Skazany za hajlowanie. Wyrok prawomocny

IP: *.marponet.pl 25.01.11, 14:51
miejsce i okoliczności?? Czyli Pomnik Powstań Śląskich na Górze Świętej Anny w rocznicę wybuchu największego z nich jest okolicznością wskazującą na "faszyzm" skazanego? GW już wskazuje kto jest faszystą. Byli nimi powstańcy śląscy a dziś są ci, którzy o nich pamiętają.
Kiedyś był Stefan Michnik ferujący wyroki w imieniu PRL, dziś mamy Adama Michnika ferującego wyroki w imieniu gazety wyborczej.
    • Gość: Alojz Re: Skazany za hajlowanie. Wyrok prawomocny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 21:04
      Narodowiec czyli "prawdziwy polak" a czytac po polsku nie potrafi. To sedzia a nie gazeta nawiazal do miejsca hailowania cymbale.
    • Gość: Bartek Kozłowski Pytanie w sprawie art. 256 k.k. IP: *.aster.pl 25.01.11, 22:56
      Wyrok w sprawie o „hajlowanie” na górze św. Anny zapadł w oparciu o art. 256 par. 1 k.k., który stanowi m.in. że ten, kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa… podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Sąd Najwyższy, odpowiadając niegdyś na pytanie prawne zadane przez jeden z sądów okręgowych w sprawie, która podobnie jak sprawa rozpatrywana w Strzelcach Opolskich i Opolu tyczyła się publicznego prezentowania gestu znanego powszechnie jako faszystowskie pozdrowienie, w uchwale z dnia 28 marca 2002 r. stwierdził, że „propagowanie, w rozumieniu art. 256 k.k., oznacza każde zachowanie polegające na publicznym prezentowaniu, w zamiarze przekonania do niego, faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa”.

      Aby więc jakieś zachowanie mogło być karalnym na podstawie art. 256 par. 1 k.k. „publicznym propagowaniem faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” zachowanie to musi mieć trzy cechy: po pierwsze, musi mieć ono charakter publiczny – co, jak się przyjmuje w doktrynie prawa karnego oznacza, że może być choćby potencjalnie dostrzeżone przez nieograniczoną liczbę odbiorców, po drugie musi stanowić prezentowanie ustroju faszystowskiego lub innego totalitarnego (darujmy tu sobie dywagacje nad tym, jaki ustrój jest totalitarny, a jaki jeszcze nie), po trzecie wreszcie po stronie sprawcy takiego zachowania musi występować subiektywny zamiar przekonania innych do takiego właśnie ustroju. Nie jest przestępstwem samo tylko nauczanie lub informowanie o faszyzmie lub innym ustroju totalitarnym – nawet, jeśli ktoś nauczający lub informujący o takim ustroju jest świadomy tego i godzi się z tym, że ktoś pod wpływem takiego nauczania lub przedstawienia informacji przekona się do takiego właśnie ustroju. W świetle bowiem wspomnianej uchwały Sądu Najwyższego przestępstwo „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” może zostać popełnione jedynie w wyniku zamiaru bezpośredniego – druga przewidziana w naszym prawie karnym forma winy umyślnej, jaką jest tzw. zamiar ewentualny, jest dla jego popełnienia niewystarczająca.

      Jak ma się to do „hajlownia”? Otóż, o ile publiczne „hajlowanie” z pewnością spełnia pierwsze z tych kryteriów, jakie musi spełniać jakiekolwiek zachowanie, by mogło ono stanowić „publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” (jako że ma ono charter publiczny, a nie czysto prywatny), zaś trzecie kryterium jak najbardziej może, ale też nie musi być przez nie spełnione (ktoś może prezentować gest faszystowskiego pozdrowienia w formie głupiego żartu, bez jakiegokolwiek zamiaru przekonywania do faszyzmu), to wydaje mi się, że można mieć wątpliwość co do tego, czy spełnia ono kryterium drugie – to znaczy, czy jest prezentowaniem faszystowskiego lub ewentualnie innego totalitarnego ustroju państwa. Terminem najbliższym, właściwie równoznacznym terminowi „prezentowanie” jest termin „przedstawianie”. Czy gest faszystowskiego pozdrowienia przedstawia, czyli prezentuje, faszystowski ustrój państwa? Odpowiadając na to pytanie chciałbym zauważyć, że pod pojęciem „ustrój państwa” rozumie się zazwyczaj takie rzeczy, jak organizację i funkcjonowanie aparatu państwowego, a także relacje, jakie w danym państwie zachodzą między władzą, a jednostką – niezależnie od tego, czy wynikają one z prawa, czy po prostu są pewną praktyką. Natomiast symbol czy gest – jak w przypadku nazizmu swastyka oraz wyciągnięcie ukośnie w górę wyprostowanej prawej ręki – może się oczywiście z daną formą ustroju państwa kojarzyć i nawet ją w jakiś sposób reprezentować – wszak każdy symbol jest reprezentacją jakiejś bardziej złożonej rzeczywistości lub idei – lecz ustrojem tym z pewnością nie jest. Wynikałoby więc z tego, że publiczne prezentowanie swastyki (czy – w przypadku propagowania innego ustroju totalitarnego, jakim był komunizm np. znaku sierpa i młota), albo gestu faszystowskiego pozdrowienia nie jest prezentowaniem faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa – a zatem nie może stanowić zakazanego przez art. 256 par. 1 k.k. publicznego propagowania takiego ustroju.

      W praktyce jednak sądy uznają prezentowanie takich symboli, jak swastyka i takich gestów, jak wyciągnięcie wyprostowanej prawej ręki za „publiczne propagowanie faszystowskiego ustroju państwa” i wymierzają za takie zachowania kary w oparciu o art. 256 par. 1 (a dawniej art. 256) k.k. Z tej praktyki orzeczniczej – jako generalny przeciwnik istnienia w systemie prawnym takich przepisów, jak art. 256 k.k. (czemu szereg razy dawałem wyraz w tekstach publikowanych na prowadzonej przez siebie stronie – zob. b.kozlov1.webpark.pl/main.htm ) nie będę dywagował nad tym, czy słusznej, czy nie – choć chciałbym mimo wszystko zauważyć, że budzącej wątpliwości w świetle podstawowej zasady prawa karnego „nullum crimen sine lege” – zdaje się wynikać, że aby jakieś zachowanie mogło zostać uznane za „publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa”, zachowanie to nie musi polegać na publicznym prezentowaniu takiego ustroju – wystarczające jest, by polegało na prezentowaniu jakiegoś jego elementu. Element ten nie musi być właściwy wyłącznie czy to dla totalitaryzmu w ogóle, czy jego jakieś bardziej konkretnej postaci (np. nazizmu, faszyzmu, komunizmu czy wreszcie np. fundamentalizmu islamskiego) – wszak swastyki i gestu „heil Hitler” nie wymyślili faszyści ani naziści - wystarczy, że jest w jakiś sposób charakterystyczny dla takiego ustroju czy po prostu kojarzy się z nim.

      Jednym z charakterystycznych – choć bynajmniej nie przesądzającym o jego totalitaryzmie - elementów faszystowskiego (lub jak kto woli – nazistowskiego – nazim jest pojęciem węższym od faszyzmu, ale się w nim zawiera, tzn. jest odmianą faszyzmu) ustroju państwa, jaki istniał w III Rzeszy był symbol swastyki, elementem takim był też gest wyciągnięcia ukośnie w górę wyprostowanej prawej ręki, którym pozdrawiali się członkowie partii nazistowskiej. Jednak nader istotnym elementem ustroju III Rzeszy był też bez wątpienia Adolf Hitler. Zaś nader istotnym, charakterystycznym i rozpoznawalnym elementem tegoż Hitlera były jego wąsy. Powstaje zatem pytanie: czy za przestępstwo publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa nie można byłoby przypadkiem uznać noszenia wąsów a’la Hitler – zakładając oczywiście, że można było dowieść, że właściciel owych wąsów nosi je w zamiarze przekonywania innych do faszyzmu? Zadaję to pytanie z całą powagą!
      Do wcześniejszego wyroku w sprawie „hajlowania” na górze św. Anny odniosłem się w jednym ze swych tekstów – zob. b.kozlov1.webpark.pl/heil.htm . Trochę żałuję, że podczas jego pisania nie przyszedł mi do głowy pomysł z tymi wąsami Hitlera.
    • Gość: b.dobra decyzja Skazany za hajlowanie. Wyrok prawomocny IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.01.11, 23:56
      Smieci na smietnik, bardzo dobrze !

      Tym bardziej ze to obce hasie (przyjezdni przybysze)
      i ze to prowokacja wobec Slaska i jego historii.
    • Gość: gość Skazany za hajlowanie. Wyrok prawomocny IP: *.marponet.pl 26.01.11, 09:17
      W pierwszym wyroku (uniewinniającym) miejsce i okoliczności wykonania gestu były podstawą do uniewinnienia oskarżonych, w obecnym wyroku te same okoliczności i miejsce przemawiają za skazaniem. To nie możliwe, żeby o 90 stopni zmieniła się argumentacja sądu. Jednocześnie GW z uporem maniaka dążyła do uznania gestu za tzw "hajlowanie" (pojęcie wymyślone przez GW, proszę mi wskazać definicję tego pojęcia albo zmilczeć). GW zastosowała terror "politycznej poprawności", sędzinę która uniewinniła oskarżonych zmieszała z błotem i jak tu nie pisać cymbale, że GW nie wydała wyroku.
      • Gość: pytanie Re: Skazany za hajlowanie. Wyrok prawomocny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.11, 13:29
        czy hajlować i hajlać to jest to samo ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja