Rektor politechniki: inżynier musi znać języki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 09:44
Ze znajomości języka, niestety nie ma pożytku. Zawsze odpowiedzialnie nie powierzysz tłumaczenia dokumentu handlowego absolwentowi. Bo to samobój, nie ma takiej obcji, aby odróżnił podatek od zadatek. Na własnej skórze, lat temu 5-ć, ale do Rektora nie dotarło, dajcie sobie siana. Niech sobie język pod palmy lezie na trzy potrzeby: drink, słońce, powrót do domu. Byle nie za podatki Polaka.
    • Gość: zyx Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 10:18
      Nauczyciele z NKJO! Słyszycie? Zarobicie o połowę mniej, a jak się nie podoba, to fora ze dwora.
    • k100 Rektor politechniki: inżynier musi znać języki 18.11.11, 11:20
      Dawno temu skonczylem studia we Wroclawiu i juz w tedy wymagano od studenta znajomosci nie jednego a dwoch jezykow obcych. Dzisiaj to procentuje bo Wroclaw kwitnie a w Opolu zastoj we wszystkich dziedzinach i zastanawiaja sie nad nauczanie studentow chociaz jednego jezyka. Wesolo jest w tym Opolu miescie emerytow i rencistow.
    • Gość: student Rektor politechniki musi znać języki IP: *.com 18.11.11, 11:22
      Rektor politechniki musi znać języki
      Niech rektor da dobry przykład i sam nauczy się języków,jak nie zna to wypad z posady.
    • Gość: Konik Rektor politechniki: inżynier musi znać języki IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.11, 13:39
      Ja powiem więcej: nie tylko inżynier ale każdy dobry pracownik powinien znać przynajmniej jeden język obcy. Dajcie spokój obrońcy nieuctwa gdzie wy żyjecie? Nie chodzi o znajomość języka stricte technicznego na poziomie znajomości tłumacza przysięgłego. W dzisiejszych czasach trzeba się umieć porozumieć z często zagranicznymi partnerami. Chyba, że chce się całe życie pracować na magazynie w supermarkecie.
      • Gość: Marcin Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język IP: *.com 18.11.11, 17:10
        Od innych byście wymagali,a Żydzi żyją w Polsce o kilku stuleci ,a język polski dobrze nie znają,w mowie i piśmie.Wystarczy poczytać gazetę GWno.
        Jak mówili i odnosili się go gojów Żydzi przed wojną i teraz,wystarczy obejrzeć filmy np.Ziemia obiecana i inne.
        • Gość: kocnałeb Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 17:40
          Czy ty też być Żyd? Bo z polszczyzną nietęgo.
    • Gość: absolwent Rektor politechniki: inżynier musi znać języki IP: *.cdma.centertel.pl 19.11.11, 00:17
      Tylko mogę potwierdzić - w całej mojej pracy po studiach języka potrzebowałem może 2-3 razy. Jak są poważne rozmowy z kontrahentem to jest profesjonalny tłumacz.
      • Gość: wiedźma Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.11, 08:57
        Z opinii forumowiczów, a tym bardziej z wypowiedzi p. Rektora politechniki wynika, że i owszem, przejęli NKJO, a teraz nie wiedzą, co z tym zrobić, nie mają sensownego pomysłu, 1. jak zagospodarować dużą liczbę dodatkowych pracowników i dać im pensje, 2. jak zapobiec groźbie uszczuplenia godzin na zajęcia kierunkowe. Dopiero teraz zastanawiają się, skąd wziąć na to pieniądze.
        O poziomie kształcenia nawet nikt się nie zająknie.
        Jeden z największych absurdów opolskiego środowiska polityczno-naukowego, czyli oddanie NKJO politechnice, a nie uniwersytetowi, właśnie rozwija się w całej okazałości.
      • Gość: behemot Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 19.11.11, 09:25
        Uczyć języka na studiach to trochę za późno. Przecież kandydat na inżyniera przychodzi na uczelnię po chyba dwunastu latach uczenia się języka obcego, którego znajomość ma potwierdzoną maturą. Na uczelni wyższej powinien szlifować język pod kątem swojej specjalizacji, kierunku studiów. Czy do tego potrzebne jest zwiększanie ilości godzin lektoratu, kosztem innych przedmiotów? Inżynier musi mieć prawo jazdy, co jest tak samo oczywiste, jak znajomość jezyków ale tą umiejętność musi nabyc sam. Znacznie łatwiej absolwentowi byłoby poruszać się po trudnym rynku pracy, gdyby nabył umiejętności praktycznych z zakresu swojej dziedziny studiów.
        • alanta1 Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język 19.11.11, 11:15
          Gość portalu: behemot napisał(a):

          > Przecież kandydat na inżyniera przychodzi na uczelnię po chyba dwunastu latach uczenia się języka obcego, którego znajomość ma potwierdzoną maturą.

          No weź, znajomość matmy też ma potwierdzoną maturą, tylko jakoś dziwnym trafem ogromna cześć I roku wylatuje na matmie z technicznych kierunków :)

          > Na uczelni wyższej powinien szlifować język pod kątem swojej specjalizacji, kierunku studiów.

          A tego nauczyciele NSJO nie nauczą, bo sami nie umieją. Słownictwa swojej branży można się nauczyć tylko ze specjalistycznej literatury.
    • Gość: angrusz1 Rektor politechniki: inżynier musi znać języki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.11, 08:58
      Autor napisał czy zacytował :"język obcy na tzw. poziomie biegłej znajomości"

      Biegła znajomość np angielskiego to poziom zdanego egzaminu toefl ibt na 82 pkt .

      Hmm 99 % absolwentów by oblało ten egzamin .
      To jest poziom polskich uczelni nie tylko politechniki opolskiej .
      Ale i za moich studenckich czasów - 35 lat temu - było podobnie
      • Gość: Jn Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język IP: 41.190.16.* 19.11.11, 11:07
        Jestem za tym aby języków było więcej (ale tylko jeden - najlepiej angielski). I dotyczy to nie tylko PO, ale i wszystkich innych uczelni. Nie tylko wyższych. ALE.... NIE ZAPOMINAJMY TEŻ O JĘZYKU POLSKIM!!!
        • Gość: Bebiko Re: Rektor politechniki: inżynier musi znać język IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.11, 12:49
          Sluszna uwaga - niech przyszly inzynier najpierw potrafi sie wyslowic po polsku.
    • Gość: JacekzOpola Rektor politechniki: inżynier musi znać języki IP: *.opole.hypnet.pl 21.11.11, 14:25
      No i znowu Pan Rektor ma problem.
      Należy się zastanowić po co Politechnice te "kukułcze jajo".
      Może chodzi o budynek i działkę? Kampus na Prószkowskiej już nie wystarcza?
      Może miasto chciało się pozbyć dużej grupy nauczycieli wraz z ich Kartą Nauczyciela?
      Studenci na pewno bardzo się cieszą (zdecydowana większość ma maturę z angielskiego), że będą obciążani dodatkowymi godzinami angielskiego zamiast dodatkowymi godzinami z przedmiotów kierunkowych.
      Może się okazać, że będą (studenci) się uczyć na dwie zmiany, wszak aby dobrze się języka nauczyć to muszą być małe grupy lektorskie.
      Na końcu edukacji zamiast inżynier na dyplomie będzie np.: "lektor języka angielskiego o specjalności budowa silników".

      Szczerze gratuluję !!!
      • skautopolski Prowincjonalizm... w głowie 22.11.11, 13:19
        Do kilku spraw chciałbym się odnieść - tych komentowanych w tym wątku, jak i w innym, też dotyczącym języków w PO.

        Sprawa zasadnicza to kwestia finansowania. Jeśli nie będzie na to pieniędzy ekstra, to znaczy bez wykrawania kawałka tortu dotychczasowych funduszy poszczególnych wydziałów PO, to rozumiem ich opór.

        Studenci opolscy nie znają języków obcych (kto twierdzi, że zna, niech się zastanowi, czy potrafi przez 15 minut swobodnie porozmawiać z obcokrajowcem w języku, który nasz znający deklaruje na tematy ogólne, nie z jego specjalności; niech napisze w znanym sobie języku do pół godziny tekst n A4, nie popełniając przy tym więcej niż 5-8 błędów; a może przeciwnicy rozszerzenia pensum języka poddadzą się temu testowi?). Specjalizacja w języku to deserek - w problemie chodzi o ogólną, podstawową i bardzo dobrą znajomość języków obcych.

        Jeśli ktoś twierdzi, że pracuje od kilku lat w zawodzie i tylko parę razy język był mu potrzebny, bo zwykle w takich przypadkach był profesjonalny tłumacz, nie rozumie, że się po prostu boi. Kto uczestniczył w spotkaniu z obcokrajowcami, kto zabrał - z lekkością - głos w jakiejś dyskusji w języku obcym, albo nawet sprawnie odpowiedział na zarzut oponenta-obcokrajowca w dyskusji wie, że znać język, to w nim reagować, a nie wydukać poprawne zdanie. Do tego pierwszego trzeba automatyzmów, te zaś wymagają ćwiczenia i lat praktyki! W dużych miastach ludzie płacą za język wielkie pieniądze i - z pewnością - z pocałowaniem w rękę przyjęliby propozycję rozszerzenia ich pensum w czasie trwania studiów (albo też skończywszy już studia przyznaliby, że jego słaba znajomość to zaniedbanie i błąd młodości).

        Argument, że cała zaistniała sytuacja (i zamieszanie) to wynik przejęcia NKJO przez PO, a nie UO to demagogia i czyściuteńki resentyment. Wiemy, że pod względem finansowym UO stoi gorzej od PO... bo o pieniądze w dyskusji idzie.

        Narzeka tu wielu forumoczów na prowincjonalizm Opola. Opór przeciw rozszerzeniu pensum językowego pokazuje, że ten prowincjonalizm jest faktem - tkwi w głowach wielu z nas.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja