Gość: Janusz Sawczuk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.10.12, 09:59
Ryzyko przegranej w głosowaniu jest tak wielkie, że powstaje pytanie po co Tusk to robi? Moim zdaniem Tusk nie ma koncepcji przełamania dramatycznego odwrócenia nastrojów, boi się twardej rozgrywki w postaci przebudowy rządu i umocnienia jego bazy koalicyjnej. Chciałbym się mylić. na razie piszę to i słucham ekspoze. Ale już czuje tę znaną tonacje zbudowaną z ekwilibrystyki słownej, która nie budzi społecznego entuzjazmu. Tusk zaczyna epatować planami inwestycyjnymi obliczone na 7 lat czyli do 2020 i 60 mrd złotych. Sala sejmowa zaczyna się śmiać. Myślę, że Tusk właśnie mówi tak: mamy wielkie plany, nie chcecie, nie rozumiecie, to mnie odwołajcie.