Kim jest Stanisław Jałowiecki

IP: *.opole.pl / *.airlan.pl 16.06.04, 06:35
Ciekawy facet, dlaczego dopiero teraz tyle sie o Nim mówi ??
    • Gość: student S Jałowiecki- jedyny uczciwy facet w tym miescie IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 16.06.04, 08:20
      • Gość: ama Re: S Jałowiecki- jedyny uczciwy facet w tym mie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.06.04, 08:38
        gratukuje
    • Gość: Andrzej Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: *.proxy.aol.com 16.06.04, 14:29
      Jak juz pisalem-Byl(praca w Wolnej Europie) i pewno jest dalej Amerykanskim
      slugusem,wszyscy pracownicy RWO na kierowniczych stanowiskach, to moim zdaniem
      agenci USA.
      • Gość: k Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: *.zwm.punkt.pl / *.punkt.pl 16.06.04, 15:07
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Jak juz pisalem-Byl(praca w Wolnej Europie) i pewno jest dalej Amerykanskim
        > slugusem,wszyscy pracownicy RWO na kierowniczych stanowiskach, to moim
        zdaniem
        > agenci USA.

        A kim ty jestes piszac z tamtej strony czyli z USA?
        Jezeli Jalowiecki jest agentem amerykanskim to ty sowieckim.
        Zaraz zglosze to na CIA.
        • Gość: Andrzej Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: *.proxy.aol.com 16.06.04, 15:37
          Dla uspokojenia "K".Nie jestem agentem sowieckim,bo wyjechalem z kraju w latach
          1978-79 i to wlasnie przed Sowietami.
          Mam ponad 50-tke i wiem o tych czasach powno lepiej od Ciebie. Tak jak za
          Sowietow na kierowniczych stanowiskach mogli bys tylko tzw."swoi"to w RWE tylko
          agenci!!!
          • Gość: RWE Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: 213.17.147.* 16.06.04, 16:57
            Tak, tak światem rządzą masoni, agenci, cykliści i okularnicy. Czy ty nie masz
            czasem manii prześladowczej?
            • Gość: wrc spiskowa teoria dziejow IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 16.06.04, 17:18
              taaa a kuklinski to zdrajca...naprawde Bog jak chce kogos ukarac to mu rozum
              odbiera!! Jalowiecki ok!!
          • Gość: S Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: *.local.pl / 195.117.123.* 16.06.04, 18:19
            Znamy dra S.Jałowieckiego z czasów Solidarności, trochę z przed jej powstania i
            krótkiego czasu po jej delegalizacji i stanu wojennego w konsekwencji czego
            krótko potem wyjechał na zachód.
            W zasadzie w tamtym czasie nie można mu cokolwiek zarzucić, oprócz może tego o
            czym mówi tu wyżej Andrzej, oczywiście jeżeli jest to prawdą ?
            Bo można jak się okazuje ( wbrew obowiazujacemu prawu !) być obywatelem obcego
            państwa, mieć dwa obywatelstwa i nie być jednak jego agentem.
            Ale kto wie ....? jak jest na prawdę ...?

            W czasie późniejszym - można mieć pretensje o to - czego raczej nie zrobił a
            mógł Jałowiecki zrobić, gdy był p r o m i n e n t e m życia politycznego na
            Opolszczyźnie. Wszak na wojewodę kandydował jeszcze za czasów komuny jednak
            z poparciem wówczas, podziemnej chyba ? - Solidarności. Skandal wisiał na
            włosku.
            Chciałbym go też zapytać, co zrobił dla nas autochtonów Ślązaków -
            polskojęzycznych, śląskojęzycznych czy niemieckojęzycznych ?
            Co dla nas zrobił ?
            Jako marszałek dał plamę, długo godząc się na kompromitującą formę herbu dla
            województwa.
            Wbrew rozsądkowi i tradycji walczył o utrzymanie i popierał dalsze istnienie -
            sztucznego podziału Górnego Śląska optując za utrzymaniem woj. Opolskego.
            A w konsekwencji i dalszym istnieniem woj. Dolnoślaskiego zamiast powstania
            w ich miejsce jednego województwa Śląskiego.
            Dzięki forsowania takiej opcji wielu ignorantów nieznajacych kompletnie
            historii Śląska nadal dziś błędnie uważa, że Opolszczyzna to ponoć nie leży na
            Górnym Śląsku ( bo oni w swym chciejstwie i nieuctwie - tak chcieli by ją
            widzieć ) a Opole nie było nigdy jego dawną - stolicą. Nic bardziej błędnego.

            To tylko niekóre uzasadnione pretensje.

            Mimo wszystko należałoby mu jednak ż y c z y ć - by miał wszystkie nasze
            śląskie problemy, stale na uwadze i lobował skutecznie w unijnej komisji
            rozwoju regionalnego na rzecz Śląska jako jednego, silnego europejskiego regionu
            a po kadencji sprawiedliwie go z tego rozliczyć.
            • Gość: T Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: 213.17.147.* 16.06.04, 20:16
              1. Dwa obywatelstwa miało i ma wielu Ślązaków, którzy nielegalnie wyjechali do
              Niemiec i nie oddali w ambasadzie PRL paszportu. Czy oni wszyscy są/byli
              agentami?
              2.Nie był za czasów komuny prominentem. Został wybrany na szefa zarządu Regionu
              NSZZ "S". Wojewodę wybierała Wojewódzka Rada Narodowa w 1981 r., kiedy
              Solidarność była legalnie działajacym związkiem zawodowym, ale jej poparcie
              niewiele znaczyło, bo nie było w radzie jej przedstawicieli, co najwyżej cisi
              sympatycy, którzy dopuścili kandydaturę Jałowieckiego wbrew zaleceniom partii,
              co w owych czasach było sensacją i dobrze świadczyło o radnych z nadania partii.
              Co do herbu, to co to znaczy długo? Przecież ogłosił konkurs i został wybrany
              ładny orzeł! Oby tylko takie zarzuty mozna było stawiać politykom!
              Górny Śląsk jest regionem tylko w sensie historycznym. Po podziale w 1922 r.
              zaczął sie róznicować, a po przyłaczeniu Śląska Opolskiego do Polski w 1945 r.
              wskutek wymiany większości mieszkańców woj. opolskiego mamy dwie regionalne
              społeczności. Podobnie w woj. dolnoślącym mieszkają dziś przesiedleńcy z Kresów
              i historia prowincji śląskiej nie była ich historią tylko wysiedlonych
              Niederschlesierów. Stąd trudno oczekiwać ich emocjonalnych związków z woj.
              katowickim. Oczywiście nie każdy musi sie z tym poglądem zgadzać, ale to
              mieszkańcy woj. opolskiego wywalczyli sobie województwo. Jałowiecki im tylko
              pomagał i chwała mu za to. Jako marszałek wspierał różne konkursy organizowane
              przez TSKN fundując nagrody, zrezygnował wraz z wicemarszałkiem Gallą z diet
              radnego, które były odkładane na specjalnym koncie. Potem kilkanaścioro
              uzdolnionych dzieci z biednych rodzin śląskich, niemieckich, polskich otrzymało
              stypendium. Mozesz wskazać podobny przykład?
              • Gość: S Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: *.local.pl / 195.117.123.* 17.06.04, 12:46
                Dziekuję za uzupełnienie i wyjaśnienie niektórych kwestii.
                By kompetentnie odnieść się do poruszonych spraw potrzeba by było trochę
                głębszej i dłuższej dyskusji.
                Zostawmy więc temat pana S.J - na inną okazję.

                Z jednym wszakże rażącym błędem, przejawem nieświadomego być może mówienia
                nieprawdy nie mogę się zgodzić już teraz w twojej wypowiedzi.

                Gość portalu: T napisał(a):
                > Podobnie w woj. dolnoślącym mieszkają dziś przesiedleńcy z Kresów
                > i historia prowincji śląskiej nie była ich historią tylko wysiedlonych
                > Niederschlesierów.

                Otórz jak w przypadku wysiedlonych tu Kresowiaków, można bezpiecznie i zgodnie
                z prawdą użyć wyrazu - p r z e s i e d l e ń c y,
                to w przypadku
                Nieder i Oberschlesierów poddanych zgoła innemu procesowi - właściwym i
                bardziej odpowiednim bo zgodnym z prawdą byłby wyraz - w y p ę d z e n i.

                Dopiero gdy kierując się dobrą wolą zdamy sobie sprawę z tych różnic
                semantycznych i ich desygnatów, a samych tych wyrazów użyjemy we właściwym im
                kontekście - dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć,
                że chcemy i żyjemy w zgodzie z prawdą.

                W przeciwnym razie będziemy nadal powielać stereotypowe błędy jak ten , które
                od dawna rażą swoją nieprawdą a co dla poprawy śląskich stosunków etnicznych i
                stanu świadomości tutejszych mieszkańców - wymaga szybkiego i ostatecznego
                wyjaśnienia.


                • Gość: T Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: 213.17.147.* 17.06.04, 20:53
                  1. Dobrze więc, bądźmy precyzyjni. Na poczatku 1945 r. władze niemieckie wydały
                  nakaz ewakuacji ludności, np. we Wrocławiu zarządzenie wydał Gauleiter Hanke.
                  Oto jego brzmienie:
                  Anordnung! Frauen jedes Alters sowie maennliche Jugendliche unter 16 Jahren und
                  Maenner ueber 60 Jahre haben das Stadtgebiet von Bresslau zu verlassen!
                  Um den Abtransport von Kranken und Gebrechlichen weiter zu ermoeglichen, setzen
                  sich alle Gehfaehigen zu Fuss in Marsch.
                  Breslau 26. Januar 1945
                  Wiadmo, ze w czasie tej ewakuacji w wyjątkowo mroźną zimę zginęło wielu
                  uciekinierów. Byli oni ofiarami zarządzeń władz niemieckich - też to nazwiesz
                  wypędzeniem przez nazistowskie władze?
                  2. Po przejściu frontu, wielu z nich powróciło i wówczas miały miejsce tzw.
                  dzikie wysiedlenia, które możemy uznać za wypędzenie. Ładowano ludność
                  niemiecką, często w brutalny sposób, do wagonów i wysadzano za Odrą. Wielu
                  Niemców padło wówczas ofiarą brutalnego odwetu ze strony Polaków.
                  3. Po podpisaniu Układu Poczdamskiego miało miejsce wysiedlenie (ang. transfer)
                  ludności. Na podstawie decyzji wielkich mocarstw Niemcy wyjeżdżali w
                  zorganizowany sposób zgodnie z ustaleniami układu z brytyjską armią reńską.
                  Akcja ta miała podobny charakter jak wysiedlenie ludności polskiej z Kresów
                  Wschodnich i również niemieccy historycy uzywają pojęcia Aussiedlung.
                  Dlatego nie używam pojęcia wypędzenie, bo w taki sposób opuściła Heimat tylko
                  część mieszkańców.
                  Pozdrawiam
                • Gość: przesiedleniec kim jest S. IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 11:26
                  Zaglądam tu rzadko ale widzę, że dla Pana S. najważniejsze sa jakies kompletne
                  dyrdymały. Z wyjatkiem jednego dyrdymału który obraża mnie, moja rodzinę i
                  tysiące im podobnych.
                  Oto kresowiacy mają być nazwani "przesiedleńcami" a niemcy "wypędzonymi", bo
                  tak chce S. specjalnie tego faktu nie uzasadniając.

                  Tymczasem jedni i drudzy byli ofiarami totalitaryzmów, przy czym kresowiacy - w
                  tym moja rodzina i kilkadziesiąt-kilkaset tysiećy podobnych była przesiedlana z
                  wieloletnim postojem na syberii. Tyle, że o tych ofairach mówi się mniej,
                  ciszej, nie domaga się dla nich majestatycznych centrów, nie dochodzi sie
                  odszkodowań, nie trabi na arenie międzynarodowej.

                  Tylko dlatego, że ruscy jakby co to jeszcze moga chcieć przypierdolić.

                  Gratuluje własciwego wyznaczenia wygodnych podwójnych standardów.
                  Zegnam
                  • Gość: S kim jest obrażony - P - przesiedleniec ? IP: *.local.pl / 195.117.123.* 18.06.04, 17:58
                    No cóż to po kolei. Pan T.
                    Punkt 1.
                    Możemy sobie go darować jako że jest nie na temat. Nie ma sporu. I oczywistym
                    jest, że uciekinierów z Festung Bresslau - nie nazwiemy wypędzonymi.
                    Choć ofiary tej ucieczki były ogromne.

                    Punkt 2.piszesz,cyt:
                    " 2. Po przejściu frontu, wielu z nich powróciło i wówczas miały miejsce tzw.
                    dzikie wysiedlenia, które możemy uznać za wypędzenie. Ładowano ludność
                    niemiecką, często w brutalny sposób, do wagonów i wysadzano za Odrą. Wielu
                    Niemców padło wówczas ofiarą brutalnego odwetu ze strony Polaków".

                    I to jest prawda której nie uznaje pan przesiedleniec (P)!
                    Proponuje mu przeczytać swietną książkę Ewalda, Stefana Polloka -
                    pt; Śląskie tragedie ". Można ją chyba jeszcze kupić w małej księgarni w
                    opolskim Rynku.

                    Tu też w zasadzie nie ma sporu. Za wyjątkiem tych - wagonów !
                    "Dzikie wysiedlenia" - jak je nazwałeś były faktycznie - nieludzkimi m a r s z
                    a m i cywilnej ludności(a nie jazdą w wagonach kolejowych tego jeszcze nie
                    było !) za Odrę i Nysę Ł. głównie chorych, niedołężnych starców, kobiet i
                    dzieci, ze swoimi skromnymi tobołkami z których i tak w końcu po drodze ich
                    okradano, bijąc przy tym kolbami po głowie( często na smierć ! )wyzywając i
                    rabując resztki żywności. Odbywało się to pod eskortą uzbrojonych obcych im -
                    polskich żołnierzy. Ofiary te trafnie nazwałeś - w y p ę d z o n y m i.

                    Punkt 3.
                    cyt:
                    >Po podpisaniu Układu Poczdamskiego miało miejsce wysiedlenie (ang. transfer)
                    >ludności.
                    No nie.Końcowy komunikat ogłoszono w Poczdamie 2.sierpnia 1945 r.A władze
                    polskie wypędzały Niemców i Ślązaków niemieckojęzycznych już od maja 1945r
                    mimo że nie było jeszcze podstw prawnych do tego. Konferencja poczdamska miała
                    się rozpocząć dopiero 16.lipca, i nie była żadnym układem, a jedynie wstępnymi
                    ustaleniami do przyszłej konferencji pokojowej, która nigdy się nie odbyła.
                    Ustalono wtedy, że pierwsze przesiedlenia w sposób- uporządkowany i
                    humanitarny -( na to T się powołałeś ? ) nastąpią dopiero w listopadzie 1945r.
                    A jak było naprawdę ?

                    Jako przesiedleńcom przysługiwało im zabranie ze sobą wszystkiego co posiadali.
                    A było jednak inaczej i stali się - wypędzonymi (Vertreibung). To określenie
                    zawierał też późniejszy oryginał listu polskich biskupów do ich braci w
                    Niemczech, ze słynnym słowami:
                    - przebaczamy i prosimy o przebaczenie.
                    Polskie tłumaczenia tego listu były tu sfałszowane. Nie wiem ? Może dla potrzeb
                    propagandy ?

                    I w tym momencie dotykamy istoty problemu:

                    Gdy osoby lub całe rodziny musiały natychmiast i w dodatku bezprawnie
                    ( konferencji P jeszcze nie było )- opuścić swój dom i dobytek (bo repatrijant
                    często już sobie ten dom upatrzył i czekał na jego zajęcie) najczęściej w
                    przeciągu 10-15 min. danych im na ubranie się i wzięcie ze sobą do 10-kg
                    pożywienia na drogę - bez możliwości zbrania czegokolwiek cenniejszego ze swego
                    dobytku i pod lufami karabinów, musieli ci ludzie dołączyć do pieszego,
                    wykańczającego marszu za Odrę - gdzie po drodze osoby te były jeszcze z tego
                    rabowane, gwałcone i bite a wielu z nich traciło przy tym życie -
                    to to jest - Vertreibung - wypędzenie.

                    A gdy osobom( rodzinie, dwom rodzinom )przydzielano wagony kolejowe i pozwalano
                    załadować na nie cały swój dobytek i majątek ruchomy , plony, inwentarz żywy,
                    karmę, co tylko mogli i chcieli ze soba zabrać, łacznie z meblami i odpowiednim
                    zapasem wody i żywności - a do tego dawano im jescze przyjazna ochronę to wtedy
                    mamy do czynienia z - wysiedlaniem - Aussiedlung.
                    To tak w dużym skrócie.

                    I to jest też moja odpowiedź na słuszną uwagę pana P
                    że nie przedstawiłem wczesniej od razu tego - uzasadnienia.
                    Więc oto one.

                    Pozdrowienia.
                    • Gość: noone wojna IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 18.06.04, 18:24
                      w czasie wojny milcza prawa

                      mimo wszystkich konwencji paktow itd wojna rzadzi sie swoimi
                      okrutnymi "prawami" i nic nie jest tu jednoznaczne
    • Gość: ktoś Re: Kim jest Stanisław Jałowiecki IP: *.local.pl / 195.117.123.* 22.06.04, 10:48
      ...a ja wiem ! He !?
Pełna wersja