Dodaj do ulubionych

Internautka musi przeprosić opozycjonistę

IP: *.pools.arcor-ip.net 19.07.12, 15:09
Internautka musi przeprosić opozycjonistę

opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12065305,Internautka_musi_przeprosic_opozycjoniste__mimo_ze.html
Internautka przeprosiła opozycjonistę:

www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html
Obserwuj wątek
      • Gość: RomanK Re: Internautka musi przeprosić opozycjonistę IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 21.07.12, 00:09
        Za co przepraszac??? Moze teraz powod odwola sie od wyroku...:-))) zeby nei robic wiewkszego wstydu.
        Raz IPN jest gwarantewm informacji jakie trzyma...podobnie- jak w przypadku ksiag wieczystych..
        KOmu wierzyc jak nei IPN i temu szambu jakiego jest opiekunem.
        Sad...mrugniecia kiwniecia i szeroki szczery smiech hahahah.,sond polski heheheheheh..,ze tak powiem... na czym opiera swoje wyroki????? Nie na IPN..to na czym???
        Ludzie na czym?na samej mondrosci sendzinej????czy tez na czyjs prikaz????
        Skora taka moze nakazac przeprosic...tylko dlatego, ze jest sadem i chodzi na lancuchu... na poddstawie widzimisie...to niechze ona w doope pocaluje panie Bozene Sz. na podstawie zdrowego rozsadaku.
        Wymiar sprawiedliwosci???kochasi??? hjaki to wymiar sprawiedliwosci..skora ani docviekania do prawdy , ani prawdy , ani faktu...to kpina z wymiaru sprawiedliwosci to jest uzurpacja i dyspoztcyjnosc jakiej nie znaja najgorsze szmatlawe rezimy...
        To dosc typowe dla szemranej dintojry wanek Ukladem Wazy Opola....najpierw Ratajczak... a teraz ..... juz jak leci:-))))
    • Gość: kluczborczanin Re: Internautka musi przeprosić opozycjonistę IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.12, 10:38
      Jak czytam wypowiedzi Państwa Sz. o Ś.P. Panu Ryszardzie Gleichu jest mi zwyczajnie,po ludzku przykro.Takiej zaciekłości i pieniactwa nie może posiadać w sobie żaden normalny człowiek.Tylko ktoś wyzuty z człowieczeństwa może tak się zachowywać.Człowieka którego już nie ma wśród nas,który nie potrafiłby dać odpór tym wszystkim paszkwilom i pomówieniom,bronić się przed tak chamskim atakiem ,nadal szkalować na łamach prasy.Dlaczego postanowiłem tutaj i teraz o tym napisać?Otóż znałem Pana Ryszarda i wiem jakim był człowiekiem.Co prezentował swoją postawą,co w soim życiu przeszedł i co osiągnął.W przeciwieństwie do Państwa Sz. znanych li tylko właśnie z pieniactwa i awanturnictwa.Nie dorastają Mu nawet do pięt.Mniemam że osoba Ś.P. Pana Ryszarda stała się ich obsesją.Może brak właśnie tych cech jakie posiadał Pan Ryszard tak była dla nich drażniąca i nie do strawienia.Polecam przeczytanie fragmentów wypocin Pana A.Sz. na stronie internetowej opolczykpl.wordpress.com/ a osąd co do stanu emocjonalnego "autora" pozostawiam Szanownym forumowiczom .Troska pana Sz. o stan polskiego wymiaru sprawiedliwości jest porażająca.Sami Państwo Sz. nie robią sobie nic z prawomocnego wyroku sądu,który nakazuje im publiczne przeprosiny,a tu taka troska o stanie polskiego sądownictwa.O IRONIO.DLATEGO W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI POPIERAM PRAWNE DZIAŁANIA SYNA PANA RYSZARDA W WALCE O DOBRE IMIĘ SWEGO OJCA I DODAM ,ŻE POWINNA TO BYĆ SPRAWA KARNA A NIE CYWILNA,PONIEWAŻ NIKT NIE MA PRAWA OCZERNIAĆ OSOBY ZMARŁEJ.NO,CHYBA ŻE JEST HIENĄ.
      • Gość: kluczborszczak Re: Internautka musi przeprosić opozycjonistę IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.12, 09:41
        Kluczborszczanin,
        Ja też jestem z Kluczborka i mam kilka uwag.
        Przytocz mi proszę kluczborszczaninie wypowiedzi p. Bożeny Sz. o p. Ryszardzie Gleichu! Bo ja nigdzie jej wypowiedzi o R. Gleichu w internecie nie znalazłem.
        A szukałem przez google cały dzień - i nic!
        Przytocz mi proszę "zaciekłe i pieniackie" wypowiedzi Andrzeja Sz. On pisał tylko o dokumentach z teczki Tw Renka.
        www.nadstobrawa.za.pl/10renek.html
        Ja też znam św. p. Ryszarda Gleicha. Byłem uczniej "Gazbudy" w której on uczył. Byłem też w Solidarności.
        Szukałem w internecie informacji o jego działalności w Solidarności i nic ciekawego nie znalazłem.

        Natomiast o działalności p. Bożeny Sz. są informacje:
        www.ngopole.pl/2012/05/03/3-maja-bozena-szubert-otrzyma-krzyz-kawalerski-orderu-odrodzenia-polski/
        www.ospn.opole.pl/?p=art&id=644
        I o tym, jak ją za jej działalność uhonorowano.
        www.ospn.opole.pl/index.php?p=art&id=645
        Informacje o działalności p. Andrzeja Sz. są z pierwszej ręki, bo z dokumentów SB. Polecam znalezioną przeze mnie na stronie o kluczborskiej Solidarności analizę kwestionariusza ewidencyjnego krypt. „ANTYK” (ostatni dokument w podanym linku).
        www.nadstobrawa.za.pl/dokumenty%20ipn.html
        I porównaj to z teczką TW Renek.
        W czasie, gdy R. Gleich siedział już bezpiecznie za granicą, Andrzej Sz. nadal działał i się narażał.
        Nie mąć więc tutaj, i nie zmyślaj, bo piszesz nieprawdę.
        A hieną sam jesteś i żerujesz na emocjach i niewiedzy innych forumowiczów .
          • Gość: ja Re: Internautka musi przeprosić opozycjonistę IP: *.superkabel.de 03.08.12, 13:53
            Nazywają agentem bohatera

            Zbigniew Bereszyński

            Na wielu forach internetowych byli działacze podziemia szkalują Ryszarda Gleicha, żołnierza AK, więźnia politycznego w czasach stalinowskich, represjonowanego w stanie wojennym działacza. Nazywają go agentem, bo bezpieka umieściła go w swej ewidencji
            Gleicha od ponad roku nieustannie szkaluje Andrzej Szubert, zamieszkały na stałe w Niemczech emigrant z Kluczborka. Przed rokiem jego żona Bożena dzięki rekomendacji Zarządu Regionu "S" miała dostęp do archiwów IPN, gdzie znalazła materiały o tym, że Ryszard Gleich był zarejestrowany przez SB jako TW ps. "Renek". Na tej tylko podstawie, w oderwaniu od innych okoliczności sprawy, Andrzej Szubert odprawia trwający bez końca sąd nad starym i schorowanym człowiekiem, prześladowanym niegdyś z nie mniejszą zaciekłością przez komunistyczną bezpiekę.

            Tymczasem zachowane dokumenty nie pozostawiają cienia wątpliwości co do tego, że Ryszard Gleich nigdy na nikogo nie donosił. Przeciwnie, narażając samego siebie i współpracujące z nim osoby, starał się pomóc obecnej żonie Andrzeja Szuberta, gdy ta w lutym 1983 r. znalazła się w poważnych tarapatach.
            "Negatywnie nastawiony do PRL"

            Urodzony w 1926 r. w Brzeżanach i wypędzony w 1945 r. z rodzinnych stron Ryszard Gleich był już od młodych lat przeciwnikiem komuny i Sowietów. W lipcu 1950 r. Wojskowy Sąd Okręgowy I w Warszawie skazał go na 5 lat więzienia oraz przepadek całego mienia na rzecz Skarbu Państwa za rzekome czynienie przygotowań do: „zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego przez to, że rozpowszechniał wśród żołnierzy, bądź to w formie złośliwych »kawałów «, bądź to w formie opowiadań, fałszywe i oszczercze wiadomości, mające na celu poderwanie zaufania społeczeństwa do władzy ludowej w Polsce i sojuszu ze Związkiem Radzieckim”.

            W 1963 r. kluczborska SB odnotowała, że Gleich rozpowszechniał "ulotkę na temat podwyżki cen na węgiel, gaz i energię elektryczną". W odnośnej notatce pisano, że Gleich "jest negatywnie nastawiony do PRL", w związku z czym nie można mu wierzyć, iż "paszkwil ten rozpowszechniał nieświadomie".

            W latach 1980-81 Ryszard Gleich był jednym z czołowych działaczy kluczborskiej "S". Działał w Międzyzakładowym Komitecie Założycielskim NSZZ "Solidarność" Ziemi Kluczborskiej. Współredagował pismo "Nad Stobrawą", wydawane od jesieni 1980 r. pod patronatem MKZ. W lipcu 1981 r. wybrano go w skład Zarządu Regionu Śląska Opolskiego NSZZ "S". Został również delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów "S".

            SB zastawia sidła

            Gleich pracował w tym czasie jako nauczyciel przysposobienia obronnego w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Kluczborku. W listopadzie 1981 r. starał się o wyjazd czasowy do Austrii, gdzie przebywała jego córka Joanna, studiująca na uniwersytecie w Wiedniu. Funkcjonariusze SB postanowili wówczas skorzystać z okazji do zastawienia pułapki, mającej na celu pozyskanie go w charakterze tajnego współpracownika.

            Esbecy nie mieli żadnych złudzeń co do politycznej postawy Ryszarda Gleich. W założonym wtedy kwestionariuszu personalnym pisano, że jest on „osobą o wyraźnie ukształtowanych poglądach politycznych - ceccenzurae go nacjonalizm i antyradzieckość”. Spodziewano się, że w przypadku „propozycji współpracy może mieć zastrzeżenia do MO i SB jako organów występujących przeciwko »Solidarności «”.

            W związku z tym postanowiono uciec się do podstępu z elementami szantażu. Planując rozmowę z ubiegającym się o paszport Gleichem, kpt. Kazimierz Ciempka, kierownik Sekcji VI Wydziału III "A" Komendy Wojewódzkiej MO w Opolu postanowił, że wystąpi wobec rozmówcy nie jako oficer SB, ale jako pracownik służby specjalnej Wojska Polskiego i poruszyć sprawy związane z obronnością kraju. Jako środek nacisku postanowiono wykorzystać okoliczność, że Gleich jest nauczycielem przysposobienia obronnego. W późniejszym dokumencie z 7 czerwca 1982 r. kpt. Ciempka pisał: "Ponieważ podstawowy przedmiot przez niego nauczany to przysposobienie wojskowe, więc Gleich zdawał sobie z tego sprawę, że ewentualne kłopoty w pracy spowodowane przez SB zmuszą go do zmiany pracy tuż przed emeryturą".

            Planowana rozmowa miała dojść do skutku 19 listopada 1981 r. W raporcie dla naczelnika Wydziału III "A", mjr. Andrzeja Mikołajewa, kpt. Ciempka donosił, że Ryszard Gleich zgodził się na współpracę "w zakresie udzielenia informacji o wszelkich sytuacjach mogących mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo Polski".

            Nie ma tam ani słowa o współpracy w zakresie zwalczania działalności opozycyjnej itp. jest za to zdanie, że Gleich jest "nacjonalistą o poglądach antyradzieckich".

            Zachowany mikrofilm akt Ryszarda Gleicha obejmuje również napisane przez niego zobowiązanie do "udzielania pomocy organom kontrwywiadu w zakresie wszelkich działań wymierzonych przeciwko Polsce, a zwłaszcza jej obronności". Także tutaj nie ma nic, co wskazywałoby na świadome podjęcie współpracy z SB w zakresie obejmującym zwalczanie "Solidarności" i środowisk opozycyjnych.

            Sam Ryszard Gleich nie przypomina sobie, aby kiedykolwiek namawiano go do współpracy z SB. Pamięta jedynie, że rozmawiano z nim o "rewizjonistach zachodnioniemieckich" i zagrożeniach z ich strony i że wtedy faktycznie podpisał zobowiązanie dotyczące przeciwdziałania tego typu zagrożeniom.

            Zastosowany przez SB podstęp zaowocował zarejestrowaniem Gleich w charakterze tajnego współpracownika o pseudonimie „Renek”. Kpt. Ciempka niedługo jednak cieszył się tym sukcesem. Późniejsza postawa Gleich nie potwierdziła bowiem wiązanych z nim nadziei. W datowanej na 7 czerwca 1982 r. charakterystyce TW ps. „Renek” kpt. Ciempka, powołując się na wyniki kontroli prowadzonej z wykorzystaniem osobowych źródeł informacji, perlustracji korespondencji i obserwacji zewnętrznej, pisał: „Kontrola wykazała, że TW przekazuje informacje, które nie pozwalają na działania przeciwko NSZZ »Solidarność « oraz nie kompromituje osób z tego związku”. W związku z tym zdecydowano się na formalne wyeliminowanie TW ps. „Renek” z sieci agenturalnej SB.

            Znowu za kratami

            Tymczasem doszło do wprowadzania stanu wojennego. Gleich był internowany od 13 do 23 grudnia 1981 r. 13 maja 1982 r. został on ponownie zatrzymany, a w dwa dni później aresztowany pod zarzutem prowadzenia nielegalnej działalności wydawniczo-kolportażowej. Z analogicznego powodu został aresztowany również jego syn, Rafał Gleich. Obaj stanęli przed sądem wojskowym, a wraz z nimi sądzony był inny działacz kluczborskiej "S" Zygmunt Jurkiewicz. Do aresztowania Jurkiewicza i Gleichów przyczynił się TW ps. "Kozak", który w 16 kwietnia 1982 r. wskazał na nich jako na osoby zajmujące się wydawaniem i kolportażem konspiracyjnej edycji biuletynu "Nad Stobrawą".

            Ryszard i Rafał Gleich bronili się przed sądem, że ulotki wykonane przez nich w kwietniu 1982 r. miały charakter laurek imieninowych (na niektórych egzemplarzach widniały życzenia imieninowe dla Wojciecha Gilewicza, członka "przedwojennej" redakcji "Nad Stobrawą"). Były to wyjaśnienia dość naiwne, ale sąd najwyraźniej udał, że daje im wiarę i w lipcu 1982 r. obu Gleichów uniewinnił. Jurkiewicz, któremu udowodniono prowadzenie działalności kolportażowej, został skazany na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i 25 tysięcy złotych grzywny.

            Jeszcze przed zakończeniem sprawy sądowej SB ostatecznie rozwiązała „współpracę” z TW ps. „Renek”. Kpt. Ciempka, wskazując na bezowocność owe „współpracy” pisał: „Postawa TW wynikała z podjęcia przez niego
            • Gość: Ja Re: Internautka musi przeprosić opozycjonistę IP: *.superkabel.de 03.08.12, 13:58
              Jeszcze przed zakończeniem sprawy sądowej SB ostatecznie rozwiązała „współpracę” z TW ps. „Renek”. Kpt. Ciempka, wskazując na bezowocność owe „współpracy” pisał: „Postawa TW wynikała z podjęcia przez niego działań sprzecznych z dekretem o stanie wojennym w postaci wydawania i kolportowania nielegalnego biuletynu »Nad Stobrawą «. Fakt ten udokumentowałem procesowo, TW został tymczasowo aresztowany i będzie sądzony przez Sąd Wojskowy w trybie doraźnym. [ ] Bez względu na wynik procesu dalsza współpraca z TW jest niemożliwa”.

              8 czerwca 1982 r. naczelnik Wydziału V KW MO w Opolu, mjr Andrzej Mikołajew zatwierdził decyzję o rozwiązaniu "współpracy" z TW ps. "Renek". Ryszard Gleich miał być odtąd rozpracowywany przez SB w ramach sprawy krypt. "Skorpion".
              Pomyślny wynik procesu sądowego nie oznaczał końca działań represyjnych wobec Ryszarda Gleich. Mimo wyroku uniewinniającego nie powrócił on już do pracy w szkole. Nie zgodziło się na to Kuratorium Oświaty i Wychowania w Opolu. Po kilku miesiącach brak środków do życia zmusił Ryszarda Gleich do opuszczenia kraju. W kwietniu 1983 r. wyjechał do RFN bez prawa powrotu. Po pewnym czasie w ślad za nim podążyła jego żona Mirosława, a w 1984 r. również syn Rafał.

              Po wyjeździe z kraju Ryszard Gleich podjął działalność polityczną w emigracyjnej PPS. Współpracował także z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa, a jednocześnie utrzymywał kontakty z działaczami "Solidarności" w kraju. W związku z tym stał się on ponownie obiektem zainteresowania SB, która próbowała inwigilować go nawet za granicą w ramach kwestionariusza ewidencyjnego krypt. "Nadajnik", prowadzonego aż do sierpnia 1989 r.
              Nowa edycja "Nad Stobrawą"

              Przed opuszczeniem kraju Ryszard Gleich, we współpracy z Wojciechem Gilewiczem i Jerzym Deptułą, zdążył jeszcze wznowić wydawanie w konspiracji biuletynu "Nad Stobrawą". Kolejne numery nowej edycji biuletynu wyszły w lutym, marcu, kwietniu i maju 1983 r. oraz w marcu 1984 r. (staraniem Rafała Gleich we współpracy z Wojciechem Gilewiczem).

              Wydanie pierwszego numeru nowej edycji „Nad Stobrawą” zbiegło się w czasie z aresztowaniem Bożeny Kawki, która we współpracy z Franciszkiem Sokołowskim i innymi osobami wydawała zatytułowany tak samo biuletyn w latach 1982-1983 (aresztowany został, nieco wcześniej, również Sokołowski). Zgodnie z przyjętymi w podobnych sytuacjach zasadami, Ryszard Gleich i jego koledzy chcieli pomóc aresztowanej Kawce poprzez zasugerowanie, że SB zatrzymała niewłaściwą osobę. W związku z tym umieszczono w biuletynie następujący komentarz: „SB sądzi, że przestanie wreszcie ukazywać się biuletyn SOLIDARNOŚCI. Naiwni!”.

              SB trafnie odebrała to jako próbę skierowania sprawy „na inne tory”.

              Po latach Andrzej Szubert szkaluje wydawniczą inicjatywę Ryszarda Gleich i jego kolegów, insynuując na forach internetowych, jakoby ich biuletyn był drukowany przez SB na Rakowieckiej. W rzeczywistości biuletyn był drukowany 1983 r. w Warszawie przez Andrzeja Boguszewskiego we współpracy z Ludomirem Łoźnym. W 1984 r. druk zapewniła Agencja Wydawnicza Solidarności Walczącej we Wrocławiu.

              Mimo podejmowanych w tym kierunku intensywnych starań, SB nigdy nie zdołała ustalić, gdzie i przez kogo była drukowana kluczborska bibuła "Solidarności". Podejrzewano jedynie, że organizatorem działalności wydawniczej jest Ryszard Gleich. Podejrzenia te potwierdziły się wiosną 1983 r. dzięki podsłuchowi założonemu w mieszkaniu... Bożeny i Andrzeja Szubertów.

              komentarz
              Zbigniew Bereszyński
              Z zachowanych dokumentów jasno wynika, że Ryszard Gleich nigdy nie był żadnym "kapusiem" czy "donosicielem". Padł ofiarą podstępu SB, a także ofiarą zemsty bezpieki, która nie darowała mu tego, że nie spełnił jej oczekiwań. Nigdy nie sprzeniewierzył się swoim poglądom i wyznawanym przez siebie wartościom. Ciężko skrzywdzono go w czasach PRL, ale jeszcze większa krzywda spotyka go w wolnej Polsce, o którą walczył.

              Szkalujący go obsesyjnie na forach internetowych Andrzej Szubert nie działa niestety w osamotnieniu. Od lat oskarżycieli inspiruje Grzegorz Fraszek z Kluczborka, dawny działacz kluczborskiej "S". Poczynania Szubertów popierają działacze OSPN.

              Źródło "Gazeta Wyborcza"
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka