Czy warto ginąć za Afganistan?

IP: *.privacyfoundation.de 20.08.11, 16:27
Machina PR-owska już zaczęła działać...
Pan "ekspert" i jego "słuszne" racje o "potrzebnej misji stabilizacyjnej".
Powiem tylko tyle: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy, stanie się prawdą...
Dlaczego miałbym wierzyć temu panu?
Niech ci co wysyłają innych na misje, niech sami pojadą albo niech wyślą swoje dzieci - będą wtedy przynajmniej wiarygodni...
Polityka to jednak najgorsze bagno!
    • Gość: halo!! Re: Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.ip.netia.com.pl 20.08.11, 16:32
      ... a nie przypadkiem za pieniądze ?
    • Gość: orion Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.11, 18:16
      dokładnie tak jak mówi mój przedmówca ściema
      wojna rodzi śmierć, rozpacz i agresję i do tego wydatki
      1 mld zł idzie rocznie na Afganistan a z jakiej paki?
    • Gość: Piotr Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 19:24
      Pan Walczak przynajmniej dwa razy stosuje technikę retoryczną, która sprowadza się de facto do pół-prawdy (sic!):

      Nie chcę również, by moje dziecko, gdy podrośnie, mogło na ulicy kupić narkotyki. Dlatego jak najbardziej jest to moja wojna". Ten żołnierz mówił o tym, że dziś w Afganistanie produkuje się 90 proc. opiumatów.

      Przede wszystkim afgańskie opiaty (co to są opiumaty?) służą do produkcji prochów, które wędrują do Europy Zachodniej i Rosji. Co również istotne produkcja narkotyków w Afganistanie od czasów interwencji z 2001 roku WZROSŁA kilkukrotnie. Talibowie, po przejęciu władzy w 1994, zgodnie z prawem koranicznym karali produkcję i handel narkotyków w tradycyjny sposób tj. przez powieszenie oraz - czasami - kastrację. Dopiero nałożenie sankcji gospodarczych spowodowało zastosowanie przez talibów retorsji - "nie możemy sprzedawać ziarna, będziemy zatem zalewać was narkotykami".

      Natomiast dzisiaj za produkcję i handel narkotyków odpowiedzialni są przede wszystkim... popierani przez nas Tadżycy i Hazarzy oraz szczepy pasztuńskie związane z obecnym prezydentem. Wielokrotnie wspominał o tym chociażby płk Łukasiewicz czy też red. Jagielski na łamach GW...

      W latach 80. dostawaliśmy z Niemiec czy Holandii paczki żywnościowe z mąką, ryżem lub oliwą. Mogliśmy wtedy liczyć na pomoc innych krajów. Dziś my możemy pomóc, i to ludności, która nie ma niczego.

      Nadinterpretacja jest widoczna: my oczekiwaliśmy tej pomocy, natomiast Afgańczycy są przeciwni naszej obecności w Afganistanie, gdyż nic z niej nie mają!

      Dlaczego p. Walczak nie wspomniał, że:

      - wojska NATO przebywają w Afganistanie dłużej niż mołojcy z ZSSR?
      - amerykańscy żołnierze na misji dopuścili się licznych zbrodni wojennych, za które (moralnie) my również ponosimy odpowiedzialność?
      - wysyłanie żołnierzy do Afganistanu odbywa się kosztem procesu profesjonalizacji polskiej armii?
      - (wreszcie) większość żołnierzy jedzie na misje w celach zarobkowych, a dopiero na drugim miejscu jest cel szkoleniowy?



      • pamejudd Re: Czy warto ginąć za Afganistan? 20.08.11, 19:36
        Jesli juz odwolujesz sie do figur retorycznych, to przynajmniej postarac sie ukryc te najwularniejsze ktorych sam uzywasz:

        > Nadinterpretacja jest widoczna: my oczekiwaliśmy tej pomocy, natomiast Afgańczy
        > cy są przeciwni naszej obecności w Afganistanie, gdyż nic z niej nie mają!

        Serio? Wiesz to z propagandowek "antywojennych"?


        > - amerykańscy żołnierze na misji dopuścili się licznych zbrodni wojennych, za k
        > tóre (moralnie) my również ponosimy odpowiedzialność?

        Masz jakies informacje o zbrodniach, ktorych sprawcy nie zostali pociagnieci do odpowiedzialnosci karnej?


        > - wysyłanie żołnierzy do Afganistanu odbywa się kosztem procesu profesjonalizac
        > ji polskiej armii?
        Czytanie ze zrozumieniem szwankuje? To wlasnie dzieki aktywnosci w NATO polska armia zostala gruntownie zmodernizowana, zas doswiadczenie bojowe pozwala rozeznac sie w potrzebach zwiazanych z polem walki (chocby casus transporterow HMMV).


        > - (wreszcie) większość żołnierzy jedzie na misje w celach zarobkowych, a dopier
        > o na drugim miejscu jest cel szkoleniowy?

        Zakladam sie o piwo, ze znalezliby sie tez tacy, ktorzy pojechali tam dla zakladu, checi zaimponowania dziewczynie, czy z innych jeszcze pobudek. Co zmienia to w twierdzeniu o zdobywaniu doswiadczenia bojowego?
        • Gość: Piotr Re: Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.11, 14:26
          Panie "pamejudd" - pozwolę odnieść się do tez, które użył Pan w swojej wypowiedzi. Zatem w kolejności (bez "quote"):

          1. Baza danych nt. Afganistanu jest niezwykle szeroka. Badania na skalę międzynarodową prowadzone są zarówno przez naukowców, pracowników organizacji pozarządowych, jak też przez samych żołnierzy, w czym lubują się Niemcy i Kandyjczycy. Gdyby próbować doszukać się pozytywnych aspektów interwencji z 2001 roku na tym polu można toczyć dyskusję tj. Afganistan stał się miejscem "otwartym", co wcale nie znaczy, że bezpiecznym...

          2. Nie dysponuję informacjami nt. zbrodni wojennych nie znanych szerokiej publiczności, lecz wiedza o zachowaniach niegodnych ludzi cywilizowanych (m.in. dekapitacja zwłok, zabieranie kości na pamiątkę etc.) w zupełności wystarczą, by postawić wniosek o moralnej odpowiedzialności. Kontyngent jest międzynarodowy, w związku z czym odpowiedzialność spoczywa na wszystkich jego członkach, w zgodzie z zasadą "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Proszę pamiętać, iż zgodnie z tą zasadą powstała późniejsza rezolucja RB ONZ oraz powołano się na artykuł TW, konstytuujący Pakt Północnoatlantycki.

          3. Powtórzę: aktywność w ramach PKW Afganistan odbywa się kosztem procesu profesjonalizacji polskiej armii. Przybliżę myśl: działania wojenne prowadzone w Afganistanie nijak się mają do naszej strategii obronnej, w myśl której nasza armia winna być przygotowana nad odparcie ataku ze strony różnorodnych przeciwników, wśród których nie ma jednakże pasztuńskich rebeliantów. Czy mamy się również przygotowywać na prowadzenie działań wojennych w amazońskiej dżungli, argentyńskiej pampie, australijskim buszu? Odpowiedź brzmi: NIE. Polska armia ma służyć tu i teraz celom obronnym. Mitem jest (wystarczy jest porozmawiać z żołnierzami z PKW Afganistan), iż zbierają "doświadczenie, które może im się przydać w służbie dla dobra Ojczyzny". Miejmy nadzieję, że już nigdy nie będą musieli stanowić trzonu korpusu ekspedycyjnego, a osobiście mam również nadzieję, iż nie będą musieli również walczyć w rzeczywistej obronie naszej Ojczyzny.

          4. Ludzie, którzy wyruszają na misję wojskową, by zrealizować cele wymienione przez Pana tj:
          - zaimponowania dziewczynie czy
          - dla zakładu
          nie powinni nosić munduru żołnierza WP, gdyż są niebezpieczni (w odpowiedniej kolejności) dla naszego Państwa, dla swoich kolegów z linii oraz... dla samych siebie.
          • pamejudd Re: Czy warto ginąć za Afganistan? 25.08.11, 00:10
            Ad 1) Istnieja niezalezne opracowania w ktorych podnosi sie ze ludnosc Afganistanu powszechnie aprobuje zmiany ktore zaszly w ich kraju od poczatku interwencji NATO (brakuje mi czasu zeby szukac konkretnych odnosnikow, ale powinno to byc wykonalne). Zarowno jesli przyjac ich rzetelnosc, jak i ja podwazajac (a tym samym skazujac sie na zmudne podwazanie metodologii badz odrzucenie WSZELKICH raportow), okazuje sie ze twierdzenie o powszechnej niecheci Afganczykow do sil NATO jest nieuprawnione.

            Ad 2) Winni zbrodni (i innych naduzyc, w skali na jaka pozwalaja realia wojenne), trafiaja przed sady wojskowe. Nie do konca rozumiem, jakie znaczenie ma tu kwestia wspolnej odpowiedzialnosci sil bioracych udzial w operacji.

            Ad 3) O ile sie orientuje (a ze nie jestem na biezaco z wiedza o wojskowosci, to nie bede sie upieral), polska strategia obronna nie jest zawieszona w prozni, lecz opiera sie na okreslonej pozycji w strukturach NATO. To zas pociaga za soba koniecznosc operowania przez polska armie nie tylko na terytorium kraju, ale i poza nim.

            Nie jest prawda, ze doswiadczenia zdobywane w Afganistanie nie sa przydatne w realiach rowniez lokalnego terytorium walki (czyli w Europie). Celowo podalem przyklad opancerzenia pojazdow transportowych, bo jest on jednym z najbardziej jaskrawych.

            Co do "rozmow z zolnierzami" to jest to dosc slaby argument, bo efekt tychze rozmow zalezy najprawdopodobniej od tego z kim i w jakim kontekscie sie rozmawia.


            Ad 4) Przyklady byly luzne. Choc chetnie posluchalbym wyjasnienia dlaczego czy na polu walki lepiej mialby spisywac sie zolnierz ktory zglosil sie do udzialu w misji wylacznie dla pieniedzy (jak mowisz), niz z checi zaimponowania dziewczynie, to jednak nie to stanowilo trzon mojej mysli. Faktem jest, ze spora czesc chlopakow rusza na misje dla adrenaliny (czy z innych pobudek psychologicznych) i do tego pilem.
    • pamejudd Bardzo dobry wywiad. 20.08.11, 19:29
      W komentarzu chcialem zawrzec mysl ze "...i tak pewnie zaraz pojawia sie frajerzy z gatunku tych, ktory kiedy sie im napluje w twarz siegaja po recznik". Okazalo sie, ze sie spoznilem i lewacko-parapacyfistyczne frajerstwo juz wyleglo...
      • Gość: Stop prostakom Re: Bardzo dobry wywiad. IP: *.236.194.191.coolhousing.net 20.08.11, 19:49
        A nie chciałbyś mi podetrzeć tyłka gdy się pójdę wysr..., zamiast pisać takie bzdury?

        I daruj sobie bełkot o "lewakach"

        Nie pozdrawiam
        • pamejudd Re: Bardzo dobry wywiad. 21.08.11, 12:10
          > A nie chciałbyś mi podetrzeć tyłka gdy się pójdę wysr..., zamiast pisać takie bzdury?

          To zostaw dla swojego chlopaka, czopie.
          • Gość: Anty wieśniak Re: Bardzo dobry wywiad. IP: *.torservers.net 21.08.11, 14:48
            Czopie, odejdź od komputera i wracaj tam gdzie ci najlepiej czyli do kibla
            • pamejudd Re: Bardzo dobry wywiad. 24.08.11, 22:48
              Nudzisz.
    • Gość: oleś Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 20:06
      Tylko za Polskę warto ginąć,wyjazd na wojnę do krajów które nam nie zagrażają to barbarzyństwo.
    • Gość: pilot Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.opole.hypnet.pl 21.08.11, 00:13
      Giną za pieniądze - szkoda tych chlopaków i ich rodzin...
      Za Polskę i jej wolność oddali życie inni... 1939 - 45 +
      Najpierw myśleli że walczą tylko z hitlerowcami...
      Ale strach Churchill'a doprowadził do podziału europy ,jak Ribbentrop - Mołotow i wogowie napierali z każdej strony [nawet po wojnie]
      Link do klipu Obywatel GC [wklej to na youtube]

      Obywatel G.C.- S.Skalski - NIE PYTAJ O POLSKĘ-


    • Gość: AK Re: Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.direct-adsl.nl 21.08.11, 09:09
      Człowieku...czy Ty siebie słyszysz?!!!!!!
      Nie jesteśmy OKUPANTAMI!!!!??????
      A KIM w taki razie jesteśmy jeśli właśnie nie NIM?????
      To MY wtargnęliśmy na tereny obcego państwa...zakuta pało!!!!!!!
      • pamejudd Re: Czy warto ginąć za Afganistan? 21.08.11, 12:31
        Zanim nazwiesz kogos tepa pala, zapoznaj sie z waunkami w jakich podjeto decyzje o interwencji w Afganistanie.

        Jak widac, lewacka propaganda idealnie trafia w nieskazone wiedza umysly...
    • Gość: ania Czy warto ginąć za Afganistan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.11, 14:35
      Skąd do licha GW wytrzasnęła taaaaakiego IDIOTĘ!?
    • Gość: Barti Re: Czy warto ginąć za Afganistan? IP: 217.99.48.* 23.08.11, 00:20
      Czy warto ginąć za Afganistan?
      Oczywiście, że nie warto! Przecież to jest wojna Amerykanów, a nie nasza?
      Co z tego mamy? Guzik z pętelką! Obywatele Polski, jako jedynego już kraju strefy Schengen i jako jednego już z kilku w Unii Europejskiej, wciąż muszą ubiegać się o wizy do USA i łasić się za nimi przed amerykańskim konsulem. A np. Czesi, którzy dla Ameryki nie zrobili nic, od kilku lat mogą już latać do USA w celach turystycznych bez wizy. :-/ I raczej nie zanosi się na szybkie zniesienie wiz przez USA dla Polaków... :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja