kolejny przykład niemieckiego złodziejstwa

27.05.04, 12:31
kiosk.onet.pl/1150734,1,3,1292,druk.html

    • psie.pole Re: kolejny przykład niemieckiego złodziejstwa 27.05.04, 12:37
      kiosk.onet.pl/1150734,1,3,1292,druk.html
      • Gość: arni Re: CIAG LINA GOROLU HADZIAJSKI!!! IP: *.g.pppool.de 27.05.04, 13:02
        • Gość: MIeszaniec Re: CIAG LINA GOROLU HADZIAJSKI!!! IP: 217.173.202.* 30.05.04, 21:03
          Nie wiem o co ci chodzi, ale "gorol" i "hadziaj" to są synonimy.
          Różnica jest tylko taka, że "gorol" ma wydźwięk obojętny, zaś "hadziaj" -
          zdecuddowanie pejoratywny. Zresztą ostatnie określenie powstało w rolniczej
          części Górnego Śląska, inaczej zwanąŚląskiem Opolskim, zaś "gorol"pochodzi z
          części przemysłowej.
          Nie wiem, co miało znaczyć "ciąg lina" , ale "gorol hadziajski" to tak jakby
          Polak powiedział "Niemiach szwabski".
          Zresztą nie wiem czy coś zrozumiesz z tego co napisałem, bo z lakoniczności i
          błędności postu wnoszę, żeś głowa nietęga. We współczesnym polskim pasowałoby
          określenie "burak" lub "buc". Jakoś nie przychodzi mi do głowy dokładny śląski
          czy niemiecki odpowiednik.
          Może ktoś wie jak jest po niemiecku "buc"?
          Bardzo mnie to ciekawi.
          • Gość: AGG Re: CIAG LINA GOROLU HADZIAJSKI!!! IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.05.04, 21:28
            pul jak al jeno nie taki gładki
          • Gość: alexso Re: CIAG LINA GOROLU HADZIAJSKI!!! IP: *.visp.energis.pl 31.05.04, 20:45
            Kundlu , widzę że niekórych rzeczy nigdy nie pochoupis, boś je dep do potęgi.
            Niechce mi się tłumaczyć kto to jest "gorol hadziajski" ale na twój kundlowsku
            umysł tylko ci powiem ,że to taka gadzina ja TY
    • Gość: kola-bo-rant Powazna sprawa? IP: *.dip.t-dialin.net 30.05.04, 20:09
      Szkoda, ze Pan Kaczynski nie chce wystapic do Moskwy o odszkodowania jakie
      poniesli mieszkancy terenow znajdujacych sie pod polska administracja, a ktorzy
      nie zostali deportowanie do Niemiec?
      odpowiedz jest prosta - Ci nie sie nie licza w glosowaniu.
      Sianie FERMENTU to jedyne zajecie politykow?
      A moze by tak zajeli sie problemami dnie codziennego z ktorymi borykaja sie
      wyborcy?

      Z wyrazami szacunku

      Kola bo rant
      • Gość: MIeszaniec Re: Powazna sprawa? IP: 217.173.202.* 30.05.04, 20:55
        W Polsce poza jakimiśtam drobiazgami w rodzaju pracy przymusowej, nikomu dotąd
        do głowy nie przyszło wystąpić do Niemiec o odszkodowania. To statnie było
        zresztą inicjatywą samych Niemców, przewrotnym wstępem do otwarcia roszczeń ze
        strony niemieckiej.
        Jeśli wziąć pod uwagę ogrom strat materialnych, ludzkich, cofnięcia kraju w
        rozwoju, zniszczenia przemysłu, oświaty, kultury, wstrzymania produkcji dóbr
        materialanych u II wojny światowej, to chcąc uczciwie zapłacić reparacje
        wojenne, Niemcy nie wypłaciłyby się przez kilka pokoleń.
        Jakoś w Polsce dotąd nikt niczego nie żądał. Nie dlatego, że nie było poczucia
        krzywdy. Nie dlatego, że Polacy czuli się usatysfakcjonowani przejęciem Ziem
        Zachodnich. Po prostu pogodzono się z losem i budowano nową przyszłość.
        Taką jaka była, pod butem Rosji Sowieckiej.
        Niemcy w przynajmniej w 3/4 nie zostały wepchnięte w objęcia Stalina jak
        Polska, co im pozwoliło dzięki pomocy amerykańskiej i wolnemu rynkowi uzyskać
        pozycję mocarstwa gospodarczego. Na tym skorzystali wszyscy obywatele
        Zachodnich Niemiec, a w konsewkwencji - dzisiaj wszyscy niemieccy obywatele.
        Niemcy, za wyjątkiem śmiesznych odszkodowań za pracę niewolniczą (przy których
        jeszcze się obłowiły niemieckie banki) nie zapłaciły Polsce i Polakom żadnych
        odszkodowań.
        Dzisiaj kreaują się nie na sprawców, lecz na ofiary II wojny i żądają od
        potomków mordowanych przez nich narodów odszkodowań, zwrotu dóbr materialnych i
        nieruchomości.
        To jest po prostu Schweinerei. Das Grosse Schwenerei.
        Gdyby Niemcy byli tak naprawdę uczciwi, to powinni wogóle zakazać działalności
        takich organizacji jak BdV, czy Fundacja Pruskie Dziedzictwo, a wszyskie
        roszczenia materialne niemieckich obywateli powinny być zaspokajane przez
        państwo niemieckie.
        Ciekawe, że Niemcy jakoś mają dużo roszczeń w stosunku do Polaków i Czechów, a
        żadnych do Rosjan. Oni dobrze wiedzą, że od Ruskiego dostaną figę z makiem,
        gdyby coś tylko bąknęli, to zaraz usadziłby ich niemiecki rząd.
        Ale Polaczków, Czechów to już można szarpać.
        Ciekawe, że Żydom płacili i płacą do tej pory ciężkie pieniądze za Holocaust,
        tak jakby nie wymordowali 6 mln. Polaków.
        Niech się nie dziwią zatem, że różnego rodzaju polskie polityczne oszołomy w
        rodzaju Kaczyńskiego starają podejmują działani odwetowe, głównie w celu zbicia
        kapitalu politycznego. Inicjatywa Kaczora jest równie szkodliwa jak działalność
        BdV i Pruskiego Dziedzictwa.
        Upiory przeszłości zostawić historykom, a w działaniach obywatelskich,
        społecznych i politycznyhc patrzeć w przyszłość.
        Piszesz z niemieckiego IP. Zatem powiem Ci, że większość Polaków takich
        kaczorowych inicjatyw nie popiera. Polacy chcieliby, żeby też Niemcy nie
        popierali roszczeń wypędzonych.
        • wegweiser Re: Powazna sprawa? 30.05.04, 21:15
          A kto to jest potomek narodu? Owoc zbiorowego gwałtu? Syn pułku i
          pułkownikowej?
        • Gość: Pioter Re: Powazna sprawa? IP: 212.160.160.* 30.05.04, 21:41
          > Niemcy, za wyjątkiem śmiesznych odszkodowań za pracę niewolniczą (przy
          których
          > jeszcze się obłowiły niemieckie banki) nie zapłaciły Polsce i Polakom żadnych
          > odszkodowań.
          Jak w takim wypadku potraktować tzw "Ziemie Odzyskane" czy raczej
          poprawniej "Ziemie wycyckane" czyli Prusy Wschodnie, Pomorze Zachodnie, Wolne
          Miasto Gdańsk, Górny i Dolny Śląsk? Czy aneksja tych ziem przez PRL nie była
          częścią reparacji wojennych?
          > Dzisiaj kreaują się nie na sprawców, lecz na ofiary II wojny i żądają od
          > potomków mordowanych przez nich narodów odszkodowań, zwrotu dóbr materialnych
          i
          > nieruchomości.
          Mimo wszystko największymi ofiarami wojny byli właśnie zwykli ludzie, w
          większości właśnie dzisiejsi obywatele Bundesrepubliki. O ile można zrozumieć
          zabór majątku państwowego w imię reparacji wojennych, to te reparacje nie
          powinny dotykać majątków prywatnych. A ustawy wydane w Polsce i Czechosłowacji
          o "wyłączeniu z narodu osób pochodzenia niemieckiego" to już szczyt odwetu.
          Większość z poszkodowanych Niemców była tak samo winna za zbrodnie wojenne jak
          polscy rolnicy czy robotnicy mieszkający na terenie GG za działalność grup
          dywersyjnych AK, AL skierowanych przeciwko okupantowi.
          > Gdyby Niemcy byli tak naprawdę uczciwi, to powinni wogóle zakazać
          działalności
          > takich organizacji jak BdV, czy Fundacja Pruskie Dziedzictwo, a wszyskie
          > roszczenia materialne niemieckich obywateli powinny być zaspokajane przez
          > państwo niemieckie
          A niby dalczego? Przecież większość działaczy BdV zbiera się jedynie by
          podyskutować o dawnych czasach tak samo jak związki sybiraków czy lwowiaków i
          wileńczyków. Czy to jest jakaś zbrodnia? Czy wobec tego Państwo Polskie ma
          zakazać działalności stowarzyszeń ludzi, którzy w podobnych okolicznościach
          utracili swoje "Małe Ojczyzny"? Czy którakolwiek z tych organizacji jest
          organizacją militarną? A o ile mi wiadomo Pruskie Powiernictwo jest Fundacją
          działającą zgodnie z prawem UE i nie będzie dążyć do nowej wojny w Europie. Na
          temat utraty majątków prywatnych w ramach reparachi wojennych pisałem już wyżej.
          > Ciekawe, że Niemcy jakoś mają dużo roszczeń w stosunku do Polaków i Czechów,
          a
          > żadnych do Rosjan. Oni dobrze wiedzą, że od Ruskiego dostaną figę z makiem,
          > gdyby coś tylko bąknęli, to zaraz usadziłby ich niemiecki rząd.
          > Ale Polaczków, Czechów to już można szarpać.
          O ile mi wiadomo, to do Okręgu Kaliningrad również są pretensje. To także część
          działalności Pruskiego Powiernictwa.
          > Niech się nie dziwią zatem, że różnego rodzaju polskie polityczne oszołomy w
          > rodzaju Kaczyńskiego starają podejmują działani odwetowe, głównie w celu
          zbicia
          > kapitalu politycznego. Inicjatywa Kaczora jest równie szkodliwa jak
          działalność
          > BdV i Pruskiego Dziedzictwa.
          > Upiory przeszłości zostawić historykom, a w działaniach obywatelskich,
          > społecznych i politycznyhc patrzeć w przyszłość.
          I w tym miejscu się z Tobą cąłkowicie zgodzę. Inicjatywa prezydenta Warszawy
          jest szkodliwa tak samo dla Polski jak działalność Pruskiego Powiernictwa dla
          polityki wschodniej Niemiec. Dziadków z BdV jednak pozostaw w spokoju.
          > Piszesz z niemieckiego IP. Zatem powiem Ci, że większość Polaków takich
          > kaczorowych inicjatyw nie popiera. Polacy chcieliby, żeby też Niemcy nie
          > popierali roszczeń wypędzonych
          Żeby Ci coś uzmysłowić to powiem, że na jednym spotkaniu w Kamieniu Ślaskim,
          gdzie zaproszono licealistów z BRD, byli oni bardzo zdziwieni, że istanieje tu
          jakaś Mniejszość Niemiecka. Większość Niemców nie popiera polityki Pruskiego
          Powiernictwa, bo nic nie wie (lub nie chce wiedzieć) o dawnych Prusach.
          • Gość: MIeszaniec Re: Powazna sprawa? IP: 217.173.202.* 31.05.04, 17:19
            Piotrze!
            Ponieważ jak widać włączyłeś myślenie, chętnie podyskutowałbym z Tobą i idę o
            piwo, że przekonałbym Cię do mojego punktu widzenia, bo dostrzegam u Ciebie
            brak zacietrzewienia. Nie mam niestety pary, żeby tu pisać i pisać.
            Powiem Ci tylko tyle, że moja rodzina należy do Echte Vertriebenen. Dlaczego
            Echte? Otóż dzisiaj jakoś nikt nie mówi, że znakomita większość Niemców z
            Górnego Śląska sama nawiała przed frontem sowieckim. Zatem nikt ich nie
            wyganiał. W Gogolinie, gdzie mieszkali moi przodkowie nawiali nawet Niemcy z
            czysto polskimi nazwiskami, jak n.p. Polanski. Moi przodkowie nie zostali
            wypędzeni z domu przez wojska sowieckie, nie zostali przesiedleni na drodze
            decyzji administracyjnych jak większość tych, którzy nie zwiali. Zostali po
            prostu wyrzuceni z domu przez polskich szabrowników, pozbawieni dachu nad głową
            i mienia ruchomego. Zdziwisz się pewnie, ale od komunistycznego państwa
            polskiego babcia dostała jakąśtam śmieszną rekompensatę za to wypędzenie!
            Śmieszną, ale dostała! Ale piszę o tym wyłącznie dlatego, że wszyscy w rodzinie
            traktowali straty materialne i ludzkie jako zrządzenie złego losu i nikomu do
            głowy nie przyszło o nic się upominać i dziś też nie przyszłoby.
            Zważ, że roszczenia w 60 lat po wojnie zakrawają na jakąś paranoję. W historii
            konfliktów zbrojnych, przemieszczeń granic, zniszczeń wojennych można snuć
            roszczenia wieki do tyłu. Może jeszcze Polska powinna wystawić rachunek za
            rozbiory, a niedobitki tureckich chrześcijan wystąpić o odszkodowanie do Włoch
            za spustoszenie podczas III wyprawy krzyżowej.
            To jest chore! Te wszytskie roszczenia: kaczorze, niemieckie, żydowskie itd.
            powinno się raz na zawsze odrzucić! Dla mnie nie budzą wątpliwości nawet takie
            rzeczy kolekcja malarstwa polskiego we lwowskich muzeach i biblioteka pruska w
            zasobach Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niech to sobie pozostanie tam, gdzie
            jest. Dzisiaj dostęp do tego nie sprawia żadnych problemów, a występowanie z
            roszczeniami pobudza tylko reakcję drugiej strony, której moralne i materialne
            prawa do roszczeń są czasami większe niż strony przeciwnej.
            • Gość: Pioter Re: Powazna sprawa? IP: 212.160.160.* 31.05.04, 17:44
              Dzięki za koplement.
              Nie musisz mnie do niczego przekonywać. Osobiście uważam wyłudzone (bo jak
              inaczej nazwać) odszkodawania dla Żydów za Holokaust za kpinę z prawa. Nie
              występowali o nie spadkobiercy tych, którzy zginęli, a tych, którzy przed
              Holokaustem uciekli z Europy.
              Zupełnie podobnie traktuję działalność Pruskiego Powiernictwa. Ale już jest
              precendens w prawie właśnie na przykłądzie Żydów i Holokaustu. A przecież w
              Auschwitz czy innych obozach ginęli również ludzie innych narodowości. Tak samo
              jak Żydzi do eksterminacji przeznaczeni zostali Romowie (a im jakoś nikt
              niczego nie wypłacił i nie zamierza). Narody Słowian miały (w zależności od
              okoliczności) być niewolnikami (Polacy, Rosjanie itp) czy częścią Herrenvolku
              (Czesi, Chorwaci, Ślązacy). Ale takie to były czasy, a starzy ludzie
              mówią "Kieg ist Krieg".
              Dla mnie osobiście wystarczyło by powiedzenie "przepraszam". Żadne pieniądze
              nie przywrócą życia pomordowanych.
              Ponadto jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. Polskie prawo przewiduje coś takiego
              jak "przejęcie na własność przez zasiedzenie" - użytkowanie w złej wierze
              (czyli bez zgody właściciela) to chyba 35 lat. Więc o czym my mówimy prawie 60
              lat po wydarzeniach?
              Moim zdaniem jest to jedynie populizm niektórych polityków po obu stronach
              granicy - oraz sprawy rozdmuchane przez media, żeby sprzedać nadład.
              Pozdrawiam
              • Gość: MIeszaniec Re: Powazna sprawa? IP: 217.173.202.* 31.05.04, 20:41
                Podpisuję się pod wszystkim!
                Przy okazji nasuwa mi się ciekawy wątek. Odnoszę wrażenie, że polityka państwa
                niemieckiego cierpi na pewną skrzywioną polityczną poprawność.
                Demonstracyjny kac wobec Żydów jest uzupełniony jakimiś, równie kacowym
                zobowiązaniami wobec Francuzów. W 60 lat po wojnie Niemcy za pośrednictwem UE
                pompują ciężkie pieniądze do Francji w postaci dopłat do produkcji rolnej. Tzn.
                nie bezpośrednio, tylko do kasy Niemcy płacą - Francuzi wysysają.
                Słyszałem, że gdyby nie historia, to politycy niemieccy nigdy nie zgodziliby
                się na taką sytuację. Czy coś wiesz na ten temat?
                • Gość: Pioter Re: Powazna sprawa? IP: 212.160.160.* 31.05.04, 21:52
                  Może odpowiem Ci w troszkę dziwny sposób.
                  Dzisiejsza Europa została pokrojona w Wersalu pod dyktando Francji w 1919 roku
                  (wiem, że w 1945 większość granic uległa zmianie, ale główne założenia tamtej
                  polityki są ważne do dziś). Po zaproponowaniu przez Niemcy zawieszenia broni
                  (nie kapitulacji) we wrześniu 1918 i wybuchu dwu rewolucji (Październikowej w
                  Rosji i Listopadowej w Niemczech) stary świat rozpadł się na kawałki. Oliwy do
                  ognia dołożyli jeszcze Amerykanie ze swoim orędziem o "samostanowieniu
                  narodów", którego nikt w Europie ówczesnej nie brał na poważnie (przykłady:
                  Słowacja, Ukraina, Chorwacja, Węgry, Austria, Sudetenland, Górny Śląsk). Pod
                  dyktando Francuskich polityków doszło do przyjęcia przez Niemcy
                  odpowiedzialności za wybuch I wojny (co mija się z prawdą, bo do tej wojny
                  dążył każdy kraj w nią zamieszany - nie tylko Niemcy) - na użycie wojska już
                  wtedy żadna ze stron nie mogła sobie pozwolić. Z mapy zniknęły Austro - Węgry
                  (mimo austriackich i węgierskich prób ratowania imperium). W ich miejsce
                  powstało kilka nowych państw (również nie etnicznie jednolitych) jak
                  Czechosłowacja, Jugosławia, Polska, (sojusznicy Francji). Wszelkie próby oporu
                  Słowaków czy Chorwatów przed nowymi władzami były tępione w zarodku. Polska do
                  tego oderwała (wbrew podpisanym wcześniej porozumieniom) od Niemiec
                  Wielkopolskę i Pomorze Wschodnie. Na Górnym Śląsku (mimo wyraźnego apelu
                  środowisk biznesu, kleru, nauki i polityki górnośląskiej o prawo do
                  samostanowienia) doszło do sterowanego z Polski wybuchu Wojny Domowej i
                  bolesnego w swych skutkach podziału kraju. Od Niemiec odpadły również na
                  korzyść Francji Alzacja i Lotaryngia, a tażke wszystkie kolonie.
                  Każdy z kanclerzy (również Hitler) starał się o korektę niewygodnego dla
                  Niemiec i narzuconego przez Francję traktatu wersalskiego (właściciej byłoby
                  powiedzieć DYKTATU, bo Niemieckiej delegacji odmówiono prawa głosu w obradach).
                  Hitlerowi udało się to osiągnąć - jakim kosztem, i że jedynie na krótki czas,
                  to już inna bajka.
                  Ale przegrana w II Wojnie to już zupełnie inna sprawa. Po niej (i okupacji)
                  nastąpiło przewartościowanie (nie zawsze logiczne) niemieckiego społeczeństwa.
                  Właśnie z tąd biorą się dziś te fobie żydowskie, francuskie i polskie w
                  niemieckiej polityce.
                  Choć żeby było śmieszniej, to Niemcy nie podpisały kapitulacji jako kraj a
                  jedynie jako poszczególne armie. Więc dla niektórych wojna jeszcze się nie
                  skońćzyła, choć dziś prowadzi się ją zupełnie innymi metodami.
        • Gość: Gogoliner Re: Do mieszanca IP: *.proxy.aol.com 31.05.04, 18:06
          Halo mieszaniec .Przeczytac gazete wprost i Bratkowskiego tez umiem,co innego
          miec wlasne zdanie.
          Dlaczego nie uwzgledniles chocby tego ze powojenna Polska dostala taki kasek z
          przemyslem ,kopalniami,dostepem do morza ktory kilkakrotnie przewyzszal cala
          gospodarke II RP.(wraz z sila robocza i wykfalifikowana (Niemcy
          slascy,walbrzyscy).
          Oczywiscie ty podobniez jak Bratkowskii uwazasz ze Niemcy (w ogole,a nie tylko
          jacys nazisci) sa winni nawet tego ze Polska byla 50 lat pod butem ZSRR.
          Moze nie wiesz ale na zachodzie byla po wojnie jeszcze wieksza bieda niz na
          wschodzie,o stratach w ludnosci nie wspominajac.
          A juz to ze twierdzisz ze "oblowily sie niemieckie banki" w ogole nie znajduje
          potwierdzenia,chyba ci sie banki pomylily)
          • Gość: MIeszaniec Re: Do mieszanca IP: 217.173.202.* 31.05.04, 20:29
            Mam zdanie własne. Nie czytam "Wprost", bo to knot.
            Po wcześniejszej lekturze tego pisma doszedłem do wniosku, że to knot, goniący
            za tanią sensacją, idealnie pasujący na dzieło postkomunistycznych neofitów
            nawróconych na liberalizm podparty pełnym brzuchem.
            Z opiniotwórczych szanuję wyłącznie "Politykę" i "Tygodnik Powszechny".
            Te teksty są moje, autentyczne i zbieżność z Bratkowskim jest przypadkowa.
            Nie są to zresztą rzeczy w żadnym stopniu "odkrywcze" i wiele osób może dojść
            do tych samych wniosków. Gbybyś wcześniej czytał forum, znalazłbyś moje teksty
            zawierające te same tezy.
            Jeśli zaś masz jakiekolwiek wątpliwości co do bilansu polsko niemieckich krzywd
            za ostatnie dwa stulecia, to odstępuję od jakiejkolwiek dyskusji.
            Dla mnie, polsko-śląsko-niemieckiego mieszańca, potomka prawdziwych wypędzonych
            z Gogolina sprawa jest tak oczywista jak 2x2=4.
            Każdy spór na argumenty wysiada w przedbiegach. Łakomy kąsek? Nie wstyd Ci?
            Obrzydliwość! Dla mnie tu nie ma pola marginesu na przrzuvcanie się
            argumentami.
            Wielu Niemców podziela moje poglądy. Niestety wielu ma mózgi wyprane do tego
            stopnia, że nie uważają za nic nagannego, że ich przodkowie byli w SS i NSDAP.
            Dla nich to po prostu akronimy, nazwy formacji zbrojnej, nazwy partii.
            Słyszałeś może o incydencie z młodym Niemcem, których podarł paszport i odmówił
            mówienia po niemiecku i powrotu do Niemiec po wizycie w Stuthoffie?
            Czy Ty jako Niemiec nie czujesz brzemienia odpowiedialności za Niemców, którzy
            zgotowali narodom Europy taki los? Ja jestem Niemcem tylko w 1/4 i mdli mnie na
            myśl, że naród wielkich muzyków, filozofów i poetów mógł budować komory gazowe
            i mordować inne nacje.
            • Gość: Pioter Re: Do mieszanca IP: 212.160.160.* 31.05.04, 21:27
              > Czy Ty jako Niemiec nie czujesz brzemienia odpowiedialności za Niemców,
              którzy
              > zgotowali narodom Europy taki los? Ja jestem Niemcem tylko w 1/4 i mdli mnie
              na
              > myśl, że naród wielkich muzyków, filozofów i poetów mógł budować komory
              gazowe
              > i mordować inne nacje.
              Przystopuj trochę.
              W 70 latach amerykanie próbowali udowodnić własnię tę tezę, że działanie takie
              jak nazizm mógł się narodzić jedynie w Niemczech. Nie udało im się to. Każdy
              (nawet rozsądnie myślący człowiek) ukaża się przed władzą (wbudowane w psychikę
              ludzką). I do takich samych działań na rozkaz byli zdolni również przeciętni
              amerykanie. A co do losu zgotowanego innym nacjom (i swojej) to nie patrz tak
              wyłącznie na Niemcy. Rosjanie nie byli lepsi (czy w systemie komunistycznym,
              czy za carskiej rosji), również Chińczycy, Japończycy, Khmerowie, Turcy,
              Francuzi, Anglicy czy Amerykanie (to jedynie ostatnie stulecie). I każdy z tych
              narodów prócz zbrodniarzy wydał również ludzi sztuki.
              A co do wypranych mózgów to popatrz na nas. Dlaczego CzK czy polska bezpieka
              nie wzbudzają aż tak negatywnych skojarzeń jak SS czy NSDAP? Przecież stosowali
              podobne metody (łącznie z masowym ludobójstwem i eksterminacją narodów), a
              ponieważ komuniści działali znacznie dłużej niż naziści to i ich ofiary są
              znacznie liczniejsze. Czy nie jest to wpływ prania mózgów społeczeństwa?
              Dlaczego w Auschwitz nie mówi się o tym, że po "wyzwoleniu" obóz dalej szedł?
              Tylko tym razem z przeznaczeniem dla AK i "elementów niepenych narodowościowo",
              czyli Ukraińców, Ślązaków i Niemców? Przecież to także element prania mózgów
              społeczeństwa.
              "Polska tyle wycierpiała i nie było w naszym narodzie żadnych zbrodniarzy" to
              podstawowy element prania mózgu młodzieży. Polacy wcale nie wycierpieli więcej
              niż inne nacje w Europie (Bułgarzy, Serbowie, Ukraińcy, Niemcy, Hiszpanie) a
              ludzie dobrzy i źli zdarzają się w każdej nacji. To należy mówić głośno.
              Jeśli dziś Polacy kwitują zbrodnie dokonane w systemie komunistycznym
              określeniem "takie były czasy", to dlaczego odmawiają takiego samego
              skwitowania zbrodni niemieckich okresu nazistowskiego?
              Przecież większość ofiar i katów obydwu zbrodniczych dla ludzkości systemów już
              odeszła do wieczności. Dla nas powinna pozostać pamieć o wydarzeniach, ale nie
              powinna ona rzutować na naszą przyszłość. Przyszłość należy budować na pamięci
              i wybaczeniu. Vendeta nic nie da - zwłaszcza, że później nie będzie już komu
              pomścić krzywd.
Pełna wersja