Pies zabity za NIC!!

01.09.11, 11:20
W Strzelcach Opolskich sąsiad zamordował psa sąsiadki, pod jej nieobecność "bo szczekał" Zatłukł go bezlitośnie metalową rurą. Sprawa jest opisana tutaj:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10162380,Sad_zatluczenie_psa_malo_okrutne.html
W porozumieniu z prokuratorem wystąpiłam z petycją do sądu aby zakwalifikować czyn jako "szczególne okrucieństwo".
Petycja jest do podpisu tutaj:
www.petycje.pl/petycja/7740/roztrzaskanie_glowy_psa_malo_okrutne_???_strzelce_opolskie_.html
Sprawa trafi na wokandę 29 września o godz 12:00
Jest mało czasu by zebrać pod petycją z 1000 podpisów. Roześlijcie do wszystkich znajomych w Polsce!
    • myrdin Proszę nie kryć ignorancji prokuratora!!! 01.09.11, 12:20
      Ten czyn nie kwalifikuje się jako szczególne okrucieństwo! Co jest szczególnym okrucieństwem dokładnie określa ustawa!

      Tej sprawy w ogóle nie powinno być! Winien całego zamieszania jest prokurator którego ignorancja jest porażająca. Gdyby prokurator wiedział co robi to sprawca już dawno miałby wyrok (taki jaki sam zaproponował).

      W tej chwili prokurator (jeśli faktycznie to w porozumieniu z nim jest ta akcja) za wszelką cenę (nawet całkowitej kompromitacji prokuratury) stara się zatuszować swój błąd. Proszę się w to nie bawić. Sprawca ma iść zgodnie z prawem siedzieć a prokurator ma mieć w swoich aktach ślad swojej ignorancji.

      Tomasz Myrdin
    • giezeta35 Re: Pies zabity za NIC!! 01.09.11, 12:59
      Widzę, ze mój oponent jest prawnikiem. Ja nie jestem prawnikiem i nie bronię prokuratora, to ja zaproponowałam Mu, ze wstawię petycję aby w wyniku procesu nie uszło sprawcy bezkarnie popełnienię tak okrutnego czynu w stosunku do psa i do jego właścicielki.
      Bo że czyn był okrutny to do tego niepotrzebna znajomość prawa tylko zwykłe ludzkie współczucie. Litera prawa czasem jest tak zawiła, ze ocena moralna ma się nijak do tej litery.
      Niestety w Polsce takie przestępstwa na zwierzętach są bagatelizowane czego dowodzą statystki.
      Skoro Pan jest prawnikiem to może Pan mógłby właśnie zająć się ze znawstwem ściganiem takich przestępstw?
      • myrdin Re: Pies zabity za NIC!! 01.09.11, 13:34
        Sprawca nie będzie bezkarny – proszę się nie bać.
        Tutaj chodzi tylko o błędną kwalifikację prawną. Miało być zabicie zwierzęcia z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt a nie art. 35 ust. 2 tejże ustawy. Za zabicie zwierzęcia sprawca może zostać skazany na karę pozbawienia wolności do roku (więc proponowane 4 miesiące jak najbardziej mogą być).
        Nie można tu jednak zarzucić szczególnego okrucieństwa. Szczególne okrucieństwo jest przewidziane dla przypadków szczególnych (np. gdyby ktoś żywcem zdarł z psa skórę). Ustawa rozumie przez szczególne okrucieństwo przedsiebranie przez sprawce dzialan charakteryzujących sie drastycznością form i metod zadawania śmierci, a zwlaszcza zadawanie śmierci w sposób wyszukany lub powolny, obliczony z premedytacja na zwiekszenie rozmiaru cierpien i czasu ich trwania. Tu tego nie było.

        Co do zaś ścigania przestępstw – tu już nie ma czego ścigać. Mamy sprawcę, sprawa jest w sądzie i zapadnie w niej właściwy wyrok. Wszystko już dawno by się skończyło gdyby prokurator miał podstawowe wiadomości z prawa.

        Najgorsze w tej sprawie jest jej nagłaśnianie. Gdyby wielce szanowna p. Żbik nie szukała na siłę sensacji to najzwyczajniej w świecie na rozprawie sprawca zostałby skazany. Pisząc bzdury GW (bezsensu) stara się robić wrażenie że sprawca nie zostanie skazany (głupota albo chęć zgarnięcia wierszówki). Przez to szkodzi się zwierzętom – bo jak widać odbiór artykułu jest taki że można bezkarnie zabić zwierze. Nie można! Ale jeśli ktoś zabił zwierze to należy go skazać za zabicie zwierzęcia a nie za cokolwiek innego (np. za kradzież – bo jeśli przyjmiemy że można skazać za inne przestępstwo niż zostało popełnione to później wybrać możemy już cokolwiek).

        Tomasz Myrdin
        • giezeta35 Re: Pies zabity za NIC!! 01.09.11, 14:12
          Art. 4. ust.8:
          8) "okrutnym traktowaniu" - rozumie się przez to wymienione w ustawie przypadki znęcania się nad zwierzętami oraz inne postępowanie właściciela bądź innej osoby, prowadzące do skutków porównywalnych ze skutkami znęcania się;
          Ten punkt nie ma nigdzie przywołania w ustawie poza chowem i cyrkami.

          Natomiast przytoczony przez Pana Art.4. ust.12:
          12) "szczególnym okrucieństwie zabijającego zwierzę" - rozumie się przez to przedsiębranie przez sprawcę działań charakteryzujących się drastycznością form i metod zadawania śmierci, a zwłaszcza zadawanie śmierci w sposób wyszukany lub powolny, obliczony z premedytacją na zwiększenie rozmiaru cierpień i czasu ich trwania;
          Powinien być uzupełniony o :
          , lub z błahej przyczyny - w sposób mogący narazić zwierzę na długie cierpienia;

          Tak to jest właśnie gdy litera prawa jest ściśle interpretowana.
          Bo wcale nie jestem pewna, czy oskarżony tak skutecznie bił tą rurą metalową psa, że odszedł gdy pies już był martwy (sam zeznał, ze bił aż pies ucichł), czy tez zostawił pół przytomnego psa a ten męczył się jeszcze długo nim padł.
          • myrdin Między innymi kilka pytań 02.09.11, 21:29
            Proszę wybaczyć że tyle kazałem czekać na odpowiedź, o ile jednak analiza stanu prawnego jest prosta o tyle szersze rozważenie tej sprawy wymagało chwili zastanowienia.

            Najpierw to co proste.
            Jestem pewien że pies zginął szybko (nie męczył się długo). Z tego co wiemy pies był kilka razu mocno uderzony w głowę (aż umilkł). Nie jestem specjalistą ale wydaje mi się że uderzenia w głowę dość szybko pozbawiły psa przytomności (dlatego umilkł), prawdopodobnie obrażenia mózgu były na tyle poważne że pies nie odzyskał już przytomności a śmierć nastąpiła szybko.

            Nie zgadzam się z proponowaną zmianą przepisów by uzależniać szczególne okrucieństwo od możliwych (acz niezamierzonych) długich cierpień. Tu ważny jest motyw!!!
            Może przykład. Jeżeli idę chodnikiem i potknę się w wyniku czego upadając zepchnę (całkowicie niezamierzenie) osobę która szła koło mnie pod koła nadjeżdżającego samochodu to nie można zarzucić mi zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem (względnie usiłowania jeśli wszystko dobrze się skończy) tylko dlatego że w wyniku wypadku ta osoba mogła być narażona na powolną śmierć i długie poprzedzające ją cierpienie. Jeszcze raz, ważny jest motyw! Ten sam efekt w zależności od sytuacji będzie różnie oceniany! Może być zbrodnią a może w ogóle nie być przestępstwem!

            A teraz sprawa znacznie trudniejsza.
            Zastanawiam się nad tą błahą przyczyną.
            Po pierwsze – nijak nie pasuje mi błaha przyczyna do szczególnego okrucieństwa. Co ma jedno z drugim wspólnego?
            Po drugie – jeżeli wprowadzimy błahą przyczynę (lub jej brak) to co z niebłahą przyczyną? Jaka to będzie niebłaha przyczyna??? Rozumiem że skoro niebłaha to mamy do czynienia z jakimś ważnym powodem. Jeśli mamy do czynienia z ważnym powodem dla zabicia zwierzęcia to raczej (z pomijalnymi wyjątkami) nie będzie to przestępstwo.

            Proszę się zastanowić dlaczego zabijamy zwierzęta (często bardzo okrutnie)? Robimy to bo tego potrzebujemy, bo się bronimy, bo taka jest nasza tradycja względnie bo sprawia to nam przyjemność.
            Teraz dokładniej.
            Jeśli potrzebujemy np. jedzenia to zabicie zwierzęcia uważam za w pełni uzasadnione (nie wiem jak traktować zabijanie zwierząt by wykarmić dla naszej przyjemności inne zwierzęta, np. psy – co Pani o tym myśli?)
            Gdy się bronimy – tu zabicie zwierzęcia jest oczywiście zasadne.
            Bo taka jest nasza tradycja – przed świętami wiele osób kupuje karpie. Karpie te zanim w końcu zostaną nieporadnie zabite przechodzą prawdziwą drogę przez mękę. Pomimo tego większość społeczeństwa uważa że wszystko jest w porządku (nie żebym miał coś przeciwko świątecznym karpiom – chociaż osobiście ich nie lubię – ale dlaczego nie można kupić już zabitych i oszczędzić im mnóstwa niepotrzebnych cierpień?).
            Wreszcie zabijamy bo sprawia to nam przyjemność. Mamy w Polsce armię myśliwych (z Prezydentem na czele), drugą armię wędkarzy. Jedni i drudzy zabijają zwierzęta (często bardzo okrutnie) tylko i wyłącznie dla przyjemności. Czy nie uważa Pani że brak jest nam konsekwencji w ochronie zwierząt?

            A teraz dręczenie zwierząt (bo tak nam wygodnie). Czy kupuje Pani w sklepie jajka? Większość to „3” – o ile mnie pamięć nie myli oznacza to chów klatkowy (gdybym był na miejscu takiej kury to chyba wolałbym w jakikolwiek sposób zginąć niż tak żyć). Kupując tańsze jajka jednocześnie akceptujemy okrucieństwo względem milionów zwierząt. Co Pani o tym myśli?

            Aha, jeszcze jedno. Bardzo tych zwierząt nie lubimy ale podobno są dość inteligentne – mam na myśli szczury. Zabijamy je przy użyciu trutek o celowo wydłużonym działaniu. Umierają długo i boleśnie – co Pani o tym myśli?

            Pozdrawiam
            Tomasz Myrdin
            • giezeta35 Re: Między innymi kilka pytań 02.09.11, 22:57
              Proszę wybaczyć że tyle kazałem czekać na odpowiedź, o ile jednak analiza stanu prawnego jest prosta o tyle szersze rozważenie tej sprawy wymagało chwili zastanowienia
              Proszę wybaczyć że tyle kazałem czekać na odpowiedź, o ile jednak analiza stanu prawnego jest prosta o tyle szersze rozważenie tej sprawy wymagało chwili zastanowienia.
              >---*---<
              Wybaczam, bo sprawa nadaje się do dłuższej dyskusji. Odpowiem w temacie pomiędzy tymi znacznikami
              >---*---<

              Najpierw to co proste.
              Jestem pewien że pies zginął szybko (nie męczył się długo). Z tego co wiemy pies był kilka razu mocno uderzony w głowę (aż umilkł). Nie jestem specjalistą ale wydaje mi się że uderzenia w głowę dość szybko pozbawiły psa przytomności (dlatego umilkł), prawdopodobnie obrażenia mózgu były na tyle poważne że pies nie odzyskał już przytomności a śmierć nastąpiła szybko.
              >---*---<
              Tu polecam link do artykułu: interwencja.interia.pl/news?inf=1601081
              Pies 8 kg, powieszony na drzewie i zatłuczony grubym konarem, porzucony potem zimą w rowie, odnaleziony po 36 godzinach – przeżył i został uratowany. Jak długo cierpiał?
              >---*---<

              Nie zgadzam się z proponowaną zmianą przepisów by uzależniać szczególne okrucieństwo od możliwych (acz niezamierzonych) długich cierpień. Tu ważny jest motyw!!!
              Może przykład. Jeżeli idę chodnikiem i potknę się w wyniku czego upadając zepchnę (całkowicie niezamierzenie) osobę która szła koło mnie pod koła nadjeżdżającego samochodu to nie można zarzucić mi zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem (względnie usiłowania jeśli wszystko dobrze się skończy) tylko dlatego że w wyniku wypadku ta osoba mogła być narażona na powolną śmierć i długie poprzedzające ją cierpienie. Jeszcze raz, ważny jest motyw! Ten sam efekt w zależności od sytuacji będzie różnie oceniany! Może być zbrodnią a może w ogóle nie być przestępstwem!
              >---*---<
              Oczywiście ma Pan rację! W tym przypadku, gdyby sprawca zabicia psa niechcąco upuścił na niego niesiony żeliwny zlewozmywak wskutek czego zmiażdżył psu głowę wówczas nikt by go nie skarżył z urzędu, a najwyżej z powództwa cywilnego o odszkodowanie.
              Ale sprawca celowo bił psa metalową rurą, choć pies mu nie zagrażał.
              >---*---<

              A teraz sprawa znacznie trudniejsza.
              Zastanawiam się nad tą błahą przyczyną.
              Po pierwsze – nijak nie pasuje mi błaha przyczyna do szczególnego okrucieństwa. Co ma jedno z drugim wspólnego?
              Po drugie – jeżeli wprowadzimy błahą przyczynę (lub jej brak) to co z niebłahą przyczyną? Jaka to będzie niebłaha przyczyna??? Rozumiem że skoro niebłaha to mamy do czynienia z jakimś ważnym powodem. Jeśli mamy do czynienia z ważnym powodem dla zabicia zwierzęcia to raczej (z pomijalnymi wyjątkami) nie będzie to przestępstwo.
              >---*---<
              Dlatego też z ustawie o ochronie zwierząt wymienione są powody kiedy zabicie zwierzęcia kręgowego jest dozwolone.
              Art. 33.
              1. Uśmiercanie zwierząt może być uzasadnione wyłącznie:
              1) potrzebą gospodarczą;
              2) względami humanitarnymi;
              3) koniecznością sanitarną;
              4) nadmierną agresywnością, powodującą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego, a także dla zwierząt hodowlanych lub dziko żyjących;
              5) potrzebami nauki, z zastrzeżeniem przepisów rozdziału 9;
              6) wykonywaniem zadań związanych z ochroną przyrody.
              >---*---<

              Proszę się zastanowić dlaczego zabijamy zwierzęta (często bardzo okrutnie)? Robimy to bo tego potrzebujemy, bo się bronimy, bo taka jest nasza tradycja względnie bo sprawia to nam przyjemność.
              Teraz dokładniej.
              Jeśli potrzebujemy np. jedzenia to zabicie zwierzęcia uważam za w pełni uzasadnione (nie wiem jak traktować zabijanie zwierząt by wykarmić dla naszej przyjemności inne zwierzęta, np. psy – co Pani o tym myśli?)
              Gdy się bronimy – tu zabicie zwierzęcia jest oczywiście zasadne.
              Bo taka jest nasza tradycja – przed świętami wiele osób kupuje karpie. Karpie te zanim w końcu zostaną nieporadnie zabite przechodzą prawdziwą drogę przez mękę. Pomimo tego większość społeczeństwa uważa że wszystko jest w porządku (nie żebym miał coś przeciwko świątecznym karpiom – chociaż osobiście ich nie lubię – ale dlaczego nie można kupić już zabitych i oszczędzić im mnóstwa niepotrzebnych cierpień?).
              Wreszcie zabijamy bo sprawia to nam przyjemność. Mamy w Polsce armię myśliwych (z Prezydentem na czele), drugą armię wędkarzy. Jedni i drudzy zabijają zwierzęta (często bardzo okrutnie) tylko i wyłącznie dla przyjemności. Czy nie uważa Pani że brak jest nam konsekwencji w ochronie zwierząt?
              Pomimo, ze zabijanie zwierząt czasem jest konieczne (Art.33.) to powolutku ustawy zaczynają się zmieniać. Szczególnie w aspekcie „potrzeb gospodarczych” przepisy unijne SA coraz bardziej restrykcyjne. A my jesteśmy w Unii.
              >---*---<
              Ryby może się też doczekają bardziej komfortowego transportu. Z myśliwymi sprawa gorsza.
              >---*---<

              A teraz dręczenie zwierząt (bo tak nam wygodnie). Czy kupuje Pani w sklepie jajka? Większość to „3” – o ile mnie pamięć nie myli oznacza to chów klatkowy (gdybym był na miejscu takiej kury to chyba wolałbym w jakikolwiek sposób zginąć niż tak żyć). Kupując tańsze jajka jednocześnie akceptujemy okrucieństwo względem milionów zwierząt. Co Pani o tym myśli?
              >---*---<
              Chów klatkowy także został bardziej ukomfortowiony przez przepisy Unijne i nie uda się hodowcom od tego wybronić
              >---*---<

              Aha, jeszcze jedno. Bardzo tych zwierząt nie lubimy ale podobno są dość inteligentne – mam na myśli szczury. Zabijamy je przy użyciu trutek o celowo wydłużonym działaniu. Umierają długo i boleśnie – co Pani o tym myśli?
              >---*---<
              Szczury, no cóż, względy sanitarne. Zaskoczył mnie pan natomiast „trutkami o celowo wydłużonym działaniu” Mógłby Pan podać źródło tej informacji?
              >---*---<

              Pozdrawiam
              Tomasz Myrdin

              >---*---<
              Pozdrawiam
              Zofia Gerlach-Kolasa
              azorki-mruczki.pl (tam link do e-maila)
              >---*---<
              • myrdin Re: Między innymi kilka pytań 04.09.11, 12:58
                Witam!

                Najpierw przypadek Psotki.
                To że ten pies przeżył (nie wiadomo czy był przytomny, wiemy tylko że żył gdy go znaleziono) jest wyjątkiem a nie regułą. Co jakiś czas zdarza się coś niezwykłego. Np. w 1972 serbska stewardessa (Vesna Vulović) przeżyła eksplozję samolotu i następnie upadek z ponad 10 km – nie miała prawa przeżyć ale czasem się zdarza i tak. Psotka to taki psi odpowiednik tej stewardessy. Milion innych psów by tego nie przeżyło i śmierć nastąpiłaby niemal natychmiast.
                Inną sprawą jest to czy słusznie postąpiono ratując Psotkę. Z treści artykułu wynika że pies jest w fatalnym stanie. Wysoce prawdopodobne że nie będzie widzieć, ma problemy z nerkami i zapewne jeszcze inne poważne obrażenia o których nie wspomniano. Czy utrzymywanie przy życiu psa o którym wiadomo że do końca życia będzie cierpieć nie jest okrucieństwem?

                Teraz sprawa motywu.
                Najwyraźniej zgadzamy się że nie efekt jest ważny tylko motyw (ten sam efekt przy przypadkowym upuszczeniu na psa czegoś ciężkiego nie traktuje Pani jako przestępstwo).
                W omawianym przypadku sprawca nie chciał jakoś szczególnie okrutnie męczyć psa. Chciał go zabić, nie chciał go natomiast zabić w sposób szczególnie okrutny. Sama realizacja zamiaru też wskazuje że nie chodziło tu o szczególne okrucieństwo. Podsumowując. Nie było szczególnego okrucieństwa ani w zamiarze ani w działaniu (tylko zwykł okrucieństwo związane z zamiarem zabicia psa), co więcej (o ile pies nie był serbską stewardessą) śmierć psa nastąpiła niemal natychmiast.
                Na koniec tego wątku proszę jeszcze zwrócić uwagę że takie same zasady dotyczą ludzi.

                Sprawa UE.
                Obawiam się że zbyt wielką wiarę pokłada Pani w Unii. Odnoszę wrażenie że przepisy unijne mają w pierwszej kolejności chronić określone grupy interesów, troska o ekologię czy o zwierzęta jest tylko narzędziem w walce o coś innego. Być może zwierzęta coś przy okazji dostaną (o pozory trzeba dbać) ale nie liczyłbym zbytnio na to.
                Na bardziej komfortowe warunki dla karpi przed świętami nie liczyłbym.

                Chów klatkowy.
                Czy mogę prosić o rozwinięcie tego tematu? Bardzo interesuje mnie to jak zadbano o komfort kury w klatce.

                Szczury.
                Niestety nie pamiętam gdzie o tym czytałem (bo to już ładnych parę lat minęło) ale artykuł poświęcony był inteligencji szczurów (swoją drogą bardzo ciekawe zwierzęta, chociaż wolę by trzymały się ode mnie z daleka). Z tego co podano szczury gdy znajdą jedzenie to nie rzucają się na nie, tylko najsłabszy osobnik najpierw je próbuje – reszta dość długo czeka. Jeśli próbujący nie zginie to dopiero wtedy reszta zabiera się do jedzenia. Stąd też (jak podano) trutki na szczury muszą mieć spowolnione działanie (tak by szczury nie skojarzyły efektów z zatrutym jedzeniem).
                Efekty działania trutki na szczury mogłem też zaobserwować na swoim psie – zanim zorientowaliśmy się co mu się stało to trochę czasu minęło (by nie było wątpliwości, pies szczęśliwie to przeżył i dożył prawie 25 lat – tak jeszcze wracając do Psotki, gdy mój Misiek już miał poważne problemy z tym by wstać, miał zaburzenia równowagi i poważne problemy ze wzrokiem to niestety musieliśmy go uśpić, nie było uzasadnienia by dłużej się męczył, do dziś – chociaż już minęło wiele lat – mi go żal ale utrzymywanie go za wszelką cenę przy życiu byłoby czystym egoizmem).

                Pozdrawiam
                Tomasz Myrdin

                PS
                Nadal zastanawiam się jakie jest Pani zdanie w sprawie zabijania jednych zwierząt by dla naszej przyjemności wykarmić inne? Np. świnie podobno inteligencją co najmniej dorównują psom, potrafią również podobnie okazywać uczucia względem opiekuna (a jakoś tak nikt się tym nie przejmuje).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja