ni_no
13.05.11, 10:34
Ten betton partyjny nie rozumie, że to nie chodzi o te kilka listów - tylko o zasady, które zostały złamane.
Nie ma znaczenia zakres zdarzenia, jak również ustalanie czy chodziło o urzędniczą głupotę czy bezczelność - zaistniały fakt dyskredytuje taką osobę jako urzędnika. Ale jak widać po wymierzonej karze (symbolicznej), przełożeni tej Pani również uważają, że nic się wielkiego nie stało a słowa rzecznika prasowego Starostwa "Ponadto pan starosta przeprowadził z nią rozmowę w ostrym tonie" powalają na kolana.
Pełen szacun dla tak jawnej partyjniaczej bezczelności!