Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać języki

21.07.11, 07:52
Kolegium Nauczycielskie - jak sama nazwa wskazuje - uczy/dokształca nauczycieli
i KN w ramach PO - to się porobiło... a Kamińska swoją wiedza powala - absolutnie wcale nie zostało tak zrobione dlatego że i w Zarządzie i w PO władze sprawują ludzie z Platformy
absolutnie nie dlatego :)

jak ktoś nie wie co to sarkazm to ma przykład powyżej
    • Gość: Obiektywna Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać języki IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.11, 08:10
      Popieram decyzję choć mi przykro, że Uniwersytet który powinien być naszą dumą upada. Ale na miejscu marszałka zamiast słuchać o wielkości Uniwersytetu po prostu poszłabym na spacer na Oleską. I co tam zobaczę - studenci studiują na śmietniku, ludzie przechadzają się między potłuczonymi butelkami, grupy zwykłych chamów zaczepiają studentów i pracowników. To ma być wielki Uniwersytet. Pani Rektor która jest cudowną i ciepłą osobą popełniła jednak dwa wielkie błędy jeden najważniejszy nazywa się Grochalski, a drugi to Sokołowska - bodaj rektor od strategii. Do czego dopuściliście. Sama widziałam jak na terenie UO pijane bandziory ubliżały profesorowi na oczach studentów. Nikt nie reaguje. A Grochalski griluje ze studentami. Wstyd wstyd wstyd. Po prostu ludzie bez wizji, bez charyzmy - jak macie czelność coś krytykować. Co pan zrobił panie Grochalski. Orlik - ha ha - za pieniądze państwa oddał pan miastu najbardziej lukratywną część kampusu. Wina całkowicie spada na władze U.O. To one nie mają strategii, nie potrafią negocjować bo zadufane w sobie bufony jak Grochalski myslą że są nieomylni a życie weryfikuje. Tylko dlaczego za to ma płacić cały Uniwerek i całe miasto. Odejdźcie!!!!!. Ogłaszam akcję. Całe Opole szuka nowego Rektora. Na pewno nasze piękny Śląsk Opolski ma ludzi którzy to udźwigną, a jak nie ma to poszukajmy w Polsce albo za granicą.
      • scrivener Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję 21.07.11, 08:22
        nie znam tych faktów dot. profesorów uo ale merytorycznie nie ma to znaczenia - z punktu widzenia interesu województwa, które duże pieniądze inwestowało w budowę i rozwój nkjo przejęcie przez politechnikę jest lepsze bo zachowuje nkjo - przecież prof Grochalski otwarcie mówi że ich pomysł nie obejmował kontynuacji istnienia nkjo tylko przejęcie budynków i wykorzystanie ich w ramach własnej, uniwersyteckiej wizji rozwoju - popieram racje pani marszałek - choć to szkoda, że zamiast mówić o łączeniu tych naszych nie największych uczelni, musimy czytać ten wylew wzajemnych małych uraz i oglądać ten festiwal pogardy - uważam, że i uo i po mają prawo do szacunku a to że jedno przedstawiło lepszą ofertę nie powinno być powodem do wzajemnego wylewania na siebie pomyj.
        • okobar79 Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję 21.07.11, 11:13
          z tego co można sie dowiedzieć w prasie, PO wcale nie gwarantuje zachowania NKJO - bo chce włączyć w swoje struktury
          ale zagwarantowało po prostu pracę pracownikom Kolegium...
          co zrobiło równiez UO - ale według Zarzadu za późno...

          tym tylko się różni, no i tym że szefami zarządu i Politechniki są członkowie platformy :P
      • Gość: Zawistny Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 08:26
        Obiektywna- popieram.....
        Pan Grochalski to rzeczywiście strzał kulą w płot i tylko włos mi się na głowie jeży
        gdy słyszę na mieście, że ten pan chce kandydować na "pełnego" Rektora.
        Z drugiej strony tzw. władza nie liczy się z UO skoro, UO nie dba o siebie i swoją reputację
        ( casus prof. Andrzeja G. [prokurator na karku] dziekana WTP jest dobrym przykładem).
    • scrivener Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję 21.07.11, 08:15
      wyjaśnij proszę co masz na myśli bo nie bardzo rozumiem
    • mieszaniec-zopola Inżynier musi znać język angielski i owszem. 21.07.11, 10:04
      Politechnika Opolska juz calkiem oszalala. Juz tam maja wychowanie fizycznie, zarzadzanie, rehabitacje. Teraz nauczycieli jezykow. Ciekawe jakie im nadaja tytuly zawodowe?
      Mgr inz rehabilitacji ? Mgr inzynier zarzadzania?
      Ja nie wiem skad to sie bierze, ze tam jest takie szalenstwo na ilosc. Pewnie wierchuszka ma ego bardziej rozbudowane niz Kaczynski.
      Zamiast na ilosc, lepiej zastanowiliby sie nad jakoscia. Nie przecze, ze maja tam wielu dobrych studentow, ale widocznie ci lepsi pracy w Opolu nie szukaja.
      Uczesniczylem w rekrutacjach ponad 50 ciu mgr inzynierow. Byli i tacy, co sie chwalili, ze dzialaja w studenckich kolach naukowych i rozpoczynaj studia doktoranckie. Taki badziew, rece opadaja. Moim zdaniem w ogole nie powinnibyli dostac dyplomow. Nie wiem co oni robili w czasie studiow i jak zaliczali kolejne lata, chociaz przynam bez bicia, ze i za moich czasow dyplomy otrzymywala cala masa debili i leni, tez nie wiem jakim sposobem.
      Kiedys WSI slynela z tego, ze badziew byl odsiewany za sprawa matmy i "papy" Garbaja.
      Dzisiaj uczelnie publiczne tylko kombinuja jak tu zwiekszyc ilosc studentow, bo za kazdego dostaja z ministerstwa 10 tysiecy. Potrafia sie posuwac nawet do rejestracji "martwych dusz".
      Zastanawia mnie tylko po co te matury i studia, taniej bedzie jak kazdemu w odpowiednim wieku damy swiadectwo maturalne i dyplom.
      • Gość: fluff Re: Inżynier musi znać język angielski i owszem. IP: *.ip.netia.com.pl 21.07.11, 11:23
        Na politechnice wrocławskiej też jest zarządzanie. Na politechnice poznańskiej nauki ekonomiczne, edukacja artystyczna(!). Na śląskiej zarządzanie, socjologia, administracja. Na innych politechnikach też pewnie tego mnóstwo. Także takie kierunki na politechnice to nie wyjątek. Nie są nadawane na nich stopnie inżyniera, tylko licencjata, później magistra. Ja sama wolałabym studiować ekonomię na PO niż na UO, tak samo z językiem. Wydział wychowania fizycznego to akurat ewenement, ale nie widzę w tym nic złego, skoro w Opolu nie ma AWF-u, a skoro PO dostało zgodę na prowadzenie tych kierunków, to znaczy że zaplecze do tego mają.
        • Gość: Adam Re: Inżynier musi znać język angielski i owszem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.11, 17:25
          Oj mają.... Okrąglak fotografowali z różnych perspektyw aby dostać zgodę na utworzenie tego wydziału ;) Były Rektor PO jest aktualnie Senatorem z Platformy ;) ale zadecydowały względy merytoryczne ....
        • okobar79 Re: Inżynier musi znać język angielski i owszem. 22.07.11, 22:41
          akurat miałem porównanie poziomów ekonomii na PO i UO - z tych dwóch wolałbym na UO-wyzszy poziom
          a najbardziej wolałbym na AE :) we wrocku
    • Gość: hahha Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 10:42
      A ja bym chciał przypomnieć dziennikarzom Gazety Wyborczej, że...
      Pani Kamińska nie jest wicemarszałkiem województwa, a członkiem zarządu województwa opolskiego. Wicemarszałkami województwa są Pan Roman Kolek i Tomasz Kostuś.
      Trochę elementarnej wiedzy by się przyswoić przydało..
      • Gość: Mal Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.11, 11:11
        Inżynier ma znać wiedzę inżynierską. Blekot po angielsku to wygłupy Pani coś tam. W UE obowiązują języki narodowe. Nie podoba się Pani? Czy raczej podoba się szkolenie za unijne srebrniki, bez sensu. Nie potrafisz rozwiązać krzyżówki po hiszpańsku, nie zawracaj głowy z hiszpańskim za unijne dojki.
    • Gość: rain Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.net81.citysat.com.pl 21.07.11, 14:09
      popieram decyzję UM:

      jak ja kończyłam Polibudę to edukacja języków była w opłakanym stanie, studenci mieli zajęcia w nosie i wykładowcy też!

      a potem zetknęłam się w projektach z inżynierami ze Szwecji, Danii, Niemiec, Norwegii: angielski w stopniu zaawansowanym - a nasi inżynierzy reprezentowali poziom fatalny i potrzebowali do każdych rozmów tłumacza

      języki - to jest dziś podstawa na zglobalizowanym rynku!!!
      • Gość: ciekawy Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.cdma.centertel.pl 21.07.11, 15:33
        Mam pytanie do Redakcji GW: normą jest, że pod wywiadem z jakąś osobą podaje się jej życiorys zawodowy, który uwiarygadnia (lub nie) kompetencje rozmówcy. Dlaczego nie ma takiej informacji pod Państwa wywiadem? Jakie doświadczenie zawodowe w kwestiach szkolnictwa wyższego ma Pani (wicemarszałek województwa, członek zarządu województwa opolskiego?) Kamińska? Żeby wyrobić sobie zdanie, jako czytelnik, chciałbym to wiedzieć.
    • Gość: 4 0/10 IP: *.252.19.65.internetia.net.pl 21.07.11, 17:28
      Czy pani redaktorka, która przeprowadzała wywiad, wie chociaż z kim go przeprowadzała? Wicemarszałek?
    • mieszaniec-zopola A ja widze w tym duzo zlego 21.07.11, 18:34
      Zlo polega wcale nie na tym, politechnika juz nie politechnika, tylko na tym, ze rozdmuchuje sie ilosc studiujacych i dubluje sie kierunki istniejace na uniwersytecie. Wszystko do prowadzi do kilku zlych rzeczy:
      1. Obnizenie dostarczanego poziomu ksztalcenia przez "rozmienianie sie na drobne", brak specjalizacji i kadr,
      2. Obnizenie faktycznych wymagan w stosunku do studiujacych,
      3. Obnizenie rangi i prestizu wyksztalcenia wyzszego, w tym inzynierskiego,
      4. Obciazenie i tak wysoce niezrownowazonego budzetu panstwa.
      5. Odsuniecie mlodziezy od pracy i zwiazanych z nia dochodow budzetowych.
      Teraz mamy mlodziezy w wieku studenckim duzo mniej niz za Gierka. Tymczasem studiujaych o wiele wiecej. Nikt mnie nie przekona, ze dzisiejsza mlodziez jest zdolniejsza, bardziej ambitna i bardziej pracowita niz wtedy. Jest cos takiego jak rozklad statystyczny i wg niego znaczny odsetek dzisiejszych studentow powininen konczyc zawodowki. Nawiasem mowiac rezultat jest taki sam, bo absolwenci pracuja w zawodach absolutnie nie wymagajacych wyzszego wykdsztalcenia. Jesli w ogole jest dla nich praca.
      Zamiast dawac pieniadze na nikomu niepotrzebne ksztalcenie, rzad lepiej zastanowilby sie jak zwiekszyc ilosc miejsc pracy, bo dzisiaj nawet zasadnicza sluzba wojskowa bywa atrakcyjna alternatywa wobec kiwania sie na lawce.
      Zdanie o wybujalych ambicjach wladz podtrzymuje. Przypomne, ze sprawa ma tez wymiar finansowy, bo w koncu pensje pracownikow uczelni tez biora sie z tych pieniedzy, ktore ida za studentem. Dalej uczelnia jest autonomiczna.
      Ale przyznam, ze tez nie jestem madry, co do tego jak to finansowanie mialoby wygladac. Ale z pewnoscia nie jest w porzadku, jesli slaby doktor bez dorobku i habilitacji na slabej uczelni zarabia wiecej niz dr hab na dobrej. A przeciez takiej sytuacji wykluczyc nie sposob, nieprawdaz?
      Kazdy chcialby miec dobrze, ale tam, gdzie sa pieniadze publicznem trzeba miarkowac sie.
      -
      MIeszaniec
      -----------
      Det löser sig sa han som sket i Valhallabadet.
      • mieszaniec-zopola no i mamy ciag dalszy 22.07.11, 11:37
        zadyma po tej decyzji w Opolu niezla.
        Moim zdaniem taka, a nie inna decyzja to wynik ukladow towarzysko - biznesowych.
        Opole jest malym miastem powiatowym, w ktorym nie ma zbyt wiele publicznego do obstawienia.
        Komus to bylo to na reke. Ktos mial w tym interes.
        Poszukajacie kto.
      • alanta1 Re: A ja widze w tym duzo zlego 22.07.11, 21:02
        mieszaniec-zopola napisał:

        > Zlo polega (...) na tym, ze rozdmuchuje sie ilosc studiujacych

        Wszystko to, co opisałeś ma jedno na celu: ukrycie faktycznego bezrobocia przez odsunięcie wejścia na rynek młodych ludzi.
        Amen.
        • mieszaniec-zopola Nie wierze w inteligencje wladzy 24.07.11, 10:33
          Ten mechanizm dziala, ale moim zdaniem jest on tylko przypadkowym rezultatem nie zas wynikiem zamyslu i glebokiego myslenia nie ma. Moim zdaniem rzadzacy Polska mysla bardzo plytko i sa bardzo ograniczeni myslowo. Horyzonty do najblizszych wyborow i napawanbia sie stanem konta. Szczerze powiedziawszy nawet cieszylbym sie gdyby jakies, nawet zle, lecz glebokie myslenie bylo urchomione, ale oni (politycy) sa na to za glupi. Najwazniejsze jest dla nich to, co sie szybko zamieni na kase w ich portfelach.
    • Gość: racja Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać języki IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.11, 17:25
      Ile języków obcych zna pani Kamińska? W ilu językach potrafi się dobrze porozumiewać? Na tym stanowisku to powinno być istotne kryterium kompetencji!
      • Gość: refleksyjny Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.11, 18:33
        Oj,ojej. Problem Kolegium winien mieć dalece szerszy kontekst niż konflikt i urażone ambicje ekip obu opolskich uczelni. Ponoć argumentem za było utrzymanie zdrowej konkurencji między uczelniami. Parę dni wcześniej także oficjele z Piastowskiej byli przeciwko konkurencji miedzy szpitalami.Czyżby w tej branży była niezdrowa? W tym samym czasie objawiono argumentację dot Mosznej,którą pojąć i zrozumieć są w stanie jedynie twórcy decyzji. A na to nakłada się informacja, że jest nas coraz mniej i będzie coraz mniej, co sensacją nie jest bo wieści o tym były sygnalizowane lata wcześniej.
        Zatem skoro się zwijamy to niech ktoś wytłumaczy jak te,przecież nie bagatelne, decyzje mają nie tyle przeciwdziałać zwijaniu, ale wręcz dynamizować rozwój? Jakaś partia? krąg decydencki? towarzyski? samorządowy? czy coś innego? Kto wytycza kierunek i po co?
    • Gość: Jerzy Mazur Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 10:40
      Proszę o odpowiedź, czy ma Pani zamiar coś zrobić w sprawie linczu jakiego dokonuje dyrektorka gimnazjum (zna ja Pani) z grupą jej "przybocznych" nauczycieli. Wysłałem do Pani maila z odpowiednimi dowodami, że w XXI wieku w ponoć cywilizowanym kraju dzieje się coś żywcem z innej epoki... całkowicie jawnie i bezczelnie! Zna Pani sprawę, więc oczekuję reakcji!
      • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 13:53
        cisza! Mam dość "układów" w tym "województwie" i ogólnej niemocy urzędniczej! Jeżeli Pani nie odpowie na mojego maila to zacznę ujawniać szczegóły linczu tutaj w internecie. Przypominam, że sprawę Pani zna i jakoś "wypiera"... co jest najłatwiejsze (ale będzie najgorszym "podejściem" do sprawy. Przypominam, że zajmuje się Pani oświatą w tym województwie w ramach sejmiku.
        • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 10:35
          fragment mojego e-maila do B.Kamińskiej: "jestem nauczycielem gimnazjum, którego dyrektorka nie mogąc usunąć z pracy:
          1. umówiła sie z paru swoimi "przybocznymi" nauczycielami, że ją
          znieważył słowem "debil" dnia 18 czerwca 2009 roku
          2. zawiadomiła o umówionym przestępstwie organy ścigania
          Sprawa toczy się w sądzie i załączam ostatnie pismo do tego sądu.
          Prokuratura ignoruje ewidentne przestępstwo umówionych zeznań. Wychodzi
          na to, że można dowolnie kogo oskarżyć o dowolnie cokolwiek mając
          dyspozycyjnych paru podwładnych. Załączam moje pismo do prokuratury. "

          W skrócie:
          od rzekomego znieważenia przez pół roku nikt nic nie mówił o znieważeniu, aż nagle postanowiono się umówić i tak rozwiązać problem. Niby nic ale trwa to już na tyle długo, że okazało się np. że jeden nauczyciel nie był wówczas w pokoju nauczycielskim, jedna nauczycielka była wówczas w innej szkole, zeznania są sprzeczne, przed zeznaniami informowano i zaznajamiano świadków z "notatką służbową"...wyszło kilka przestępstw typu wpisywania zajęć na basenie, którego to wiejskie gimnazjum nie ma, krzywoprzysięstwa, ...
          I oczywiście prokuratura tego nie uważa za przestępstwa oraz np. fałszywe zeznania mnie obciążające nie czynią mnie stroną, więc nie mam wglądu do akt...Moje wnioski do Sądu są w większości ignorowane... Za to dyrektorka z pełnomocnikiem (poprzednim dziekanem izby adwokackiej) jest podczas zeznań podwładnych na sali (jest stroną ). Czyli reasumując: nie ważne, że to umówione zeznania i fikcyjne oskarżenie; nie potrzebnie tracę czas, bo nie mam prawa do obrony... Ciekawe co będzie jak ten lincz przejdzie!
          Zanim z małopolskiego przeniosłem się do opolskiego (uczyłem w najlepszym wówczas liceum w kraju, byłem badaczem, pracowałem na UJ):
          en.naukawpolsce.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=20085&data=&lang=PL&_CheckSum=-891717726
          c.d.n
          • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 11:58
            będę zamieszczał moje pismo ostatnie do Sądu w Kluczborku z dnia 1 lipca (oczywiście nie doczekałem się odpowiedzi Sądu) fragmentami z wyciętymi nazwiskami i sygnaturami:
            " Wniosek
            wnoszę:
            o umorzenie postępowania
            oraz
            o skierowanie wniosku do prokuratury o ściganie ujawnionych przestępstw

            U Z A S A D N I E N I E
            1. W trakcie ponad rocznego postępowania policja, prokuratura oraz Sąd nie reagował na liczne błędy proceduralne zauważone przez podejrzanego – oskarżonego. Oskarżony nawet dwukrotnie interweniował u Prezesa Sądu – bezskutecznie – nie uzyskując na swoje pisemne wnioski żadnej odpowiedzi. Ostatnio już żaden wniosek oskarżonego o przeprowadzenie dowodów, wcześniejszego terminu rozprawy (aby uniknąć dalszego wydłużenia biegu sprawy i konieczności ponownego przesłuchiwania świadków), wglądu do oryginałów dowodów (kserokopie robiła osoba fałszująca dokumentację), powołania nowych ujawnionych świadków… nie jest rozpoznawany i oskarżony nie jest informowany, czy w ogóle kiedykolwiek zostanie rozpoznany. Akt oskarżenia sporządzono niezgodnie z kpk: nie podano okoliczności, miejsca, czasu i jakimi to słowami znieważono. Nie sporządzono uzasadnienia aktu oskarżenia pomimo, że oskarżony wielokrotnie o to wnosił. Prokurator prowadząca dochodzenie nie uczestniczyła w rozprawach sądowych. Głównym oskarżycielem jest pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, który zadaje pytania głównie nie związane z aktem oskarżenia, a dotyczące dowodów nie sprawdzonych tzn. notatek służbowych sporządzonych i podpisanych przez głównego świadka – oskarżyciela posiłkowego. Oskarżony bezskutecznie wnosił o ponowne przesłuchanie świadka – oskarżyciela posiłkowego przed zeznaniami innych świadków. Na koniec rozprawy Sąd stwierdził, że jest zmęczony, więc nie będzie przesłuchania głównego świadka. Sąd był zmęczony po przesłuchaniu kilku świadków i zarządził wezwanie na następną rozprawę jeszcze większej ilości świadków. Zmęczenie Sądu nie powinno wpływać na rzetelność rozpoznania, więc mniejsza ilość świadków powinna być wzywana. Oskarżony bezskutecznie wnioskował o szybszy termin następnej rozprawy, niż ponad trzymiesięczne odroczenie, aby uniknąć dalszego wydłużenia procesu. Oskarżony wie, że rozprawa, zgodnie z kpk będzie musiała odbywać się od początku. Oskarżony informował Sąd, że pomimo domniemania niewinności w Karcie Nauczyciela jest artykuł utrudniający mu zatrudnienie, jako nauczycielowi, przeciwko któremu toczy się sprawa karna. Dalsze wydłużanie procesu pozbawia go możliwości wykonywania zawodu. Obecność przełożonego, jako oskarżyciela (wraz z pełnomocnikiem czołowym adwokatem opolskim) wyklucza rzetelne rozpoznanie w oparciu o dowody sporządzone przez tę samą osobę, która dodatkowo jest głównym świadkiem i zawiadamiającą o podejrzeniu przestępstwa.
            Wniosek: oskarżonego należy skazać łamiąc wielokrotnie procedurę (kpk), ignorując jego konstytucyjne prawo do obrony oraz domniemanie niewinności.
            W tymże zawiadomieniu, oskarżonego znieważono wielokrotnie i pomimo wniosków o rozpoznanie nic takiego nie nastąpiło. Oskarżony oraz rzekomo znieważona są nauczycielami i mają ustawowo taką samą ochronę prawną.
            Wniosek: oskarżonego wielokrotnie znieważono i według policji, prokuratury oraz Sądu nie jest to przestępstwo i nie warto tego rozpoznawać, ale warto rozpoznawać jednokrotne znieważenie jakiego rzekomo dopuścił się oskarżony wobec osoby go znieważającej wielokrotnie.
            W toku postępowania ujawniono, że oskarżony był zmuszany do dochodzenia swoich praw wielokrotnie przed sądami oraz organami nadzorującymi szkołę. Główny świadek wielokrotnie prowokował oskarżonego, aby zmusić oskarżonego do porzucenia pracy. Ustalono, że cel został osiągnięty. Potwierdzają to zeznania świadków np. zeznanie A.K.-B. w aktach o sygn. WOP-…. Bezpośrednią przyczyną zdarzenia było pismo obcinające oskarżonemu bezprawnie o 4/18 etat na podstawie fałszywego stwierdzenia, że zrezygnował z nauczania matematyki. Oskarżonemu wypłacono wyrównanie za to bezprawie, więc była to kolejna prowokacja mająca na celu wykończenie psychiczne podwładnego nauczyciela. W artykule 226 Kodeksu Karnego w drugim paragrafie okoliczność ta oznacza umorzenie postępowania (na podstawie tego artykułu sporządzono akt oskarżenia).
            Wniosek: można podwładnego bezkarnie prowokować i nękać oskarżając go o to, że to podwładny nęka i gnębi przełożonego nie przedstawiając żadnych dowodów, co zaakceptuje prokuratura oraz Sąd."
            c.d.n
            • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 13:05
              "W toku postępowania ujawniono wiele przestępstw osób działających w zmowie o wyższej kwalifikacji prawnej i zostały zignorowane. Prokuratura prowadziła dochodzenie w sprawie gróźb karalnych, znieważania oraz ujawniania danych osobowych w Internecie. Osoby wówczas dopuszczające się w/w czynów obecnie zeznają w zmowie, że oskarżony znieważył. Sprawa pomimo ustalenia faktów potwierdzających została umorzona. Odwołanie przed Sądem rozpatrywał ten sam sędzia, który sądzi w niniejszej sprawie. Prokuratura prowadziła dochodzenie w sprawie fałszowania dokumentacji szkolnej i minimum dwukrotnego opłacania za jednokrotną lekcję. Pomimo potwierdzenia sprawę umorzono. Akta tej sprawy włączono do niniejszej sprawy i na tym poprzestano. Znowu powtarzają się w tej sprawie osoby: głównego świadka i jednego ze świadków potwierdzających oskarżenie. Pomimo faktu potwierdzonego fałszowania dokumentacji szkolnej Sąd uniemożliwia oskarżonemu sprawdzenie zgodności z oryginałem kserokopii sporządzonej przez osobę fałszującą. Przestępstwa te podlegają ściganiu z urzędu, a nie są ścigane, mimo ujawnienia ich na rozprawie sądowej w obecności prokuratora.
              Wniosek: dla Sądu i prokuratury istnieją tylko przestępstwa, których rzekomo dopuścił się oskarżony.
              2. Oskarżony pomimo wszelkich ograniczeń jego prawa do obrony przedstawi w tym piśmie procesowym, że rzekome przestępstwo zaistniało na podstawie fałszywych zeznań grupy świadków.
              W aktach sprawy są zeznania świadków, składane z pouczeniem o odpowiedzialności karnej o sygn. WOP-… (świadków przed zeznaniami informowano, że nie będzie miała do nich wglądu ich przełożona).
              Z zeznań Z. N., S. P., A. K.-B., A. J. wynika to, co pamięta oskarżony: od dnia zdarzenia (18 czerwca 2009 r.) do dnia sporządzenia Zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa (10 grudnia 2009 r.) nauczyciele nic nie mówili o tym, iż dnia 18 czerwca 2009 roku w pokoju nauczycielskim przed radą pedagogiczną oskarżony nazwał dyrektor debilem.
              Fragment z zeznania Z. N.: „Notatkę służbową Dyrektora z tego zdarzenia czytałam dopiero przed zeznaniami na policji. Wiele osób potwierdziło, że padły niestosowane zdania ze strony Pana Mazura, które nie powinny paść. A to (co) wynikało z wcześniejszych rozmów, że mamy gdzieś jechać, tego dotyczyło. Gdzieś – czyli na przesłuchanie do D..”…”Były to luźne rozmowy na przerwach. Z tych rozmów wynikało, że były to słowa, które nie powinny paść i mocno powiedziane, ale jak brzmiały to nikt nie cytował. Jeśli coś to były to sformułowania ogólne.”
              Fragment zeznań S. P.: „Czy padły wtedy słowa „pani jest debilem i kłamcą? Odp.: Nie. Gdyby padły te słowa to bym je zapamiętała, bo jest to dosyć nieuprzejme, delikatnie mówiąc.”
              Zdarzenie zaistniało dopiero po sporządzeniu Zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa (prawie pół roku opóźnienia). Przez pół roku nikt z nauczycieli nie mówił o znieważeniu słowem debil dnia 18 czerwca 2009 roku, a gdyby takiego słowa użyto na pewno byłoby to zapamiętane i komentowane.
              Wniosek: grupa nauczycieli umówiła się, że 18 czerwca 2009 roku przed radą pedagogiczną oskarżony znieważył słowem debil.
              W grudniu 2009 r. sporządzono notatkę służbową podając, jako świadków wszystkich nauczycieli obecnych tego dnia na radzie pedagogicznej. Minęło pół roku i nie można było sfałszować protokołu z rady dnia 18 czerwca 2009 r., więc pamiętając o wcześniejszej dyskusji w pokoju nauczycielskim, w której oskarżony użył słów pani kłamie dodano znieważenie słowem debil. Liczono na pamięć, że faktycznie pół roku wcześniej była jakaś awantura. Należy tylko „podrasować” znieważenie, uwiarygodnić notatką oprzeć na zeznaniach umówionych nauczycieli, aby problem niewygodnego nauczyciela przestał istnieć. Wykorzystano najprawdopodobniej nagranie sporządzone przez A. D.-M. oraz protokół z rady pedagogicznej dnia 18 czerwca 2009 r. Dlatego w notatce jako świadków podano wszystkich nauczycieli obecnych na radzie, a zapomniano o nauczycielu T. S., który wg. kserokopii dzienników z dnia 18 czerwca 2009 r. (w aktach sprawy) był wówczas w gimnazjum, a zwolnił się z rady pedagogicznej. Gdyby notatkę sporządzono dnia 18 czerwca 2009 roku to nie pomylono by „pożegnania trzecich klas” z „zakończeniem roku szkolnego”(ten apel był dnia następnego) oraz dyrektor pamiętałaby o piśmie, jaki wręczyła oskarżonemu tego dnia, które nie było aneksem jak wynika z notatki. Większość treści podanej w notatce oskarżony mówił na radzie co potwierdza protokół z rady pedagogicznej. Stąd zeznania osób umawiających się stwarzają wrażenie, że oskarżony mówił dwukrotnie to samo np. zeznania B. Ż.. Ksiądz K. zeznał, że na radzie oskarżony znieważył słowem debil. S. K. zapomniał, że jak sam zeznał w połowie rady pojechał do innej szkoły, więc nie mógł słyszeć, co oskarżony mówił na końcu rady. Zeznał, co oskarżony mówił na radzie, bo najprawdopodobniej słyszał nagranie wystąpienia oskarżonego sporządzone przez A. D.-M.. Z zeznań w/w o sygn. WOP-… świadków Z. N., S. P. oraz rozmów oskarżonego z nauczycielami m.in. księdzem K. dnia 19 czerwca 2009 roku wynika, że jakoś nagrania była doskonała i jedyna trudność to fakt, iż sami nauczyciele nie wypadli na tym nagraniu zbyt ciekawie spowodował ich opór, bo powinni o nagrywaniu wiedzieć. Dlatego dnia 19 czerwca 2009 roku uchwalono nagrywanie rad pedagogicznych. W aktach sprawy są zeznania świadków, składane z pouczeniem o odpowiedzialności karnej o sygn. WOP-…, z których wynika zapoznawanie świadków z treścią notatki służbowej G. K. opisującej fikcyjne zdarzenie dnia 18 czerwca 2009 r. w pokoju nauczycielskim przed radą pedagogiczną. Zapoznawała G. K. (krzywoprzysięstwo na rozprawie sądowej dnia 19 kwietnia 2011 r.) oraz policjant prowadzący przesłuchanie na policji.
              Wniosek: notatkę służbową datowaną dnia 18.06.200 r. sporządzono w grudniu 2009 roku, aby uwiarygodnić znieważenie i zeznania części świadków. Świadków zapoznawano przed zeznaniami z treścią sfałszowanej notatki, aby „odświeżyć” im pamięć."
              c.d.n.
              • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 15:18
                "Z zeznań G. K. i S. K. dnia 19 kwietnia 2011 r. wynika, że S. K. zajmował się uczniami po apelu, aż do ich wyekspediowania autobusami. Dopiero po tym pojawił się w pokoju nauczycielskim, gdzie po jakimś czasie pojawił się oskarżony i od razu znieważył. Według G. K. czas jaki minął od zakończenia apelu do zdarzenia to 10-15 minut. S. K. pojawił się pól godziny po apelu w pokoju nauczycielskim jak sam zeznał. Nie mógł więc być świadkiem zdarzenia. Nie mógł być też świadkiem wystąpienia oskarżonego na radzie, bo wcześniej pojechał do szkoły w M. jak sam zeznał.
                Świadkowi G.K. przedstawiono kartę z akt podczas zeznania, bo twierdził, że inne pismo wręczył oskarżonemu. Świadek zeznał, że pismo okazane mu oskarżonemu wręczono tuż po apelu i zaraz po tym nastąpiło zdarzenie. Świadek na prośbę Sądu określił czas, że od końca apelu do zdarzenia minęło 10-15 minut. Czyli oskarżony zaraz po apelu miał do zrobienia tylko jedno przeczytać pismo, zdenerwować się na zawarte tam kłamstwo, że zrezygnował z nauczania matematyki, przebiec 5 m do pokoju nauczycielskiego i wykrzyczeć do dyrektor: Pani kłamie. Jakoś nie pasuje tu nawet w kontekście słowo debil. Oskarżony tego słowa nie użył po prostu. Świadek S.K. po zakończeniu apelu zgodnie z zeznaniami swoimi i dyrektor miał dużo pracy: musiał wyeksmitować wszystkich uczniów (w szkole było 102 uczniów według kserokopii kart dzienników z tego dnia – w aktach sprawy), upchnąć ich do jedynego gimbusa na 25 osób, jakim dysponuje gimnazjum, wrócić z zatoczki autobusowej do szkoły, zasiąść w pokoju nauczycielskim, poplotkować i doszło do zdarzenia. Oskarżony dostarczył potwierdzenie, że o 11.40 S. K. miał już zajęcia w Publicznej Szkole Podstawowej w M., nie mógł, więc jak podaje G. K. być o 11.45 na zatoczce autobusowej w Z.. Oskarżony ustalił też, że wpisy lekcji drugiej i trzeciej są sfałszowane: apel odbył się między godzinami 9.00, a 10.00. O godzinie 10.30 trwała już rada pedagogiczna. Oskarżony ustalił to m.in. rozmawiając z nauczycielami oraz odtwarzając swój plan lekcji. Godziny podane przez G. K. są niezgodne z faktami.
                G. K. oraz S. K. podają, że podczas zdarzenia w pokoju byli np. nauczyciele A K.-B. oraz A. J., które zeznają inaczej.
                Wniosek: Świadek S. K. nie był świadkiem zdarzenia. G. K. i S. K. uzgodnili fałszywe zeznania."
                c.d.n.
                • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 16:58
                  "Świadek B. Ż. mogła się pojawić w gimnazjum dopiero około godziny 11.40, ponieważ jak ustalił oskarżony B. Ż. 18 czerwca 2009 roku miała pierwsze trzy lekcje w Publicznej Szkole Podstawowej w S. B. i być może uczestniczyła tam w początku rady pedagogicznej. Oskarżony uczył w gimnazjum i pamięta, iż w PSP S. B. pojawił się wakat podczas roku szkolnego 2008/2009 dla nauczyciela języka polskiego w wymiarze pełnego etatu (18 lekcji). Dyrektorki PSP S. B. oraz PG Z. ustaliły, że 2/3 etatu (12 lekcji) będzie miała B. Ż., a 1/3 (6 lekcji) A. J.. Wiązało się to ze zmianą planu lekcji i oskarżony miał przez to ogromną liczbę „okienek” np. w czwartki (18 czerwca 2009 r. był czwartkiem) miał pierwszą lekcję, dwulekcyjne „okienko”, dwie lekcje, jednolekcyjne „okienko”, jedną lekcję. Oskarżony został poinformowany skąd został obdarzony tak poszatkowanym planem. W pokoju nauczycielskim wiele o tym dyskutowano. W aktach sprawy są kserokopie stron z dzienników całego gimnazjum, więc oskarżony odtworzył plan B. Ż..
                  …Jak wynika z planu B. Ż. miała dnia 18 czerwca 2009 roku minimum trzy pierwsze lekcje w PSP S. B. i mogła się zjawić najszybciej w PG Z. dopiero około 10.40 (10 minut na dojazd). Oskarżony wie, że 18 czerwca 2009 r. odbywała się w PSP S. B. Rada Pedagogiczna, stąd nieobecność na radzie z PG Z. nauczycieli: N. K. i Z. Cz.. Być może B. Ż. uczestniczyła w początku tej rady. Oskarżony zwrócił się o informację do PSP S. B., odmówiono mu tej informacji, złożył wniosek do Sądu o pozyskanie dowodu w PSP S. B., Sąd przez 3 tygodnie nie rozpoznał wniosku…B. Ż. zeznając na policji twierdziła, że oskarżony dwukrotnie znieważył słowem debil: przed radą i na radzie i dodatkowo znieważył słowem głupia (żaden świadek tego nie potwierdza). B. Ż. zeznając przed Sądem” „Mniej więcej dwa lata temu podczas rady pedagogicznej wszedł pan Mazur. Był bardzo zdenerwowany. Wpadł do pokoju nauczycielskiego i powiedział pani jest debilem, kłamcą…To było przed radą pedagogiczną.” Czyli znowu, że oskarżony na radzie znieważył, a potem, że znieważył także przed radą. Sąd odczytał zeznania B. Ż. na policji, które B. Ż. potwierdziła, po czym B. Ż. zeznaje „W tym dniu rada pedagogiczna była w pokoju nauczycielskim.”Jest to nieprawdą, bo rada odbywała się w sali 6. W zeznaniach na policji B. Ż. też podobna kolejność: znieważenie na radzie, w pokoju nauczycielskim, na radzie. Wyraźnie świadek się pogubił. Oskarżony zauważa, że świadek nie umie dobrze kłamać i choć chciał wykonać polecenie dyrekcji, to mu nie wyszło, bo się pogubił. B. Ż. jest na stażu i przez to jest zależna od opinii dyrekcji, jaką dyrekcja wystawi na zakończenie stażu, co oznacza w praktyce uzyskanie lub nie stopnia awansu zawodowego nauczyciela. Oskarżony wyraźnie pamięta, że B. Ż. spóźniła się dnia 18 czerwca 2009 roku na radę pedagogiczną, więc nie mogła być świadkiem zdarzenia wcześniejszego rzekomego znieważenia przed radą pedagogiczną.
                  Oskarżony miał tego dnia jedną lekcję, po czym pojechał do Publicznej Szkoły Podstawowej w M. na nauczanie indywidualne ucznia J. K.. Wrócił z M. około 9.30 i na boisku koszykówki przed gimnazjum trwało „Pożegnanie klas trzecich”. Ucieszył się, że szybciej wróci do domu, bo miał chorego psa bernardyna. Nauczyciele boją się to zeznać, bo wówczas wyszłoby, że wpisano fikcyjne lekcje – co jest normą pod tą dyrekcją. Apel skończył się przed 10.00. Usłyszał, że R. Ś. zwołuje nadzwyczajną radę pedagogiczną zaraz po apelu. W następnym dniu było zakończenie roku szkolnego, więc postanowił dowiedzieć się o odpowiedź na swoje pismo do dyrekcji, kwestionujące bezprawne obcięcie mu etatu do 10/18. Razem z uczniami wchodząc do szkoły zapytał przed sekretariatem G. K. o to pismo. Usłyszał, że odpowiedź jest sporządzona i może ją odebrać. Wszedł do sekretariatu, przeczytał odpowiedź i zdenerwował się na kłamstwo zawarte w tym piśmie, że zrezygnował z nauczania matematyki. Pobiegł za dyrektorką do pokoju nauczycielskiego i tam podniesionym głosem stwierdził, że dyrektor kłamie, bo on wcale nie zrezygnował z nauczania matematyki. Mówił ponadto: Jak dyrektor dobrze wie powodem redukcji etatu do 14/18 była próba zatrudnienia się w gimnazjum w P., co spowodowało staranie się o dni wolne. Dyrekcja powiedziała wówczas, że musi zrezygnować z części etatu i sama zaproponowała rezygnację z jednej klasy. Musiał oskarżony właśnie o tym mówić. Nie użył ani nie miał w kontekście okazji nazwać dyrektor K. debilem. O godzinie 10.30 już trwała Rada Pedagogiczna w sali 6, gdzie po około 10 minutach pojawiła się B. Ż. z dziennikiem klasy III C w rękach, który jako wychowawca tej klasy uzupełniała podczas rady.
                  Wniosek: B. Ż. nie była świadkiem zdarzenia. G. K., S. K., B. Ż. uzgodnili fałszywe zeznania."
                  c.d.n.
                  • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 20:03
                    itd. Udowodniłem, że grupa nauczycieli umówiła się na fałszywe zeznania z akceptacją policji, prokuratury i Sądu!
                    Mam pytanie: Szanowni Opolanie czy w tym województwie obowiązuje inne prawo? Czy lincz w opolskim jest dozwolony? Czy tu aby na pewno jest jeszcze Polska (dyrektorka jest z MN)?
                    Jak na razie to stwierdzam tylko obowiązywanie jakiegoś patologicznego układu mafijnego.
                    I jeszcze jedno: Nie zgadzam się na lincz! Może istnieje w opolskim jakaś siła lub media nie powiązane z tym grajdolnym układem mafijnym? Przyznam, że przestaję w to wierzyć! Poszukam więc swoich praw poza tym województwem!
                  • Gość: J.M. Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 17:50
                    Pani Barbaro - wypadałoby jako osoba odpowiedzialna za oświatę odpowiedzieć mi na maila! Zna Pani sprawę ( i mnie) znakomicie bo dotyczy gminy w której Pani mieszka i pracowała!
                • Gość: Jerzy Mazur Re: Pani Barbaro - zawiadomiłem Panią o linczu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 18:39
                  w końcu zadzwoniłem do pani Barbary Kamińskiej do domu:
                  1.nie interesuje to Panią Barbarę, że jej koleżanka umówiła się na fałszywe zeznania...wie o tym pól gminy (wójta Murowa tez to nie interesuje).
                  2.nie interesuje to Panią Barbarę, że jej koleżanka jak zwykle źle rozwiązała ze mną stosunek pracy i gminie grozi spory wydatek - nie będzie mediować (wójta Murowa tez to nie interesuje).
                  Czy istnieją jakieś siły w tym województwie,które odpowiadają za coś?

      • Gość: Jerzy Mazur Do naczelnego opolskiej GW! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 20:38
        zna mnie Pan z internetowego grożenia mi śmiercią na Waszym forum w 2007 roku. Sprawa jak widać trochę narosła! Prokuratura wtedy ustaliła sprawców i oczywiście po opolsku umorzyła postępowanie. To są ci sami w większości nauczyciele. Kuratorium tez o wszystkim wie! Nauczanie w tek gminie to porażka...Myślę, że podobnie jak w 2007 roku nic Pan nie zrobi?!
        • Gość: a Re: Do naczelnego opolskiej GW! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 11:21
          i znowu NTO było lepsze (a WY? gdzie byliście?):
          www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110806/REPORTAZ/341093083
    • Gość: Pani WICE Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 18:47
      A kto to jest Pani Kamińska
      To już nie ma lepszych?
      Z takimi ludzmi to zajedziemy województwo.
      • Gość: x Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 18:17
        Pani Barbara Kamińska to była dyrektorka PSP Murów, radna powiatowa, kandydowała na wójta gminy Murów, została radną wojewódzką i zajmuje się oświatą w ramach sejmiku, jest członkiem zarządu województwa... Moim zdaniem jest na właściwym miejscu i zna się na oświacie oraz jako jedna z nielicznych chce jej się coś robić, aby zmienić oświatę na lepszą.
        • Gość: opolanka Re: Wicemarszałek Kamińska: Inżynier musi znać ję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 17:21
          zgadzam się w pełni z tą pozytywna opinią na temat p. Kamińskiej
    • angrusz1 Ilu 08.08.11, 18:14
      inzynierów ma zdany egzamin Toefl paper based na co najmniej 550 pkt albo toefl ibt na 80 pkt ?
      • Gość: nn Re: Ilu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 18:22
        Nareszcie sensowne pytanie/wpis. Ten "zlinczowany" dał za wygraną?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja