Wyborcza wojna z dopalaczami?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.10, 21:32
"naszym zdaniem walka z dopalaczami nie powinna mieć barw politycznych, a moim zdaniem dla radnych ma"
Panie Pietrucha niech walka ma barwy nawet pisowskie, byleby była skuteczna. Pana szef bezradnie rozłożył ręce, więc pozwólcie działać radnym.
    • Gość: poodsadce Wyborcza wojna z dopalaczami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.10, 21:55
      PiS opolski nie kuma po polskiemu? Wprowadzac do obrotu to znaczy sprzedawac albo w inny sposob udostepniac innym. Kupujacy nie wprowadza do obrotu ( chyba ze pan Jaki po kupnie 1/2 l zakreci butelka przed wypiciem z gwinta }wiec nie mozna go karac.
      • Gość: behemot wojna z dopalaczami? IP: *.punkt.opole.pl 01.10.10, 23:29
        Może ci ona wyborcza ale sprawa jest na tyle poważna w swietle doniesień o kolejnych odjazdach, długotrwałych leczeniach, czy innych tragediach ludzkich, wynikłych z dopuszczenia do obrotu wyrobów kolekcjonerskich. Nie można ich porównywać z klasyczną wódą, którą obywatele chleją od sześciuset lat i doskonale wiedzą czym grozi przedawkowanie. Przypadków zachlania się na śmierć jest promil w stosunku do liczby ofiar zajarania się dopalaczami. Państwo jest wkoorwione bo nie ma akcyzy na dopalacze i na tym traci, ogólnie przychód ma mały a kłopoty duże. Dwudziestotrzyletni gosdek trzepie kasę na luce prawnej, liberały nic z tego nie maja bo w przeciwieństwie do Palikota, politykę i konsumentów swoich wyrobów ma doopie. Każdy kto zarejestruje działalność handlową, jedzie do Łodzi i kupuje walizkę wyrobów kolekcjonerskich a nie na Tuszyn czy do Ptaka po ciuchy, które nie wiadomo czy pójdą i handluje lekko, łatwo i przyjemnie. A jak jeszcze wpadnie na pomysł sprzedaży obwoźnej to ma wszystkich równo w doopie bo dziś ze straganem jest w Ozimku, jutro w Brzegu, Nysie i Grodkowie. I jest nie do chycenia a klienci kupią se na zapas. To taka dilerka w świetle prawa durnowatego państwa, które od ruskich nie może wydębić wraku, telefonów satelitarnych i całej masy spadkowej po katastrofie. Czasem zdarza mi się myśleć i nie mogę skapować, jak mafia dilujaca dragi, amfę, kokę,herę i piguły gwałtu, zezwala by jej pod bokiem wyrosła konkurencja dilująca legalnie wyroby kolekcjonerskie. Normalnie to mafia wyeebałaby, tę konkurencję z rynku przy biernej postawie stróżów porządku a stróżom pozostałoby zająć się tym kto został z tych eliminacji na platzu. Skoro nie słyszeliśmy o rozperwolleniach tych szopów spektakularnych, nasuwa sie prosty wniosek, że to mafia rozkręciła ten legalny biznes firmowany przez figurantów, jak ten gosdek z Angory. Jacyś politycy z tego biznesu muszą czerpać zyski zasłaniając się niemocą państwa prawa. Bo przecież można, podobnie jak na leki, wprowadzić ustawowy nakaz o badaniach składu wyrobów kolekcjonerskich i dopuszczeniu ich do obrotu na terenie RP, za co brac opłaty no i wydłużyć czas badań, a wkońcu znac ich skład, co pomoże lekarzom ratować konsumentów. Jak ktoś sie zatruje grzybem to wiedzą co zrobić ale jak przypadkowo zeżarł kolekcjonera to doopa blada. Ba, wiedzą nawet jak ratować delikwenta co wypił kreta a kolekcjoner skonsumowany to terra sigilata. No i wreszcie co stoi na przeszkodzie, by kolekcjonera obłożyć akcyzą i to taką, by kolekcjonowanie nie było tak powszechne jak dzisiaj a stało sie bardziej elitarne, co spowoduje zmniejszenie się, ograniczenie liczby kolekcjonerów? Nasuwa się pewna analogia jak z jedorękimi bandytami. Kasyna w dużych skupiskach miejskich ale automaty nawet w najmniejszej wiosce. Przeto nie dziwie się desperackim próbom samorządów, próbujących zatrzymać tę mafijną działalność na swoim terenie gdy nie mogą liczyc na państwo, władzę, rzadzących, którzy dbają o słupki, pijar a nade wszystko jak weebać w niebyt Jarosława i jego sektę
    • przemo_opole Re: Wyborcza wojna z dopalaczami? 01.10.10, 23:32
      Tu akurat wyjątkowo popieram PIS. Skoro nasze "Państwo" jest tak nieudolne, że nie potrafi skasować tego procederu, to każdy sposób jest dobry. I tak, warto naginać prawo, bo w tym przypadku cel uświęca środki.
    • Gość: fred jak zakazac? jest sposob, baaaardzo prosty... IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.10, 15:19
      po prostu kasa chorych powinna za leczenie wystawiac 100% rachunek,
      nie jakies tam kary ale rachunek za leczenie. I juz.
      Jesz trucizne tzn. ze stac Cie na leczenie - ale nie na koszt ogolu.
      Pozdrawiam
    • jkredman a wymagania HACCP przy produkcji 02.10.10, 15:19
      przestrzegają,

      dla wyborczej i Filara polskiego prawa karnego zawsze pod górkę - czy legalne jest produkowanie wyrobów przeznaczonych do spożycia w obskurnych budach, bez urządzeń dozujących - dozowanie na oko, bez ustanowienia reżimu technologicznego - spróbujcie tak wytwarzać proszek do pieczenia
      • przemo_opole Re: a wymagania HACCP przy produkcji 02.10.10, 15:35
        O czym Ty w ogóle piszesz? Jest róznica pomiędzy zjedzeniem nieświeżego hamburgera a świństwa powstałego z pomieszania rozmaitych śródków szkodliwych. Jakoś nie słyszałem, żebo ktoś ostatnio zmarł po hamburgerze.
        I o jakich urządzeniach dozujących Ty piszesz? Te "obskurne" budy funkcjonują w całej Europie i ludzie jakoś żyją. W Hiszpanii i Włoszech reżim sanitarny jest dużo łagodniejszy (nasz Sanepid pewnie by tam zamknął 90% knajp) a nie słychać o masowych zatruciach.
        Niech się teraz wykażą, że mają jaja i pozamykają te pseudolegalne dilernie. Nawet z pogwałceniem naszego chorego prawa.
    • Gość: leutas to jest absurd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.10, 19:26
      Absurdem jest nasze prawo, że można handlować tym syfem, zwanym dopalaczami - bez składu, bez badań jaka dawka jest toksyczna, a jaka śmiertelna. Jednocześnie państwo ściga i daje wyroki dorosłym osobom za posiadanie marihuany (naturalnej rośliny, znanej od wielu tysięcy lat, która jest chyba bardziej przebadana niż sprzedawany alkohol, zaznaczając ze ma wiele pozytywnych działań, m.in. uśmierza ból, też w chorobach terminalnych). W Polsce pod groźbą więzienia jest zakaz uprawy marihuany na własny użytek (pytanie dlaczego? skoro to znacznie oddzieliłoby wielu palących od świata przestępczego). I na końcu pytanie, czy ktoś kiedykolwiek słyszał, zna dokumentację osoby, która zmarła po przedawkowaniu marihuany?
      Nie rozumiem tej polityki.
    • Gość: behemot Re: Wyborcza wojna z dopalaczami? IP: *.punkt.opole.pl 02.10.10, 21:14
      Dziś był koncert życzeń w Kongresowej. Aż dziw bierze, że Janusz z Lublina nie wspomniał o legalnej trawce, czym wyraźnie olał pewną grupę społeczną, dyskryminowaną mniejszość. Blanciarze mówią mu CHWDP.
      • androidonline Re: Wyborcza wojna z dopalaczami? 04.10.10, 20:22
        "Na marginesie jeszcze słówko o „dopalaczach”. Atak „rzondu” gauleitera Tuska na dopalacze nie jest atakiem na dopalacze, a przygotowaniem do ataku na internet. Gdyby szło rzeczywiście o dopalacze, to po prostu by ich nigdy nie zalegalizowano. Istotne w sprawie jest krótkie zdanie wypowiedziane przez Tuska: jedynym problemem mogą być dopalacze sprzedawane za pośrednictwem INTERNETU! A więc to o to chodzi!

        Jeśli nie będzie innej możliwości uporania się z internetową dystrybucją dopalaczy usłyszymy komunikat, że konieczna jest ściślejsza kontrola (czytaj – cenzura) internetu.

        No i jesteśmy w domu! To o to chodzi z dopalaczami!

        Nie może to zresztą dziwić – wszak pokojowy noblista Obama sam ogłosił kiedyś, że blogierzy zagrażają demokracji.

        Trzeba więc znaleźć odpowiedniego kija, aby rozprawić się z tym zagrożeniem. W tej sytuacji i dopalacze, jako kij na internet, mogą się przydać."

        poliszynel.wordpress.com/2010/10/03/nowoczesna-polska-kolejna-zydowska-agenturalna-partia-judeopolonii/
        • Gość: behemot Re: Wyborcza wojna z dopalaczami? IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 04.10.10, 20:41
          Terrorystom, pedofilom i dilerom w internecie mówimy stanowcze - NIE
        • przemo_opole Re: Wyborcza wojna z dopalaczami? 05.10.10, 12:00
          Wystarczy zrobić zakup kontrolowany i już mamy wszystko. Wpadamy, zanieramy, zamykamy i po sprawie. Nie trzeba zamachu na internet robić.
        • gandharwa Re: Wyborcza wojna z dopalaczami? 05.10.10, 12:40
          Zgadzam się. Władze boli, że internet jest (jeszcze) wolny a zmiany czy trendy są szybsze niż machina legislacyjna. Projekt karania za dopalacze przy braku umiejętności zdefiniowania pojęć "narkotyk" czy "dopalacz" doprowadzi do takiej uznaniowości, że praktycznie za wszystko będzie można stracić biznes, co można wdychać czy zjeść.

          Podczas naszej wiosennej i letniej walki z "odkomarzaniem" w Opolu i Kędzierzynie odkryliśmy, że w Polsce praktycznie wszystkie substancje biobójcze są nielegalne, tj. nie ma ich na liście w odpowiednich rozporządzeniach. Są stosowane bez podstawy prawnej - winne jest Ministerstwo Zdrowia.

          Skoro więc taką mamy jakość władzy wykonawczej, to dlaczego nie możemy założyć, że w sprawie dopalaczy ma być inaczej? Przecież i środki biobójcze, i dopalacze to substancje szkodliwe dla zdrowia, także osób postronnych.

          Pytanie otwarte: dlaczego w innych krajach nie ma problemu z dopalaczami? Co sprawia, że taki boom u nas?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja