To nas czeka

IP: *.com 04.06.12, 19:22
Byłem w Grecji, wygląda, jak..
W sobotę wróciłem z tygodniowego urlopu w Grecji.
Ściślej z Krety. Oprócz niewątpliwych uroków tej
wyspy, słońca i piaszczystej plaży, miałem okazję
również przekonać się na własne oczy i uszy, czy
grecki kryzys to szum medialny, czy też faktyczny
problem i tragedia zwykłych obywateli.

Czy w Grecji faktycznie jest tak źle, jak trąbią
media?

... jest znacznie gorzej.

Rozmawiałem z kilkoma mieszkańcami wyspy, którzy
prowadzą sklepy w centrum Heraklionu. Wszyscy
oni bardzo mocno odczuwają pogorszenie koniunktury.
Co gorsza, turyści zostawiają w kraju znacznie
mniej pieniędzy niż kilka sezonów temu. To efekt
problemów wszystkich gospodarek.

Turystów jest mniej i wydają mniej. Sami wyspiarze
i tak radzą sobie znacznie lepiej od mieszkańców
Grecji kontynentalnej. Wielu z nich ma własny
kawałek ziemii, który jest w stanie wyżywić ich
i rodzinę. A turyści nadal przyjeżdzają przyciągani
zabytkami, pogodą i urokiem Krety.

Jednak wystarczy przejść się po stolicy - Heraklion
na każdej ulicy straszy pustymi sklepami, które
zbankrutowały. Ulicami snują się ludzie bez pracy
i bez życia na twarzy.

W Atenach i Salonikach, na kontynencie, jest jeszcze
gorzej. Jedna z właścicielek sklepu w Heraklionie,
będąc w tym roku w Atenach, po raz pierwszy od 34
lat widziała na ulicy głodujące dzieci, szukające
w śmietnikach jedzenia.

Najgorsze jest to, że sami Grecy zdają sobie sprawę
z rozmiaru katastrofy. I niestety kompletnie nie
mają pomysłu, jak wyjść na prostą. Tak naprawdę
same oszczędności nie wystarczą. Grecy muszą mocno
zreformować gospodarkę i przede wszystkim zależni
są od pieniędzy z turystyki. Dopóki więc turyści
nie będą wydawać w Grecji znacznie więcej pieniędzy,
a sami Grecy nie będą wydawać mniej niż zarabiają,
kraj będzie pogrążony w kryzysie.

Problemu nierównowagi budżetu, który narastał w tym
kraju latami, a którego zwieńczeniem jest balansowanie
na krawędzi bankructwa, nie uda się ani zamieść pod
dywan pożyczkami MFW, ani rozwiązać w 1-2 lata.

W podobnej sytuacji już wkrótce mogą być Hiszpania,
Portugalia, Irlandia
Pełna wersja