Rower w autobusie? Nasi internauci są za

06.11.12, 19:45
Pod Częstochową jechałem z rowerem autobusem PKS (miałem poważną awarię, złamały mi się "widełki") - poszedłem do kierowcy i poprosiłem jak człowieka.
Zapis w regulaminie MZK o możliwości przewozu rowerów byłby przydatny. (awarie poważniejsze niż zwykły kapeć) się trafiają.
Możliwość przewozu roweru autobusem MZK raczej nie była by nadużywana. Zamiast płacić prawie 6 złotych za 2 bilety (za siebie i za rower) to lepiej się coli napić albo czegoś innego. (mrugnięcie okiem - oczywiście bezalkoholowego).
We Wrocławiu można przewozić rowery w MZK a jak mówił kolega wrocławianin - jeszcze nigdy człowieka z rowerem w autobusie nie widziałem.
Przypuszczam, że u nas byłoby tak samo.
W pociągach można rowery przewozić, a robi to może jedna osoba na stu, może dwustu pasażerów.
Ważne jest by mieć taką możliwość, a nigdy z niej nie musieć korzystać. To coś jak z gaśnicą czy apteczką w aucie- wozi się na wszelki wypadek, a najlepiej jak tego używać nie trzeba.
-------------------
Można by zrobić zapis w regulaminie MZK że "o możliwości przewozu roweru decyduje kierowca, a rowerzysta na żądanie kierowcy musi podróż przerwać i opuścić pojazd. Bez prawa żądania zwrotu opłaty za bilet". Czyli mówiąc po ludzku - można jechać autobusem tak długo, jak długo będzie wystarczało miejsca. Jeżeli pasażerów przybywa, to kierowca mówi "A panu już dziękujemy" i wysiadka.
    • g0sc Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 07:07
      I naprawdę wyobrażasz sobie, że kierowca autobusu idzie do rowerzysty przez cały autobus z petycją i błagalną prośbą o opuszczenie pojazdu, a tenże miłośnik pedałów ciężko dotknięty przez los bez problemu pojazd opuszcza, tracąc opłatę za siebie i przewóz roweru (czemu tylko 2 bilety? Rower zajmuje tyle miejsca co 5 osób dorosłych)? Następnego dnia byłyby nie 3, ale 30 artukułów o tym, jak to fatalnie potraktowano rowerzystę w środkach komunikacji miejskiej wyrzucając go z uszkodzonym rowerem na deszcz czy śnieg. Patrząc na roszczeniowy ton braci rowerowej na pewno zdrowego rozsądku by w takim przypadku zabrakło.
      • Gość: behemot Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 09:07
        Byłbym za tym pomysłem ale sposób myślenia oficyjera rowerowego o lata świetlne wyprzedza myślenie szarej masy rowerowej. Bardziej rzeczywistą wizję nakreślił g0sc. Trudno w naszym mieście wszystko i wszystkich wepchać do autobusu, gdy jest on podstawowym środkiem komunikacji miejskiej, do tego fatalnie zarządzanym. Argumentowanie, że gdzie indziej w Polsce można, jest tyle bezzasadne, że w miastach gdzie można wozić rower w autobusie są jeszcze np. tramwaje.
        • przemo_opole Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 10:23
          Lata świetlne... No właśnie. Dobrze to ująłeś :)))
          • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 12:53
            Po prostu sto lat za murzynami :-)
        • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 12:53
          > Trudno w naszym mieście wszystko i wszystkich wepchać do autobusu

          Mowa jest wyłącznie o rowerach, a nie o wszystkim. Zresztą co byś jeszcze chciał do niego wepchnąć? Chyba wszystkie twoje fobie nie kończą sięna rowerach?

          > jest on podstawowym środkiem komunikacji miejskiej, do tego fatalnie zarządzanym.

          Czyli mam rozumieć, że przyczyną odmowy jest fatalne zarządzenie, a nie coś, co by było logiczne samo od siebie?

          > Argumentowanie, że gdzie indziej w Polsce można, jest tyle bezzasadne, że w
          > miastach gdzie można wozić rower w autobusie są jeszcze np. tramwaje.

          No, to odpowiedz na pytanie, czemu w Opolu jeszcze nie ma tramwajów? Te tramwaje, tyo ma być jakiś katalizator do zgody na wożenie rowerów w autobusach, czy jak?
      • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 11:46
        Coś za dużo ludzi ma w Polsce pstro w głowie. To, co powinno być normalne, uważa sie za postawę rozszczeniową, a to, co powinno byc naganne, uważa się za normę.
        Jeżeli ktoś musi przewieźć rower autobusem z uwagi na takie uwarunkowania jak kontuzja, czy też poważna awaria roweru, to powinien mieć po prostu taką możliwość bez konieczności proszenia o łaskę kierowcy lub pasażerów, a także bez wymądrzania się
        przez kogoś na forach internetowych, że to postawae roszczeniowa. Tego wymaga kultura współżycia miedzy ludźmi.
        Poza tym zastanówmy się. Jeżeli 2 % ludzi jeździ na rowerwach, a 50 % autobusami, to znaczy, że nawet gryby wszyscy rowerzyści chcieli wsadzić swoje pojazdy do autobusów, to by wypadało góra 2 rowery na autobus. Kontuzje lub awaria bywają rzadko i nie każdy przypadek kończy się poszukiwaniem autobusu. Ile tego może być? 1 przypadek na 1000? Tak statystycznie, to wychodzi np. 1 przypadek dziennie na wszystkie kursy autobusów. Matki z wózkami dziecięcymi w autobusach to norma. Ile było przypadków ostrego hamowania, które skończyły się tym, że wózek uszkodził któregoś z pasażerów? Zna ktoś taki przypadek? To jakie jest prawdopodobieństwo, że rower w autobusie uszkodzi pasażera, skoro ich ewentualna ilość w porównaniu z wózkami dziecięcymi to pikuś?
    • Gość: gosc Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.opole.uw.gov.pl 07.11.12, 09:34
      Powinna być możliwość przewożenia roweru w autobusie, dwa razy zdarzyły mi się awarie(przebita opona i dętka, rozwalony pedał i łańcuch). Wracałam 5 km do domu, pomimo że mogłabym skorzystać z autobusu. Kierowcy z MZK z Opola nie powinni decydować o tym czy mogłabym wejść z rowerem, ponieważ ich kultura osobista i moje doświadczenie, pozwalają śmiało stwierdzić że nigdy nie wpuścili by mnie do autobusu. Zawsze było by jakieś ale.
      • Gość: behemot Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 10:23
        Rower jest takim samym środkiem komunikacji jak samochód utrzymują tutaj zwolennicy bicykla. Co robią kierowcy spaliniarze jak klęknie im pojazd? Holują na lince do warsztatu, biorą na lawetę, zostawiają na parkanigu i dalej jadą autobusem, taksówką czy stopem. Tak samo oczywiście może zrobić rowerzysta. Trudno, rower odmówił posłuszeństwa, dzwonię po pomoc z samochodem by mnie zwiezła do domu, zostawiam rower przypięty do parkingu rowerowego a sam zasuwam do domu po auto, lub nawiązuje znajomość z ludźmi w celu pozostawienia bicykla na krótkotrwałe przechowanie. W ostateczności pcham go. Jak sie ma łeb na karku, to można znaleźć rozwiązanie nawet jak w pobliżu nie ma autobusów. No ale nasi cykliści chcą z rowerami jeździć autobusami i to nie tylko z uwagi na to, że są zepsute.
        • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 13:08
          1. > Rower jest takim samym środkiem komunikacji jak samochód

          Wystarczy popatrzeć lub wsiąść na niego, aby zobaczyć różnicę, ale do ciebie to jakoś nie dotarło. :-)

          2. > Co robią kierowcy spaliniarze jak klęknie im pojazd? Holują na li
          > nce do warsztatu, biorą na lawetę, zostawiają na parkanigu i dalej jadą autobus
          > em, taksówką czy stopem. Tak samo oczywiście może zrobić rowerzysta.

          Może. Tylko tyle, że to bez sensu, bo rower na ogół bez kłopotu zmieści się w autobusie, a samochód raczej nie upchasz do niego. Łatwo to zauważyć, jak się przyjmie do wiadomości, że rower nie jest takim samym środkiem komunikacji, ale ograniczenia w rozumowaniu w pkt. 1. mają najwyraźniej swoje konsekwencje, co widać po powyższym tekście.

          > Trudno, rower odmówił posłuszeństwa, dzwonię po pomoc z samochodem. ...

          Zapłacisz? Masz jakąś fundację pomocy dla rowerzystów? Ta wydumana przez ciebie pomoc może kosztować nawet więcej, niż cały rower, więc zastanów się, czy twój pomysł to nie jest tylko zwykłe bredzenie dla bredzenia. Skoro rower mieści się bez kłopotu w autobusie, to w jakim celu rowerzysta ma sobie komplikować życie, stosując się do twoich wydumanych porad? Jedynym kłopotem jest socjalistyczny pasażer, który jak się już dorwie do biletu, to mu się wszystko należy niczym szlachcicowim łącznie z zastosowaniem liberum veto dla rowerzystów.

          > Jak sie ma łeb na karku. Szkoda, że sam masz braki w tym zakresie.

          > No ale nasi cykliści chcą
          > z rowerami jeździć autobusami i to nie tylko z uwagi na to, że są zepsute.

          Powraca pytanie, czy mamy być nadal sto lat za murzynami, czy zaczniemy w końcu przyspieszać do reszty cywilizacji, rzekomo również naszej? W Krakowie i Jaworznie już od kilku lat są linie autobusowe z bagażnikami rowerowymi. Rybnik już takie autobusy zakupił i pewenie uruchomii je na wiosnę. Katowice być może kupią już za rok. Sosnowiec eksperymentował, ale akurat tam nie ma tradycji używania rowerów i pomysł się nie przyjął. Opole ma takie tradycje, więc czemu nie?
          • Gość: behemot Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 14:35
            Niskie cisnienie dzisiaj. Spadlo nie tylko w dętkach rowerowych ale i w oponach mozgowych niektórych deptaczy pedałów. Steku tendencyjnych bzdur pr51 byle tylko jego było na wierzchu nie warto komentować. Rower mieści się do autobusu bez trudu więc tam powinien mieć miejsce. To jest logika. Auto nie mieści się do autobusu, więc spaliniarze powinni sie domagać w razie awarii holowania auta przez MPK za cenę biletu. No i każe nam jeszcze murzynów wyprzedzać a jak pokazuje przykład Stanów warto być za murzynami. No a to, to już kuriozum:
            > Zapłacisz? Masz jakąś fundację pomocy dla rowerzystów? Ta wydumana przez ciebie
            > pomoc może kosztować nawet więcej, niż cały rower, więc zastanów się, czy twój
            > pomysł to nie jest tylko zwykłe bredzenie dla bredzenia. Skoro rower mieści si
            > ę bez kłopotu w autobusie, to w jakim celu rowerzysta ma sobie komplikować życi
            > e, stosując się do twoich wydumanych porad? Jedynym kłopotem jest socjalistyczn
            A dlaczego rowerzystom wszyscy mają płacić? Rower tez zmieści się do taksówki albo bagazówki. Czy sa fundacje dla kierowców zepsutych samochodów? Tu jasno szydło z wora wychodzi. No i jeszcze bym opłatę rowerową postulował, tak z 10 pln od roweru rocznie (dzieci zwolnione) na poczet ścieżek rowerowych, stojaków,bagażników rowerowych do autobusów, infrastruktury rowerowej ogólnie.
            • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 11.11.12, 23:47
              > Niskie cisnienie dzisiaj. Spadlo nie tylko w dętkach rowerowych ale i w oponach
              > mozgowych

              Masz ciekawe doświadczenia, ale nie sądzę, aby warto było je naśladować.

              > tendencyjnych bzdur pr51 byle tylko
              > jego było na wierzchu nie warto komentować.

              Rozumiem, że prawda w oczy kole. Nuby nie warto, a jednak komentujesz. Nie lepiej było napisać wprost, że twój światły umysł nie ogarnia mojego tekstu?

              > Rower mieści się do autobusu bez trudu więc tam powinien mieć miejsce.
              > To jest logika. Auto nie mieści się do autobusu

              To czemu piszesz, że to takie same pojazdy? A podobno to jest logika.

              > jak pokazuje przykład Stanów warto być za murzynami

              Myślałem o oryginałach, a nie kopiach białasów. COś ci poradzę. Jak chcesz lizać tyłek, to lepiej oryginału, a nie kopii. Tak czy siak, nie warto być za kimś.

              > A dlaczego rowerzystom wszyscy mają płacić?

              A dlaczego kierowcom wszyscy mają płacić? Jak zadajesz pytanie, to zastanów się nad jego sensem. Sporadyczne wożenie roweru i tak kosztuje znacznie mniej, niż kolejna ulica dla samochodów.

              > Czy sa fundacje dla kierowców zepsutych samochodów?


              Jakbyś pomyślał logicznie, to bogaci nie potrzebują fundacji.

              > No i jeszcze bym opłatę rowerową postulował

              A ja bym postulował opłatę od powietrza, wody, ognia, zieleni, ziemi, błogosławieństwa prezydenta itp., itd, a jak się nie wyrobisz, to jeszcze obowiązkowe zesłanie do kamieniołomów.
    • Gość: pasażer Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 18:17
      Można by zrobić zapis w regulaminie MZK że "o możliwości przewozu roweru decyduje kierowca, a rowerzysta na żądanie kierowcy musi podróż przerwać i opuścić pojazd. Bez prawa żądania zwrotu opłaty za bilet". Czyli mówiąc po ludzku - można jechać autobusem tak długo, jak długo będzie wystarczało miejsca. Jeżeli pasażerów przybywa, to kierowca mówi "A panu już dziękujemy" i wysiadka
      A rowerzysta mówi "Kierowca, pocałuj mnie w doopę, nie wysiadam" lub "jeszcze dwa przystanki" a jeździe 5 przystanków i awantura gotowa. Sławku Sz. zejdź na ziemię, juz widzę jak rowerzysta wychodzi z autobusu, bo akurat dwie matki z wózkami dziecięcymi chcą jechać. I kto ważniejszy?
      • sszota3 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 21:00
        Gość portalu: pasażer napisał(a):

        > Można by zrobić zapis w regulaminie MZK że "o możliwości przewozu roweru dec
        > yduje kierowca, a rowerzysta na żądanie kierowcy musi podróż przerwać i opuścić
        > pojazd. Bez prawa żądania zwrotu opłaty za bilet". Czyli mówiąc po ludzku - mo
        > żna jechać autobusem tak długo, jak długo będzie wystarczało miejsca. Jeżeli pa
        > sażerów przybywa, to kierowca mówi "A panu już dziękujemy" i wysiadka

        > A rowerzysta mówi "Kierowca, pocałuj mnie w doopę, nie wysiadam" lub "jeszcze d
        > wa przystanki" a jeździe 5 przystanków i awantura gotowa. Sławku Sz. zejdź na z
        > iemię, juz widzę jak rowerzysta wychodzi z autobusu, bo akurat dwie matki z wóz
        > kami dziecięcymi chcą jechać. I kto ważniejszy?
        =====================================
        I tu pada, niestety, pytanie o stan naszej kultury, o stopień wzajemnego społecznego zaufania... Widzimy oczami wyobraźni scenariusze najgorsze z możliwych...Że będziemy dane prawo niemiłosiernie naginać i wykorzystywać.
        ------------------
        Można wprowadzić na próbę zezwolenie do przewozu rowerów autobusami niskopodwoziowymi czyli przystosowanymi do przewozu niepełnosprawnych. (tam jest dużo miejsca).
        I myślę, że już po tygodniu okazałoby się, że nie stało się zupełnie nic... Skoro w dużej części polskich miast można rowery przewozić i jakoś te miasta to przeżyły.
        ---------------------------------------
        Założę się, że gdybym miał awarię to już dziś mógłbym przewieźć rower w autobusie w Opolu - zwyczajnie poszedłbym do kierowcy i pogadał jak z człowiekiem. Wiecie, to dziwne, ale ludzie lubią jak traktuje się ich jak ludzi ;)
        I myślę, że z pasażerami też bym nie miał kłopotu - wszedłbym powiedział głośno "Dzień dobry! Wybaczcie Państwo, ale taka bieda mnie spotkała! Kolo mi se poruchalo (O przepraszam to wersja czeska - poru...e kolo to zepsuty rower).
        -----------------------------------------
        Ale swoją drogą, to z większością awarii rowerem na terenie miasta można dojechać
        1)zwykły kapeć - wstyd nie mieć dętki w zapasie, albo nie umieć się przespacerować z rowerem tych 2-3 km.
        2) urwany pedał- jaki problem? Mogę jechać rowerem jak na hulajnodze, albo jak na "maszynie biegowej" Draisa. Pierwsze rowery nie miały przecież ani pedałów ani łańcuchów.
        3)urwany łańcuch - jaki problem - patrz punkt wyżej.
    • Gość: tez pasażer Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 18:18
      Jestem za rowerami w autobusie. Pod warunkiem, że cyklista kupi bilet za siebie, taki jaki mu przysługuje i za rower: co najmniej 10 zł.
      • Gość: biały fartuszek Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 18:35
        Nie ma mowy. Mokry rower będzie wpychał między ludzi w autobusie i jeszcze pyskował, ze on ma prawo bo kupił bilet. A jak zechcą zrealizować swoją podróż jednym autobusem w kilkoro rowerzystów, no bo na dworze leje? Znając sposoby załatwiania swoich żądań przez rowerzystów można się podziewać najgorszego.

        • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 11.11.12, 23:55
          > Mokry rower będzie wpychał między ludzi w autobusie i jeszcze pysk
          > ował, ze on ma prawo bo kupił bilet.

          Nie zauważyłes, że jak kupisz bilet, to masz prawo? A co bedzie, jak ktoś mu ten mokry rower pobrudzi od mokrego płaszcza lub buta?

          > Znając sposoby załatwiania
          > swoich żądań przez rowerzystów można się podziewać najgorszego.

          Odpadli ci żydzi i komuniści, to musi sz sobie pofolgować na rowerzystach, czy jak? Masz jakiś kompleks? Ktoś cię najechał za młodu?
      • sszota3 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 07.11.12, 21:03
        Gość portalu: tez pasażer napisał(a):

        > Jestem za rowerami w autobusie. Pod warunkiem, że cyklista kupi bilet za siebie
        > , taki jaki mu przysługuje i za rower: co najmniej 10 zł.
        ---------------------------
        Pomysł bardzo dobry. Jakbym miał awarię roweru to 10 złotych za przewóz chętnie bym zapłacił.
        • Gość: też pasażer Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 15:46
          Jestem za rowerami w autobusie. Pod warunkiem, że cyklista kupi bilet za
          > siebie
          > > , taki jaki mu przysługuje i za rower: co najmniej 10 zł.
          > ---------------------------
          > Pomysł bardzo dobry. Jakbym miał awarię roweru to 10 złotych za przewóz chętn
          > ie bym zapłacił.

          Kolego SSz, chodzi o to aby cykliści nie nadużywali swojego prawa do przewozu rowerów. Społeczeństwo jest ostatnio bardzo roszczeniowe. Wejdzie taki z rowerem, bo mu sie nie chce isć i choćby 5 wózków dziecięcych miało wejść do autobusu, lub inwalidzkich, to znając zycie, z rowerem wyjdzie 1 na 100.
          • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 11.11.12, 23:59
            > Kolego SSz, chodzi o to aby cykliści nie nadużywali swojego prawa do przewozu r
            > owerów. Społeczeństwo jest ostatnio bardzo roszczeniowe. Wejdzie taki z rowerem
            > , bo mu sie nie chce isć i choćby 5 wózków dziecięcych miało wejść do autobusu,
            > lub inwalidzkich, to znając zycie, z rowerem wyjdzie 1 na 100.

            Bredzisz kolego. Załóżmy, że jest komplet pasażerów bez rowerzysty. Czy ktoś wyjdzie z autobusu, aby wpuścić inwalidę, czy wózek z dzieckiem? Nie ma miejsca, to nie ma. Każdy kto jedzie legalnie ma prawo dojechać do końca swojej podrózy, bez wymyślania kretyńskich uwarunkowań specjalnie dla rowerzystów.
            • jureek Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 12.11.12, 00:13
              pr51 napisał:

              > Bredzisz kolego. Załóżmy, że jest komplet pasażerów bez rowerzysty. Czy ktoś wy
              > jdzie z autobusu, aby wpuścić inwalidę, czy wózek z dzieckiem?

              Tak, są tacy, którzy by wyszli. Ale pewnie takie frajerstwo nie mieści Ci się w głowie. Wyobraź sobie, że są nawet tacy, którzy ustępują miejsca siedzącego starszej osobie, mimo iż mają do niego prawo, bo zapłacili za bilet, a kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi.
              Jura
              • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 12.11.12, 22:05
                > Tak, są tacy, którzy by wyszli. Ale pewnie takie frajerstwo nie mieści Ci się w
                > głowie.

                I zasponsorowali tych, których wpuścili. To by dopiero było frajerstwo. Co innego, gdyby kierowca opieczętował bilety, że będą ważne w drugim autobusie, ale kierowca i firma przewozowa pewnie do tego nie dorośli.

                > Wyobraź sobie, że są nawet tacy, którzy ustępują miejsca siedzącego

                Dlaczego miabym sobie wyobrażać to, co normalne?
                • jureek Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 12.11.12, 22:39
                  pr51 napisał:

                  > I zasponsorowali tych, których wpuścili. To by dopiero było frajerstwo. Co inne
                  > go, gdyby kierowca opieczętował bilety, że będą ważne w drugim autobusie, ale k
                  > ierowca i firma przewozowa pewnie do tego nie dorośli.

                  I jeszcze powinien wydać zaświadczenie, żebyś mógł sobie ten dobry uczynek odliczyć z podatku, nie?
                  Jura
                  • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 13.11.12, 09:15
                    > I jeszcze powinien wydać zaświadczenie

                    A jak nie wyda, to i tak będzie znikoma szkodliwośc czynu, no nie?
                • jureek Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 12.11.12, 22:43
                  pr51 napisał:

                  > Dlaczego miabym sobie wyobrażać to, co normalne?

                  No więc przyjmij do wiadomości, że tak samo normalne jest dla mnie to, że wysiadam z rowerem z autobusu, gdy chce do niego wsiąść ktoś z wózkiem dziecięcym lub na wózku inwalidzkim. Chcę mieć tę wygodę, że mogę przewieźć rower w autobusie, więc akceptuję ryzyko, że będę musiał wysiąść, żeby zrobić miejsce bardziej potrzebującym. No risk, no fun.
                  Jura
                  • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 13.11.12, 09:20
                    Każdy, kto idzie na przystanek podejmuje ryzyko, że nie pojedzie, więc czemu chcesz to ryzyko rozszerzać na kogoś, kto już jedzie? W normalnym kraju, to powinien przyjechać albo większy autobus, albo drugi, żeby ludziska nie zostawali na przystankach., a nie doprowadzać do sytuacji, kiedy muszą się kłócić kto jedzie dalej, a kto zostaje.
      • pr51 Re: Rower w autobusie? Nasi internauci są za 11.11.12, 23:52
        > Jestem za rowerami w autobusie. Pod warunkiem, że cyklista kupi bilet za siebie
        > , taki jaki mu przysługuje i za rower: co najmniej 10 zł.

        Za używanie roweru powinno się nagradzać, a nie karać. Proponuję nagrodę dla rowerzysty po 10 złotych od pasażera, to na pewno go naprawi i drugi raz nie będzie molestował biednych durnowatych pasażerów :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja