywiście Staromiej na dużej przerwi z 2 lo. Bar dzisiaj czermch rog Kośnego i Żeromskiego tam się też iło piwo. Stare czasy w które moja córka ( studentka ) nie wierzy
Pełna wersja