Dodaj do ulubionych

List otwarty do Leszka Frelicha

IP: *.pools.arcor-ip.net 02.07.12, 08:23
Panie Frelich,

Powinien pan na serio zainteresować się pana podwładną, p. Izabelą Żbikowską. Na poważne martwię się o jej zdrowie. Ona po prostu ma zwidy. Pewnie ćpa jakieś dopalacze i halucynuje po nich, albo żłopie wódę i pisze w delirium.

Już w tytule tego artykułu:
opole.gazeta.pl/opole/1,35086,12033139,Nawet_po_smierci_wyzywaja_od_agentow_SB.html
bidula w pijanym widzie napisała: "Nawet po śmierci wyzywają od agentów SB".

Po pierwsze - p. Izabela widzi podwójnie (albo ma zeza), bo tylko ja w pojedynkę napisałem (po śmierci R G) jeden tekst, a nie moja żona. To gdzie w jej zamroczonym wódą rozumku wykluło się owo "wyzywają"? Chyba że... pisze ona o mnie przez "wy", jak to za komuny towarzysze grzecznościowo do siebie się zwracali. Tylko że "nas" rzeczywiście pisało jeden - ja sam, a nie z żoną.
I na Trygława - zapewniam pana, że nie wyzywałem Ryszarda G od "agentów SB". Takie określenie nie pojawiło się na moich ustach! Jeśli pan sam jest trzeźwy, to może pan to sprawdzić pod tymi linkami:
forum.gazeta.pl/forum/w,65,136443644,136682247,propagandystce_Zbikowskiej_w_odpowiedzi.html
forum.gazeta.pl/forum/w,65,136443644,136682272,Re_propagandystce_Zbikowskiej_w_odpowiedzi.html
Nie wiem, gdzie p. Izabela dopatrzyła się "agenta SB". Musiała być porządnie na gazie...

Dalej...

Nie wiem czy u p. Izabeli już Alzheimer działa, czy to tylko kac, ale my jeszcze nie przegraliśmy procesu. Apelacja jest w toku! A ona w pijanym widzie napisała, cytuję "...i przegrali proces."
A może ona jakiś prorok-jasnowidz i zna już wyrok jaki wyda sąd apelacyjny?

Dalej...

Już po ostatnim artykule, też pisanym na haju przez p. Izabelę odpowiedziałem jej na forum pańskiego odprysku GW, że Ryszard Gleich nie był moim kolegą! W co ona mnie wrabia? A ona albo zapominalska, albo ślepa, albo naćpana i znów napisała, cytuję: "...dawni koledzy oskarżali o współpracę z SB".
Jacy "dawni koledzy"Co? Toż to jest insynuacja i pomówienie pod moim adresem!!!
Biorę to jedynie na karb dopalaczy pana podkomendnej redaktorki.

Ponadto ja nie oskarżam Ryszarda G o współpracę z SB, a jedynie stwierdzam, że dokumenty z teczek TW "Renek" na to jednoznacznie wskazują. Nawet były SB-k Ciempka w sądzie przyznał, że kilka razy spotkał się w cztery oczy z Ryszardem G i że jakieś tam notatki z tych rozmów sporządzał.
Zresztą, nawet w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji sędzina przytoczyła fragment raportu Ciempki o Ryszardzie G. w którym pisze że, cytuję: "uzyskane od niego informacje „nie pozwalają na działania przeciwko NSZZ »Solidarność « oraz nie kompromitują osób z tego związku”.

No i albo to ja jestem pijany, albo ktoś tutaj gra w gumę! Bo jeśli Ryszard G. przekazał SB informacje (bez względu na to, czy były one do czegoś tam przydatne czy nie) to musiał w tym celu spotykać się z SB-kiem. I gdyby Ryszard G o tych spotkaniach poinformował wcześniej Zarząd Regionu, czy Kluczborski MKZ - nie byłoby sprawy. Ale on nikogo o tych spotkaniach nie poinformował! I w tajemnicy przed kolegami z Solidarności spotykał się z SB-kiem, udzielając mu jakichś tam informacji. Nawet wyrok sądu o tym pisze!
No to gdzie ja do jasnej cholery pomawiam Ryszarda G. o współpracę z SB - jeśli o niej mówił i SB-k Ciempka, i pisze o niej w wyroku sądu!

A już stwierdzenia p. Żbikowskiej, jakobym znieważał Ryszarda G. pomawiając go "o działanie na szkodę kolegów z podziemia" to ja sam nawet w delirium bym nie wymyślił!

Przecież Ryszard G nie miał nawet zielonego pojęcia o tym, kto w stanie wojennym w Kluczborku robił "Nad Stobrawą". Kiedy w lutym 83 aresztowano moją żonę i Franka S, to Ryszard G z TW Piastem dwa razy Deptusia do mnie wysyłali. Aby mnie wypytał, czy to rzeczywiście Bożena robiła ulotki. Bo nie chcieli w to wierzyć.
No więc skoro Ryszard G kompletnie nie wiedział, kto w stanie wojennym robił ulotki - to jak mógł on działać na szkodę ludzi z podziemia? Inna sprawa, że tamci też nie byli jego "kolegami"? Ale do tych "koleżeńskich" halucynacyjnych wymysłów p. Izabeli już przywykłem.

Rafał G ma naturalnie prawo walczyć o dobre imię jego ojca. Tylko najpierw musi podpalić IPN. Bo dokąd teczka tw "Renek" istnieje, to nad tym "dobrym imieniem" ciągle bądzie wisiał miecz Damoklesa w postaci "kwitów".

Mecenas Medyk powinien do sądu zaskarżyć w pierwszym rzędzie narkomankę redaktorkę Izabelę Żbikowską. Za to, że na haju notorycznie pisze o Ryszardzie G "agent SB" i to pomimo faktu, że ja takiego określenia nie używam.
Kto tutaj więc "szkaluje" Ryszarda G? Kto pisze o nim per "agent SA"? Ja? Czy GW i p. Izabela Żbikowska?

A już szczytem halucynacyjnym na poziomie paranoidalnej manii prześladowczej jest stwierdzenie p. Izabeli, cytuję:
"Ryszard Gleich został nazwany agentem (...) . Głównie przez dwójkę dawnych współpracowników z podziemia...".

A więc - ciągle widzi p. Izabela podwójnie (to dawka powyżej 3 promili)! Przecież do jasnej cholery już 10 razy jej pisałem, że tylko ja piszę o tej sprawie w internecie. A nie moja żona. Widocznie jednak p. Izabela żłopie na okrągło, nie trzeźwieje i dlatego w pijanym widzie mamrocze w kółko to samo.

A już jej stwierdzenie z tymi "współpracownikami z podziemia" to halucynacyjny bełkot i szczyt szczytów! Przypadek nieuleczalny.

Oświadczam, że nigdy, ani przez sekundę, ani ja, ani moja żona, nie współpracowaliśmy ani z Ryszardem G, ani z SB!

Wcześniej już p. Izabela chciała mnie wrobić w to, że byłem rzekomo kolegą Ryszarda G - co jest insynuacją i pomówieniem! A tutaj dodatkowo wrabia mnie w to, że byłem rzekomo jego "współpracownikiem".

Owszem, oni chcieli mnie wciągnąć w ichnią "konspirę". Dwa razy mi to proponowali. Ale pogoniłem ich w cztery diabły. Więcej nawet! Niech se p. Izabela, jak wytrzeźwieje, przeczyta - co napisał Rafał G!
Cytuję:

"Wtedy tez doszło do incydentu z Andrzejem Szubertem, który dowiedział się od Jerzego Deptuły, ze ukaże się nowy numer „Nad Stobrawą”. Domyślając się, ze wydal go Ryszard Gleich, zjawił się u niego domu z awantura i grożąc, ze jeżeli gazetka zostanie rozkolportowana, to „zakapuje” wydawców na SB..."
kluczbork.pl/forum/index.php?topic=1462.msg25541#msg25541
No więc co za brednie w obłąkańczej maglinie wypisuje p. Izabela - że niby ja "współpracowałem" z Ryszardem G - skoro ja chciałem go zakapować???

Podejrzewam, że od samych prochów czy wódy takiej magliny dostać nie można. Niech pan, panie Frelich sprawdzi, czy p. Izabeli nie zahipnotyzował czasem jakiś Kaszpirowski. Bo takich bredni na samym tylko haju pisać nie da rady. To musi być poważniejsza sprawa.

Na koniec na poważnie...

Na polubowne załatwienie sprawy wyrażam zgodę. Załgana po dziurki w nosie propagandystka szmatławej GW, Izabela Żbikowska, przestaje w tytułach pisać że Ryszard G to agent SB.
Ponadto przestaje szczuć na moją żonę i na mnie - i wtedy o sprawie wszyscy zapomną. Bo póki co, jest ona nagłaśniana tylko i wyłącznie przez ten opolski szmatławiec.
A jak moją żonę i mnie opolski szmatławiec zostawi w spokoju, to i ja nie będą przypominał zawartości teczki TW Renka. Bo dla mnie obecnie jest to już nieistotna prehistoria.

kluczbork.pl/forum/index.php?topic=1462.msg25553#msg25553
Obserwuj wątek
      • Gość: Roman Re: List otwarty do Leszka Frelicha IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.07.12, 15:39
        Lizcie....ta wydra pardon pani autorka uzywa kilka wersji nazwiska ,,pelna Amdrzej SZ ,,nawet SZ..zatem moze podpisac sie.... jak uwaza , GW i tak wie o co chodzi:-))
        I inne robiace kolo piora i .....jak liz ty tez...
        Co do wyroku Sadu ...to ,,skoro obowiazuje w Polsce Zasada w Sadach Cywilnych...ze zaden sad nie musi dochodzic prawdy obiektywnej...ale jest tylko arbitrem sporu stron i rozumie tzw niezaleznosc Sadu jako calkowita wolnosc opowiedzenia sie za ta... badz za inna strona sporu....
        Moze zatem prawomocnym wyrokiem orzec , ze Asz jest dwugarbnym wielbladem ze zlota uzda, wlasnoscia mandaryna Betlehem...i komisarza gminy Klaj......i co????
        Zatem jedynem pozytkiem i prawdziwa informacja w takim wyroku jest,,adres sadu i nazwisko sedziego..i nic wiecej:-)))

      • Gość: mgrabas Re: List otwarty do Leszka Frelicha IP: *.toya.net.pl 02.07.12, 17:53
        do Pana o nicku Liszt

        za nazywanie drugiego człowieka szubrawcem może Pan ponieść odpowiedzialność w sądzie (!) bo to jest obraza i za to się w sądach słono płaci

        skoro Pan się domyślił to i adresat będzie wiedział kto list pisał, dlatego odnoszę wrażenie, że pisze Pan tylko po to by sprawić drugiemu człowiekowi ból, ubliżyć Jego godności, publicznie kopnąć człowieka, a nie Mu pomóc

        wobec tego mam dla Pana, Panie o nicku Liszt, dobrą radę, jeśli nie ma Pan niczego dobrego do dania innym, to lepiej nich Pan nie wchodzi z butami w nie swoje sprawy

        i na koniec mam jeszcze jedno spostrzeżenie, do Pana osobistej refleksji, otóż czy nie zauważył Pan, że właśnie z tego, co Pan robi (ukrywanie swego imienia i nazwiska pod nickiem) Pan czyni przedmiot zarzutu wobec drugiego człowieka?!
      • Gość: aga Re: List otwarty do Leszka Frelicha IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.12, 14:55
        Do Liszta. Dlaczego ty nie podpisales sie a komus ublizasz nie znajac sprawy.
        Cytat z gw "
        "Ryszard Gleich został nazwany agentem komunistycznej bezpieki przez IPN i samozwańczych lustratorów. Mimo że w 2010 roku sąd uznał, że nie ma mowy o tym, by był współpracownikiem SB, wciąż był pomawiany w internecie i oskarżany o współpracę z bezpieką." ...... Ciekawe, samo gw pisze, ze R.Gleich byl przez IPN nazwany "agentem komunistycznej bezpieki" (slowa gw), a wiec ,to historycy opracowali jego dokumenty, - zas sad uznal, ze nie ma mowy o tym by byl TW SB. Narzuca sie pytanie - dlaczego R.Gleich nie zaskarzyl IPN do sadu jako zrodla jego tzw "pomawian", po drugie czyzby historia Polski zajmowali sie ostatnio sady.....to juz przerabialismy.


    • Gość: Awit Re: List otwarty do Leszka Frelicha IP: *.punkt.opole.pl 02.07.12, 12:02
      Gość portalu: Andrzej SZ napisał(a):

      > ja nie oskarżam Ryszarda G o współpracę z SB, a jedynie stwierdzam, że
      > dokumenty z teczek TW "Renek" na to jednoznacznie wskazują.

      przez analogie:
      ... nie oskarża się Andrzeja Sz o to, ze jest chamem, szubrawcem, mitomanem, kanalią... mozna jednak jednoznacznie stwierdzić na podstawie forumowej tfu!rczosci Andrzeja Sz., że jest on chamem, szubrawcem, mitomanem, kanalią...
      • Gość: Roman Re: List otwarty do Leszka Frelicha IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.07.12, 16:55
        www.nadstobrawa.za.pl/renek2.html
        Awicie,,,,,po co ludzkosc wynalazla...dokument?????

        Jak ci niewiadomo zeby dokumentowac fakty, zatem dokument jest swiadectwem...potwierdzeniem wiarygodnym prawdy!
        Stad jest to coerpus delicti..dla wszystklich ....za wyjatkiem oczywiscie polskich sadow.
        Sad miejscowy nie rozni sie od innych...
        Ale po twiom wpisie upewnilem sie..... ze tacy jak ty..na inne sady poprostu nie zaslugujecie:-))))
        • Gość: Dobrogost Re: List otwarty do Leszka Frelicha IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.12, 23:18
          Nie znam sprawy przeczytalem tylko tekst i ten list otwarty. W tekście zarzuca się, że opozycjonista p. Andrzejej Szubert z niewymienionym w tekście innym opozycjonistą zarzuca innemu opozycjoniście p. Ryszardowi Gleichowi współpracę z SB (jest tam jescze tajemnicze okreslenie, że robi to "głównie" tych dwu opozycjonistów - czyli "niegłównie" też jacyś inni ludzie) czym szkaluje i oczernia dobre imię w/w. Na to odpowiada p. Andrzejej Szubert w tym liście otwartym przedstawiając swoją wersję wydarzeń i podając odnośniki do materiałów zaprzeczając informacją podanym w tekście.
          Na ten list powinna odpowiedzieć autorka tekstu i albo przedstawić jakieś materiały na poparcie swoich tez, albo przeprosić p. Andrzeja Szuberta za pomówienie i napisać sprostowanie.
          Rozumiem wzburzenie p. Andrzeja Szuberta, który poczuł się urażony czytajac tekst w którym stawia mu się nieprawdziwe zarzuty, każdy w takiej sytuacji byłby wzburzony. Należało by więc odpowiedzieć na jego list merytorycznie aby czytelnik mógł sobie sam wyrobić jakąś opinię. Wymyślanie mu od najgorszych nie jest żadną odpowiedzią i źle świadczy o tym kto to robi. Jeśli nie otrzyma on merytorycznej odpowiedzi a tylko emocjonalne ataki nie mogę tego inaczej potraktować jak przyznanie mu racji i potraktować tekst jak zwykłe pomowienie co bardzo źle świadczy o gazecie, ktora go opublikowała czynąc ją zupełnie niewiarygodną.
    • Gość: Awit "Słuchaj no, gnojku..." IP: *.punkt.opole.pl 03.07.12, 10:54
      Gość portalu: Andrzej SZ napisał(a):

      > ja nie oskarżam Ryszarda G o współpracę z SB


      jasne... a pamiętasz e-mail wysłany do Rafała Gleicha?

      "Słuchaj no, gnojku. Jak nie usuniesz z twojej zasranej stronki wzmianki o Bożenie, że niby twój tato kapuś miał z nią robić konspirację, to całą twoją teczkę z tymi ośmieszającymi cię dokumentami wydrukuję w stu egzemplarzach i rozkolportuję w Kluczborku. A będzie się z czego śmiać. Nawet kapusie pisali o tobie, żeś przygłup. Ostrzegam. A ja nie żartuję. Od Bożeny wara. Gęby sobie nią ostatni przygłupie, synu kapusia, nie wycieraj".

      Więcej... wyborcza.pl/1,76842,6170706,W_imie_ojca__kapusia__.html#ixzz1zXuutlMO
      • Gość: Awit Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.12, 11:33
        Awit:

        A może dokończysz mój cytat?:

        "...ja nie oskarżam Ryszarda G o współpracę z SB, a jedynie stwierdzam, że dokumenty z teczek TW "Renek" na to jednoznacznie wskazują. Nawet były SB-k Ciempka w sądzie przyznał, że kilka razy spotkał się w cztery oczy z Ryszardem G i że jakieś tam notatki z tych rozmów sporządzał."
        www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html

        Pamiętam maila wysłanego Rafałowi!

        Był to PRYWATNY mail do Rafała! Kto kazał Rafałowi go opublikować?

        Rafał na jego śmiesznej stronce napisał kłamstwo, jakoby moja żona chciała z jego ojcem się spotkać i wspólnie konspirować, co jest brednią. Rafał chciał zasugerować w ten sposób, że jego ojciec cieszył się takim poważaniem, szacunkiem i zaufaniem, iż moja żona zamierzała robić z nim konspirę, co jest brednią i kłamstwem.

        Opisałem to tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/w,65,89957695,,Pani_Doroto_Wodecka_.html?v=2
        A pamiętasz maila Bereszyńskiego do mnie?

        Re "spotkamy się w sądzie, gnojku!
        Dnia 23 listopada 2008 10:22 Zbigniew Bereszyński <zbereszynski@wp.pl> napisał(a):

        > Chcesz wojny, sku...synu? Będziesz miał wojnę. Pisząc o kluczborskiej "Solidarności" wyidealizowałem twój wizerunek, pomijając wiele wstydliwych faktów na twój temat. Pominąłem wszystko, co mogłoby ciebie kompromitować lub ośmieszać. Pisałem tylko to, co mogłoby dobrze o tobie świadczyć. To samo dotyczy twojej żony. Nie napisałem wszystkiego na wasz temat, choć mogłem. Napisałem wam piękne życiorysy, wyprane ze wszystkich brudów. Zrobiłem tak, bo nie jestem świnią i nie lubię grzebać się w brudach. Ale koniec z tym. Chcecie wojny, będziecie mieć wojnę. Napiszę całą prawdę na wasz temat, a na twój temat w szczególności. A jest o czym pisać! Wszystko na podstawie dokumentów. To będzie twój koniec, szmaciarzu! Byłeś, jesteś i będziesz zerem, panie Nikt Znikąd. Ja napisałem ci super-życiorys i to był mój wielki błąd.
        Teraz ludzie poznają całą prawdę na twój temat, gnojku. "


        porozumienie.mojeforum.net/viewtopic.php?t=171
        Od siebie dodam - manipulator Bereszyński straszył mnie ujawnieniem "całej prawdy" o mnie, nazywając mnie gnojkiem i jakoś żadnej "całej prawdy" nie ujawnił!
        Do dzisiaj czekam i na tę "całą prawdę" o mnie i na ten obiecany mi przez niego proces!
        • Gość: Awit Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.punkt.opole.pl 03.07.12, 12:09
          Czyzbyś był hipokrytą? Prywatnie mozesz nazwać kogos kapusiem, a publicznie sie tego wypierać?


          No, a np. takie cytaty, czy to tez "prywatne wypowiedzi"?

          (...)Oświadczam: moja żona nigdy nie zamierzała robić wspólnie konspiracji z Gleichem! Rafał wymyślił to kłamstwo na poczekaniu, aby nazwiskiem mojej żony uwiarygadniać ojca agenta!
          Że niby moja żona miała do Renka takie zaufanie i tak go ceniła, że chciała wciągnąć tego agenta do swojej siatki!




          (...)uważam, że miałem prawo użyć straszaka, aby zmusić tego oszusta do usunięcia ich obrzydliwego kłamstwa z ich strony. Niech moją żoną gęby sobie, agent i jego syn, nie wycierają!!!

          Andrzej Szubert

          swkatowice.mojeforum.net/temat-vt8053-25
          • Gość: Andrzej SZ Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.12, 12:23
            O co ty się czepiasz?
            Nie masz pojęcia co oznacza słowo hipokryta. Prywatnie mogę używać dosadnego słormułowania (np. kapuś), a publicznie użyć "grzeczniejszego" synonimu!

            Niczego się nie "wypieram"!

            Przestałem od pewnego czasu używać terminu "agent SB" w stosunku do "tajnych współpracowników" SB, bo było niewłaściwe!

            Agent CIA to funkcjonariusz CIA.
            Agent SB to funkcjonariusz SB.

            A ci, co z SB współpracowali to współpracownicy SB a nie agenci SB.

            No i ja twierdzę jedynie, że dokumenty w teczce tw Renek (oraz zeznania Ciempki w sądzie) jednoznacznie wskazują na to, że Ryszard G był współpracownikiem SB! Agentem SB był prowadzący go Ciempka!

            Paniał!!!

            Czy mam napisać dużymi literami!
              • Gość: aga Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.12, 15:03
                znalezione w internecie
                piotrbein.wordpress.com/2012/07/02/brednie-michnikowszczyzny-ws-andrzeja-szuberta/
                Nic dodac nic ujac - to gw podtrzymuje temat, ze nawet smierci sp. nie potrafi uszanowac.
                Kazdy ma prawo sie bronic przed opluwaniem i klamstwami, szczegolnie kiedy opozycja jest przez gw zwalczana, nie jest to pierwszy przypadek w Opolu.
              • Gość: Awit Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.punkt.opole.pl 03.07.12, 15:16
                Gość portalu: Andrzej SZ napisał(a):

                > A tak na marginesie - dlaczego nie podpiszesz się, Awirze/antarsie prawdziwym
                > nickiem? Na tym forum tylko Bereszyński byłby w stanie tak szybko i na zawołanie znaleźć
                > ten link z SW Katowice.


                Ach Ty dekonspiratorze z Bożej łaski... wystarczy w google wpisac np. dwa słowa: szubert gleich i pojawia sie link do strony SW Katowice

                Swoja drogą to straszne, wszędzie widziec Bereszyńskiego, to sie chyba nazywa mania przesladowcza?

                Hipokryta to człowiek niebezpieczny. Trzeba się go wystrzegać! Naiwność, głupotę, nieświadomie wyrządzone zło można jeszcze wybaczyć, rozgrzeszyć. Jednak odłudę i wyrachowanie połączone z poczuciem bezkarności należy tępić.

                To tez Twoje słowa:
                koleś i hagiograf agentów Bereszyński wkleił do Encyklopedii Solidarności biogram agenta SB Gleicha, kompletnie przemiczając agenturalność Gleicha
                (pewnie wtedy jeszcze nie odrózniałeś agenta SB od współpracownika :)


                Hmm... lubujesz sie w uzywaniu słów agent, agentura, agenturalność, mógłbys sie od Żony nauczyc troche powsciagliwosci... Własciwie to po lekturze Twoich wypocin (wymiocin?), np. takich:

                Kaczyński to agent światowego, talmudycznego żydostwa, ideologa NWO. Odwracanie uwagi na “komuchów” zagrażających Polsce jest załganym wybiegiem żydostwa w Polsce. To kłamstwo propaguje żydowski kibuc PiS, Macierewicz, Michałkiewicz, Rydzyk i paru innych. Tzw. “komuchy” to było głównie żydostwo, które w 1989 r. z dnia na dzień zerwało z komunizmem, stając się agenturą USA, Izraela i talmudystów. To samo dotyczy żydowskiej części tzw. “opozycji” z Michnikiem, Kuroniem i innymi szumowinami włącznie.



                proces sądowy mógłby wytoczyc Ci Kaczyński, Michnik, rodzina Jacka Kuronia, itd. Chyba Cie to kreci..
                • Gość: Andrzej SZ Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.12, 01:23
                  Awit:

                  Z ZB miałem zbyt często do czynienia, pisał pod wieloma nickami zawsze mnie atakując. Dlatego na początku wziąłem Ciebie za niego. Nie mniej widzę, że należysz do tej samej "spółki".
                  Skąd to wiem? Ano, Twój pierwszy wpis był taki:

                  "...nie oskarża się Andrzeja Sz o to, ze jest chamem, szubrawcem, mitomanem, kanalią... mozna jednak jednoznacznie stwierdzić na podstawie forumowej tfu!rczosci Andrzeja Sz., że jest on chamem, szubrawcem, mitomanem, kanalią..."

                  A z tego wiadać, że Tobie zależy tylko i wyłącznie na tym, aby mnie spotwarzyć. Ostatni Twój wpis faktycznie nie wyszedł spod pióra ZB. Zastanawiam się, kto poza nim byłby tak zainteresowany, aby mnie wdeptać w błoto? Czyżby sam adresat mojego listu otwartego?

                  Ale mniejsza o to.

                  Piszesz:

                  "Hipokryta to człowiek niebezpieczny. Trzeba się go wystrzegać! Naiwność, głupotę, nieświadomie wyrządzone zło można jeszcze wybaczyć, rozgrzeszyć. Jednak odłudę i wyrachowanie połączone z poczuciem bezkarności należy tępić."

                  Należy tępić...

                  Dokładnie tak. I to właśnie robię. Szmatława GW bezkarnie oskarża moją żonę o to, że niby ze mną szkaluje i pomawia RG - a ona tego NIGDY nie robiła! Ja zresztą też nie. Ja tylko upominam się o uczciwą i rzetelną ocenę teczki "Renka".

                  Wrzucając cytat z SW Katowice przeoczyłeś pewien szczególik - tamte komentarze pisałem w 2009 roku. Trzy lata temu! A przecież Ci wyjaśniałem, że od pewnego czasu nie używam nieprecyzyjnego określenia "agent SB" w stosunku do współpracowników SB. Czyżbyś celowo to "przeoczył"?

                  Próby deprecjonowania mnie (wypocin (wymiocin?) są typową metodą hasbary. Polecam ten tekst:
                  myslnarodowa.wordpress.com/2012/04/25/hasbara-w-polskim-internecie-definicja-metody-organizacja-wikipedia/

                  Kaczyński to agent światowego, talmudycznego żydostwa, ideologa NWO. Odwracanie uwagi na “komuchów” zagrażających Polsce jest załganym wybiegiem żydostwa w Polsce. To kłamstwo propaguje żydowski kibuc PiS, Macierewicz, Michałkiewicz, Rydzyk i paru innych. Tzw. “komuchy” to było głównie żydostwo, które w 1989 r. z dnia na dzień zerwało z komunizmem, stając się agenturą USA, Izraela i talmudystów. To samo dotyczy żydowskiej części tzw. “opozycji” z Michnikiem, Kuroniem i innymi szumowinami włącznie.


                  Nadal podpisuję się pod tym tekstem.
                  Ponadto polecam ten:
                  opolczykpl.wordpress.com/2012/04/10/o-duszy-niewolnika-i-stopniach-zniewolenia-indywidualnego-i-zbiorowego/
                  i ten:
                  marucha.wordpress.com/2010/12/12/odzydzic-polske/
                  Dodam, że PO to taka sama żydowska agentura jak PiS. Kalkstein prezydęt marzył o strategicznym sojuszu z Izraelem, a Tusk go realizuje (wspólne posiedzenie rządów w Jerozolimie, wspólne niedawne manewry lotnicze w Izraelu). PO i PiS to bliźniacze kibuce imitujące walkę. Ale gdy pół miesiąca temu konspiracyjnie w knessejmie głosowano nad depopulacyjnym programem przymusowych szczepień, oba agenturalne kibuce w 100 % głosowały "ZA".
                  piotrbein.wordpress.com/2012/07/03/alert-zatrzymajmy-ustawe-o-przymusowych-szczepieniach/
                  vaccgenocide.blogspot.de/2012/05/szczepienia-umieralnosc-dzieci.html
                  Michnik, Kuroń, Kaczyński/Kalkstein, Tusk, Kwaśniewski/Stolzman - to wszysto są (lub byli za życia) agenci ich koczowniczych pobratymców z Izraela i USA. Udrapowani w polskie flagi, z patriotyzem i miłością ojczyzny na ustach z premedytacją wydali Polskę swoim pobratymcom w łapska. Zrobili z naszego kraju zgnojony, szabrowany unijny barak. Określenie szumowiny w stosunku do nich to jeszcze jest łagodny eufemizm. Za to, co zrobili z Polską i z Polakami zasłużyli na znacznie dosadniejsze określenia.

                  Naturalnie, że tamci mogą mi wytoczyć proces. Mogą mnie też inaczej załatwić. Np. "niechcąco" potrąci mnie samochód, "zapiję się" na śmierć jak zamordowany Ratajczak, albo też "powieszę się" jak zamordowany Lepper.
                  Przed przeznaczeniem nie ucieknę i nie zamierzam uciekać...

                  A co do procesów za wyzwiska - też mógłbym go wytoczyć propagandystce Zbikowskiej, albo temu "lemingowi":
                  forum.gazeta.pl/forum/w,65,136443644,136448893,Zmarl_byly_opozycjonista_dreczony_w_internecie.html
                  czy jelizawiecie:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,65,130310242,130363638,Re_W_internecie_nazwali_go_agentem_teraz_musza.html
                  Tylko - po co? Sądy staną po stronie propagandystki, tak jak stały po stronie R.G., a tamtych anonimowych opluwaczy - idiotów lub zawodową hasbarę - po prostu olewam.
                  • Gość: Awit Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.punkt.opole.pl 04.07.12, 08:45
                    Łoł... to już nie jestem Bereszyńskim tylko Frelichem... super :)

                    Tia....
                    czytając Twoje teksty, np takie:

                    opolczykpl.wordpress.com/2012/03/31/polska-ginie-a-polaczkow-hasbara-zapedza-do-sledztwa-smolenskiego/

                    myślę, że Marucha jest niepoprawnym optymistą, sądząc, że Ciebie mozna jeszcze wyleczyć....

                    Tkwij zatem dalej w samouwielbieniu, delektuj swoimi spiskowymi teoriami, uprawiaj internetowe grafomaństwo. Miej tylko świadomość, ze wczesnij, czy pozniej przyjdzie Ci za to zapłacić. Za sianie nienawisci, za dreczenie ludzi, za... Ktoś wystawi Ci rachunek, może Sędzia Najwyższy, na którego czasem obłudnie się powołujesz....?
                        • Gość: Znajomy Re: spotkamy się w sądzie gnojku! IP: *.play-internet.pl 23.08.12, 17:00
                          Gość portalu: ciekawe napisał(a):

                          > Okazuje się, ze Andrzej SZ. nie uzyskuje dochodów.
                          > rel="nofollow">opole.gazeta.pl/opole/1,35086,12065305,Internautka_musi_przeprosic_opozycjoniste__mimo_ze.html
                          > Ciekawe z czego żyje.Żona utrzymuje nieroba czy może są inni sponsorzy? Na rózn
                          > ych portalach broni rosyjskich interesów, wychwala Putina. Robi to tylko z głup
                          > oty?

                          To był zawsze lewus do roboty.
                          Typowy utrzymanek.
                          W niektórych środowiskach nazywa się takich męskimi dziwkami.
                          Takiego się wywala z domu.

                    • Gość: Awit zamiast podsumowania IP: *.punkt.opole.pl 05.07.12, 13:46
                      Skoro został tu przez Andrzeja Szuberta przywołany Zbigniew Bereszyński, to pozwolę sobie zacytować wypowiedź tego drugiego, z którą trudno mi się nie zgodzic:

                      (...)
                      Andrzej Szubert publicznie wyjawił, o co naprawdę chodzi w jego niekończących się rozróbach na tym forum i gdzie indziej. Cytuję: "Nie chciałem nigdy być, jak Zbysio, łowcą agentów. Nadal też nie mam takiego zamiaru. [...] Gdyby Kozak czy Pawlak tak kłamali jak Piast i Renek, a Piast i Renek siedzieliby tak cicho, jak Kozak i Pawlak, nie robiąc z siebie niezłomnych bohaterów, to bym demaskował Kozaka i Pawlaka, a nie Piasta i Renka". Koniec cytatu.

                      Szubert atakuje tylko wybranych "agentów". Nie dlatego, że jego zdaniem byli "agentami", ale dlatego, że ośmielają się kwestionować jego "jedynie prawdziwą" wizję historii kluczborskiej "Solidarności". Ten, kto siedzi cicho i nie spiera się z Szubertem, może cieszyć się świętym spokojem, choćby był prawdziwym agentem SB, jak TW ps. "Kozak". Obiektem ataków są ci, którzy nie chcą pokornie Szubertowi przytakiwać. Prawdziwy agent SB, jak TW ps. "Kozak", jest dla Szuberta kimś lepszym od "agenta" pozornego, jak "Piast" czy "Renek", bo siedzi cicho i nie bruździ Szubertowi. Nic dodać nic ująć!

                      Informacje na temat faktycznej czy rzekomej współpracy z SB to dla Szuberta tylko środek przywoływania do porządku (uciszania) tych, którzy ewentualnie kwestionowaliby jego wizję przeszłości. Krótko mówiąc - instrument szantażu. Nie chodzi o żadne ujawnianie tajemnic przeszłości, ale narzucanie innym swojego punktu widzenia (...)

                      źródło:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,65,100519350,,Gorzkie_zale_Zbigniewa_Bereszynskiego.html?v=2
          • Gość: roomzeis Re: Jądruś lecz się, póki czas! IP: *.centertel.pl 14.09.12, 12:35
            Boli was, pejsate kmiotki, że wyciąga się wasze stare brudy z szafy... Fora i blogi, na których można pozyskać trochę przykurzonych ciekawostek na wasz temat z góry skazane są na wasze ataki. To stara sprawdzona metoda szmatławej gazeciny - waszej pseudointeligenckiej matrony, prostytutki jewropejskiego mitu o pejsatym supermocarstwie, w którym widzielibyście nas najchętniej zachipowanych za biurkiem. Na szczęście są w tym narodzie światli ludzie, dla których największym dobrem jest nasza duma narodowa, którzy gardzą waszym światopoglądem i umiłowaniem nadjordańskiej myśli zagłady planety. Te wasze prymitywne pyskówki świadczą tylko o waszej małości i podporządkowaniu cudzej ideologii, przywleczonej jeszcze w średniowieczu. W rzeczywistości żyjecie w tym średniowieczu nawet o tym nie wiedząc. Funkcjonujecie w kolorowym rynsztoku massmediów, które tak ubóstwiacie, w tym przypadku w z pejzetą wybiórczą na czele, że świata poza nimi nie widzicie..
            Przykre jest to, że część z was to na pewno porządni ludzie - dwadzieścia lat temu zmanipulowani i zaprzęgnięci do jewropejskiego rydwanu. Sprzedaliście się za gwiaździste dolary i cytujecie największych zbrodniarzy ery nowożytnej nazywając ich bohaterami.

            Jeśli ten komentarz się nie pojawi, nie zdziwi mnie to.
            Na szczęście świat jest tak skonstruowany, że pewnych rzeczy zanegować nie można: jak mawiał herszt bandy uzurpatorów, pseudopatriotów - "białe jest czarne, a czarne białe", tak jak ścierwo, mimo perfumy - zawsze będzie śmierdzieć.
            Pozdrawiam trzeźwo myślących.
      • Gość: Nina Re: Jądruś lecz się, póki czas! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.12, 18:24
        Coraz ciekawiej jest w tej naszej biednej Polsce.Pamietam czasy solidarnosci jak to Polacy wszyscy bez wyjatku pchali sie do kosciola.Do Komuni Sw,na msze.A juz internowani w wiezieniach i do spowiedzi i do Komuni na msze w wiezieniach.Klaniali sie nisko Ojcu Sw.JP2.
        A co teraz ublizaja Sp.Papiezowi JP2 oraz innym uczciwym ludziom ktorzy zasluzyli sie przy
        powstawaniu Solidarmosci i potem w czasie wojennym.Ci ktorzy petali sie na tylach "frontu"
        teraz dostali sie do koryta zapomnieli co obiecali ludziom po ktorych plecach dopchali sie do
        koryta.Gdzie sa te niezalezne sady.Udowodnil to dziennikarz w sprawie AMBER,jakie wyroki daja sedziowie okregowi.A TUSK CO ROBI ZAMIAST WZIASC SIE ZA SEDZIEGO GROZI DZIENNIKARZOWI.HA HA HA.Sedzina majac dowody na to ze ktos podpisal wspolprace z SB.
        "Mozna to sprawdzic w internetowej STOBRAWIE."sa tam tez donosy TW.Czy w tej naszej biednej Polsce ludzie uczciwi dojda do glosu.Czy zrobiaja w koncu czystke od rzadu poczawszy
        czy w koncu rozlicza zlodzieji z tych wszystkich afer pozamiatanych pod dywan przez PO i PSL.
        • drugilink Re: Jądruś lecz się, póki czas! 01.02.13, 20:34
          Źródło - Kulisy powiatu

          Nie jest kłamcą lustracyjnym.

          Sąd orzekł, ze Wojciech Gilewicz, kluczborski opozycjonista, działacz Solidarności i prawnik nie jest kłamcą lustracyjnym. Wyrok jest prawomocny.

          Wojciech Gilewicz cztery lata temu przyśpieszył swoja lustracje. W oświadczeniu lustracyjnym napisał, ze nie współpracował z SB i nie był tajnym agentem.

          -Ponieważ w oświadczeniu mogłem tylko napisać „tak“ lub „nie“, pismo uzupełniłem – mówi Gilewicz.-Dopisałem, iż figuruje w dokumentach SB jako tajny współpracownik, ale kategorycznie temu zaprzeczam, bym nim był faktycznie.

          W ten sposób Gilewicz chciał sprowokować IPN do szybszej lustracji, tym bardziej, ze jako prawnik i tak musiałby zostać jej poddany, ale dopiero za kilka lub kilkanaście lat.

          -Procesy lustracyjne trwają bardzo długo, obawiałem się wiec, ze kiedy przyjdzie moja kolej za ileś tam lat, już nie będą żyć świadkowie, którzy będą mogli za mnie poświadczyć – tłumaczy.

          Proces lustracyjny Gilewicza trwał trzy lata. Sąd zbadał dokumenty, którymi dysponuje IPN, a także przesłuchał świadków, w tym również dawnych esbeków.

          -Na moja korzyść przemawiały nawet notatki funkcjonariuszy SB którzy pisali na przykład, ze jestem nieszczerym i nielojalnym współpracownikiem oraz ze współpracę z SB zacząłem traktować jako jeden z etapów rozpracowywanie form i metod pracy SB oraz rozpoznania zakresu zainteresowania tej służby. - relacjonuje Gilewicz. - Nikt przez moja działalność nie poniósł szkody i nikogo nie skrzywdziłem. Podpisałem zgodę na współpracę z SB, bo byłem do tego zmuszony.
          Gilewicz tłumaczył przed sadem, iż podpisał zgodę na współpracę, bo SB szantażowała i groziła, ze jeśli się nie zgodzi, ucierpi na tym jego rodzina. Zaraz po wyjściu z internowania poszedł do Ryszarda Gleich, który był jednym z najważniejszych kluczborskich działaczy”S”, informując go, w jakiej sytuacji się znalazł.

          -Jednocześnie zaznaczyłem, iż nie zamierzam na nikogo donosić – mówi Gilewicz.- wówczas z Gleichem i Jerzym Deptułą uzgodniliśmy, żebym pozorował współpracę, a jednocześnie starał się zdobyć informacje przydatne dla podziemia. Tak tez robiłem.
          Sąd orzekł, ze Gilewicz nie był tajnym współpracownikiem.

          Wyrok się uprawomocnił. (MZ)
          kluczbork.pl/forum/index.php?topic=1462.45
          • drugilink Re: Jaki będzie ciąg dalszy?? 16.02.13, 11:15
            KLUCZBORK - Walczyłem o swoje dobre imię

            Milena Zatylna :: Kulisy Powiatu, 07 luty 2013, 09:21

            W Polsce tysiące osób czeka na lustrację. Wielu nie doczeka się oczyszczenia z zarzutów współpracy ze SB, chociaż są niewinni.
            KLUCZBORK - Walczyłem o swoje dobre imię

            Wojciech Gilewicz przez cztery lata udowadniał, że nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa.

            Wojciech Gilewicz, kluczborski prawnik i opozycjonista, który był internowany od 13 do 31 grudnia 1981 roku w Areszcie Śledczym w Opolu, sam sprowokował przyspieszenie postępowania lustracyjnego.


            - Dlaczego zdecydował się pan na taki krok?
            - Aby bronić swojego dobrego imienia. Żeby nie umrzeć w niesławie. Obowiązkowej lustracji podlegają osoby pełniące wysokie stanowiska państwowe – ministrowie, posłowie, senatorowie, ale także dotyczy ona wójtów, burmistrzów, starostów, prezesów spółek prawa handlowego, w których Skarb Państwa ma część udziałów, spółek komunalnych i inne. Na szarym końcu tej listy są radcy prawni oraz adwokaci. Tylko nieliczni zostali do tej pory zlustrowani. Widząc jak ten proces ślamazarnie postępuje, sprowokowałem swoją szybszą lustrację w obawie, że za parę lat mogę już nie żyć, jak i osoby, które mogłyby zaświadczyć o mojej niewinności.

            - Jak proces lustracyjny wygląda od strony technicznej?
            - Najpierw wysłałem oświadczenie lustracyjne do Okręgowej Izby Radców Prawnych w Opolu w którym napisałem, że nie współpracowałem z SB, ale dopisałem, że figuruję w dokumentach bezpieki jako TW „Piast”. Stamtąd moje oświadczenie trafiło do IPN -u we Wrocławiu. Ten – zgodnie z moimi przewidywaniami - wszczął postępowanie, wezwał mnie, żebym złożył wyjaśnienia. Przesłuchał świadków oskarżenia – w moim przypadku byli to esbecy. Następnie przesłał do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wniosek o przeprowadzenie postępowania, ponieważ moje oświadczenie budziło wątpliwości. Sąd wszczął postępowanie według procedury karnej.


            - Długo trwało to postępowanie?
            - W moim przypadku ciągnęło się dosyć długo, aż cztery lata. Zawnioskowałem świadków, ale musiałem zrezygnować z kluczowego, czyli Ryszarda Gleicha z uwagi na jego wiek i stan zdrowia. Inny ważny świadek, Jerzy Deptuła, zmarł już wcześniej, a Eugeniusz Głowicki zmarł w trakcie procesu. Sprawdziła się więc moja teza, o której mówiłem wcześniej.


            - Co miał pan na swoją obronę?
            - Broniłem się tym, że nie mogłem być tajnym współpracownikiem, bo złamałem zasadę tajności, ujawniając swoją sytuację zaraz po wyjściu z więzienia, kolegom. Sąd po bardzo wszechstronnym przeprowadzeniu całego postępowania dowodowego, uwzględniając definicję tajnej współpracy ustaloną przez Sąd Najwyższy uznał, że nie skłamałem. Od tego orzeczenia prokurator złożyła apelację, bo twierdziła, że znalazła nowe okoliczności. Tą nową okolicznością było podejrzenie, że również Ryszard Gleich był tajnym współpracownikiem. Gleicha znałem z tego, że był więźniem komunistycznym, znanym działaczem Solidarności, razem wydawaliśmy gazetkę, znałem jego poglądy, więc to, że był tajnym współpracownikiem było nieprawdopodobne. Nie było takiej możliwości. Zresztą Gleich został później oczyszczony z tego zarzutu przez sąd.


            - Jak zachował się Sąd Apelacyjny?
            - Sąd Apelacyjny był tak skrupulatny, że nawet kazał przeprowadzić badanie grafologiczne donosów, które były w mojej teczce. Było ich w sumie szesnaście, ja napisałem sześć pierwszych i do nich się przyznałem. Nikomu one nie szkodziły, ich treść znali zaufani koledzy i dla SB nie były przydatne. Te donosy miały służyć mojemu uwiarygodnieniu się w tym środowisku, abym mógł wywiązywać się z zadania, jakie mi przydzielili Gleich i Deptuła, czyli z rozpracowywania bezpieki.
            Tak jak mówiłem donosów było znacznie więcej, jednak nie były pisane moją ręką. Aczkolwiek był to charakter pisma bardzo podobny do mojego. Badanie grafologiczne potwierdziło, że mówię prawdę. Sąd Apelacyjny przekazał sprawę okręgowemu do ponownego rozpatrzenia, a ten ponownie wydał wyrok korzystny dla mnie.


            - Wyrok jest prawomocny. Ma pan satysfakcję?
            - Gorzką. Wiem, że nieprzekonanych nie przekonam. Pozbyłem się jednak ciężaru, który nosiłem trzydzieści lat. Dobrze, że miałem wsparcie kolegów, którzy najwięcej ucierpieli, a więc internowanych i więzionych. Na opinii krzykaczy i kibiców, którzy w tamtych czasach nie prowadzili żadnej działalności, a teraz stroją się w piórka bohaterów, w ogóle mi nie zależy.


            - Jest pan zwolennikiem lustracji?
            - Jestem, ale nie może być przeprowadzana w taki sposób jak teraz. To rozciągnięcie w czasie jest straszne. Tysiące ludzi umrze w niesławie. Procedura powinna ulec zmianie.


            - Dziękuję za rozmowę.


            gazetylokalne.pl/a/kluczbork-walczylem-o-swoje-dobre-imie
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka