3 tys. zł stypendium dla doktoranta

13.02.12, 07:34
Czyli jak rozumiem to doktorant robi komuś laske faktem ze chce robic doktorat. A jak zrobi to do całego swiata ma pretensje że on doktor takie grosze zarabia.
Jak na razie to nie poznałem doktora pasjonaty, ale znam doktorów ambicjuszy, któryrzy cierpia na przerost ambicji wobec mozliwosci intelektualnych i utytułowanych nieudacznikow
    • Gość: michal wanke 3 tys. zł stypendium dla doktoranta IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.12, 08:01
      nie rozumiem dlaczego techniczne/scisle = z automatu innowacyjne, przeciez jest urzednicza definicja innowacyjnosci nawet w strategii umwo; glupio, ze dyskwalifikuje sie np prace ze spolecznych kontekstow nowych technologii komunikacyjno-informacyjnych.
      • Gość: citizen Re: 3 tys. zł stypendium dla doktoranta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.12, 10:00
        Michał Wanke ma rację, nie należy a priori rugować nowych technologii komunikacyjno-informacyjnych, ani kierunków tzw. humanistycznych.
        Każdy przedszkolak wie, że dobre komunikowanie się z otoczeniem społecznym (bliższym i dalszym), to połowa sukcesu przedsięwzięcia. Jeśli się nie komunikujesz, to pies z kulawą nogą będzie wiedział, że coś wynalazłeś.

        Podaję dla przykładu: w takim niepozornym Poznańskim Parku Naukowo-Technologicznym funkcjonuje kilkanaście centrów badawczych, świadczących swoje usługi w dziedzinie chemii, fizyki, archeologii, geografii, ochrony środowiska oraz nauk ekonomicznych, społecznych i humanistycznych.
        Ale gdzie tam Poznaniowi do Opola. Tu się wie lepiej. Sorry, urzędol wie lepiej.
        I co na to pani dyrektor Mirunka?
      • rilian Re: 3 tys. zł stypendium dla doktoranta 13.02.12, 12:21
        jak widzisz, michale, najpierw polegliśmy my, teraz polegniecie i wy. kasowanie humanistyki musi pociągnąć za sobą kasowanie nauk społecznych, jako również mało przydatnych.

        skasowanie stypendiów habilitacyjnych też jest fajne.
    • Gość: wj_2000 3 tys. zł stypendium dla doktoranta IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.12, 13:50
      Żeby zilustrować na czym polega śmieszność terminologii wprowadzonej Ustawą solidarnościowego ministra Samsonowicza, wyobraźmy sobie, że funkcję asystenta stażysty, jaką pełnić może student ostatniego roku nazywamy stanowiskiem
      MAGISTRA NADZWYCZAJNEGO, a stanowisko asystenta dostępne tylko dla absolwentów, stanowiskiem
      MAGISTRA ZWYCZAJNEGO.
      I jeszcze do tego, wyobraźmy sobie, że magister nadzwyczajny, po uzyskaniu tytułu magistra NIE zostaje automatycznie magistrem zwyczajnym, a jest nadal magistrem nadzwyczajnym do czasu, aż uznają iż już można go awansować na stanowisko magistra zwyczajnego.
      Gdy zrezygnuje taki ktoś z pracy na uczelni nadal jest OCZYWIŚCIE magistrem, ale już ani zwyczajnym, ani nadzwyczajnym i oczywiście dawna uczelnia, z którą sie rozstał nie płaci mu magisterskiej pensji.
      Podstawcie słowo PROFESOR w miejsce MAGISTRA w tej hipotetycznej sytuacji, a dostaniecie dokładny stan faktyczny z profesorami.
      I jeszcze jako odpowiednik profesora belwederskiego (wręczanego ongiś w Belwederze) trzeba wprowadzić tytuł magistra dyplomowanego (uzyskiwanego wraz z egzaminem dyplomowym).

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11131007.html?v=1&obxx=11131007#opinions
      • rilian Re: 3 tys. zł stypendium dla doktoranta 14.02.12, 07:33
        chyba ci się popie...a profesura z habilitacją. co najlepiej świadczy o przygotowaniu do pisania takich postów.
    • Gość: aldonio_don_barra Re: 3 tys. zł stypendium dla doktoranta IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.12, 13:51
      A kto bedzie tych doktorantow prowadzil ?!
      Wynaturzenie i degeneracja akademików z Politechnik porównywalne są chyba tylko z tym co się dzieje w PZPN. Profesura techniczna żyje w wirtualnym świecie naukowym powstałym tylko i wyłacznie na własne potrzeby. Jeżdżą na konferencje, które organizują sobie nawzajem, wysyłając następnie prace naukowe do czasopism których nikt nie czyta. Jeżeli wogóle mieli cokolwiek wspólnego z techniką, to było to jakieś 30 lat temu. Ludzie ci nie mają żadnych “wdrożeń”, czyli czegoś co jest solą mechaniki. Projektów które zostały zrealizowane i zaowocowaly DZIAŁAJĄCĄ maszyną, która PRODUKUJE coś, co można w dodatku SPRZEDAĆ. Przeciętny akademik z politechniki nie doszedł w swej karierze nawet do etapu uruchomienia maszyny. Wydziały inżynieryjne są co najwyżej wydziałami historii inżynierii. W skrajnych przypadkach mamy wręcz do czynienia z technicznymi analfabetami.
      Bez porzadkow na uczelniach technicznych ta kasa pojdzie jak psu w zadek.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11131007.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja