Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy p...

10.04.11, 19:40
Nie rozumiem trochę tego zamieszania. Uznajmy że zakaz jest...i co dalej? Spacerowicze mają dokonać obywatelskiego zatrzymania czy mam dzwonić po Rutkowskiego, by zwinął trzylatka na trójkołówce?

Pani naczelnik Maślak gratuluję politycznej ogłady - jeszcze kilka takich numerów a cały wysiłek prezydenta Wiśniewskiego w robieniu wrażenia, że miasto stara się o rowerzystów, pójdzie na marne.

Teraz czas na reglamentacje wyspy Bolko.
    • okobar79 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 10.04.11, 19:55
      rowery zgodnie z przepisami powinny jeździć po drogach - rowerowych bądź normalnych
      jak widze rowerzystę na chodniku to delikatnie mówiąc mnie to wnerwia...


      sam jeżdzę rowerem ale jakoś mogę zrozumieć pomysł, aby rowerzyści jeździli tylko po wyznaczonych ścieżkach... i moim zdaniem to dobry pomysł
      • pr51 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 14:27
        > rowery zgodnie z przepisami powinny jeździć po drogach - rowerowych bądź normal
        > nych
        > jak widze rowerzystę na chodniku to delikatnie mówiąc mnie to wnerwia...
        ...
        > sam jeżdzę rowerem ale jakoś mogę zrozumieć pomysł, aby rowerzyści jeździli tyl
        > ko po wyznaczonych ścieżkach...

        Strasznie nerwowy jesteś koleś. Większosć rowerzystów jeździ po chodnikach, bo wyznaczonych ścieżek jak na lekarstwo.

        >i moim zdaniem to dobry pomysł

        Rowerzyści na ścieżki, komuniści do komunii, a murzyni do Afryki, czy jak?
        Myśl jeszcze trochę, to może w końcyu wymyślisz coś sensownego.
        • okobar79 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 15.04.11, 08:13
          to że większość rowerzystów łamie prawo, to nie znaczy że powinno sie im na to pozwalać...

          rowery muszą jeździć po drogach rowerowych bądź normalnych razem z samochodami

          sam myśl - to że tobie łamanie prawa wydaje sie ok to znaczy że wszyscy mają się na to godzić?
          pomyśl trochę, myślenie nie boli, w razie czego zapraszam do lekarzy specjalistów
          • przemo_opole Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 15.04.11, 12:06
            No i właśnie w tym problem iż wielu rowerzystów uznało, że w tym przypadku ich potrzeby są ponad prawem i należy im na to pozwolić. Wmawiają to wszystkim na zasadzie, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą.
    • gandharwa Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy p... 10.04.11, 20:16
      Pozwolę się nie zgodzić. Po pierwsze polskie przepisy są niezgodne z Konwencją Wiedeńską o ruchu drogowym, która drogi rowerowe traktuje jedynie jako zalecenie a nie przymus. Po drugie w tej całej dyskusji chodzi generalnie o pomysł władz miasta na rowery i rowerzystów. Z poprzednich ruchów wynikało, że miasto nie ma tak naprawdę pomysłu na uczynienie z rowerów równoprawnego środka poruszania się w celu uniknięcia korków i polepszania jakości powietrza i życia. Okazuje się, że brak pieniędzy na budowę dróg rowerowych, proponuje się stworzenie strefy "30" w centrum.

      Można więc uznać, że skoro miasto nie zamierza gonić np Wrocławia, Krakowa czy Zamościa w promocji roweru jako środka do przemieszczania się to przynajmniej ułatwi się korzystanie z roweru rekreacyjnie, od święta.

      Tutaj jednak pojawiają się pomysły zakazów i nakazów, likwidowania górek rowerowych etc.

      Wg mnie efekt takich zakazów jest żaden, ale pokazuje, że miasto nie ma spójnej koncepcji, że kilkadziesiąt tys PLN które wyłożono na plan TRAKO poszło w błoto a jedyne, co potrafi się zrobić, to stworzyć kolejne zakazy i utrudnienia. Można tylko wzruszyć ramionami.
      • pr51 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 14:32
        > Pozwolę się nie zgodzić. Po pierwsze polskie przepisy są niezgodne z Konwencją
        > Wiedeńską o ruchu drogowym

        Jesteś mocno do tyłu. Sejm już to przemłócił, senat też, a tylko brak podpisu prezydenta i po kilku dniach już będzie ta zgodność. Znacznie gorzej jest z durnowatą mentalnością Polaków, według której I kategoria uzytkowników dróg to maczo za kierownicą wypasionej bryki, a rowerzysta to tylko II kategoria.

        > się w celu uniknięcia korków i polepszania jakości powietrza i życia. Okazuje
        > się, że brak pieniędzy na budowę dróg rowerowych, proponuje się stworzenie stre
        > fy "30" w centrum.

        Brak pieniędzy, bo władza zamiast pełnić władzę bawi się w inne zabawki, a strefa "30" to zupełnie inna bajka, niezależna od rzekomego braku pieniędzy.

        > a jedyne, co potrafi się zrobić, to stworzyć kolejne zakazy i utrudnienia. Mo
        > żna tylko wzruszyć ramionami.

        Polecam popukanie palcem w czoło ekipie prezydenta miasta.
    • ko_mentator Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy p... 10.04.11, 20:30
      Nie mieszkam w Opolu, ale myślę, że problem jest ogólny: rowerzysta i małe dziecko na tej samej ścieżce w parku to bardzo głupi pomysł. I niebezpieczny. Jeżeli ktoś w to wątpi, to albo nie widział co robią dzieci, albo nie widział co robią rowerzyści.
      • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 10.04.11, 20:50
        ko_mentator napisał:

        > Nie mieszkam w Opolu, ale myślę, że problem jest ogólny: rowerzysta i małe dzie
        > cko na tej samej ścieżce w parku to bardzo głupi pomysł. I niebezpieczny. Jeżel
        > i ktoś w to wątpi, to albo nie widział co robią dzieci, albo nie widział co rob
        > ią rowerzyści.

        Oczywiście, że masz rację. Gdyby jeszcze w Opolu i okolicach nie było gdzie pojeździć rekreacyjnie, ale takich miejsc jest wiele, nie trzeba koniecznie straszyć mamy z dziećmi w tym malutkim parku, gdzie nawet rozpędzić się nie ma gdzie. Nie rozumiem tej histerii na forum.
        Jura
        • Gość: behemot Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 10.04.11, 22:13
          Też nie rozumiem tej histerii. Część rowerzystów - bo nie wszyscy - gnają po duktach pieszo rowerowych jak po welodromie, bez dzwonków i wyobraźni, pieszych traktując jak tyczki slalomowe.Chcesz poczuć wiatr we włosach, muchy w zębach i robić czasówki to wal na szosę. Nie ma pieszych to wyciskaj pedały. Są ludzie, zwolnij, użyj dzwonka już z daleka, bezpiecznie omiń. Czy to na Bolko, parku na ZWM, wałach nadodrzańskich, itd. nagminnie widać takie zachowania cyklistów, bedące przejawem zwykłego braku kultury, chamstwa. Takie zachowania cyklistów jako żywo przypominaja mi tych co po swoich psach goowien nie zbierają.
          • superjacenty Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 08:28
            Pisząc językiem fanów rowerów i ich częstych tekstów o kierowcach samochodów, zauważam: Miasta (parki) są dla ludzi. Dlaczego wszędzie na swych złomach wpychają się rowerzyści? Należy promować ruch pieszy oraz komunikację publiczną ...
        • przemo_opole Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 08:41
          Wystarczy, że mamy z dziećmi są wystarczająco straszone na miejskich chodnikach...
          Niestety, wychodzi cała mentalność dużej części rowerzystów.
          • pr51 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 16:57
            > Niestety, wychodzi cała mentalność dużej części rowerzystów.

            Uważasz, że wszyscy idioci są rowerzystamiu, czy jak? A ty jesteś normalny?
            • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 17:02
              pr51 napisał:

              > > Niestety, wychodzi cała mentalność dużej części rowerzystów.
              >
              > Uważasz, że wszyscy idioci są rowerzystamiu, czy jak? A ty jesteś normalny?

              Przemo nie pisał o wszystkich rowerzystach, tylko o dużej ich grupie. Sam jestem intensywnie praktykujacym rowerzystą (wszystko załatwiam rowerem, od ponad 2 lat nie mam samochodu), ale wypowiedzią Przema nie poczułem się urażony, bo po prostu nie należę do tej części, która straszy pieszych na chodnikach. Ty poczułes się urażony? Dlaczego?
              Jura
              • pr51 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 12.04.11, 22:33
                > > Uważasz, że wszyscy idioci są rowerzystamiu, czy jak? A ty jesteś normaln
                > y?
                >
                > Przemo nie pisał o wszystkich rowerzystach, tylko o dużej ich grupie.

                Ta duża grupa, to pewnie z jakieś 5 %.

                > Ty poczułes się urażony? Dlaczego?

                Uważasz, że jak ktoś pisze jakieś brednie, to może mnie urazić? Raczej rozśmieszyć.

                Poza tym nie przeczyatłeś ze zrozumieniem mojego tekstu:
                > > Uważasz, że wszyscy idioci są rowerzystami, czy jak?

                Pewnie nie zauważyłeś, ale nie napisałem, że wszyscy rowerzyści są idiotami. :-)
    • Gość: ktoś Na, na sens :) IP: 193.201.167.* 11.04.11, 08:28
      Czy nie macie korektora?
    • superjacenty Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 08:29
      Trzylatka na trójkołówce raczej nikt ścigać nie będzie. Ale rozpędzonego młotka w stroju kolarskim mijającego pieszych jak tyczki slalomowe już tak. I bardzo dobrze
    • wmc-33 Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 08:41
      W ostatnie wakacje będąc w Trójmieście musiałem jak ognia unikać nadmorskiej promenady, żeby rowerzyści mi dzieci nie pozabijali. Czułem się tam, jak intruz na torze wyścigowym. Bezpieczniej można spacerować z dziećmi w centrum Warszawy w godzinach szczytu.
      • superjacenty Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 08:52
        Dokładnie, mam podobne zdanie, gdy obserwuję szaleńców pedałujących wbrew jakimkolwiek zasadom ruchu drogowego oraz bezpieczeństwa. Rowerzyści tak się zachowują bowiem nie można ich zidentyfikować i są bezkarni (jeśli doprowadzą do niebezpiecznego zdarzenia zwykle uciekają). Przydałyby się oznaczenia rowerów, coś na kształt tablic rejestracyjnych... Wtedy musieliby uważać na to jak jeżdżą, bo łatwo byłoby ustalić tożsamość pirata na rowerze.
        • przemo_opole Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 09:21
          I OC też. Niewielka składka by wystarczyła.
          Bo teraz jak rowerzysta spowoduje wypadek to zwykle nie ma szans na odszkodowanie.
          • jureek Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 09:31
            przemo_opole napisał:

            > I OC też. Niewielka składka by wystarczyła.
            > Bo teraz jak rowerzysta spowoduje wypadek to zwykle nie ma szans na odszkodowan
            > ie.

            A cóż to, kodeks cywilny przestał obowiązywać? A dlaczego pieszych nie objąć obowiązkowym OC? I kotów, i psów? Pracujesz w ubezpieczeniach?
            Jura
            • superjacenty Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 09:36
              Nie przestał. Ale kierowcy jakoś opłacać to muszą. :)
              • jureek Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 12:23
                superjacenty napisał:

                > Nie przestał. Ale kierowcy jakoś opłacać to muszą. :)

                Dlatego między innymi sprzedałem auto i nowego nie kupiłem. Tylko samo roczne ubezpieczenie OC + podatek drogowy (w Niemczech trzeba taki płacić) kosztowało mnie tyle, że za te pieniądze mógłbym na 20-40 dni mieć samochód z wypożyczalni, a więcej samochodu nie potrzebuję.
                Jura
            • przemo_opole Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 10:15
              Kodeks obowiązuje, tylko co kodeks poradzi jak sprawca nie ma z czego zapłacić.
              Jakoś kierowcy muszą płacić OC chociaż jest przecież kodeks cywilny.

              Gdyby każdy rowerzysta zapłacił dajmy na to 10 PLN rocznej składki, nie byłoby to wielkim obciążeniem.
              A z ubezpieczeniami nie mam nic wspólnego :)
              • jureek Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 12:26
                przemo_opole napisał:

                > Kodeks obowiązuje, tylko co kodeks poradzi jak sprawca nie ma z czego zapłacić.
                > Jakoś kierowcy muszą płacić OC chociaż jest przecież kodeks cywilny.

                No to pójdźmy dalej i wprowadźmy obowiązkowe OC dla wszystkich. Pieszy też może narobić niemałych szkód.

                > Gdyby każdy rowerzysta zapłacił dajmy na to 10 PLN rocznej składki, nie byłoby
                > to wielkim obciążeniem.

                Jeśli byłoby to ubezpieczenie obowiązkowe, to składka nie wynosiłaby 10 zł, tylko 100 albo i 200. Już towarzystwa ubezpieczeniowe potrafią wykorzystać takie prezenty od ustawodawcy.
                Jura
              • pr51 Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 17:00
                > Gdyby każdy rowerzysta zapłacił dajmy na to 10 PLN rocznej składki, nie byłoby
                > to wielkim obciążeniem.

                Rozumiem, że dajesz dobry przykład i już sam płacisz?
          • pr51 Re: Kierowcy przy rowerzystach to pikuś 11.04.11, 16:59
            > Bo teraz jak rowerzysta spowoduje wypadek to zwykle nie ma szans na odszkodowan
            > ie.

            A jak pieszy spowoduje, to szanse są, czy jak? Ciekawe jakie odszkodowanie dostanę po twoim bredzeniu tutaj?
    • Gość: MSB Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy p... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 09:29
      Jestem i ojcem małego dziecka i rowerzystą. Od siebie mogę dodać, że park o dużym ruchu pieszym to nie miejsce dla rowerów. Żadną frajdą jest ciągłe hamowanie, uciekanie przed pieszymi poruszającymi się zupełnie nieprzewidywalnie itd. Nie jestem z Opola, ale jak ktoś pisze, że nie ma gdzie jeździć to słabo w to wierzę. Na pewno wystarczy zrobić kilka km i za miastem będą drogi polne, leśne, mało uczęszczany asfalt, na których można się wyjeździć do woli. (no chyba, że mówimy o "rowerzystach" co jadą do parku, robią 5km i to całe ich rowerowanie).
      • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 09:33
        Gość portalu: MSB napisał(a):

        > (no chyba, że m
        > ówimy o "rowerzystach" co jadą do parku, robią 5km i to całe ich rowerowanie).

        No bo parku mogą poszpanować, a kto w lesie ich widzi. To onaniści, a nie rowerzyści :P
        Jura
        • Gość: cannabis Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 10:52
          Są różnej kategorii rowerzyści. Podobnie, jak niedzielni kierowcy, są też niedzielni rowerzyści. I trudno jest mieć do nich o to pretensje. Są też rowerzyści komunikacyjni, którzy dojeżdżają do pracy, na uczelnię czy do szkoły.
          U nas w Opolu najliczniejsza jest grupa rowerzystów rekreacyjnych i tych którzy uprawiają turystykę rowerową. Wśród rowerzystów parkowych jest wielu szpanerów i onanistów rowerowych. Ale gdzie ich nie ma?
          I wreszcie jest liczna grupa rowerzystów ekstremalnych, którzy uprawiają dirt jumping i inne akrobacje/ewolucje velodromie i skate parku.
          Ja najbardziej lubię bajkerów górskich (MTB - Mountain Bike), w tym uprawiających ekstremalny maraton górski lub DH - Down Hill lub Up Hill.
          O mały włos zapomniałbym o rowerzystach stacjonarnych, którzy uprawją kolarstwo stacjonarne w zaciszu domowym :)
          • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 12:19
            Gość portalu: cannabis napisał(a):

            > Są różnej kategorii rowerzyści. Podobnie, jak niedzielni kierowcy, są też niedz
            > ielni rowerzyści.

            No i ci są w tym wątku najgłośniejsi.
            Jura
      • pr51 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 17:02
        >Na pewno wystarczy zrobić kilka km i za miastem będą drogi polne, leśne, m
        > ało uczęszczany asfalt, na których można się wyjeździć do woli.

        Proponuję, abyś sam zrobił te kilka km i pochodził sobie do woli :-)
    • Gość: Jonek Tak sobie czytam i dumam. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 09:38
      Tak sobie czytam różne artykuły o problemach rowerzystów w różnych i miastach i coraz bardziej się ciesze że mieszkam we Wrocławiu. U nas wolno jeździć po wałach (najatrakcyjniejsza trasa rowerowa wiedzie wzdłuż Odry), wolno jeździć po parkach i wolno jeździć po chodnikach tyle że należy pamiętać, że na chodniku pierwszeństwo ma pieszy. Wiele razy na oczach policjantów czy strażników jechałem chodnikiem ale póki nie roztrącałem pieszych póty nikt na mnie nawet krzywo nie spojrzał. Przerażają mnie te wszystkie restrykcje wobec rowerzystów z Opola, Krakowa czy z Warszawy. Nie twierdzę, że we Wrocławiu rowerzyści mają kolorowe życie ale w porównaniu z innymi miastami to i tak jest znacznie lepiej.
      • przemo_opole Re: Tak sobie czytam i dumam. 11.04.11, 10:17
        To Wrocław ma własną wersję Kodeksu Drogowego? To, że wolno a to że nie karają za jazdę po chodniku to dwie różne sprawy.
        • Gość: Jonek Re: Tak sobie czytam i dumam. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 11:01
          Bo we Wrocławiu policjanci i strażnicy interweniują tylko wtedy gdy rowerzysta jest chamski wobec pieszych. Jeśli potrafisz 'dogadać' się z pieszymi i nie robisz im krzywdy to przymykają oko na jazdę po chodniku. Zawsze tak było. Ale gdy tylko jakiś krewki cyklista zapieprza slalomem pomiędzy pieszymi to może być pewien że policjanci go shaltują. Tak przekornie mówiąc póki nie robisz nikomu krzywdy możesz nawet nieco naciągać przepisy za przyzwoleniem policjantów i strażników. A do tego dochodzi fakt, że rada miejska nie rzuca kłód pod koła rowerzystom i nie zabrania za wszelką cenę wszystkiego co tylko się da. Przykładem może być też to, że we Wrocławiu nigdy nie było zakazu wypoczynku i zabawy na trawnikach w parkach a np. w Warszawie jeszcze rok temu była o to straszna wojna bo policjanci sypali mandaty każdemu kto w parku zszedł z alejki na trawnik.
          • Gość: damien Re: Tak sobie czytam i dumam. IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.11, 11:20
            zgadzam się z Jonkiem. we Wrocu policja i straż jest o wiele bardziej wyrozumiała niż w Opolu, gdzie niebieskich jest 2x więcej na ulicy i tylko szukają okazji jak przyłapać "kryminalistę" na rowerze. Wrocław jest ledwie 85 km od Opola, ale tam rowery i rowerzyści są wręcz zachęcani do jazdy - ścieżki rowerowe, parkingi itp itd i z każdym dniem widzi się, że miasto coś nowego robi dla rowerzystów.
            Nie rozumiem czemu w Opolu, nawet tu na forum, rowerzyści bronią głupie zakazy i olewactwo władz miasta. Jeśli my nie wywalczymy dobrych rozwiązań, to nikt tego za nas nie zrobi.
            • przemo_opole Re: Tak sobie czytam i dumam. 11.04.11, 11:34
              Jeszcze w Opolu nie widziałem, żeby jakiś chodnikowy rajdowiec został ukarany. A przydałoby się niektórym i to bardzo...
        • pr51 Re: Tak sobie czytam i dumam. 11.04.11, 17:03
          > To Wrocław ma własną wersję Kodeksu Drogowego?

          Widocznie we Wrocławiu nikt nie zadaje takich niedorobionych pytań :-)
    • Gość: zuza Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 12:02
      Nie wiem dlaczego rowerzystów zawsze przedstawia się jako szaleńców rozjeżdżających wszystko i wszystkich,jadących ekstremalną prędkością,to tak jakby pieszych opisać jako bezmyślnych osłów chodzących po ścieżkach rowerowych nie zwracających uwagi na nikogo.Mam pytanie-jeśli chciałabym się wybrać z dzieckiem na wycieczkę rowerową na plac zabaw w parku nadodrzańskim,to gdzie musiałabym zostawić rower? w ratuszu?
      • przemo_opole Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 12:05
        Rowerzyści, jak każda grupa, dzielą się na lepszych i gorszych. Niestety, tych gorszych jest coraz więcej.

        A w parku jest wyznaczona droga dla rowerów, zakaz jazdy ma dotyczyć pozostałych alejek.
      • Gość: behemot Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 11.04.11, 12:13
        Głupie pytanie
    • Gość: ja kary dla pieszych na ścieżkach rowerowych IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 12:07
      Jeśli ma być sprawiedliwie,to proponuję wlepiać mandaty dla pieszych plączących się na ścieżkach rowerowych z dziećmi,wózkami,psami itp (na Luboszyckiej,Krakowskiej,moście Piastowskim i tym na Bolko).Dość traktowania ich tam jak święte krowy
      • przemo_opole Re: kary dla pieszych na ścieżkach rowerowych 11.04.11, 14:27
        Jestem jak najbardziej za. Ale może zacznijmy od rowerzystów na chodnikach.
        • pr51 Re: kary dla pieszych na ścieżkach rowerowych 11.04.11, 17:12
          > Jestem jak najbardziej za. Ale może zacznijmy od rowerzystów na chodnikach.

          Ja bym zaczął od matek z dziećmi na ścieżkach rowerowych. Taka zupełna głupota musi być przykładnie karana.
    • Gość: Zakaz zakazu Żyjemy w państwie postkomunistycznym,nie dla ludzi IP: *.spray.net.pl 11.04.11, 12:08
      codziennie widzimy jak obywatel jest dla państwa a nie państwo dla obywatela. Urzędasom mam tylko jedno do powiedzenia : w demokracji obowiązuje zakaz zakazywania !
    • Gość: q-ku wypada spacerować z dzieckiem i kijkiem do szprych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 12:09
      to co wyrabiają głuchoniemi z łokmenami woła czasem o pomstę do nieba
    • Gość: bek czy rowerzyści w naszym mieście mają jakieś prawa? IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 12:21
      Pytanie jak wyżej.według kierowców rowerzyści nie mają żadnych praw,według pieszych też nie.Ja się więc pytam-jakie mają prawa?
      • jureek Re: czy rowerzyści w naszym mieście mają jakieś p 11.04.11, 12:40
        Gość portalu: bek napisał(a):

        > Pytanie jak wyżej.według kierowców rowerzyści nie mają żadnych praw,według pies
        > zych też nie.Ja się więc pytam-jakie mają prawa?

        Już nie płacz, nie płacz. Jeżdżę rowerem po Opolu i okolicach ile wlezie i jakoś nie mam wrażenia, żebym był pozbawiony wszelkich praw. Wręcz przeciwnie - swoje sprawy załatwiam szybciej niż korzystający z samochodów, czy komunikacji miejskiej, kierowcy na ogół zostawiają z prawej miejsce, gdy stoją na światłach, piesi nie rzucają się na mnie, gdy czasem skorzystam z szerokiego chodnika, a gdy jeżdżę rekreacyjnie po lasach, to ani samochodziarzy, ani pieszych nie widzę na ogół wcale, a leśniczy też ze strzelbą za mną nie lata.
        Jura
        • Gość: damien Re: czy rowerzyści w naszym mieście mają jakieś p IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.11, 12:47
          Jura, jesteś odważny i z tego co piszesz (też w innych postach) nie masz problemu z wyjechaniem na ulicę na rowerze, ale co ze straszymi osabami? nie wyobrażam sobie, żeby moja mama (ok 60tki, sprawna) jechała z zwmu do pracy rowerem. bo jak? trochę ulicą? trochę chodnkiem?
          nie mam problemu, żeby jechać ulicą, aut się nie boję, ale gro osób nie jeździ rowerem właśnie dlatego, że jest niebezpiecznie, albo musi się przeciskać między pieszymi. jaki to komfort jazdy?
          nie wszyscy jeżdżą po lasach, bo wiele osób chciałoby jeździć sezeon wiosna-lato do pracy rowerami, ale W OPOLU NIE MA JAK.
          • jureek Re: czy rowerzyści w naszym mieście mają jakieś p 11.04.11, 13:06
            Gość portalu: damien napisał(a):

            > Jura, jesteś odważny i z tego co piszesz (też w innych postach) nie masz proble
            > mu z wyjechaniem na ulicę na rowerze, ale co ze straszymi osabami? nie wyobraża
            > m sobie, żeby moja mama (ok 60tki, sprawna) jechała z zwmu do pracy rowerem. bo
            > jak? trochę ulicą? trochę chodnkiem?
            > nie mam problemu, żeby jechać ulicą, aut się nie boję, ale gro osób nie jeździ
            > rowerem właśnie dlatego, że jest niebezpiecznie, albo musi się przeciskać międz
            > y pieszymi. jaki to komfort jazdy?

            Nie jestem ani specjalnie odważny, ani młody. Jestem raczej z pokolenia Twojej mamy (mam 54 lata). Jazda po mieście nie wymaga specjalnej odwagi, oczywiście przepisy trzeba znać. Będzie jeszcze lepiej, gdy w centrum ograniczy się prędkość do trzydziestki. Fakt, że nie wszyscy kierowcy dostosują się, ale ci, którzy się dostosują, przyblokują skutecznie tych, którzy chcieliby przydepnąć na gaz. Niebezpiecznie natomiast jest na szosach poza miastem. Np. z Węgier do Opola jest tylko 10 km, czyli idealny dystans na rower, ale DK45 przez Zawadę jest zbyt niebezpieczna. Wolę nadłożyć drogi i jechać bocznymi drogami przez Kolanowice, Luboszyce i Kępę, ale i tam (szczególnie między Luboszycami i Kępą) kierowcy jeżdżą bardzo ostro i wyprzedzają bez zachowania przepisowego odstępu. Gdy już jestem w Opolu, to jest OK.

            > nie wszyscy jeżdżą po lasach, bo wiele osób chciałoby jeździć sezeon wiosna-lat
            > o do pracy rowerami, ale W OPOLU NIE MA JAK.

            Ale pozwolenie na jazdę po tym parku rowerami niczego nie zmieni, jeśli chodzi o dojazdy do pracy. Ten park nie jest na trasie.
            Jura
    • Gość: damien Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy p... IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.11, 12:32
      rowerzyści to nie jest jakaś inna rasa, tylko rowerzysta jest często też pieszym i kierowcą, i rodzicem. Ale chamskich na rowerach jest znacznie mniej niż chamskich w autach! (kłaniają się podstawy psychologii)
      pytanie do popierających zakazy: jeśki ścieżka rowerowa się kończy nagle (a tak się kończą niemal wszystkie ścieżki w Opolu) to powinienem się włączyć odrazu do ruchu na ulicy? zejść z roweru i prowadzić go do następnej ścieżki? siłą rzeczy rowerzysta, albo wbija się na ulicę, albo jedzie trochę chodnikiem. trochę zrozumienia! i nie brońcie tych zakazów, nakazów, bo ścieżek w Opolu jest jak na lekarstwo i nigdy jazda rowerm nie jest płynna, ani niestety bezpieczna
      • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 12:44
        Gość portalu: damien napisał(a):

        > pytanie do popierających zakazy: jeśki ścieżka rowerowa się kończy nagle (a tak
        > się kończą niemal wszystkie ścieżki w Opolu) to powinienem się włączyć odrazu
        > do ruchu na ulicy? zejść z roweru i prowadzić go do następnej ścieżki? siłą rze
        > czy rowerzysta, albo wbija się na ulicę, albo jedzie trochę chodnikiem. trochę
        > zrozumienia! i nie brońcie tych zakazów, nakazów, bo ścieżek w Opolu jest jak n
        > a lekarstwo i nigdy jazda rowerm nie jest płynna, ani niestety bezpieczna

        Twoje pytanie nie ma nic wspólnego z tematem wątku. Tam w parku żadna ścieżka się nagle nie konczy. Mimo to odpowiem na Twoje pytanie. Jeżeli kończy się ścieżka, to jadę dalej jezdnią. Nie widziałem w Opolu takiej sytuacji, że kończy się ścieżka i nie wolno dalej jechać jezdnią, bo stoi znak zakazu jazdy rowerów. A Ty gdzieś taką sytuację widziałeś?
        Jura
        • Gość: damien Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy IP: *.217.146.194.generacja.pl 11.04.11, 12:52
          jak się kończy ścieżka to wręcz trzeba jechać ulicą, ale ja się pytam jak to ma sie do bezpieczeństwa, do komfortu jazdy? jak mają jeździć starsze osoby?
          ul. Luboszycka (w stronę zwmu) ścieżka się kończy - wyjeżdżasz prosto na ruchliwą ulicę - dla Ciebie nie problem, dla mnie też. a co z innymi? mniej sprawnym, mniej spostrzegawczymi? nie zajechał nikt Ci drogi autem? nie miałeś gleby na rowerze nie ze swojej winy? nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji tej mojej mamy, która chce jeździć, ale się boi po Opolu!
          • alanta1 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 16:11
            Gość portalu: damien napisał(a):

            > ul. Luboszycka (w stronę zwmu) ścieżka się kończy - wyjeżdżasz prosto na ruchli
            > wą ulicę - dla Ciebie nie problem, dla mnie też. a co z innymi? mniej sprawnym,
            > mniej spostrzegawczymi?

            Jak ktoś nie jest spostrzegawczy, to niech się na ulicę nie pcha, dotyczy to również kierowców aut i innych pojazdów. Rowerzysta jest dokładnie takim samym uczestnikiem ruchu drogowego i obowiązują go dokładnie te same przepisy PoRD, co innych.

            > nie zajechał nikt Ci drogi autem?

            Przy zjeździe ze ścieżki na ulicę nikt ci drogi zajechać nie może z tej prostej przyczyny, że jesteś na podporządkowanej i włączasz się do ruchu, wiec to ty masz obowiązek ustąpić innym uczestnikom ruchu.
            • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 16:18
              alanta1 napisała:

              > Rowerzysta jest dokładnie takim samym uc
              > zestnikiem ruchu drogowego i obowiązują go dokładnie te same przepisy PoRD, co
              > innych.

              Dokładnie takie same? Ejże, chyba się zagalopowałaś. Czy rowerzysta ma obowiązek jeździć w ciągu dnia na światłach mijania? To tylko pierwszy z brzegu przykład, że nie są to dokładnie takie same przepisy.
              Jura
              • alanta1 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 16:33
                jureek napisał:

                > To tylko pierwszy z brzegu przykład, że nie są to dokładnie takie same przepisy.
                > Jura

                Oj, czepiasz się szczegółów ;) Te same przepisy odnośnie bezpieczeństwa, włączania sie do ruchu i.t.d.
                BTW rowerzyści powinni jeździć na światłach, byliby bezpieczniejsi, bo bardziej widoczni. A tak jeżdżą bez świateł nie tylko w dzień, ale i wieczorami, kiedyś omal takiego nie stuknęłam nocą pod wiaduktem :-/
                • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 16:52
                  alanta1 napisała:

                  > Oj, czepiasz się szczegółów ;) Te same przepisy odnośnie bezpieczeństwa, włącza
                  > nia sie do ruchu i.t.d.

                  Oj, widzę tę równość zawsze, gdy np. jadę rowerem z Luboszyc do Kępy. Gdy trzeba wyprzedzić traktor, kierowcy czekają, aż nie pojedzie nic z przeciwka i dopiero wtedy wyprzedzają. Natomiast rowerzystów wyprzedza się "z marszu", na zasadzie "jakość się zmieścimy".
                  Jura
                  • alanta1 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 17:12
                    jureek napisał:

                    > Natomiast rowerzystów wyprzedza się "z marszu", na zasadzie "jakość się zmieścimy".

                    Bo rowerzyści powinni zacząć jeździć środkiem pasa. Wtedy kierowca się nie zmieści, a i rowerzysta będzie miał problem studzienek z głowy ;)
                    • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 17:19
                      alanta1 napisała:


                      > Bo rowerzyści powinni zacząć jeździć środkiem pasa. Wtedy kierowca się nie zmie
                      > ści, a i rowerzysta będzie miał problem studzienek z głowy ;)

                      Aż takich zapędów pedagogicznych nie mam, żeby kosztem życia lub zdrowia udowadniać kierowcom, że jednak się nie zmieszczą.
                      Poza tym przed chwilą pisałaś, że rowerzystów obowiązują takie same przepisy jak wszystkich. A co z przepisem o jeździe możliwie najblizej prawej krawędzi?
                      Jura

                      P.S. Miedzy Luboszycami a Kępą nie ma studzienek, jest za to na prawie całym odcinku ograniczenie do 50 km/h, ale mało który z kierowców się nim przejmuje.
                      • alanta1 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 18:32
                        jureek napisał:

                        > Poza tym przed chwilą pisałaś, że rowerzystów obowiązują takie same przepisy ja
                        > k wszystkich. A co z przepisem o jeździe możliwie najblizej prawej krawędzi?

                        Możliwie najbliżej, czyli tak, żeby jechać bezpiecznie i z sensem. Nie znam drogi na Luboszyce, jeżdżę tylko po mieście rowerem i na większości ulic są studzienki, rozbite szkło, muldy, piach, dla własnego bezpieczeństwa jeżdżę nie przy samej krawędzi, ale w 1/4-1/3 szerokości pasa od krawędzi. A wtedy auto na styk się nie wciśnie.

                        > P.S. Miedzy Luboszycami a Kępą nie ma studzienek, jest za to na prawie całym od
                        > cinku ograniczenie do 50 km/h, ale mało który z kierowców się nim przejmuje.

                        A to jest argument w stylu "a bo u was biją Murzynów"...
                        • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 19:31
                          alanta1 napisała:

                          > Możliwie najbliżej, czyli tak, żeby jechać bezpiecznie i z sensem. Nie z
                          > nam drogi na Luboszyce, jeżdżę tylko po mieście rowerem i na większości ulic są
                          > studzienki, rozbite szkło, muldy, piach, dla własnego bezpieczeństwa jeżdżę ni
                          > e przy samej krawędzi, ale w 1/4-1/3 szerokości pasa od krawędzi. A wtedy auto
                          > na styk się nie wciśnie.

                          Ale ja w mieście nie mam problemów z wyprzedzającymi mnie "na żyletkę" kierowcami, ja ten problem mam, zanim do miasta dojadę.

                          > > P.S. Miedzy Luboszycami a Kępą nie ma studzienek, jest za to na prawie ca
                          > łym od
                          > > cinku ograniczenie do 50 km/h, ale mało który z kierowców się nim przejmu
                          > je.
                          >
                          > A to jest argument w stylu "a bo u was biją Murzynów"...

                          Jeżeli tak to odebrałaś, to widocznie nie wyraziłem się wystarczająco jasno. To nie miało być pokazywanie palcem na kierowców, lecz próba wyjaśnienia, dlaczego tam jest niebezpieczniej dla rowerzystów w porównaniu do Opola. Gdy kierowca jedzie sporo ponad 50 km/h, ma dużo mniejszą skłonność do poczekania, aż z przeciwka będzie wolna droga, niż wtedy, gdy jedzie wolniej. Dlatego nie będę raczej ryzykował sytuacji, gdzie mógłby się nie zmieścić. Chciałbym jescze trochę pożyć.
                          Jura
                          • alanta1 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 21:41
                            jureek napisał:

                            > Ale ja w mieście nie mam problemów z wyprzedzającymi mnie "na żyletkę" kierowca
                            > mi, ja ten problem mam, zanim do miasta dojadę.

                            No tośmy sobie pogadali ;) Poza miastem nie odważyłabym się jeździć rowerem jezdnią...

                            > Jeżeli tak to odebrałaś, to widocznie nie wyraziłem się wystarczająco jasno.

                            Ok, już rozumiem :)
                            Prędkość to jedno, dodatkowym problemem, że rowerzyści są słabo widoczni, zauważa się ich za późno. Gdy widać ich z daleka, można manewr zaplanować. Jeśli jesteś widoczny z daleka, w oczojebnej koszulce, z dobrze widocznym czerwonym światłem, to kierowca ma szansę szybciej zareagować.
                            • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 11.04.11, 23:18
                              alanta1 napisała:

                              > No tośmy sobie pogadali ;) Poza miastem nie odważyłabym się jeździć rowerem jez
                              > dnią...

                              No to może podpowiedz, jak dojechać z Węgier do Opola nie korzystając z dróg, po których jeżdżą samochody. Już i tak nie korzystam z ruchliwej drogi krajowej nr 45 przez Zawadę, tylko jadę bocznymi drogami przez Luboszyce. Między Luboszycami a Kępą prawie cały czas jest teren zabudowany, z ograniczeniem do 50 km/h. Ale gdzieżby nasze Kubice przejmowały się jakimiś ograniczeniami.

                              > Ok, już rozumiem :)
                              > Prędkość to jedno, dodatkowym problemem, że rowerzyści są słabo widoczni, zauwa
                              > ża się ich za późno. Gdy widać ich z daleka, można manewr zaplanować. Jeśli jes
                              > teś widoczny z daleka, w oczojebnej koszulce, z dobrze widocznym czerwonym świa
                              > tłem, to kierowca ma szansę szybciej zareagować.

                              Zdążyłem się już przekonać, że taka oczojebna kamizelka działa dopiero jak płachta na byka, na zasadzie "pokażemy cudakowi". To nie jest problem niewidoczności, to po prostu nastawienie, że na tej drodze nie ma prawa być rowerzystów i takie samo traktowanie rowerzystów przez kierowców, jak w tym wątku niektórzy rowerzyści traktują matki z dziećmi.
                              Jura
                              • alanta1 Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 12.04.11, 09:03
                                jureek napisał:

                                > Między Luboszycami a Kępą prawie cały czas jest teren zabudowany, z ograniczeniem do 50 km/h. Ale gdzieżby nasze Kubice przejmowały się jakimiś ograniczeniami.

                                Nie wiem, jak tam jechać; jestem jednym z kierowców, którzy przestrzegają zakazów i notorycznie wyprzedzają mnie takie różne Kubice, albo siedzą "na ogonie" auta

                                > To nie jest problem niewidoczności

                                dla normalnych kierowców jest, słabo widoczny rowerzysta skutecznie mi cisnienie podnosi :-/

                                > jak w tym wątku niektórzy rowerzyści traktują matki z dziećmi.

                                Odsetek idiotów jest taki sam w każdej grupie społecznej...
                                • przemo_opole Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 12.04.11, 10:08
                                  > Odsetek idiotów jest taki sam w każdej grupie społecznej...

                                  Niestety, ten odsetek jest zbyt duży...
                                • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 12.04.11, 12:47
                                  alanta1 napisała:

                                  > > To nie jest problem niewidoczności
                                  >
                                  > dla normalnych kierowców jest, słabo widoczny rowerzysta skutecznie mi cisnieni
                                  > e podnosi :-/

                                  W takim razie bardzo mało tych normalnych, bo mimo doskonałej widoczności, mało który jadąc za mną czeka, aż nie będzie ruchu z przeciwka, żeby móc mnie wyprzedzić z bezpiecznym odstępem. Ja już nie wymagam, żeby kilometrami ciągnął się za mną ogon (w takiej sytuacji zjadę nawet na trawnik i niech jadą), ale żeby przynajmniej zwolnili, gdy już przeciskają się parę centymetrów od mojej kierownicy. Co innego, gdy ktoś śmiga obok Ciebie setką, a co innego, gdy przeciska się z prędkością niewiele większą od mojej.
                                  Jura
                                • jureek Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 12.04.11, 12:49
                                  alanta1 napisała:

                                  > Odsetek idiotów jest taki sam w każdej grupie społecznej...

                                  A z tym pozwolę się nie zgodzić. Postawiłbym tezę, że np. w grupie społecznej pacjentów szpitali psychiartycznych nienormalnych jest zdecydowanie więcej :D
                                  Jura
    • Gość: (gość portalu) w Niemczech sąd ma taką wykładnię: IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 12:44
      ciągi piesze służą pieszym, oraz innym uzytkownikom poruszającym sie z prędkością pieszych nie stwarzającym dla nich zagrożenia. Jeśli dochodzi do wypadku, to sąd ustala prędkość, i jeśli była szybsza niż ok. 15km/h to winny jest rowerzysta/rolkarz. Jeśli rowerzysta jechał wolno, ustala się przyczynę, przy czym lekko uprzywilejowani są piesi. U nas stara się wyprzeć rowerzystów z ulic budując wzdłuż ulic ścieżki rowerowe po których jeżdżą wózki i chodzą piesi, teraz dodatkowo chce się wyprzeć rowerzystów z Parków, a zapomina się o wychowaniu rowerzystów i dobrej organizacji.
      • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 12:50
        Pytam się po raz któryś, dlaczego ten park jest tak niezbędny dla rowerzystów? Jakie tranzytowe połączenia między różnymi dzielnicami przez niego prowadzą? Przecież tam można co najwyżej w kółko pojeździć.
        Jura
        • raid.op Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 13:02
          Tu nie chodzi o park ale idiotyzm, który podszywa się pod rzekomo racjonalne uzasadnienie zakazu. Dlaczego tam jest niebezpiecznie, a na ścieżkach pieszo-rowerowych już nie?
          • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 13:10
            raid.op napisał:

            > Tu nie chodzi o park ale idiotyzm, który podszywa się pod rzekomo racjonalne uz
            > asadnienie zakazu. Dlaczego tam jest niebezpiecznie, a na ścieżkach pieszo-rowe
            > rowych już nie?

            Tłumaczyłem to już w innym miejscu. I tu, i tam jest niebezpiecznie, ale w innych miejscach nie ma wyjścia i trzeba na to ryzyko współistnienia pieszych i rowerzystów pójść, a w parku nie ma takiej potrzeby. A więc uzasadnienie zakazu jest jak najbardziej racjonalne.
            Jura
            • raid.op Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 13:43
              No to idziemy dalej i wyłączamy z ruchu rowerowego wyspę Bolko. Nie widzę powodu dlaczego rowerzyści mieliby się tam poruszać plus rzekome zagrożenie jakie wywołuje ich obecność.
              • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 13:51
                raid.op napisał:

                > No to idziemy dalej i wyłączamy z ruchu rowerowego wyspę Bolko. Nie widzę powod
                > u dlaczego rowerzyści mieliby się tam poruszać plus rzekome zagrożenie jakie wy
                > wołuje ich obecność.

                Po pierwsze ten park nadoodrzański nie został wcale wyłaczony z ruchu rowerowego, bo można przecież przez niego przejechać rowerem.
                A po drugie, na wyspie Bolko nie ma tylu pieszych, matek z wózkami itp. nie występuje więc taka sytuacja kolizyjna, jak w parku.
                Przecież ten cały park nadodrzański jest malutki, tam nawet nie ma się gdzie rozpędzić, a afera jakby pół Opola zamknięto dla rowerów. Nie rozumiem tego, tym bardziej, że kawałek dalej można jeździć do woli i piesi nie przeszkadzają. No chyba, że chodzi właśnie o to, żeby mieć publiczność dla swoich popisów.
                Jura
                • raid.op Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 14:08
                  "A po drugie, na wyspie Bolko nie ma tylu pieszych, matek z wózkami itp. nie występuje więc taka sytuacja kolizyjna, jak w parku."

                  Zaczynam powątpiewać w to, że wiesz o czym piszesz. W dni pracujące oba miejsca praktycznie świecą pustkami, w dni wolne zapełniają się jak mrowiska. To, że na Bolko jest więcej alejek mniej ruchliwych nie oznacza wcale, że właśnie tamtędy będą się poruszać rowerzyści. A co z odcinkiem początek mostu - wejście do Zoo? To kilka setek metrów gdzie zagęszczenie ludzi jest wielkie, po prostu wielkie i jakoś żaden nadgorliwiec z ratusza zakazu tam nie stawia.
                  • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 14:45
                    Wyspa Bolko jest wielka i jesli są tam niedziele tłumy, to tylko w małej jej części, chociaż może mam nieaktualny obraz, bo faktycznie dawno już tam nie byłem (wolę miejsca, gdzie mniej ludzi, czyli np. lasy między Łubnianami a Zagwiździem). Na odcinku do ZOO, masz rację, też przydałby się zakaz dla rowerów, chociaż tam jest problem tego rodzaju, że nie ma drogi alterantywnej, którą rowerzyści mogliby do ZOO dojechać. To też jest różnica w stosunku do parku nadodrzańskiego, którego alejki nie prowadzą do nikąd, można nimi jeździć w kółko.
                    Jura
                    • przemo_opole Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 15:14
                      Na Bolko można także jeżdzić w kółko, a raczej w kółka. I To takie całkiem spore. Nie ma raczej alejek nagle się kończących.
                    • raid.op Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 15:31
                      Widzisz Jura, mógłbym powiedzieć, że mało mnie to wszystko obchodzi, że tylko szukam dziury w całym, tak naprawdę jazdę po mieście traktuję jako zło konieczne, które ostatecznie prowadzi mnie do właściwego początku czyli tam gdzie kończy się asfalt, a zaczyna jazda. Mógłbym ale jakoś nie jestem w stanie przejść obojętnie widząc wijących się w bólach biurwokratów unikających jak ognia tematu ruchu rowerowego i tego jak lawirują byleby tylko nie wziąć się z problemem solidnie za bary.

                      Psioczymy sobie na pieszych na ścieżkach rowerowych, na nie znających przepisów rowerzystów na chodnikach, na to, że ogólnie jest do doopy, bo każdy każdemu chce na złość zrobić. Psioczymy, bo tylko to nam zostało, biurwokraci palcem nie kiwną aby komukolwiek w tej materii ulżyć, mówią o realnym planie na gondole podczas gdy nierealne pozostaje coś znacznie prostszego - cywilizowanie ruchu rowerowego. Psioczymy dlatego, że tzw. władza nie ma zamiaru nam pomóc chociaż przy odrobinie chęci mogliby dokonać zwrotu o 180 stopni. Mogliby ale nie chcą, wolą kij w szprychy wkładać i kłody pieszym pod nogi rzucać, łatwiej im głaskać po główkach kierowców.
                • pr51 Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 17:10
                  > Nie rozumiem tego, tym bardziej, że kawałek dalej można jeździć do woli

                  A dlaczego nie można jeździć do woli bliżej?
                  • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 17:20
                    pr51 napisał:

                    > A dlaczego nie można jeździć do woli bliżej?

                    Aha, Ty jesteś niepełnosprawny i nie dojedziesz dalej. W takim razie powinieneś być potraktowany ulgowo.
                    Jura
                    • pr51 Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 12.04.11, 22:28
                      > > A dlaczego nie można jeździć do woli bliżej?
                      >
                      > Aha, Ty jesteś niepełnosprawny i nie dojedziesz dalej. W takim razie powinieneś
                      > być potraktowany ulgowo.

                      Dlaczego tylko ja? Podobno co najmniej 10 % ludzi jest niepełnosprawnych. Do tego dodaj 10 % starych i 10 % dzieci, a to już całkiem spora część społeczeństwa.
              • przemo_opole Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 14:35
                Jeżeli wyspa Bolko będzie mądrze przebudowana, to nie widzę przeciwskazań, aby część alejek także pozostała wyłącznie dla pieszych. Na pewno nikt rowerów stamtąd nie wygoni, co najwyżej uporządkuje ich ruch.
          • przemo_opole Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 14:34
            Zapewne chodzi między innymi o to, żeby na ścieżkach w parku rodzice mogli spokojnie pozwolić wybiegać się dzieciakom. Jak wszędzie będą rowery - takiej możliwości nie będzie.
            Od dziecka jeździłem rowerem po parku, po całych dwóch "alejkach" - jedna blisko wału a druga przy brzegu. Ale to przyzwyczajenie jakoś nie powoduje, że się oburzam. Jest tam wybudowana porządna autostrada dla rowerów,a reszta alejek niech pozostanie dla pieszych.
        • pr51 Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 17:08
          > Pytam się po raz któryś, dlaczego ten park jest tak niezbędny dla rowerzystów?
          > Przecież tam można co najwyżej w kółko pojeździć.

          A ja się pytam, dlaczego ten park ma być zaanektowany przez pieszych?
          Przecież tam można co najwyżej w kółko pochodzić.
          • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 17:15
            pr51 napisał:

            > A ja się pytam, dlaczego ten park ma być zaanektowany przez pieszych?

            Niegrzecznie jest odpowiadać pytaniem na pytanie.
            Ale nie szkodzi, odpowiem Ci. Ten park może być zaanektowany przez pieszych, bo nie mają oni takich miejsc, gdzie mogliby pospacerować bez obecności rowerzystów, poza tym w parku tym urządzono place zabaw dla dzieci, natomiast rowerzyści mają od cholery
            lasów i pól, gdzie mogą sobie pojeździć bez obecnosci pieszych.
            To jest moja odpowiedź na Twoje pytanie, a jak Ty odpowiesz na moje? Czemu rowerzystom tak zależy, żeby akurat w tym niewielkim parku mogli jeździć w kółko jego alejkami?
            Jura

            • pr51 Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 12.04.11, 22:25
              > Ale nie szkodzi, odpowiem Ci. Ten park może być zaanektowany przez pieszych, bo
              > nie mają oni takich miejsc, gdzie mogliby pospacerować bez obecności rowerzyst
              > ów, poza tym w parku tym urządzono place zabaw dla dzieci, natomiast rowerzyści
              > mają od cholery
              > lasów i pól, gdzie mogą sobie pojeździć bez obecnosci pieszych.

              Podobno mamy równouprawnienie. Powinno być tak, że rowerzyści mają park tylko dla siebie, a piesi mają od cholery lasów i pól bez obecności rowerzystów :-)

              > To jest moja odpowiedź na Twoje pytanie

              A to powyżej, to jest moja odpoweidź na twoje bredzenie :-)

              > Czemu rowerzystom tak zależy, żeby akurat w tym niewielkim parku mogli jeździć w kółko je
              > go alejkami?

              Chcesz wiedzieć? To napisz ankietę i przydybaj w parku tych rowerzystów, to cię oświeci :-)
              Po mojemu, to mieszkają blisko, a nikt im nie wybudował żadnej ścieżki do tych twoich magicznych pól i lasów. Jak znam życie i Polaków/Niemców, to jak się trochęzmęczą, to zaraz sobie strzelą piwko, a po piwku, to już można tylko prowadzić rower i te twoje pola i lasy zupełnie nie pasują do tego stereotypu :-)
              • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 13.04.11, 10:22
                Czyli tak jak przypuszczałem - lenistwo i alkoholizm :D
                Jura
                • pr51 Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 13.04.11, 13:11
                  > Czyli tak jak przypuszczałem - lenistwo i alkoholizm

                  Tylko dlaczego uważasz, że te cechy u pieszych mają wziąć górę nad tymi samymi cechami u rowerzystów?
                  • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 13.04.11, 13:20
                    pr51 napisał:

                    > Tylko dlaczego uważasz, że te cechy u pieszych mają wziąć górę nad tymi samymi
                    > cechami u rowerzystów?

                    Co innego kilka kilometrów marszu, a co innego, jesli tę samą drogę przejedzie się na rowerze. Ale myślę, że wiesz o tym, tylko udajesz głupiego.
                    Jura
                    • pr51 Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 13.04.11, 13:29
                      > Co innego kilka kilometrów marszu, a co innego, jesli tę samą drogę przejedzie
                      > się na rowerze.

                      Tylko jest ta różnica, że te kilka kilometrów jest chodnik, a nie ma drogi rowerowej :-)
                      Pieszy dojdzie bezpiecznie tam, gdzie chce, a rowerzysta nie dojedzie cały i zdrowy, a jak nie dojedzie, to nic mu po tych bezkresnych przestworzach.

                      > Ale myślę, że wiesz o tym, tylko udajesz głupiego.

                      Przynajmniej mogę napisać, że udaję :-)
      • Gość: Jonek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 12:57
        I tutaj kłania się to co pisałem wcześniej. We Wrocławiu możesz jechać chodnikiem jeśli tylko nie stwarzasz zagrożenia dla pieszych, jeśli ich roztrącasz i nie dzwonisz na nich. Na chodniku pieszy jest uprzywilejowany co nie oznacza, że policjanci czy strażnicy wyganiają rowerzystów z chodników. Wprawdzie zdarzają się piraci, którzy gnają na swoich super rowerkach po chodniku i wtedy policjanci i strażnicy interweniują ale takich jest stosunkowo niewielu w całej liczbie wrocławskich rowerzystów. To tak jak z kierowcami, to że od czasu do czasu spotkasz pirata wcale nie oznacza, że wszyscy kierowcy to debile. Więc nie ma co demonizować niebezpieczeństwa rowerzystów na lejkach w parku. Rowerzysta to jednak cokolwiek myśląca istota, bywa że gorsze są psy w parku, sam widziałem w ostatni weekend w parku szczytnickim jak pan rzucił swojemu labradorowi patyk ale tak bezmyślnie pod nogi nadchodzącej rodziny, pies jak to pies bezmyślnie skoczył za patykiem i staranował kilku-letnie dziecko. Czy zatem zakazać wprowadzania psów do parku?
        • jureek Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 13:19
          Cały czas nie mam odpowiedzi na pytanie - po co koniecznie jeździć po parku? Ani to po drodze, a rekreacyjnie pojeździć można kawałek dalej.
          Jura
        • alanta1 Re: w Niemczech sąd ma taką wykładnię: 11.04.11, 16:17
          gość portalu: Jonek napisał(a):

          > pies jak to pies bezmyślnie skoczył za patykiem i staranował kilku-letnie dziecko. Czy zatem zakazać wprowadzania psów do parku?

          Przecież jest taki zakaz, choć nie wprost. Pies w miejscu publicznym ma być na smyczy albo w kagańcu, to wyklucza możliwość aportowania patyka. Więc właściciel psa popełnił chyba wykroczenie puszczając psa w parku luzem.
    • Gość: cool Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy p... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 13:46
      W sumie nie wiem jak wyglada park, o ktorym mowa. Chcę sie odnieść do jazdy rowerem po mieście. Jako rowerzysta jeżdżę najczęściej po lesie zaś na chodniku rower prowadzę, bo jesli nie ma ścieżki, to nie pamietam, gdzie chodnik ma co najmniej szerokość 2m.
      Denerwuje mnie, że rowerzyści nie przestrzegaj a przepisów i rozbijają ludzi idacych chodnikim.
      Dzieje sie tak nagminnie na ul. Piastowskiej oraz na Witosa. Na tych ulicach chodnik ma szerokość może 1m. z trudem mija się dwoje pieszych a co dopiero mijanka z rowerzystą. Najgorzej jest, gdy rowerzysta najeżdża na pieszego od tyłu, a on własnie zamierzyl sie odwrócić i... bęc! Pieszy leży poturbowany. Nastepnym razem jak coś takiego zobaczę, wezwę policję!
      • opolak Zbyt hołubieni są rowerzyści 12.04.11, 20:01
        Sam jeżdżę rowerem ale muszę przestrzegać Kodeksu Drogowego .
        Czas zrobić porządek z przepisami i respektowaniem ich przez rowerzystów.
        Każdy rowerzysta powinien mieć kartę rowerową lub prawo jazdy oraz ubezpieczenie jeżeli chce korzystać z jazdy po drogach oraz ścieżek rowerowych.
        Rowerzysta nie ma prawa jechać po przejściu dla pieszych - jaki policjant wlepił mandat dla rowerzysty???Przejazd rowerzysty tylko w miejscu ze światłami, a tak musi przeprowadzić rower. Tak jest w całym cywilizowanym świecie.
        Za kierownicami siedzi mnóstwo nieodpowiedzialnych , pomimo badań lekarza, popatrzmy na jeżdżących motocyklami po drogach i ulicach Opola.
        Nikt nie chce zrobić porządku a to dla naszego bezpieczeństwa.
        • jureek Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści 12.04.11, 20:25
          Chyba mało tego cywilizowanego świata widziałeś.
          Znasz np. jakiś inny kraj w Europie, gdzie obowiązuje karta rowerowa? W jakim kraju jest obowiązkowe OC dla rowerzystów? Jeżeli chodzi o przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych, to nie popadajmy w paranoję. Zakaz ten jest po to, żeby kierowcy nie byli zaskakiwani nagle wpadającymi na pasy rowerzystami. Ale jeżeli rowerzysta przejeżdża przez przejście razem z całą grupą przechodzących pieszych i przejeżdża w ich tempie, to gdzie tu jest jakieś zagrożenie?
          W każdej grupie są niebezpiecznie jeżdżący, kierowcy też nie są święci. Przekraczanie prędkości czy ignorowanie pieszych na przejściach jest nagminne i też nikt z tym nie robi porządku. Czy oznacza to, że kierowcy są hołubieni?
          Jura
          • opolak Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerowych 13.04.11, 08:28
            Jak wyląduje na Twojej karoserii rowerzysta, który nagle wtargnął rowerem na przejście dla pieszych - to masz mocno przechlapane i mnóstwo nieprzyjemności, nawet jeżeli delikwent będzie jeszcze cały i nie trafi do szpitala.
            Tak spotkasz się z rowerzystą na skrzyżowaniu , który nie ma karty rowerowej ani prawa jazdy, więc lebiega w przepisach Kodeksu Drogowego - potrącisz Go , pomimo Twojego pierwszeństwa i prawidłowej jazdy, to też masz przechlapane i straconych klika dni na wyjaśnianie.
            Rowerzyści bez kart rowerowych tylko na ścieżki rowerowe krzyżujące się z ulicami przy pomocy sygnalizacji świetlnej - na prawach pieszych.
            Temat rzeka , ale to już dla naszych fachowców od porządku na drogach.
            • jureek Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 13.04.11, 10:13
              Oczywiście, że można na ten temat dyskutować, ale używaj przynajmniej prawdziwych argumentów, a nie powołuj się np. na inne kraje, bo w tych innych krajach nie ma proponowanych przez Ciebie rozwiązań, a karta rowerowa też nie jest znana. Wręcz przeciwnie, w Polsce rowerzyści mają mniej praw i przywilejów niż gdzie indziej (Rosji i Białorusi nie liczę).
              Sam papierek nie jest żadną gwarancją znajomości przepisów i umiejętności ich stosowania w praktyce (chociażby reguła pierwszeństwa z prawej, sporo kierowców jeździ na zasadzie - szersza droga ma pierwszeństwo). Szkolenie kierowców też pozostawia wiele do życzenia. Mam porównanie, bo zdawałem na prawo jazdy i w Polsce, i w Niemczech. W Polsce w ogóle nie uczula się kierowców na to, że na drodze mogą się pojawić inni, nie tak dobrze wyszkoleni jak oni uczestnicy ruchu - piesi, rowerzyści. W Niemczech oblejesz egzamin na prawo jazdy, jeżeli nie odwrócisz głowy w prawo do tyłu skręcając w prawo z drogi głównej na podporządkowaną. Chodzi o to, żeby takim skrętem nie zajechać drogi mogacemu się pojawić z prawej strony jadącemu prosto rowerzyście. A u nas? Kto by się takim rowerzystą przejmował. Czy na kursie uczula się kursantów na to, żeby dojeżdżając do przejścia dla pieszych zwalniali i obserwowali nie tylko przejście, ale także chodnik w okolicach przejścia?
              Jeżeli więc na Zachodzie jest mniej wypadków z rowerzystami i pieszymi, to nie wynika to z tego, że piesi i rowerzyści są bardziej zdyscyplinowani, albo, że muszą oni zdawać jakieś egzaminy, tak jak Ty postulujesz. To wynika z tego, że kierowcy są lepiej wyszkoleni i uczuleni na ewentualne kolizyjne sytuacje z rowerzystami i pieszymi. Tak to już jest, że jeśli ktoś prowadzi pojazd ważący ponad tonę, to można wymagać od niego więcej, niż od kogoś, kto jedzie rowerem. Od kierowcy przewożącego materiały niebezpieczne też wymaga się więcej, niż od kierowcy zwykłej osobówki i nikt nie krzyczy, że to jest niesprawiedliwe.
              Jura
              • alanta1 Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 13.04.11, 22:02
                jureek napisał:

                > Chodzi o to, żeby takim skrętem nie zajechać drogi mogacemu się pojawić z prawej strony jadącemu prosto rowerzyście. A u nas? Kto by się takim rowerzystą przejmował.

                Zajechać drogi ???
                Jak kierowca ma wrzucony migacz do skrętu to nikt nie ma prawa go wyprzedzać, tym bardziej z prawej strony!

                Ja tak niedawno omal nie stuknęłam idioty. Stałam na prawym pasie z wrzuconym migaczem do skrętu, z boku podjechał i ustawił się rower. Po zapaleniu się światła ruszył jak z procy prosto i znalazł się na kolizyjnej ze mną. Dobrze, ze wolno jechałam, bo bym idiotę stuknęła skręcając w prawo.
                Od tej pory gdy zamierzam skręcać staję tak, żeby mi sie żaden nie wcisnął z prawej, nie będę ryzykować...
                • jureek Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 13.04.11, 22:54
                  alanta1 napisała:

                  > jureek napisał:
                  >
                  > > Chodzi o to, żeby takim skrętem nie zajechać drogi mogacemu się pojawić z
                  > prawej strony jadącemu prosto rowerzyście. A u nas? Kto by się takim rowerzyst
                  > ą przejmował.
                  >
                  > Zajechać drogi ???

                  Tak, żeby nie zajechać drogi. Lepiej nie wyjeżdżaj samochodem poza granice naszego kraju, bo możesz sobie narobić kłopotów. Nieznajomość prawa nie zwalnia bowiem od odpowiedzialności. Spełnię więc chyba dobry uczynek, gdy poinformuję Cię, jak to wygląda w Niemczech, bo jednak sporo Polaków tam jeździ:
                  www.verkehrsportal.de/stvo/stvo_09.php
                  A i u nas takie same rozwiązania (dopasowujące nasze przepisy do konwencji wiedenskiej) wchodzą niedługo w życie, więc nie ma wyjścia, trzeba się będzie przyzwyczaić do zwracania uwagi na rowerzystów.
                  Zresztą nawet w obecnym stanie prawnym, jeżeli wyprzedziłaś rowerzystę i zaraz potem skręciłaś mu przed nosem w prawo, to także było to klasyczne zajechanie drogi.

                  > Jak kierowca ma wrzucony migacz do skrętu to nikt nie ma prawa go wyprzedzać, t
                  > ym bardziej z prawej strony!

                  Jeszcze tak, ale niedługo to się zmieni.

                  > Ja tak niedawno omal nie stuknęłam idioty. Stałam na prawym pasie z wrzuconym m
                  > igaczem do skrętu, z boku podjechał i ustawił się rower. Po zapaleniu się świat
                  > ła ruszył jak z procy prosto i znalazł się na kolizyjnej ze mną. Dobrze, ze wol
                  > no jechałam, bo bym idiotę stuknęła skręcając w prawo.

                  W Polsce byłaby jego wina (jeszcze), w Niemczech Twoja.

                  > Od tej pory gdy zamierzam skręcać staję tak, żeby mi sie żaden nie wcisnął z pr
                  > awej, nie będę ryzykować...

                  Postawa psa ogrodnika, ale oczywiście wolno Ci tak i jest to zgodne z przepisami. Założę się, że jednak wściekasz się, gdy na dwupasmowej drodze, gdzie z obu pasów można jechać prosto, a z prawego skręcać w prawo, Ty chcesz skręcać w prawo i masz zieloną strzałkę, ale blokuje Cię stojący przed Tobą na prawym pasie pies ogrodnika czekający na zielone do jazdy na wprost.
                  Jura
                  • przemo_opole Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 14.04.11, 08:22
                    > Jeszcze tak, ale niedługo to się zmieni.

                    I to nie jest dobry pomysł. Jeżeli samochód stoi z włączonym kierunkowskazem prawo, to każdy za nim, także rower powinien mu umożliwić wykonanie manewru skrętu. Pozwalanie rowerom wciskać się z prawej między auto a krawęznik a następnie wymuszać pierwszeństwo stawia rowerzystów w zbyt uprzywilejowanej sytuacji kosztem kierowców i wspolnego bezpieczeństwa. Nie chcę być złośliwym prorokiem, ale paru będzie miało poważne wypadki i się szybko oduczą tego wynalazku.
                    >
                    > Postawa psa ogrodnika, ale oczywiście wolno Ci tak i jest to zgodne z przepisam
                    > i. Założę się, że jednak wściekasz się, gdy na dwupasmowej drodze, gdzie z obu
                    > pasów można jechać prosto, a z prawego skręcać w prawo, Ty chcesz skręcać w pra
                    > wo i masz zieloną strzałkę, ale blokuje Cię stojący przed Tobą na prawym pasie
                    > pies ogrodnika czekający na zielone do jazdy na wprost.
                    > Jura

                    Nie całkiem. Są dwa pasy, stajesz na prawym, bo tak Ci wygodnie. Trudno przewidywać, że ktoś będzie chciał skręcić. Takim sposobem prawy pas powinien być zawsze wolny a na lewym byłyby korki.
                    • jureek Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 14.04.11, 08:30
                      przemo_opole napisał:

                      > Nie chcę być złośliwym prorokiem, ale
                      > paru będzie miało poważne wypadki i się szybko oduczą tego wynalazku.

                      Tylko dziwnym trafem dużo mniej wypadków z rowerzystami jest w krajach, gdzie takie rozwiązanie obowiązuje i jest praktykowane.
                      Jura
                      • przemo_opole Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 14.04.11, 08:38
                        U nas się też kiedyś przyzwyczają. Ale najpierw trzeba to będzie okupić bólem i krwią.
                    • alanta1 Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 14.04.11, 16:29
                      przemo_opole napisał:

                      > Są dwa pasy, stajesz na prawym, bo tak Ci wygodnie. Trudno przewid
                      > ywać, że ktoś będzie chciał skręcić.

                      Nietrudno, zwykle staję na lewym pasie tam gdzie jest strzałka, bo jak przyblokuję tych co chcą skręcić to się dopiero korki robią ;)

                      > Takim sposobem prawy pas powinien być zawsze wolny a na lewym byłyby korki.

                      W Gliwicach w wielu miejscach jest na sztywno wyznaczony prawy pas tylko do skrętu w prawo, a lewy na wprost (albo prawy na wprost a lewy do skrętu tylko w lewo). Jakoś się tam wielkie korki nie robią, a skręcający płynnie zjeżdżają na swoich pasach.
                  • alanta1 Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 14.04.11, 16:21
                    jureek napisał:

                    > Zresztą nawet w obecnym stanie prawnym, jeżeli wyprzedziłaś rowerzystę i zaraz
                    > potem skręciłaś mu przed nosem w prawo, to także było to klasyczne zajechanie d
                    > rogi.

                    Ja nie wyprzedziłam rowerzysty, bo stanęłam pierwsza na pasie, on się wcisnął później korzystając z mojej grzeczności (zostawiłam miejsce) widząc migacz i z tyłu i potem z boku. Więc doskonale wiedział że będę skręcać i wejdzie mi na kolizyjną.
                    Pewnie liczył, że trafił na "poszukiwacza zaginionej jedynki" i zdąży śmignąć zanim ruszę ;)
                    Gdybym podjechała druga to bym stanęła za nim, puściła go na wprost i dopiero pojechała w prawo.

                    > W Polsce byłaby jego wina (jeszcze), w Niemczech Twoja.

                    Nie wybieram sie do Niemiec, ale zwykle zapoznaję się z przepisami kraju, do którego jadę.

                    > Postawa psa ogrodnika, ale oczywiście wolno Ci tak

                    To nie postawa psa ogrodnika, tylko minimalizacja potencjalnych zagrożeń, wynikająca z nauczki którą dostałam od rowerzysty. Jeśli jadę prosto zawsze zostawiam miejsce dla roweru, robię też miejsce dla motoru, jeśli widzę, ze jedzie prawidłowo (co się nieczęsto zdarza :( )

                    > Założę się, że jednak wściekasz się

                    To przegrasz, bo rzadko się wściekam w aucie, parę sekund mnie nie zbawi. Tylko wtedy, gdy ktoś prowokuje sytuacje niebezpieczne dla innych podnosi mi się ciśnienie...
            • pr51 Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści bez kart rowerow 13.04.11, 13:25
              > Tak spotkasz się z rowerzystą na skrzyżowaniu , który nie ma karty rowerowej an
              > i prawa jazdy, więc lebiega w przepisach Kodeksu Drogowego - potrącisz Go , pom
              > imo Twojego pierwszeństwa i prawidłowej jazdy, to też masz przechlapane i strac
              > onych klika dni na wyjaśnianie.

              Zapomniałeś napisać, że masz przechlapane, bo trafisz na durnowatego policjanta, co to sam nie zna przepisów i dopiero po wypadku będzie szukał kolegów, którzy je znają lepiej od niego.

              > Rowerzyści bez kart rowerowych tylko na ścieżki rowerowe

              A ile dureńku wybudowałeś tych ścieżek? Powini cię zamnąć w opolskim skansenie, bo poglądami pasujesz do tej wiochy.

              > Temat rzeka , ale to już dla naszych fachowców od porządku na drogach.

              Ty nawet tematu strumyczka nie ogarnąłeś.
        • pr51 Re: Zbyt hołubieni są rowerzyści 13.04.11, 13:21
          > Każdy rowerzysta powinien mieć kartę

          Widzę, że koniecznie chcesz wcielać w życie teorie batiuszki. Nowoczesna Europa już dawno temu zarzuciła te administracyjne fantazje.

          > Rowerzysta nie ma prawa jechać po przejściu dla pieszych

          Do tego do pary powinien iść obowiązek wyznaczania przejazdów dla rowerzystów. Zakazywać to nawet idiota potrafi. Gorzej z twórczym podejściem do życia.

          >Przejazd rowerzysty tylko w miejscu ze światłami, a tak musi przeprowadzić rower.

          Z którego drzewa się urwałeś z tą brednią?

          > Tak jest w całym cywilizowanym świecie.

          Tak nie ma nawet w przysłowiowym afrykańskim buszu. Niedawno oglądałem zdjęcie przejazdu dla rowerzystów w Pekinie przez ulicę, która miała chyba z 10 pasów ruchu.

          > Za kierownicami siedzi mnóstwo nieodpowiedzialnych

          To ich trzeba po prostu zamknąć lub chociaż zabrać dożywotnio prawa jazdy. Wsiądą wtedy na rowery i jak znam życie, to będą dalej nieodpowiedzialni i pewnie rozjadą cię na chodniku.

          > Nikt nie chce zrobić porządku a to dla naszego bezpieczeństwa

          Dla twojego bezpieczeństwa powini cię ubrać w kaftan, żebyś nie bredził na Forum. W policji są ponoć wakaty. Zapisz się i zacznij robić porządek.
    • Gość: Mirek Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy p... IP: *.com 15.04.11, 11:47
      Przede wszystkim należy zakazać spacerowania po parku z psami,to jest większe zagrożenie dla ludzi i dzieci.Nie podoba mi się także ,że psy są wprowadzane na wyspę Bolko,gdzie przeszkadzają w wypoczynku i zanieczyszczają odchodami park.Z wyspy Bolko i parku, robi się wychodek dla psów.
      • o.tisk Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 15.04.11, 12:06
        A ja trochę odejdę od głównego tematu i powiem tylko, że tak długo, jak nie będzie w Opolu kompletnie żadnej przemyślanej polityki miasta w zakresie sensownego poruszania się rowerem po mieście - ten środek lokomocji będę - tak jak dotychczas - traktował tylko "pomocniczo" i mam w nosie tych, którzy uważają, że jazda np. po chodniku, czy na jednokierunkowych uliczkach osiedlowych powinna być zakazana dla bikerów. Nie przy tym stanie ulic i z tą "poprawnością" kierowców na drogach.


        W mieście rower z musu, sens nadaje mu tylko okolica. Ta bliższa i dalsza :-)
        -> www.rower.opole.pl/
        • przemo_opole Re: Rowerzyści vs. reszta świata. Czy zakaz jazdy 15.04.11, 12:09
          To sorry, ale przy takim podejściu, kiedyś wylądujesz twarzą na płocie, murze, drzewie albo masce samochodu. I pretensje w tym przypadku możesz mieć wyłącznie do siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja