Gość: M
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.06.12, 09:13
Szła dzieweczka do sądu. Jak zobaczyła te dziesiąt zdrowych pni wyrżniętych pod budynkiem sądu, to straciła nadzieję na sąd. Bezdurno i strasznie, ten budynek specjalnie wyciszany dla hordy żołnieży stał się sądem? Trzy metry od sędziny strona nie słyszy, o czym coś tam gada pod godłem Polski królowa nadęta. Tak się odbywają sprawy w Opolu, ten sąd to koszmar, na wejściu wzmaczniacz głosu. Za karę wyrżnęli zdrowe drzewa. Po jakiego pikusia, niech odpowie urząd miasta.