redakcja.opole
13.03.02, 15:45
Przed wyborami na uczelniach
Czekające nas wybory władz obu opolskich uczelni skłaniają do refleksji nt. kondycji opolskiego środowiska
naukowego. Oto mamy w mieście uniwersytet i politechnikę, ale w dalszym ciągu stoi otwarte pytanie, czy już
jesteśmy miastem akademickim. Tego problemu wydają się nie zauważać władze uczelni, pochłonięte zabiegami o
utrzymanie stabilności finansowej poszczególnych wydziałów i instytutów oraz krzątaniną przy powoływaniu
kolejnych modnych kierunków studiów. Zapominają zaś o dalszej perspektywie, której miarą jest rzetelne
kształcenie podstawowe, nastawione na reprodukcję własnych kadr naukowych, a szczególnie profesorów.W
tym zakresie uczelnie raczej liczą na import, a nie własny rozwój pracowników uwieńczony habilitacją. Problem
ten jest szczególnie palący na kierunkach przyrodniczych i technicznych, gdzie wymogi stawiane habilitacjom nie
są łatwe.
Ale problem powstaje już wcześniej, w trakcie masowego kształcenia, kiedy zapomina się o elitarnym kształceniu
najzdolniejszej młodzieży, z której uczelnie powinny uzupełniać swoje kadry. Tego się nie czyni w Opolu
zapominając, iż zgodnie z kartą bolońską uczelnie akademickie powinny prowadzić studia trójstopniowe, których
najwyższym szczeblem są studia doktoranckie. Patrząc z tego punktu widzenia akademickości nam brakuje,
szczególnie, jeżeli przyjąć jako miernik liczbę promocji doktorskich. Tutaj różnica w stosunku do uczelni
ościennych jest zbyt rażąca, aby ją przemilczać.
Ten problem był już wielokrotnie stawiany bez pozytywnej odpowiedzi, nie wzbudził też zainteresowania na
uczelniach. Widać, iż z samorządnością naszych uczelni też nie jest najlepiej. Tymczasem powszechność
studiów wcale nie wyklucza troski o specjalne kształcenie najlepszych, tych z których i tak społeczeństwo
będzie miało największy pożytek, niezależnie czy pozostaną na uczelni. To przecież najlepsza inwestycja, jaką
może społeczeństwo uczynić, tyle tylko, iż na naszych uczelniach się o tym nie pamięta, z nie najlepszym
skutkiem dla ich rozwoju. Uwagi te należy dedykować samorządnym od 10 lat społecznościom akademickim pod
rozwagę przy kolejnych wyborach władz.
Prof. Jan Kubik