Gość: emeryt nauczyciel
IP: *.adsl.inetia.pl
22.06.12, 07:38
Czytam artykuł i się zastanawiam. Jestem emetytowanym nauczycielem, przez wiele lat zmagałem sie z takimi problemami w szkole. Dobrze się stało że o tym się mówi, ale to że nauczyciele uczyli chdzić, jeść, to przecież to co powinni robić w takiej szkole. Opieka społeczna w Opolu jak zawsze SIEDZI W ZACISZU PROBLEMU. Szkoła jako organ ma OBOWIAZEK powiadomoć odpowiednie władze o takich przypadkach. Z artykułu widać, że czekano za długo na właściwe kroki osób mogących pomóc, a co do pracy tych nauczycieli to mam wrażenie, że za wysoko się oceniają mówiąc o współczuciu i poświeceniu. Mam w swoim otoczeniu kilku takich nauczycieli - dużo mówią ale mało daja w praktyce. Przypominam, że każde dziecko ma prawo do normalnego funkcjonowania a tym bardzej te, które liczą na pomoc osoby zdrowej. Po tylu latach pracy w szkolnictwie wiem, że ludzie najczęściej nie zrobią nic, poza to co muszą, dopiero jak już to wychodzi dalej - informują instytucje, które i tak działają w opieszałym tempie.