Poniedziałek powita nas deszczem. A jak pożegna?

IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.12, 00:01
"We wtorek niczego się nie pożyczało, środa idealnie nadawała się na handel, czwartek – na sianie. Piątek był dniem postu i zadumy nad Męką Pańską. O radości i zabawie, takiej jak dziś, nie mogło być mowy. W sobotę należało wracać do domu przed zmierzchem, by nie paść ofiarą złych mocy. W niedzielę zaś nawet mycie było zakazane, bo szkodziło zbawieniu duszy. Dzień święty przeznaczano na mszę i wyjście do… karczmy. W poniedziałek wreszcie niczego nie wypadało zaczynać. I to jest zrozumiałe – bo kto ma głowę do roboty po hucznym święceniu niedzieli? Tak narodził się szewski poniedziałek, bo właśnie tym rzemieślnikom przypisywano największą skłonność do nadużywania napojów wyskokowych. Może wszedł w życie tak łatwo za sprawą znanej wszem i wobec szewskiej pasji…"
    • Gość: vicek Re: Poniedziałek powita nas deszczem. A jak pożeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 00:39
      bardzo słuszna uwaga
Pełna wersja