Oszustwa w pracach naukowych studentów? To norma!

IP: *.252.19.65.internetia.net.pl 07.04.12, 11:08
Zdecydowaliśmy się na ankietę zamieszczoną w internecie. To najlepsza gwarancja anonimowości.


A jaką gwarancję mają ci psycholodzy na to, że w tych anonimowych ankietach nikt nie kłamał? Skoro zakładają, że kłamie się w pracach naukowych, to jaka gwarancja, że tu tak nie było. Coś tu nie tak...
    • eberhardt_toll Oszustwa w pracach naukowych studentów? To norma! 07.04.12, 11:48
      "Amerykańscy badacze Rettinger i Kramer znajdują przyczyny oszukiwania w kulturze akceptującej zachowania nieuczciwe czy wymuszającej je. Chodzi mniej więcej o to, że studenci trafiający do środowiska, w którym obserwują oszustwo innych, sami chętniej oszukują. " Szokująca odkrywczość! Ciekawe ile setek tysięcy dolarów zjadły takie banialuki.

      Badacze z UO i UW chyba żadnych hipotez nie postawili. A może HARKnęli? Ale ten cały wasz HARKing to po prostu stare dobre wyjaśnianie naukowe. A hipoteza amerykańskich naukowców została HARKnięta, czy wiedzieli od razu, że studenci oszukują, bo ich koledzy oszukują? Lipa nie badania...
      • Gość: chemicus Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 13:15
        Wina komunizmu?! Większej bzdury nie słyszałam. Narzędzie, moi drodzy, narzędzie, czyli komputer + wyszukiwarka, które ułatwia metodę wytnij-wklej, oto początek plagiatowych oszustw.
        Najwięcej oszustw na takich kierunkach, jak pedagogiki, wszelkiej maści politologie, socjologie itp. gdzie produkuje się pseudonaukową makulaturę.
        • rilian Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no 07.04.12, 18:04
          oczywiście, masz rację. prawdopodobnie więc najbardziej skomputeryzowane i zinternetyzowane państwa mają największy współczynnik CTRL+C / CTRL+V? oj, wydaje mi się, że mylisz się srodze... ale brnij!...
      • Gość: freud Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.12, 11:25
        najlepiej udowodniliby badaną hipotezę, stwierdzając na koniec, że ich badania też zostały sfałszowane :D
    • Gość: hi, hi, hi Oszustwa w pracach naukowych studentów? To norma! IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.12, 16:00
      Ankieta zamieszczona w internecie gwarancją prawdziwych wyników, hi, hi, hi...
      (Ależ studentów mamy teraz!)
      • Gość: lilka Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.play-internet.pl 07.04.12, 17:46
        A mnie śmieszy to, że ankieta zamieszczona w internecie ma być gwarancją anonimowości.
        No ludzie, zlitujcie się, to ma dać gwarancję złudzenia anonimowości, a nie prawdziwą anonimowość.
        Bo prawdę mówiąc, jeśli przepytam na ulicy 20 osób, to potem ich już nie rozpoznam. A jeśli 20 osób wyśle ankietę przez internet, to można ich odnaleźć. Gdyby była taka potrzeba, ale nie wiem, z czego miałaby wynikać.
        • tiresias Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no 07.04.12, 18:11
          nie zgadzam się z tezą zawartą w tytule. to nie jest norma.
          porządny promotor bardzo pilnuje rzetelności i uczciwości podczas pisania prac. studenci maja duża pokusę (ctr+C - V, itp), ale jeżeli wiedzą, że może to zostać wykryte i zakończyć sie poważnymi konsekwencjami, to naprawdę nieprawidłowe oznaczanie cytatów lub jego brak to przypadki rzadkie..
          wiem, co mówię.
        • Gość: Psycholog Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.opole.hypnet.pl 09.04.12, 19:57
          Żadne badania nie gwarantują anonimowości. Niektóre rodzaje badań (np. internetowe) zwiększają gotowość do odpowiadania na pytania, na które w innej sytuacji nikt by nie powiedział. Na ulicy pewnie nie dało by się znaleźć ludzi, którzy prowadzą badania...
    • Gość: student Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 12:35
      prace naukowe studentów? to jakieś bzdety, my studenci nie prowadzimy prac naukowych, nam wysraczy dobrze wycinać i wklejać, ewentualnie przepisywać. W ten sposób zmuszamy naszych profesorów do pracy mózgowej, muszą znaleźć nasze źródła. I o to chodzi.
    • Gość: Nessus Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 16:03
      Oszustwa w nauce mają głęboką tradycję. Zacznijmy od kamienia filozoficznego i przemiany dowolnego metalu w złoto. Często polegało to na tworzeniu stopu złota z ołowiem. Zatem wychodziło więcej niż złota włożono. Mendel przy groszku też oszukiwał. Małpolud z Piltown miał czerep człowieka i podrasowaną żuchwę szympansa. Jakieś 20 lat temu świat zafascynowała „zimna fuzja” wodoru, panaceum na problemy energetyczne, okazała się być tylko typowym zjawiskiem elektrochemicznym. Niedawno w medycynie pewien azjata fałszował dane dotyczące czerniaka skóry, który badał na myszach. Jak testy nie wychodziły „czerniaka” domalowywał myszom flamastrem. 5 lat temu pewien brytyjczyk opublikował w prestiżowym czasopiśmie artykuł, że Golfstrom spowalnia. Po wzbudzeniu zainteresowania dostał grant na 30 milionów funtów, kupił lepszą aparaturę po czym opublikował wyniki wskazujące, że nic się nie zmieniło. Najlepszy był pewien Rumun, który przeglądał publikacje z czasopism o niższej randze, po czym żywcem kopiował i przedkładał do czasopism o wyższej randze, słusznie wychodząc z założenia, że recenzenci czytają tylko te „lepsze”. Jeden Amerykanin „specjalizuje” się w fizyce. Tworzy publikacje z mowy trawy, ale tak nasyconej specjalistyczną terminologią, że recenzentom wstyd się przyznać, że nie rozumieją i publikacje przechodzą. Potem publikuje „dorobek” wystawiając na pośmiewisko poważne czasopisma naukowe.
      Terminologia naukowa jest powszechnie stosowana do oszukiwania ludzi. Wszelkie reklamy z ludźmi w okularach laboratoryjnych i fartuchach są tego znakomitym przykładem. Homeopatia jest przykładem najdobitniejszym.
      Dlaczego tak jest? Oszustwo jest pewny sposobem osiągania korzyści, powszechnym w naturze, nie tylko u człowieka. Oszustwo występuje we wszystkich dziedzinach działalności ludzkiej. Naukę też tworzą ludzie. Dlaczego tutaj nie miało by jej być?

      W przypadku prac magisterskich wina jest zasadniczo promotora, który albo przymyka oko albo nie czyta prac. Nie chce poświęcać im czasu. Nie tłumaczy jasno magistrantom zasad cytowania. Nie informuje, że praca magisterska może być oparta na negatywnych rezultatach i ważniejsze jest tutaj opanowanie warsztatu naukowego. Tak czy inaczej, nie przykłada się do swoich obowiązków. A zatem tak samo robi w swojej pracy naukowej lub prawdopodobnie niewielkie ma tam osiągnięcia. Ponieważ jak pewnie wiecie ze swojego doświadczenia, jak ktoś pracuje do porządku do we wszelkich obszarach swoje działalności. Jak nauczyciel akademicki ma porządny dorobek naukowy to nie puści oszukanej pracy magisterskiej gdzie widnieje jako promotor. A jak taki przypadek znajdziecie, to trzeba się poważnie zastanowić nad dorobkiem takiego naukowca. Ponieważ może on wyglądać imponująco, ale jak się porządnie przyjrzeć to wyjdzie wydmuszka z powtarzanego na wszelkie sposoby tego samego tematu.
      Oszukiwać nie zalecam. Prace archiwizowane są w wersjach elektronicznych, a raz wpuszczone w obieg nie dadzą się wymazać. Oszukiwać jest łatwo i pokusa osiągnięcia korzyści w postaci bezproblemowo napisanej pracy jest duża. Ale pamiętajcie. Usunąć taką pracę magisterską, publikację naukową, to praktycznie niemożliwe. Raczej na pewno oszustwo nie wyjdzie natychmiast. Natomiast wyjdzie po parudziestu latach, szczególnie jak oszustowi zdarzy się awans społeczny i kariera. Mieliśmy ostatnio w Europie parę spektakularnych rezygnacji z zajmowanego urzędu. Pracę magisterską nie jest trudno napisać. Trzeba wykazać się systematyczną pracą. Temat jest ważny, ale ważniejsze są umiejętności jakich się przy pisaniu pracy nabywa.

      • Gość: Bella Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.252.22.208.internetia.net.pl 09.04.12, 17:39
        Gość portalu: Nessus napisał(a):
        "Jeden Amerykanin „specjalizuje” się w fizyce. Tworzy publikacje z mowy trawy, ale tak nasyconej specjalistyczną terminologią, że recenzentom wstyd się przyznać, że nie rozumieją i publikacje przechodzą. Potem publikuje „dorobek” wystawiając na pośmiewisko poważne czasopisma naukowe".
        Zapewne masz na myśli prof. Alana Sokala. Jeśli tak, to cudzysłów w słowie „specjalizuje” się jest bardzo nie na miejscu. To faktycznie bardzo dobry fizyk. A dalszy ciąg wypowiedzi o nim robi mi mętlik w głowie, bo nie mogę pojąć, czy autor wypowiedzi dobrze rozumie na czym polega działalność Sokala (może i rozumie, ale z tej wypowiedzi jasno to nie wynika).

        "W przypadku prac magisterskich wina jest zasadniczo promotora, który albo przymyka oko albo nie czyta prac. Nie chce poświęcać im czasu. Nie tłumaczy jasno magistrantom zasad cytowania. Nie informuje, że praca magisterska może być oparta na negatywnych rezultatach i ważniejsze jest tutaj opanowanie warsztatu naukowego. Tak czy inaczej, nie przykłada się do swoich obowiązków".
        A jeśli wszystko to robi, a student i tak swoje? W końcu, promotor, zwłaszcza w humanistyce/naukach społecznych nie może znać wszystkich prac, zwłaszcza tych niskonakładowych, np. pokonferencyjnych.

        "A zatem tak samo robi w swojej pracy naukowej lub prawdopodobnie niewielkie ma tam osiągnięcia. Ponieważ jak pewnie wiecie ze swojego doświadczenia, jak ktoś pracuje do porządku do we wszelkich obszarach swoje działalności. Jak nauczyciel akademicki ma porządny dorobek naukowy to nie puści oszukanej pracy magisterskiej gdzie widnieje jako promotor".
        Gratuluję dobrego samopoczucia!

        "A jak taki przypadek znajdziecie, to trzeba się poważnie zastanowić nad dorobkiem takiego naukowca. Ponieważ może on wyglądać imponująco, ale jak się porządnie przyjrzeć to wyjdzie wydmuszka z powtarzanego na wszelkie sposoby tego samego tematu".
        Logiczne? - Logiczne (naprawdę?).
        • Gość: Nessus Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.12, 19:18
          Patrzcie. Nawet z forum GW można się wiele nauczyć :)
          Ten fizyk (Alan Sokal) wbił mi się do głowy, ale nijak nie mogłem sobie przypomnieć jego nazwiska. Dziękuję. Sens jego działania rozumiem. Jego przykład nie opisałem jednak właściwie, co może mylić. Tutaj zgoda.
          Co do reszty, podtrzymuję zdanie. Nie jest możliwy plagiat przy ścisłym kontakcie magistranta z promotorem, który zna/czyta pracę na poszczególnych etapach jej powstawania. Gruntowna znajomość pracy magisterskiej jest obowiązkiem promotora.
      • Gość: Psycholog Re: Oszustwa w pracach naukowych studentów? To no IP: *.opole.hypnet.pl 09.04.12, 20:03
        Wszytko prawda. Zasadnicze przesłanie artykułu mówi o tym na ile już studenci oszukują. Mały koszt oszustwa u studentów wiąże się z małą nagrodą. A później wraz z rozwojem kariery pokusa do oszustwa z pewnością rośnie. Tak było już dawna (wspomniany kamień filozoficzny pasuje idealnie), pytanie czy współczesny system edukacji może to jakoś zmienić? A może jest jeszcze gorzej niż w średniowieczu (-> bo można Ctrl+C, Ctrl-V ?)
    • babariba-babariba Oszustwa w pracach naukowych studentów? To norma! 09.01.13, 07:07
      ...profesor Diederik Stapel też się wychował w komunizmie? I Freud?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja