Gość: SUNIA
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.05.04, 19:45
PAranoja.... Chcialem zapalcic mandat za jazde bez biletu. No dobra, raz sie
zdarzylo, ze nie kupilem bo myslalem ze mi sie uda. Nie udalo, dobrze ze
chociaz trafilem na kulturalnego kanara, ze mnie nie wywiozl gdzies w pole,
nie probowal pobic nie nakrzyczal.... No wiec pomyslalem, skoro on taki
uprzejmy, pouczyl, mnie, nalozyl obowiazek poniesienia kary (dobrze ze nie ma
teraz zwyczaju chlostania.....), ze zaplace ten mandat. Ide do kasy, a pani
kasjerka z usmiechem na opoczatku zieleniejac po trosze stwierdza ze nie moge
zaplacic mandatu bo komputer nie zapamietal kolejnego numeru zaplaty.... A
ona zapomniala zapisac jaki byl ostatni. NA poczatku nie rozumialem o co
chodzi.... Tlumaczy mi pani raz zielona raz czerwona.... ze komputer to jakis
stary sprzet, ze nie moze sobie poradzic.... Uspokoilem ja, bo balem sie zeby
nie dostala zawalu jakiegos, powiedzialem, ze pojde sobie do innego punktu...
Niewazne co zrobilem, czy sie udalo czy nie... pytam tylko: czy w mzk sa
jacys informatycy, ktorzy by mogli pomoc jakos tym meczacym sie paniom? czy
mzk nie ma pieniedzy na powazne traktowanie gapowicza, ale badz co badz
zaawsze klienta? W koncu bilety do jasnej cholery nie sa wcale tanie!!! Znam
paru informatykow, przydaloby im sie wiecej grosza... W Unii europejskiej
jestesmy prawie tydzien, czas na zmiany juz trwa.....ludzie wezcie sie do
roboty. Czesc KASA!!!!