sszota3
06.11.12, 19:45
Pod Częstochową jechałem z rowerem autobusem PKS (miałem poważną awarię, złamały mi się "widełki") - poszedłem do kierowcy i poprosiłem jak człowieka.
Zapis w regulaminie MZK o możliwości przewozu rowerów byłby przydatny. (awarie poważniejsze niż zwykły kapeć) się trafiają.
Możliwość przewozu roweru autobusem MZK raczej nie była by nadużywana. Zamiast płacić prawie 6 złotych za 2 bilety (za siebie i za rower) to lepiej się coli napić albo czegoś innego. (mrugnięcie okiem - oczywiście bezalkoholowego).
We Wrocławiu można przewozić rowery w MZK a jak mówił kolega wrocławianin - jeszcze nigdy człowieka z rowerem w autobusie nie widziałem.
Przypuszczam, że u nas byłoby tak samo.
W pociągach można rowery przewozić, a robi to może jedna osoba na stu, może dwustu pasażerów.
Ważne jest by mieć taką możliwość, a nigdy z niej nie musieć korzystać. To coś jak z gaśnicą czy apteczką w aucie- wozi się na wszelki wypadek, a najlepiej jak tego używać nie trzeba.
-------------------
Można by zrobić zapis w regulaminie MZK że "o możliwości przewozu roweru decyduje kierowca, a rowerzysta na żądanie kierowcy musi podróż przerwać i opuścić pojazd. Bez prawa żądania zwrotu opłaty za bilet". Czyli mówiąc po ludzku - można jechać autobusem tak długo, jak długo będzie wystarczało miejsca. Jeżeli pasażerów przybywa, to kierowca mówi "A panu już dziękujemy" i wysiadka.