myrdin
27.10.12, 21:57
Od wczoraj praktycznie we wszystkich mediach różnej maści nawiedzeni id..ci rozwodzą się nad "biedną" opolanką której (a przede wszystkim jej dzieciom) wyrządzono krzywdę.
Jest to skrajna nieodpowiedzialność która przyniesie opłakane skutki!
Najpierw sprawa opolanki. Z tego co podano kobieta nie wystawiła faktury VAT. Nie wnikając jakie były tego powody (skrajna ignorancja czy coś innego) jest to ewidentnie naganne zachowanie. Za to przewinienie została stosunkowo łagodnie potraktowana. Nałożoną na nią grzywnę zignorowała (z pełną premedytacją – na zasadzie "a co mi ku..a zrobicie").
Egzekucja grzywny trafiła do komornika. W tej sytuacji mogła spokojnie porozumieć się z komornikiem i płacić po np. 100 zł miesięcznie – nie zrobiła tego.
Widząc mieszkanie tej opolanki jakoś tak trudno dowodzić że żyła w ubóstwie (mieszkania ludzi którym brakuje pieniędzy tak nie wyglądają). Jak się okazało zdobycie pieniędzy u rodziny nie było żadnym problemem (w parę godzin się znalazły) – ludzie którzy nie mają pieniędzy po prostu ich nie mają, niezależnie od tego jak bardzo są im one potrzebne.
Kobieta ta (na zasadzie "a co mi ku..a zrobicie") zignorowała wezwanie do sądu (które odebrała – podpisała zwrotkę). Zamiast płacić mogła wykonywać jakieś prace społecznie użyteczne (i nie obciążające ją nadmiernie). Pomimo że była o tym pouczona nie poinformowała sądu o zmianie adresu (sąd nie jest od tego by kogoś szukać, to w interesie tej kobiety było zawiadomić sąd o zmianie adresu, względnie przekierować na poczcie korespondencję na nowy adres – koszt około 5zł).
Jako istotne należy wymienić i to że policjanci czekali aż zjawi się ktoś do opieki nad dziećmi – zależnie od relacji – około 2 godzin. Jakoś nie wierzę że w tym czasie nikt nie dał rady dojechać by zająć się dziećmi.
Tyle stanu faktycznego. Teraz należałoby sobie odpowiedzieć na kilka pytań.
Czy chcemy by kwestia posiadania dziecka (dzieci) miała istotny wpływ na odpowiedzialność karną (za wykroczenia) osób które je posiadają. Jeśli tak to za chwilę nikt nie będzie mógł być ukarany bowiem wszyscy wykażą że są jedynymi opiekunami dzieci.
Następnie należałoby rozważyć czy podejście "a co mi ku..a zrobicie" jest dopuszczalne. Moim zdaniem jest wysoce szkodliwe i jakikolwiek jego przejaw powinien być surowo karany (w przeciwnym razie w skrajnych przypadkach będziemy mieli do czynienia z kolejnymi sytuacjami takimi jak np. sprawa prawdopodobnego zabójstwa półrocznej Madzi z Sosnowca).
Kolejna sprawa do rozważenia to czy na koszt podatnika (nas wszystkich) organy państwowe mają w interesie osób które wszystko mają w głębokim poszanowaniu wyręczać je z ich obowiązków. Jeżeli zmusimy (np.) sądy by szukały stron którym nie chciało się poinformować o zmianie adresu to pomijając dalsze wydłużenie postępowań sądowych poniesiemy olbrzymie koszty z tym związane.
Podsumowując.
Kobieta jest sama sobie winna, najprawdopodobniej działała z premedytacją w przekonaniu że jako matka dwójki dzieci stoi ponad prawem. To co się teraz dzieje utwierdza innych w podobnym przekonaniu – jest to wysoce szkodliwe.
By kilku dziennikarzy miało nośny temat doprowadzimy za chwilę do sytuacji że w ślady tej kobiety pójdą inni i oczywiście poniosą wszelkie związane z tym konsekwencje (a co gorsza konsekwencje te poniosą również ich dzieci). Czy naprawdę tego chcemy?
Tomasz Myrdin