gate.of.delirium
15.02.11, 08:24
"Historycy gromią Bundestag
Niemieccy politycy, gloryfikując zasługi wypędzonych dla pojednania z sąsiadami, wysłali fałszywy sygnał - piszą w liście otwartym wybitni historycy z całego świata. Reagują na niedawną uchwałę Bundestagu domagającą się m.in. dnia niemieckich wypędzonych
To pierwszy przypadek, by historycy zajmujący się II wojną światową, czasami nazizmu i powojennymi deportacjami Niemców tak zdecydowanie upomnieli niemieckich polityków. "Ta uchwała to fałszywy sygnał z punktu widzenia historii i polityki" - podkreśla 68 badaczy, głównie z Niemiec (m.in. nestor tamtejszych historyków prof. Heinrich August Winkler czy znani badacze nazizmu - prof. Eckart Conze i prof. Norbert Frei), ale też z Polski (prof. Włodzimierz Borodziej), Czech (prof. Kristina Kaiserova), USA oraz Izraela. Pięciu podpisanych pod listem naukowców zasiada w powołanej niedawno radzie naukowej berlińskiego muzeum wypędzonych, które zamierza zbudować rząd naszych zachodnich sąsiadów...", całość:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9107049,Historycy_gromia_Bundestag.html
Wprawdzie nie bardzo wierzę, ale może wyciągniecie jakieś pozytywne wnioski z listu do niemieckich polityków:
>>„W » Karcie «nie ma ani słowa o przyczynach wojny, narodowosocjalistycznych masowych zbrodniach, mordach na Żydach, Polakach, Sinti i Romach, radzieckich jeńcach wojennych i innych prześladowanych grupach, ani słowa o Generalnym Planie Wschodnim, który przewidywał wypędzenie i wyniszczenie milionów słowiańskich podludzi po ostatecznym zwycięstwie” - piszą naukowcy. „Zamiast tego niemieccy wypędzeni zaliczyli się sami do najbardziej doświadczonych cierpieniem tych czasów. Słowo » pojednanie «nie pojawia się w » Karcie Wypędzonych «. Zamiast tego w sposób całkowicie niedopuszczalny rezygnują oni w tym dokumencie z zemsty i odwetu, tak jak gdyby można mieć do zemsty prawo. A za proklamowanym prawem do ojczyzny ciągle stało w 1950 r. żądanie terytorialnej rewizji powojennych granic” [...] <<