Niepełnosprawni muszą stać w kolejce po pieniądze?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.12, 19:57
Obecny Prezydent już raz zachował się podobnie przy listach kolejkowych po odbiór dowodu osobistego. Skoro płaci się staczom to trudno. Pomogły społeczne proste podpowiedzi i nacisk, opinie. Teraz także ma w nosie organizację w urzędzie, bo co tam w nocy, po co stoją. Jeżeli nie dokona się w procesie deficytu pieniędzy zdefiniowania kryterium innego niż "kto pierwszy ten lepszy" to pora napisać, że rozdział miejsc w żłobkach, fundusze PFRONu, finansowanie Sportu, dofinansowania unijne dla firm jest dla SWOICH lub zaradnych w znaczeniu "pierwszych lub przyszły elektorat". Na Pana miejscu upubliczniłbym kryteria, uspokoił petentów i zorganizował także elektroniczne zapisy w wydłużonym czasem przyjęć. Podobno ktoś wychodzi do ludzi ?
    • Gość: Lejak Niepełnosprawni muszą stać w kolejce po pieniądze? IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.12, 21:19
      Nie jestem bezpośrednio zainteresowany, ale o ile wiem, to bzdurą są opowieści o realizacji dopłat według kolejności składania. Ale fakt, okazja jest, gównem mozna rzucić, może się przyklei.

      "Wczoraj rano z osobami w kolejce rozmawiali radni opozycji Adam Pieszczuk z SLD i Michał Nowak z Solidarnej Polski. Obaj zarzucili Wydziałowi Polityki Społecznej złą organizację pracy."

      A czy radni owi są w stanie wyjaśnić, na czym polega ta zła organizacja pracy? Zwłaszcza wyjaśnienia pana Pieszczuka byłyby cenne, bo przecież stał w poniedziałek w kolejce w urzędzie, sam widziałem w telewizji. Czy ta zła organizacja polega na tym, że PRZED godziną 7:30, o której urząd obiecał otworzyć swoje podwoje dla składających wnioski, wszyscy, którzy z nimi w poniedziałek przyszli, zostali załatwieni - mieli złożone wnioski? Czy to pan Pieszczuk nazywa złą organizacją?
      • jkredman a gdzie jest regulamin rozpatrywania wniosków 02.01.12, 21:25
        tajne / poufne
    • jkredman dlaczego tych wniosków nie przyjmują w Ratuszu 03.01.12, 00:11
      w kancelarii, korytarz na Budowlanych nie ma chyba nawet 1,4 m [mniej niż najmniejsza szerokość drogi ewakuacyjnej - co na to Straż Pożarna], jak jeszcze wejdzie kilkadziesiąt osób to zagrożenie dla bezpieczeństwa wzrasta do poziomu niedopuszczalnego [potratowali by się jakby raptem wybuchł jakiś pożar - co na to Straż Pożarna], i jak w tym wąskim korytarzu oddychać - czy komuś się tam przypadkiem nie pogorszył stan zdrowia - ilość CO2 wydychana przez tą kolejkę przeraża,

      a w Ratuszu są szerokie korytarze, i powietrze, i może by wreszcie prezydent, wickowie i radni dojrzeli problem,

      i gdzie jest regulamin, dlaczego tych wniosków nie można przesłać pocztą [także przed 1 stycznia], z jakiego powodu wniosek musi mieć datę 1 stycznia, a nie zrealizowany nie może przejść po potwierdzeniu danych przez beneficjenta na rok następny,

      czy ktoś wreszcie odbiurokratyzuje tą część pomocy publicznej
      • Gość: Leszek Re: dlaczego tych wniosków nie przyjmują w Ratusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.12, 22:33
        Dostarczenie korespondencji jezeli musi byc papierowa powinno byc maksymalnie ulatwione:
        1) poczta - placi przyjmujacy
        2) miejsca pokrewne podległe Prezydentowi Opola: urzedy Opola - WSZYSTKIE, szkoly, a nawet muzea piosenki lub posterunki strazy miejskiej i policji, kawiarnie, stadion itd.
        3) urzednik przychodzi do domu wnioskodawcy
        4) oprócz tego elektroniczne wnioski
        Przy umowach wewnętrznych o wymianie korespondencji i internetowych kontaktach niepotrzebne byłyby nowe siedziby z podjazdami dla niepełnosprawnych aby złożyć papier w urzedze, który nie ma i nie będzie mieć parkingu bezpłatnego, stąd kasuje petentów podwójnie
        Ale komu wygodnie jest tłoczyć petentów aby potem w atmosferze udogodnień się rozrastać łatwo przewidzieć

    • Gość: rapapor Niepełnosprawni muszą stać w kolejce po pieniądze? IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.12, 07:56
      Trzeba umieć walczyć o przetrwanie, to nie od dziś wiadomo, darmo nic nie ma.
      Już mnie nie zdziwi widok niepełnosprawnego lub cukrzyka, czyniącego rozbój z kałachem w ręku, aby zdobyć kasę na insulinę lub inne lekarstwa. Przecież to dla nich być albo nie być, żyć albo nie żyć, a o życie trzeba walczyć wszelkimi dostępnymi sposobami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja