Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa

IP: *.play-internet.pl 01.02.13, 20:31
jestem całym sercem za europejskim standardem, czyli wielojęzycznymi tablicami - ale odnośnie pustych słów to MN ma swoje za uszami. Sama np. nie uznaje narodowości śląskiej - bo wie doskonale, że im więcej deklarujących się Ślązakami to mniej deklarujących się Niemcami, więc za ileś tam lat Rasch i spółka staną się zbędni, stołki przepadną itp.. Więc z przyczyn politycznych potrafi w tej kwestii iść ręka w rękę z polską prawicą, a potem, jak ci tzw. wielcy polscy patrioci zwalczają i Niemców to się mocno dziwi..
    • cajmero Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa 01.02.13, 20:38
      Norbert, masz 100 % racji.
      Ci radni i ich poglądy są ..... mają do tego prawo, ale gdzie wdzięczność za miliony z "efu" wysyłane przez rodziny dla rodzin? Gdzie wdzięczność za ratowanie szkół, za projekty, za znaczenie w Europie.
      Norbert, rób swoje i powodzenia i na nas możesz liczyć, mimo, że MN to niby tylko Śląsk, Pomorze...
      • Gość: werdo Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 20:52
        celne argumenty lorda. Łatwo gra się rolę "pokrzywdzonego", ale żeby być wiarygodnym to niezbędne jest określenie się w sprawie śląskości, Panowie z MN.
      • Gość: behemot Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.13, 22:01
        Ty ciulu farbowany cajmero, za miliony z efu, pakety, bonbony, to my są wdzieczni Niemcom z efu a nie farbowanym szwabikom ze szlezji i pommeren. Czy myślisz, że te pakety i pomoc szła po to by nie eksterminować MN o której nawet w efie nie wiedzieli? Oni się bali, że jak my tej czerwonej zarazy nie powstrzymamy to i ich zaleje. Oni się bali, że jak u nas coś wybuchnie to im się dobrobyt i Turki z Jugolami skończą i dlatego słali pakety.
      • Gość: dd Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 22:02
        A gdzie wasza wdzięczność za to, że Polacy pracują w Niemczech za najniższe stawki, wykonując zawody, których przeciętny Niemiec nigdy sie będzie chciał wykonywać, a bez których to niemiecka gospodarka nie dałaby sobie rady. Gdzie się podziała Wasza wielokulturowość, bo jakoś nie widziałem tablic w języku polskim w Waszej pięknej krainie.
        • smolarnia29 Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 01.02.13, 22:35
          A kto ZMUSZA Polaków,żeby pracowali w Niemczech za "psie" ( jak piszesz ) pieniądze? Chyba nie Mniejszość Niemiecka w Polsce? Roboty przymusowe w Niemczech skończyły się w 1945 roku.
        • Gość: do DD Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.13, 06:43

          Znam ludzi ktorzy przyjezdzaja idywidualnie do ZLEGO NIEMCA 20 lat i chwala sobie zarobki ale niestety znam tez takich ktorzy zarabiaja ponizej 5 Eu i sa wyzyskiwani-tylko ciekawe ze wszyscy Oni skozystali z posrednikow w zalatwianiu pracy w Polsce.
      • Gość: ja z Falkenberga Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: 80.50.134.* 03.02.13, 09:28
        Ty cajmer,co ty fanzolisz ??? wdzięczność to Niemcy winni okazać,że mają tanią siłę roboczą i ma kto ich dziadkom i babkom doopy podmywać,a projekty nie są niemieckie a unijne jeśli idzie o ścisłość,przecież Unia to nie są Niemcy.
    • rilian owszem, puste 01.02.13, 21:14
      Panie Rasch, moje obserwacje - jako osoby z zewnątrz, która żyje i pracuje w Opolu - są takie: wielokulturowość to mit, bo jest czymś przerażającym dla większości mieszkańców tej ziemi. Nieumiejętność wyjścia poza podwórko własnej tożsamości cechuje i Niemców i Ślązaków i Polaków. Wszystkich po równo. Niechęć do dialogu, mimo jej udawania, choćby w takich tekstach jak Pański. Niechęć do obcych, napędzająca się wzajemnie. Widoczna w kraju, wśród inwestorów, wśród polityków.
      • Gość: behemot Żadne tam puste IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.13, 22:17
        Wielokulturowość jest faktem. Niechęć do dialogu jest zrozumiała, gdy MN uzyskawszy prawa od większości, manifestując radość z odzyskanego śmietnika, zachowuje się niczym elefant w składzie tułowickiej porcelany. Większość musi teraz pożerać żabę, którą Tadzik Mazowiecki jej zafundował po niedźwiedziu wykonanym w Krzyżowej z kanclerzem Kapustą. Tak jak na związki partnerskie trzeba z 10 lat poczekać, tak na tabulki może i tyle samo lub trochę wiecej.
    • lugnian Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa 01.02.13, 23:17
      Wiekszosc marzy o przeszlosci kiedy glupi Slazacy uczciwie pracowali a Polacy ich rolowali.
      Ciezko sie pogodzic z tym ze niewolnik chce swoich praw, to taki refleks bo tak naprawde to Polacy sa milujacymi blizniego katolikami...
    • Gość: Frodo Puste słowa...sami stosujemy tą zasadę. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.02.13, 23:20
      Czasami argumentowanie MN przypomina mi argumentowanie na poziomie PiS`u.

      "...symbolem otwartości dla wielu reemigrantów: przyjeżdżajcie, tutaj wielojęzyczność i wielokulturowość jest szanowana i pożądana. A tak czują oni potwierdzenie swojej decyzji o wyjeździe - stwierdza NR..."

      Po części. Zasadnicza sprawa po co mają wracać skoro nie ma dla nich pracy ?? Tablicami dwujęzycznymi rodziny nie wyżywią !!
      Po za tym, pozyskanie inwestorów poprzez używanie argumentu wielokulturowości i Mniejszością ... kpisz czy od drogę pytasz?

      Dla informacji. Opolskie podkreśla obecność mniejszości, kontakty z niemcami itp, ale niemieckie firmy i przedsiębiorstwa to mają w nosie. więcej lokuje się w dolnośląskim, wielkopolskim czy śląskim, a opolskie... daleko gdzieś na końcu.
      Wielkulturością inwestora nie złapiesz, nie ma szans.

      Ale co my tam "chadziaje" wiemy o wielokulturowości i szacunku wobec innych.
      Przykładów może być wiele.
      • Gość: jbravo Re: Puste słowa...sami stosujemy tą zasadę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.13, 23:44
        frodo, całkowicie zgadzam się z twoją opinią
    • Gość: rasch Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.13, 23:26
      Panie Rasch. Po pierwsze Polska. Dopiero potem Unia. A wy chcielibyście odwrotnie. Już raz Niemcy swoją metodą Unię Europejską wprowadzali. A teraz wypominają. Jak jest dobrze, to MN więcej ...i więcej, aż się szklanka przelała. Opowiedz się Pan za Polakami w Niemczech wtedy ja Pana poprę.
      • lugnian Niemcy sa w Polsce imigrantami ekonomicznymi? 01.02.13, 23:40
        Moze mnie rodzic nie uswiadomili....ale jest jeszcze lepsza teoria skad sie wzieli Niemcy w
        21 wieku na Slasku ....to ci ktorzy w czasie 5,5 lat okupacji niemieckiej sie zniemczyli i podpisali Volksliste.....a ci ktorzy maja byc uznani w Niemczech za mniejszosc polska to ci wszyscy wywiezieni na roboty ktorych Niemcy trzymaja i nie chca wyposcic do ojczyzny...
        • Gość: rehabeam Re: Niemcy sa w Polsce imigrantami ekonomicznymi? IP: *.play-internet.pl 01.02.13, 23:49
          znowu w gimnazjum nie uważałeś? jaka Volkslista na terenie woj. opolskiego? jaka okupacja? tu były Niemcy, obywatele Rzeszy, więc nikt żadnej Volkslisty nie podpisywał
          • lugnian Re: Niemcy sa w Polsce imigrantami ekonomicznymi? 01.02.13, 23:57
            Gość portalu: rehabeam napisał(a):

            > znowu w gimnazjum nie uważałeś? jaka Volkslista na terenie woj. opolskiego? jak
            > a okupacja? tu były Niemcy, obywatele Rzeszy, więc nikt żadnej Volkslisty nie p
            > odpisywał
            szkoda ze to musze pisac...ale to byla ironia ......
          • Gość: do rehabeam Re: Niemcy sa w Polsce imigrantami ekonomicznymi? IP: 62.244.150.* 02.02.13, 10:29
            Mosz recht, mieli obywatelstwo niemieckie i narodowość polską.
      • Gość: Listonosz Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu IP: *.adsl.alicedsl.de 02.02.13, 11:35
        A gdzie sa Polacy w Niemczech, w sensie mniejszosci narodowej?
        Owszem sa, ale jako imigracja zarobkowa!
    • Gość: dupek Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: 62.244.150.* 02.02.13, 10:22
      Ja, ja, we gminie Ozimek to sum richtig dobre Mnimce. Tam to przecież niemiecki burmistrz Jan L. ukradł grochówkę dzieciom, by dać ją na zjeździe Mnimców, tam też ten sam Jan L. jeździł pijany samochodem, i wszyscy radni z MN stali za nim murem! Tam wreszcie we Sczedrziku odsłonięto napis z historyczną, a jakże, nazwą wsi Hitlersee, odsłonięti i przez długi czas szczycono się tym. Zachowania Mnimców są naprawdę na poziomie!
      • lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 02.02.13, 10:58
        Gość portalu: dupek napisał(a):

        > Ja, ja, we gminie Ozimek to sum richtig dobre Mnimce. Tam to przecież niemiecki
        > burmistrz Jan L. ukradł grochówkę dzieciom, by dać ją na zjeździe Mnimców, tam
        > też ten sam Jan L. jeździł pijany samochodem, i wszyscy radni z MN stali za ni
        > m murem! Tam wreszcie we Sczedrziku odsłonięto napis z historyczną, a jakże, na
        > zwą wsi Hitlersee, odsłonięti i przez długi czas szczycono się tym. Zachowania
        > Mnimców są naprawdę na poziomie!

        Jaki chadziaj kazdy widzi...
        • Gość: do lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: 62.244.150.* 02.02.13, 11:20
          Chpie, cytej tak, cobyś pojuł, co cytas!
    • lugnian Powoli zblizamy sie do celu... 02.02.13, 10:57
      Ile jest chadziajom tolerancja warta 1000 Eur na glowe i rok?:) Wtedy beda tablice pewnie jeszcze niszczone tylko w roku przestepnym:) Bez korzysci materialnych nie ma tolerancji.
      • Gość: do lugnian Re: Powoli zblizamy sie do celu... IP: 62.244.150.* 02.02.13, 11:35
        Potrafisz tylko wyzywać, a argumenty jakieś masz?
        • lugnian Re: Powoli zblizamy sie do celu... 02.02.13, 11:49

          > Potrafisz tylko wyzywać, a argumenty jakieś masz?

          Uzywam okreslenia ktore sobie Polacy sami nadali a ja jestem wedlug nich hanysem wiec gdzie problem?:) Wiem ze czasami chcialoby sie cos zmienic ale czemu rezygnowac z tego co stare i sprawdzone:)
    • Gość: Diter Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.13, 11:36
      Olaboga, nie chcą ustawić nam dwujęzycznych tablic. Pan Rasch lamentuje. Biedna ta mniejszość niemiecka, wszędzie jest dyskryminowana. Biedaki. Nikt nikomu nie zabrania rozmawiać w domu po niemiecku, uważam że grubą przesadą jest wymuszanie na samorządach żeby ustawiały dwujęzyczne tablice. To kosztuje. Nie uważam żeby nasz kraj był tak bogaty żeby wydawał pieniądze na tablice. Wbrew pozorom to spory koszt dla zarządców dróg. Zamiast wymieniać tablice można naprawić np chodnik albo jakąś drogę.
      • Gość: lord Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.play-internet.pl 02.02.13, 14:11
        jeżeli Polską stać na wydawanie milionów na fundusze kościelne, finansowanie głupich partii politycznych, wojnę w Afganistanie i inne bajery to stać ją również na dwujęzyczne tablice, do których mniejszość ma prawa. Biedniejsze kraje, jak Rumunia, Macedonia, mają dwu, a nawet trójjęzyczne tablice i nikogo to nie dziwi...

        a argumenty, że można za to coś wyremontować, niestety, są chybione - jeszcze nie widziałem, żeby w Polsce coś dodatkowo wyremontowano, bo czegoś innego nie zrobiono. To już wolę mieć tablice przy drogach, które przynajmniej są widoczne (a zamazane są widocznym przykładem polskiej kultury i tolerancji - zdjęcia ze zniszczonymi tablicami z Polski są w europejskich mediach w jednym szeregu obok np. niszczonych zdjęć z Bałkanów), niż na jakiś urzędasów...
        • Gość: behemot Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.13, 14:23
          Może i mniejszość ma prawa ale decyduje wiekszość, jak to zrobiono w Ozimku. I to jest dobry przykład dla innych gmin. Co do kultury i tolerancji, to kultura i tolerancja pieca i komina powinna zachowac milczenie.
          • lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 02.02.13, 14:32
            Gość portalu: behemot napisał(a):

            > Może i mniejszość ma prawa ale decyduje wiekszość, jak to zrobiono w Ozimku. I
            > to jest dobry przykład dla innych gmin. Co do kultury i tolerancji, to kultura
            > i tolerancja pieca i komina powinna zachowac milczenie.
            Wyzsza kultura polska powinna sie uniesc ambicja i zrezygnowac z niemieckich pieniedzy i wszystkiego co niemieckie. To tyle do Bog,honor ,ojczyzna:) Wszystko co ciebie otacza ma swoj poczatek w niemieckiej kulturze...
            • Gość: Pol Wielokulturowość regionu to puste frazesy IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.13, 15:21
              "Wszystko co ciebie otacza ma swoj poczatek w niemieckiej kulturze..."

              Ty tak naprawdę myślisz? Musisz mieć nieźle nasrane w bani :-) Chyba, że myślisz o starych golfach i pasatach na twojej wiosce :-)

              Przypomnę ci historę "tolerancji niemców" na tych ziemiach, to zaledwie 80 lat temu:

              28 kwietnia 1929 – do Opola po raz pierwszy przyjechał polski teatr (Teatr Polski z Katowic) – w sali ratusza wystawił operę Stanisława Moniuszki Halka. Po przedstawieniu aktorzy zostali bestialsko pobici przez niemiecką bojówkę.

              1938 – w czasie nocy kryształowej bojówki hitlerowskie zmuszają rabina Nowej Synagogi przy Hafenstrasse (dzisiejszej ul. Piastowskiej) do rozlania benzyny wewnątrz świątyni i podpalenia jej. Zniszczono także 13 żydowskich sklepów, a ich rodziny pobito, po czym nałożono na nich karne kontrybucje. Rozpoczęła się emigracja pozostałej ludności żydowskiej z miasta.

              1939–1945 – w czasie II wojny światowej w Opolu funkcjonują obozy pracy przymusowej i oddziały robocze jeńców wojennych. Liczba mieszkańców wzrasta do ok. 60 tysięcy wskutek napływu migrujących ludzi z bombardowanych rejonów III Rzeszy.

              1942-1943 - Żydzi z Opola i okolic, którzy nie zdążyli wyemigrować przed wojną, zostają deportowani do Terezina oraz Brzezinki (obozów zagłady jakbyś nie wiedział lub nie chciał pamiętać głąbie)

              1945 - Opole ponownie zostaje włączone w granice państwa polskiego.

              To co dała nam "kultura niemiecka": Krematoria, kominy, obozy zagłady, cylkon B, pogromy żydowskie, palenie żywcem całych wsi. Jeśli ty się czujesz dobrze w jej objęciach i jesteś tym otoczony to twój problem, ja dziękuję za to.

              W wolnej niepodległej Polsce, masz pokój, włos ci z głowy nie spadnie, dostaniesz od Polski wykształcenie nawet w języku niemieckim, masz opiekę medyczną, spełniasz się i rozwijasz. Więc szanuj tę ziemie, szanuj Polaków i Ślązaków którzy dają ci to czego twój ojciec lub dziadek odmawiali innym. I miej umiar w absurdalnych żądaniach, bo gościnność polska jest znana i ceniona w świecie ale nie należny jej nadwyrężać.

              A teraz zważ na szali zbrodnie i przestępstwa niemców po jednej stronie i zamazane tablice z niemieckopodobnymi nazwani po drugiej stronie. Jeśli wy niemcy nie czujecie wstydu i umiaru, nie czujecie nietaktu z tego powodu to nie pier...dolcie o wielokulturowości, bo nic o nas i naszej kulturze i uczuciach nie wiecie. Jesteście wyobcowaną grupą zaczadzonych prusaków i tyle. Kropka.
              • lugnian Re: Wielokulturowość regionu to puste frazesy 02.02.13, 18:00
                Gość portalu: Pol napisał(a):

                > "Wszystko co ciebie otacza ma swoj poczatek w niemieckiej kulturze..."
                >
                > Ty tak naprawdę myślisz? Musisz mieć nieźle nasrane w bani :-) Chyba, że myślis
                > z o starych golfach i pasatach na twojej wiosce :-)
                >
                > Przypomnę ci historę "tolerancji niemców" na tych ziemiach, to zaledwie 80 lat
                > temu:

                Kontynluj i opisz te wspaniale czasy po 1945. Ale to Polska wywolala wojne domowa na Slasku.....czy Niemcy wpadliby na to
                zeby w 8 lat po wojnie przyjechac do Warszawy i wystawiac klasyke niemiecka....w 29 roku to byla czysta polska prowokacja.Pozatym powolujesz sie na czasy wojenne a jak Polska sie zachowywala w czasach pokoju? Nikt nie jest dumny z czasow wojennych bo umozliwilo to tylko wam na Slask przyjsc.Wy jestescie dumni z tego ze przez pol wieku mieliscie ludzi drugiej kategorii.


                • Gość: Pol Re: Wielokulturowość regionu to puste frazesy IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.13, 18:37
                  "zeby w 8 lat po wojnie przyjechac do Warszawy i wystawiac klasyke niemiecka....w 29 roku to byla czysta polska prowokacja"

                  Wystawienie sztuki to twoim zdaniem prowokacja za którą można było skatować aktorów.
                  Więc jak my mamy traktować stawianie tablic z niemieckimi nazwami. Jak mamy traktować taką prowokację i jej prowodyrów? Nie porównuj nas do niemców, nie patrz oczami niemców. My nie jesteśmy zwyrodniałymi zbrodniarzami, nie będziemy was traktować tak jakbyście wy traktowali nas gdyby tu nadal były niemcy. Ale nie miej nas za głupców którzy o tym nie wiedzą. My wiemy kim jesteście i na co was stać.

                  "a jak Polska sie zachowywala w czasach pokoju?" - polska jest wolna dopiero od 24 lat i w tym czasie włos z głowy MN nie spadł i nie spadnie, Polska płaci za możliwość uczenie się wam w języku niemieckim, możecie studiować po niemiecku, żyjecie w pokoju na straży którego stoi państwo Polskie, macie opiekę medyczną, możecie się rozwijać, spełniać ale wy tylko tablice po niemiecku ku...wa stawiać chcecie. Popatrzcie na siebie krytycznie i wyciągnijcie z tego wnioski. Szanujcie nasze uczucia, naszą historię. Te tablice to tak jakbyście nosili na ręce opaski ze swastyka - to płachta która nas razi. Ja nie chcę słuchać niemieckiego szprechania i wcale wam nie zabraniam szprechać tylko nie zjawiam się na waszych imprezach i tyle. Ale tablice są widoczne, są ohydnym znakiem dramatycznej historii tej ziemi, są symbolem ucisku, zbrodni i dominacji niemców. I nie mów że wojna jest bez znaczenia bo nie jest, bo te miliony zamordowanych dziś nie ma głosu, oni milczą. A wy żyjecie, i cieszcie się życiem a nie jątrzcie.
                  • lugnian Re: Wielokulturowość regionu to puste frazesy 02.02.13, 19:00
                    Te tablice to tak jakbyście nosili na ręc
                    > e opaski ze swastyka - to płachta która nas razi. Ja nie chcę słuchać niemiecki
                    > ego szprechania i wcale wam nie zabraniam szprechać tylko nie zjawiam się na wa
                    > szych imprezach i tyle. Ale tablice są widoczne, są ohydnym znakiem dramatyczne
                    > j historii tej ziemi, są symbolem ucisku, zbrodni i dominacji niemców. I nie mó
                    > w że wojna jest bez znaczenia bo nie jest, bo te miliony zamordowanych dziś nie
                    > ma głosu, oni milczą. A wy żyjecie, i cieszcie się życiem a nie jątrzcie.

                    Pozostaje napisac tylko... ci co przez stulecia gnebili Ukraincow przyszli i zaczeli gnebic Slazakow. Macie tyle trupow w piwnicy ale grac Apostola wsrod narodow:)

                    • Gość: Pol MN to jeden wieli pusty frazes IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.13, 01:57
                      Ślązak to ja, a ty to niemiec. Nie mieszaj dwóch porządków. Brak ci po prostu wiedzy i argumentów. To powiem ci tylko, że w Ameryce też biją murzynów :-) hahaha
                      • lugnian Re: MN to jeden wieli pusty frazes 03.02.13, 11:17
                        Gość portalu: Pol napisał(a):

                        > Ślązak to ja, a ty to niemiec. Nie mieszaj dwóch porządków. Brak ci po prostu w
                        > iedzy i argumentów. To powiem ci tylko, że w Ameryce też biją murzynów :-) haha
                        > ha

                        Tylko Polak tego nie rozumie ze najpierw jest sie zwiazany z regionem a pozniej z panstwem.
                        Tak te Bawarczyk jest takim samym Niemcem jak Slazak.I ty argumentujacy bedziesz zawsze z za Buga:)
                        • Gość: Pol Re: MN to jeden wieli pusty frazes IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.13, 14:31
                          "Tylko Polak tego nie rozumie ze najpierw jest sie zwiazany z regionem a pozniej
                          z panstwem. Tak te Bawarczyk jest takim samym Niemcem jak Slazak"

                          No jeśli z państwem to najpierw Śląsk, potem Polska a nie Niemcy. Jak się czujesz związany z niemcami to dzieli nas przepaść!!! Żyjmy zatem obok siebie i ignorujmy na wzajem bo nasze światy są bardzo odległe.

                          "Tak te Bawarczyk jest takim samym Niemcem jak Slazak" - to świadczy tylko o twoim wielkim problemie z identyfikacją, tylko opolski "niemiec" może tak argumentować, ty zawsze będziesz mentalnie z Rzeszy.
                        • erka-4 Re: MN to jeden wieli pusty frazes 15.02.13, 16:43
                          lugnian napisał:

                          > Tylko Polak tego nie rozumie ze najpierw jest sie zwiazany z regionem a pozniej
                          > z panstwem.
                          > Tak te Bawarczyk jest takim samym Niemcem jak Slazak.I ty argumentujacy bedzies
                          > z zawsze z za Buga:)


                          ...a czemu niby z za Buga,chociaż tam także wielu Polaków było,ale byli nad Wisłą i Odrą także od setek wieków.
                          Więc może on nie jest z za Buga a taki Polak miejscowy,śląski jak każdy inny Ślązak.
                          • Gość: theo Re: MN to jeden wieli pusty frazes IP: *.netcologne.de 17.02.13, 23:05
                            Re: MN to jeden wieli pusty frazes
                            Autor: erka-4 15.02.13, 16:43 napisał:
                            "...a czemu niby z za Buga,chociaż tam także wielu Polaków było,ale byli nad Wisłą i Odrą także od setek wieków".

                            Wiek to sto lat. Sto wieków to dziesięć tysięcy lat. Kilkaset wieków to... Chcesz nam wmówić, że już Neandertalczycy byli Polakami? Sam chyba w to nie wierzysz.
                  • Gość: theo Re: Wielokulturowość regionu to puste frazesy IP: *.netcologne.de 05.02.13, 15:27
                    do "pol" IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.13, 18:37:
                    "a jak Polska sie zachowywala w czasach pokoju?" - polska jest wolna dopiero od 24 lat... "My nie jesteśmy zwyrodniałymi zbrodniarzami..." (sic! - uwaga moja)

                    Nie miałem zamiaru wtrącać się do polemiki na temat, dla ludzi o pewnym poziomie wykształcenia zrozumiałym, jak tablice dwunazwowe w rejonach, w których mieszka ludność mniejszościowa, od wielu wieków autochtoniczna o zdecydowanej przewadze. Lecz jak każdy normalny człowiek nie lubię kiedy ktoś jednostronnie przedstawia fakty historyczne, w dodatku chronicznie naginane dla własnych potrzeb. Ktoś, kto Sląsk i Slązaków widzi pod kątem odwiecznego wroga, obrzucając ich epitetami dla najmłodszych niezrozumiałymi. Ktoś, kto wzrastał i nabywał doświadczeń w zupełnie innych warunkach, innej kulturze i miejscu. Ktoś, kto z pozycji wydumanej wyższości próbuje przymuszać miejscową ludność do posłuszeństwa, jak to czynili jego przodkowie z ludnością Ukrainy. Ktoś, kto przywiózł własną kulturę, zupełnie obcą autochtonom, kulturę postszlachecką, zarozumiałą i bezkompromisową. Ktoś, kto już w 1922 roku zaczął dyktować i wymagać, a kiedy nie osiągał sukcesu wrzeszczał i groził. Dlatego teś nadaliśmy temu komuś zasłużenie miano "gorol", od niemieckiego "Groll" (uraza,ansa), "grollen" (ryczeć, wrzeszczeć, mieć urazę do kogoś, mieć złość na kogoś). Próbując złagodzić pejoratywność tego określenia i wspierając się na przypuszczeniach językoznawców niemieckich, przybysze szukali pochodzenia tego słowa od nazwy "góral". Lecz my na Sląsku mówimy "górol", a to nie jest to samo co "gorol".
                    Jeśli wierzyć twoim słowom, to przed 24 laty Polska nie była wolna, była inna od teraźniejszej, brzydka, a teraz jest łagodna, cicha i szukająca zgody z autochtonami. A ty i twoi rodzice pewnie w brzydiej nie mieszkaliście, a jeśli, to byliście straszliwie gnębieni. Tylko przez kogo? Może przez UFO-ludków? W rzeczywistości to Polak Polaka męczył, walił pałą, strzelał ostrymi nabojami. Ci strzelający, niewinne baranki, żyją nadal w Polsce i mają się dobrze, lepiej nawet niż wtedy, kiedy strzelali. A tak między nami, skąd mam mieć pewność, że ty, twój ojciec, albo ktoś z rodziny nie należeliście do tych gnębicieli? Swiętoszków z was robisz, a może być, że zakrwawiona pałka wam spod bluzy wyłazi.
                    A tak na poważnie, czy Niemcy nie mogliby twierdzić, że źli to byli ci sprzed 1945 roku i ci obecni nie odpowiadają za to co wtedy inni nawyrabiali. Mogli, ale mieli odwagę przyznać się do wszystkich zbrodni, których się dopuścili, kajają się przy każdej rocznicy wybuchu wojny, przepraszają i płacą grube pieniądze, także Polsce. Płacili przed 24 laty i nadal płacą. A w Polsce czeski film, nikt nic nie wie o zbrodniach wypędzania, o przepraszam, przesiedleniach, jak to niewiniątka nazywacie. Pewien profesor z uniwersytetu poznańskiego powiedział nawet w wywiadzie dla tygodnika "Przegląd", że deportacje były przeprowadzane humanitarnie. Humanitarnie.. mój Boże, czy załganie i niehonorowość jest cechą każdego prawdziwego Polaka? Gdzieś na tym forum jest mój post o tym, co wyrabiali Polacy wypędzający Slązaków. Przytoczę go, bo plecież tutaj tak, że aż w tyłku szczypie:
                    "A wsparłem się na książkach, Edmunda Nowaka "Cień Łambinowic", osobistych wspomnieniach Gerharda Gruschki z Gliwic "Zgoda, ein Ort des schreckens", którego jako czternastoletniego chłopca wtrącono do obozu "Zgoda" w Swiętochłowicach, lecz głównie na opracowaniu Piotra Madajczyka "Przyłączenie Sląska opolskiego do Polski 1945-1948". Piotr Madajczyk wymienia ponad dwieście miejscowości, w których powstały obozy koncentracji wypędzanej po 1945 roku rodzimej ludności opolszczyzny. Tworzono je w więzieniach, budynkach szkolnych, budynkach urzędowych i wielkich gospodarstwach rolnych. Przy opisie codziennych czynności polskiej służby obozowej nie skrywa Piotr Madajczyk niczego. Oto niektóre jego uwagi: "bicie w czasie przesłuchań", "bicie po przesłuchaniach", "bicie co dwie godziny", "codzienne bicie i egzekucje", "bicie pejczami, prętami i rurkami metalowymi, kablem lub gumowymi pałkami", "bicie w stopy", "torturowanie", "strzępy mięsa zwisały z ciała", "szczucie psami", "skakanie ze stołu na piersi leżących na podłodze", "chodzenie po leżących", "łamanie palcy, kości", "przytrzaskiwanie palcy drzwiami", "kopanie", "gwałcenie kobiet", "strzelanie w tłum", "rozstrzeliwanie starszych więźniów" i co tam jeszcze tym polskim zwyrodnialcom wpadło do głowy. Skąd wywodzili się ci zboczeńcy? Głównie "z klasy robotniczo-chłopskiej Zagłębia Dąbrowskiego" - pisze Piotr Madajczyk - ale także "z centralnej Polski", "z kieleckiego", "z radomskiego", "z lubelskiego", a nawet "z Golubia Dobrzynia".
                    Czy podobnie skatowali Niemcy polskich aktorów, których wspominasz? Czy tę waszą historię mamy szanować? Chybaś się szaleju napił, albo trawki nabakał. No, ale według ciebie to nie mogliście być wy, bo przecież, jak to mówicie, jak co złego, to nie my. A ty piszesz, że tablice z podwójnym nazewnictwem miejscowości na poniemieckich ziemiach "są ohydnym znakiem dramatycznej historii tej ziemi". Jakże chorym trzeba być, by pleść takie brednie? Niewielu z was ma odwagę przyznać się do popełnionych zbrodni, większość woli milczeć. Pewnie uważają, że milczenie jest złotem? Lecz w tych przypadkach jest przeciwnie, jest tchórzostwem i hańbą!


              • Gość: Salomela Blumstein Re: Wielokulturowość regionu to puste frazesy IP: *.customers.d1-online.com 03.02.13, 00:20
                Spójrz na tobie podobnych - biedaku . Spójrz na swoich braci "prawdziwych Polaków" - O co walczycie ?Dokąd zmierzacie "prawdziwi Polacy " ???
            • Gość: Grzegorz M. Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.13, 16:40
              "Wyzsza kultura polska powinna sie uniesc ambicja i zrezygnowac z niemieckich pieniedzy i wszystkiego co niemieckie."

              Tak więc po pierwsze, proponuję, aby Niemcy zrezgnowali z wszystkiego co polskie w Polsce:

              1.sprzedadzą Polakom kupione za bezcen spółki skarbu państwa i inne przedsiębiorstwa, z których wiele zostało następnie zamkniętych na zasadach wrogiego przejęcia, po to aby wyeliminować konkurencję. Przykładem jest przejęcie za grosze, a następnie zamknięcie przez Südzucker Cukrowni Otmuchów, przez co pracę straciło ok 300 osób.

              2.sprzedadzą udziały w polskich bankach, agencjach ubezpieczeniowych i innych firmach

              3.zlikwidują polskie ekspozytury niemieckich banków, żerujących lichwą na Polakach

              4.wycofają pozostałe niemieckie wydawnictwa gazetowe i czasopisma: głównie koncernu Axel Springer - jak do niedawna Dziennik-Gazeta Prawna oraz Gruner + Jahr Polska - np. Focus

              5.sprzedadzą przejęte tytuły polskiej prasy lokalnej, której 90% znajduje się już w rękach 2 niemieckich spółek wydawniczych, jak Passauer Neue Presse, i Polskapresse. Przykładowy z dziesiątków przejętych tytułów to "Gazeta Wrocławska". Aby nie być gołosłownym:
              www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/prasowy-monopolista
              www.wsd.edu.pl/publikacje/Kledzik_Media_lokPATKrakow.pdf
              www.dt.com.pl/_files/Polskapresse%20przejmuje%20Grupe%20e-budownictwo.pdf
              www.wirtualnemedia.pl/artykul/polskapresse-przejmuje-grupe-e-budownictwo-pl
              6. - a spółka Bauer Media niech zwróci radio RMFFM Polakom

              7.zwrócą zrabowane Polakom podczas 2 Wojny Światowej-magazynowane w jej czasie na zamku w Kamieńcu Ząbkowickim i nigdy niezwrócone kosztowności, malowidła, stare księgi.

              8.przestaną zatrudniać Polaków w Niemczech w firmach pośrednikach tzw. "Leihfirmach" w których Polacy pracują za najniższe możliwe stawki, dostając 700-800 EUR miesięcznie i nie mając prawie żadnych gwarancji pracowniczych, kierowanymi będąc do pracy takich wyzyskiwaczy jak Tchibo, gdzie w wielkich centrach dystrybucyjno-logistycznych o wdzięcznej nazwie "Lager" - jak np. ten w okolicach Neumarktu w Pn Bawarii pracują oni w systemie zmianowym "półdziennym" od 6.00 rano do 15.30 i 15.30-2.00 w nocy w atmosferze zastraszenia i terroru Teamleiterek o gestapowskim zacięciu, gdzie podstawowym używanym słowem jest Schneller!

              Po drugie, teraz natomiast odniosę się do samego głosowania:

              Mniejszości Niemieckiej w omawianych terenach Ozimka i okolic jest 20%. Niemcy zapytani o to, czy w Chociebożu czyli dzisiejszym Cottbus postawiliby znak z Polską nazwą miejscowości, jak ich znam skwitowaliby to krótko: "Tak. Wtedy, gdy będzie 50%+1 Mniejszości Polskiej, tzn. jak stanie się ona Większością Polską".

              3 miejscowości były przeciw, w tym sam Ozimek, a znacznie więcej za tablicami. Jednak niespełna 11 tysięczny Ozimek skupia jednak ok 50% wszystkich mieszkańców gminy! W jego ramach natomiast jest ok. 20% Mniejszości Niemieckiej.
              O czym więc rozmawiamy?
              Argument, który łączy moc wiążącą decyzji o umieszczeniu tablic z liczbą głosujących radnych, czy miejscowości, a nie z liczbą reprezentowanych przez te miejscowości czy radnych mieszkańców gminy jest FAŁSZYWY!
              NIE LICZY SIĘ TO, JAKI PROCENT RADNYCH CZY MIEJSCOWOŚCI GŁOSOWAŁO ZA TABLICAMI, LECZ JAKI REPREZENTOWANY PRZEZ TE MIEJSCOWOŚCI I RADNYCH ODSETEK LUDNOŚCI! Inaczej nie żyjemy w demokracji, gdyż warunkiem jej istnienia są obowiązujące kryteria większościowe obywateli opowiadających się za bądź przeciw czemuś. Kropka.

              Reszta jest milczeniem.

              GM
        • Gość: Diter Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.13, 21:17
          A jakie obowiązki ma mniejszość? Jak narazie to tylko słyszę że mają prawo do tego lub tamtego i że są notorycznie dyskryminowani i poszkodowani. Słyszę, że wszędzie jest lepiej niż w Polsce. Mniejszość uważa że Polska to beznadziejny kraj. Mniejszości w innych krajach integrują się z krajem w którym przyszło im żyć, uczciwie pracują i płacą podatki. Duża część ludzi którzy uważają się za Niemców, pracuje poza granicami kraju, i tam płaci podatki a do Polski przyjeżdża na święta i urlopy. Ale jak już przyjedzie do Polski to głośno krzyczy że ma prawo do tego czy do tamtego, że płaci podatki i należy mu się jak psu micha. Nie patrzy na innych tylko na swój koniec nosa, a jak jest niezgodnie z tym co się chce (należy) to uważa się dyskryminowany i poszkodowany. Co do urzędasów i wydawanych na nich pieniędzy proszę się przyjrzeć kto pracuje w urzędzie marszałkowskim. Czy nie aby WASZA Bedrunka (i sporo innych) i jej świta dobrana w myśl zasady - bierny, mierny ale wierny. Więc proszę nie zarzucać że pieniądze wydawane są na jakichś urzędasów, bo sporo tych urzędasów to krajanie z mniejszości. Chciałbym żeby inne mniejszości zamieszkujące teren naszego kraju posiadały chociaż 1/10 przywilejów mniejszości niemieckiej. Pan Rasch robi niepotrzebne zamieszanie. Nikt nie złamał prawa. Nikt nie dyskryminuje nikogo. Ale jest nie tak jakby chciał Pan Rasch, bo mniejszość niemiecka ma PRAWO. Prawo do czegoś nie jest tożsame z tym że tak musi być. Może, ale nie musi. I tu jest problem. Mniejszość uważa że musi i nic ich to nie interesuje. Może gdyby płacili za te tablice to ich zapał znacznie by ostygł
    • Gość: dupek Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: 62.244.150.* 02.02.13, 15:56
      Demokratycznie wybrana Rada Miejska Ozimka w demokratycznym, jawnym głosowaniu odrzuciła uchwały wprowadzające dwujęzyczne nazwy w niektórych miejscowościach gminy, przedstawione jej przez burmistrza Ozimka Marka Korniaka. Rada Miasta głosowała przedstawione jej uchwały, bo tego wymagało obowiązujące w Polsce prawo. Czy należy widzieć w tym zamach na demokrację? Czy Niemcy nie umieją przegrać z klasą?
    • Gość: Joachim Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.13, 15:58
      Niech nas Pan Bog broni przed podwojnymi nazwami, przynajmniej w gminach Krapkowice i Ozimek. Pomodlmy sie o to wspolnie.
      • marszalek1980 Re: Wielokulturowość regionu? To puste słowa 02.02.13, 18:30
        pomódlmy się o to, jak pierwyj modliliście się zza Bugiem... tylko tam Ukraińcy nie dali sobie w kaszę dmuchać
    • Gość: berni Okres oficjalnej, urzędowej germanizacji nazewnict IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.13, 19:05
      Pierwsze pisemne wzmianki o miejscowościach śląskich pochodzą z X i XI w. Zapisane one zostały między innymi przez kronikarzy królów czeskich i cesarzy niemieckich. W czeskiej kronice Kosmasa znajdujemy nazwę castellum Kladsko (981) oznaczającą gród Kłodzko (niem. Glatz). W bulli papieskiej z roku 1000 ustanawiającej we Wrocławiu biskupstwo pojawia się najstarszy zapis dotyczący miasta: Wrotizlaensem (niem. Breslau). Biskup z Merseburga Thietmar - kronikarz wojennych zmagań cesarza Henryka II z pierwszymi władcami Polski - wymienia wiele śląskich grodów, m.in.: Iławę (Ilua 1000), Głogów (Glogua 1010), Niemczę (Nemchi, Nemzi 1017).
      Są to nazwy pochodzenia słowiańskiego: Wrocław od imienia Wrocisław; Iława od wyrazu ił = muł; Głogów od głóg; Niemcza od wyrazu Niemcy (jak pisze kronikarz ”który stąd swą nazwę wywodzi, że niegdyś przez nas.
      Pierwsze nazwy niemieckie pojawiły się wraz z przybyciem niemieckich kolonistów. W 1175 r. książę wrocławskich Bolesław Wysoki zezwolił cystersom z Lubiąża na sprowadzenie osadników z Niemiec. Pierwsza pisemna wzmianka o ich przyjeździe na Śląsk pochodzi z 1202 r. Dopiero jednak po bitwie na Legnickim Polu (1241r.) zwiększyła się liczba przybywających kolonistów. Osiedlali się nie tylko w dziewiczym lesie, który należało wykarczować, aby pozyskać ziemię pod zabudowę i do uprawy, ale często też zamieszkiwali wśród miejscowej słowiańskiej ludności na terenie istniejących już wsi i miast. Przywieźli dobytek, narzędzia potrzebne do pracy oraz własne zwyczaje, w tym także dotyczące nazywania miejscowości. Przede wszystkim jednak posługiwali się odmiennym językiem. Musieli więc zastane nazwy dostosować do własnego sposobu wymawiania i zapisywania, podobnie zresztą jak czynili to rodzimi mieszkańcy z nazwami przywiezionymi i tworzonymi przez kolonistów.
      Wówczas to pojawiły się warianty niemieckie nazw polskich, np.: Wrocław – Breslau, Koźle – Cosel, Opole – Oppeln, Racibórz – Ratibor, Leśnica – Leschnitz, Dębnik – Damnik oraz polskie warianty nazw niemieckich, np.: Kreuzburg - Kluczbork, Dittersdorf - Dytmarów, Reichenbach – Rychbach (dziś Dzierżoniów), Friedland – Ferląt (dziś Korfantów), Schönwald – Szywałd, Rossberg - Rozbark.
      Tam, gdzie żyjący obok siebie ludzie rozumieli się, byli dwujęzyczni, często tłumaczono nazwy - z niemieckiego na polski, np.: Festenberg – Twardogóra, Fischerei – Rybarze, Neukirch – Nowa Cerekiew, Altdorf – Stara Wieś oraz z polskiego na niemiecki, np.: Długomilowice – Langlieben, Izbicko – Stubendorf, Pokrzywnica – Nesselwitz.
      Niektóre miejscowości miały także nazwy podwójne, określające samodzielnie osadę w danym języku, np. Rosenberg – Olesno, Falkenberg – Niemodlin, Georgenberg – Miasteczko, Zülz – Biała. Utrzymały się one do czasów najnowszych, co ilustruje fragment opisu miast śląskich z 1845
      Powstawały także nazwy mieszane, czyli takie, w których łączono elementy polskie i niemieckie, najczęściej niemieckie imiona męskie oraz polski przyrostek nazewniczy -ice, -ów. Przykładem może być nazwa wsi Ocice (dziś część Raciborza). zapisana w 1294 r. jako Ocycy seu Ottendorf , zaś w 1306 r.: in Gola que Ottonis villa vulgariter autem Ocyci sive Ottyndorf appellatur. Zapisy te informują nas, że najstarsza nazwą była Gola (oznaczająca obszar bezleśny, goły). Gdy z końcem XIII w. zjawili się tam koloniści niemieccy, zmieniono nazwę na Ottendorf, od imienia zasadźcy i pierwszego wójta Otto. Jednocześnie powstała równoległa nazwa polska Ocicy o znaczeniu ‘ludzie Ottona’. Przez lata występowały dwie nazwy tej wsi Oticze i Ottindorf, a od XVII w. Ottitz.
      Od połowy XVIII w., tj. od wcielenia Śląska do Prus, zwiększył się wpływ i nacisk czynnika urzędowego, administracyjnego na system nazewniczy, czego wyrazem były oficjalne spisy nazw miejscowości.
      Pierwszym etapem tej akcji była tzw. „kolonizacja fryderycjańska”. Królewska deklaracja z 1773 r. podkreślała znaczenie narodowości:
      „Wyraźnie przy tym chcemy, aby w okolicach, w których dotychczas wszystko jeszcze jest polskie, osiedlano tylko Niemców, jak i odwrotnie – na obszarach niemieckich można również osiedlać Polaków.”
      I tak między Opolem, Kluczborkiem i Olesnem w latach 1741–1805 powstało około 200 nowych osad. 130 z nich otrzymało nazwy wyłącznie niemieckie, w tym przede wszystkim pamiątkowe od nazwisk i imion pruskiej warstwy rządząco-posiadającej, np. Buddenbrock - od nazwiska rodowego von Buddenbrock (= pol. Brodnica) czy liczne Friedrichswillen – osady powstałe z woli króla Fryderyka.
      Około 30 tworzyły starsze nazwy rodzime typu Chobie, Kopalina, Gać.
      Ostatnia zaś grupa została utworzona przez dodanie członów odróżniających do wcześniej zniemczonych nazw słowiańskich, np. Frei Tschappel (Czaple), Neu Kielbaschin (Kiełbasin).
      Rozwijający się od połowy XVIII w. przemysł górnośląski przyczynił się również do powstania sporej liczby nazw niemieckich. Niemieckie określenia dużych obiektów przemysłowych przenoszono celowo na sąsiednie osady czy stacje kolejowe, a stare nazwy polskie znikały z urzędowych wykazów. Przykładem może tu być historia Chorzowa. Na gruntach tej wsi uruchomiono w 1796 r. kopalnię węgla kamiennego. W 1801 r. zbudowano obok niej królewską hutę żelaza o nazwie Königshütte. Dla robotników zatrudnionych w hucie i kopalni powstało osiedle o tej samej nazwie. Szybko stało się ono za małe dla wciąż wzrastającej liczby pracowników. Założono więc kilka nowych kolonii robotniczych i w 1868 r. temu kompleksowi osadniczo-przemysłowemu nadano prawa miejskie i oficjalną nazwę Königshütte.
      Pierwszy urzędowy projekt zniemczania wszystkich nazw śląskich został przygotowany w 1873 r. przez nadprezydenta prowincji śląskiej we Wrocławiu, barona von Nordenflychta, aby:
      „ [...] niemieckie oko mogło te nazwy czytać, ucho brzmienie uchwycić, a niemiecki język je wymówić.”
      Kontynuowanie tego projektu miało miejsce w latach 30-tych naszego wieku, Wówczas pojawiły się nowe argumenty polityczne. Przypominano, że polskie brzmienie nazw stawiało pod znakiem zapytania niemieckość Górnego Śląska, wobec czego Niemcy po 1918 r. poniosły straty terytorialne na rzecz odrodzonego państwa polskiego. Nazwy niemieckie usuwano w Alzacji, Czechosłowacji, w Poznańskiem oraz w polskiej części Górnego Śląska. Ponadto zmiany nazewnictwa wymagała również nowa ideologia i program rządzącej w Rzeszy partii, gdyż
      „ [...] duma z naszego języka i naszej świadomości narodowej nakazuje sama przez się przemiany obcojęzycznych nazw miejscowości na niemieckie [...] Obcojęzyczne nazwy miejscowe kryją też w sobie narodowe niebezpieczeństwo i mogą prowadzić do omyłek opinii światowej w sprawie narodowości.”
      Początkowo zmiany ograniczały się do usunięcia z nazw miejscowych członu Polnisch (polski), który najczęściej zastępowano innym, np. Polnisch Neukirch zmieniono na Groß Neukirch (dziś Polska Cerekiew).
      Do 1933 r. innych zmian było niewiele (7) – np. przetłumaczono Brzezetz na Birken (dziś Brzeźce), zmieniono Dziergowitz na Oderwalde (dziś Dziergowice). W 1933 r. przemianowano tylko dwie nazwy miejscowości, w 1934 ogłoszono 23 zmiany, a w 1935 już 29. Największe nasilenie tej akcji przypadło na 1936 r. Wówczas to zdarzało się, że jednym rozporządzeniem nadprezydent prowincji ogłaszał nawet kilkadziesiąt zmian. Łącznie w 1936 r. w rejencji opolskiej zmieniono 1088 nazw miejscowości. W następnym roku przemianowano jeszcze 160 wsi sołeckich, przysiółków i osiedli. W zasadzie na tym zakończono akcję usuwania nieniemieckich nazw miejscowych w rejencji opolskiej. Trwała ona jednak nadal w rejencjach wrocławskiej i legnickiej – tam jej nasilenie przypadło na lata 1937 – 1938. W rejencji wrocławskiej przemianowano 359 nazw miejscowości, a w legnickiej 178.
      • Gość: theo Re: Okres oficjalnej, urzędowej germanizacji naze IP: *.netcologne.de 03.02.13, 14:12
        Do "berni",
        z uwagą przeczytałem twój post i muszę powiedzieć, że mi się podobał. Co prawda mógłby być mniej upolityczniony, ale na bezrybiu i rak ryba. Jednak nie wszystko co piszesz można zostawić bez komentarza. Dlatego pozwolę sobie poczynić parę uwag by przedstawić mój pogląd na niektóre opisane przez ciebie tematy.

        1. "W czeskiej kronice Kosmasa znajdujemy nazwę castellum Kladsko (981) oznaczającą gród Kłodzko (niem. Glatz)".
        Cosmas von Prag urodził się w 1045 roku, zmarł w 1125. Jego Chronica Boemorum pochodzi z 1119 roku. Zapisana w niej nazwa grodu brzmi castellum Cladsko, a nie Kladsko. Kosmas używa w niej nazwy tego grodu zawsze z literą "a". Także w innych dokumentach występuje czeskie "a", a więc Cladsko, Kladsko, od czeskiego wyrazu "klada" (kłoda). W XIII wieku pojawiła się już zniemczona forma Glaz, później Glatz. Pierwsza nazwa z "o" zapisana została w języku niemieckim i pochodzi z XVI wieku (Glotz), Dopiero w połowie XIX wieku Klodsko, zaś Kłodzko w 1946 roku.

        2. "W bulli papieskiej z roku 1000 ustanawiającej we Wrocławiu biskupstwo pojawia się najstarszy zapis dotyczący miasta: Wrotizlaensem (niem. Breslau)".
        Nazwa pojawiła się w kronice biskupa Thietmara z Merseburga, który towarzyszył cesarzowi Ottonowi III w podróży do Bolesława Chrobrego i pod rokiem 1000 zapisał w polskiej formie fonetycznej imię nowo mianowanego biskupa wratyslawskiego Johannem wrotislaensem. Pod rokiem 1017 użył nazwy Wortislawa civitates. Nazwa Breslau choć uważana za niemiecką ma etymologię słowiańską.

        3. "Biskup z Merseburga Thietmar - kronikarz wojennych zmagań cesarza Henryka II z pierwszymi władcami Polski - wymienia wiele śląskich grodów, m.in.: Iławę (Ilua 1000), Głogów (Glogua 1010), Niemczę (Nemchi, Nemzi 1017)".
        Biskup pisze wprawdzie Ilua, lecz nie jest to leżąca w województwie warmińsko-mazurskim (olsztyńskie) Iława, lecz leżąca na południe od Zagania nad rzeką Czerna, Iłowa. Zaś Glogua w innych dokumentach śląskich (Schlesischen Urkundenbuch) występuje też pod nazwami Glogov, Glagov, a nawet Hlochov.

        4. "Wówczas to pojawiły się warianty niemieckie nazw polskich, np.: Wrocław – Breslau, Koźle – Cosel, Opole – Oppeln, Racibórz – Ratibor, Leśnica – Leschnitz, Dębnik – Damnik..."
        Nazwa Wrocław jest wtórną i pojawiła się późno. Wprawdzie Thietmar używał formy z Wrot-, lub Wort-, jednak ilościowo zdecydowanie przeważała w dokumentach z tamtych czasów nazwa Wratislavia, od znanego od początków IX wieku imienia władców Czech (Wratislav). Imię Wrotislaw w dokumentach zebranych w Schlesischen Urkundenbuch do 1300 roku nie występuje, a jedynie w trzech przypadkach jego spieszczenia jak Wrotis, Wrotek, Wrocis (XII-XIII wiek). Imię, a raczej nazwa miejscowa Wrotislaw, tak wcześnie występuje tylko u Thietmara, choć jako przymiotnik (wrotislaensem).
        Koźle, niem. Cosel (czyt. kozel) jest prawdopodobnie również pochodzenia czeskiego od nazwy Kozel (kozioł). Nazwa w formie Koźle pojawiła się dopiero w połowie XIX wieku. Wcześniej Cosle, iuxta Kozli (XII wiek).
        Nazwa Opole wystąpiła w Schlesischen Urkundenbuch do roku 1300 tylko jeden raz i to w dokumencie spoza Sląska (Tyniec), prawdopodobnie sfałszowanym. W średniowieczu używano form Opal, Opel, Opol, Opul.
        Polska nazwa Racibórz ma pochodzić od staropolskich słów *ratiti - walczyć i *borь - walka i jak łatwo rozpoznać jest to takie masło maślane. Po czesku nazywa się to miasto Ratibor, od stsł. rati - karczować i bor - las sosnowy. Od mniej więcej Raciborza po Koźle, a nawet dalej na północ, widać po lewej stronie Odry rozległe pola uprawne, po prawej zaś duże kompleksy niekarczowanych lasów sosnowych. Niemcy nie mają swojej nazwy dla Koźla, Raciborza i Leśnicy. Przyswoili sobie słowiańskie.




    • Gość: berni Okres oficjalnej, urzędowej germanizacji nazewnict IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.13, 19:15
      We wschodniej części Górnego Śląska, która decyzją zwycięskich mocarstw przypadła w 1922 r. Polsce, przystąpiono do urzędowej polonizacji nazewnictwa. Ponieważ większość nazw niemieckich miała tam warianty polskie, stały się one oficjalnymi nazwami, np. Królewska Huta zamiast Königshütte, Giszowiec w miejsce Gieschewald. Również pierwotne nazwy niemieckie, upodobnione powierzchownie do języka polskiego, stały się nazwami urzędowymi, np. Frelichów zamiast Frölichhof, Brandys w miejsce niem. Brandeis.
      Nad prawidłowym przebiegiem polonizacji i repolonizacji nazw geograficznych czuwała powołana w 1946 r. Komisja Ustalania Nazw Miejscowych i Obiektów Fizjograficznych przy Urzędzie Rady Ministrów. Obiegowe opinie o całkowitym „oczyszczeniu” nazw na Śląsku z elementów niemieckich nie odpowiadają prawdzie, gdyż około 1220 (13 %) urzędowych nazw polskich nawiązuje do pierwotnej nazwy niemieckiej bądź to przez tłumaczenie całej nazwy (np. Hirschberg – Jelenia Góra) lub jednego jej członu (Tiefensee – Głębocko; por. niem. tief = głęboki), bądź przejęcie w wersji polskiej imienia zawartego w nazwie (np. Dziećmarowy – niem Dittmerau; imię Dietmar zostało przyswojone do polszczyzny już w średniowieczu jako Dziećmar), bądź przez dostosowanie obcego brzmienia do polskiego systemu głosowego (np. Ruderswald – Rudyszwałd).
      Przyswajanie i wymiana obcych nazw jest zjawiskiem normalnym i powszechnym w kontaktach międzyjęzykowych. W XX i XXI w. jednak tendencje do administracyjnej kodyfikacji nazewnictwa przekształciły się w przymus prawny i oficjalny, nabrały akcentów politycznych,po przyjęciu w 2005 r. przez Sejm ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym na terenach zamieszkałych przez mniejszości narodowe MN oszalała kłamie na swoich wiecach o tym że to oni płacą za tablice i tym nabierają tych biednych ludzi .
    • Gość: berni Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.13, 19:28
      Puste słowa to wypisuje pan Norbert Rasch, Raszyński ? szef Mniejszości Niemieckiej. " zwrócić uwagę na konsekwencje i wydźwięk tejże decyzji" jakie konsekwencje znowu otworzycie


      Wkłada kij w mrowisko napuszcza jednych na drugich pod pretekstem jak mówi "nasze głębokie rozczarowanie". panie Raszyński stołek się wysuwa czy nuda ?

      • lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 02.02.13, 19:36
        Gość portalu: berni napisał(a):

        > Puste słowa to wypisuje pan Norbert Rasch, Raszyński ? szef Mniejszości Niemiec
        > kiej. " zwrócić uwagę na konsekwencje i wydźwięk tejże decyzji" jakie konsekwen
        > cje znowu otworzycie
        >
        >
        > Wkłada kij w mrowisko napuszcza jednych na drugich pod pretekstem jak mówi "nas
        > ze głębokie rozczarowanie". panie Raszyński stołek się wysuwa czy nuda ?


        Swiat wedlug zakutego pisowskiego glaba:)
        >
        • Gość: berni Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.13, 19:56
          NIE JESTEM Z PISU A ZA GŁĄBA TO art. 216 §2 Kk, zgodnie z którym kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Znieważyć można poprzez epitet, ubliżenie komuś, np. nazywając kogoś kretynem. O tym co zostanie uznane za zniewagę decydują względy kulturowe i kontekst.
          • lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 02.02.13, 21:58
            Gość portalu: berni napisał(a):

            > NIE JESTEM Z PISU A ZA GŁĄBA TO art. 216 §2 Kk, zgodnie z którym kto znieważa i
            > nną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ogr
            > aniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Znieważyć można poprzez e
            > pitet, ubliżenie komuś, np. nazywając kogoś kretynem. O tym co zostanie uznane
            > za zniewagę decydują względy kulturowe i kontekst.

            Synku chcesz mnie nastraszyc?:) Ty nie jestes osoba ty jestes berni:) Idz i podaj mnie do prokuratury ale juz
            • erka-4 Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 03.02.13, 15:13
              Też nie lubię jak ktoś pisze pod ukrytym nikiem,ale ty nie masz prawa mu ubliżać,możesz nie zgadzać się z czyimś poglądem,ale tyś nic nie napisał na temat swoich poglądów,a jedynie oplułeś faceta bo pisze co uważa za słuszne,przedstaw kontrargumenty własne.
              No i skąd taki twój wniosek,że on na polecenie P i S - u pisze,to jak już normalny Polak pisze po polsku na forum ponoć polskim to nie może być innym tylko członkiem P i S - u ???Zaznaczam,że nic nie mam do P i S-u,wszak normalni ludzie jak inni.
              • lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 03.02.13, 17:54
                erka-4 napisał:

                > Też nie lubię jak ktoś pisze pod ukrytym nikiem,ale ty nie masz prawa mu ubliża
                > ć,możesz nie zgadzać się z czyimś poglądem,ale tyś nic nie napisał na temat swo
                > ich poglądów,a jedynie oplułeś faceta bo pisze co uważa za słuszne,przedstaw ko
                > ntrargumenty własne.
                > No i skąd taki twój wniosek,że on na polecenie P i S - u pisze,to jak już norma
                > lny Polak pisze po polsku na forum ponoć polskim to nie może być innym tylko cz
                > łonkiem P i S - u ???Zaznaczam,że nic nie mam do P i S-u,wszak normalni ludzie
                > jak inni.
                Na polecenie pisu napisalem? Nie, reprezentuje ten sam poziom jak pan Jarek ktory niedawno byl w Opolu. Jesli ktos neguje moje istnienie albo odmawia mi praw nie jest dla mnie czlowiekiem jak kazdy inny.

    • Gość: berni Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.13, 19:50
      Mniejszości Niemieckiej w ciągu 10 lat ubyła co najmniej jedna trzecia członków.
      Norbert Rasch, szef MN na Opolszczyźnie, zaraz po tym, jak GUS opublikował wstępne dane, z których wynikało, że osób, które deklarują niemiecką narodowość jest dużo mniej niż 10 lat temu, odparł, że najważniejsza jest nie ilość, lecz jakość i oferta, jaką się składa członkom MN.
      Według GUS w Polsce jest obecnie 109 tys. 10 lat temu było ich prawie 160 tys. Co więcej - wówczas można było zdeklarować tylko jedną narodowość, więc określić się trzeba było jednoznacznie. W spisie w ubiegłym roku narodowości można było podać więcej. Tym samym ponad 50 tys. osób powiedziało o sobie, że jest jednocześnie i Polakiem, i Niemcem.
      Przed zjazdem pojawiały się głosy krytyki, że to katastrofa i zaniedbanie nowych władz MN.
      Ale to jest najlepsze :
      Deklarowanie śląskości „odczytujemy jako deklarowanie otwartości na mieszaną kulturę pogranicza, a więc również otwartości na kulturę i język niemiecki, który ze względów historycznych jest nieodzownym elementem Górnego Śląska. Podkreślając, iż każdy Niemiec na Śląsku jest Ślązakiem, Walne Zgromadzenie ustala, że TSKN powinno jeszcze bardziej pogłębiać przeżywanie niemieckości w jej specyficznym śląskim wymiarze, biorąc w tym względzie pod uwagę szanse, jakie płyną z jeszcze szerszej edukacji regionalnej »Heimatkunde «” - napisali w uchwale. Jednym zdaniem: Ślązak to też Niemiec. I tyle.

      JESTEM ŚLĄZAKIEM A NIE NIEMCEM pANIE R WY SOBIE TO TŁUMACZCIE JAK CHCECIE
      ZA 10 LAT NIKOMU WASZ ORGANIZACJA NIE BĘDZIE POTRZEBNA I ZNIKNIE . BO ŻYĆ TU BĘDĄ SAMI ŚLĄZACY.





      • lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 02.02.13, 22:07
        Gość portalu: berni napisał(a):

        > Mniejszości Niemieckiej w ciągu 10 lat ubyła co najmniej jedna trzecia członków

        poprostu jestes klamca...opole.gazeta.pl/opole/1,35086,13317485,GUS_liczy_Niemcow__Tym_razem_jest_ich_znacznie_wiecej.html
    • k100 szlag mnie trafia kiedy Niemcy ucza 02.02.13, 21:51
      nas wielokuturowosci. Trudno zapomna ich wielokurturowosc podczas IIWS. Proponuje niech sami naucza sie tej kulturowosci zeby kogos uczyc.
      W/g Niemcow wielokulturowosc jest ta ktora wygodna sie dla nich ot taki nieznaczacy szczegol ale jak ze wazny. Bo tu nie chodzi o wielokulturowosc a o sile przepicia i tak to malymi kroczkami do przodu do przodu maja juz niemieckie szkoly finansowane przez Polske. Niemcom w Polsce z dobrobytu popieprzylo sie w glowach.
      • lugnian Re: szlag mnie trafia kiedy Niemcy ucza 02.02.13, 22:03
        k100 napisał:

        > nas wielokuturowosci. Trudno zapomna ich wielokurturowosc podczas IIWS. Proponu
        > je niech sami naucza sie tej kulturowosci zeby kogos uczyc.
        > W/g Niemcow wielokulturowosc jest ta ktora wygodna sie dla nich ot taki nieznac
        > zacy szczegol ale jak ze wazny. Bo tu nie chodzi o wielokulturowosc a o sile pr
        > zepicia i tak to malymi kroczkami do przodu do przodu maja juz niemieckie szkol
        > y finansowane przez Polske. Niemcom w Polsce z dobrobytu popieprzylo sie w glow
        > ach.

        Wiadomo ze to tylko chodzi o polska zawisc:)
      • Gość: Schlesier Re: szlag mnie trafia kiedy Niemcy ucza IP: *.net122.zawadzkie.com 03.02.13, 03:04
        Debil jestes i to tyle na temat... zyjemy w demokracji i jesli wiekszosc w danej miejscowosci chce dwujezycznych nazw to takl powinno byc. Jesli radni chca wiecej na zlobki to niech zrezygnuja ze czesci swoich poborow. wtedy bedzie i wilk syty i owca cala. a tak to syci beda tylko polscy "radni-bezradni"
    • Gość: Robert Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.124.181.212.sioru.com 03.02.13, 00:04
      Co ten hanys,farbowany niemiec Rash, piepszy ,iinterpretuje wielokulturowosc jak mu wygodnie.
      Angela Merkel powiedziala ,ze multikulti sie nie sprawdza.
      Jak jest tak za multikulti to dlaczego dyskryminuje polskie dzieci w Polsce,to hamstwo i beszczelnosc.

      • Gość: Syn Goeringa Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.citymedia.pl 03.02.13, 00:33
        Tablice nikomu nie wadzą. Nie bójmy się ich. Ale z innej beczki, bo się tu na kulturę powołuje MN. A co ona zrobiła dla kultury? Przez 25 lat istnienia MN nie pokazali tu nic specjalnego, nie pokazał się żaden ciekawy twórca MN, żaden interesujący dziennikarz, pisarz, malarz. W biznesie też słabiutcy, nikogo tu nie ściągnęli, sami nic nie pokazali. Słowem, nic poza pozamiatanymi podwórkami i pomalowanymi krawężnikami nie wnoszą do kultury regionu. A mają przecież NTO, taka mocna arena do pokazania się. Ale i tam nudzą. Tak samo w TVP i radiu RP Opole. Tylko o stołki w UMWO potrafią się kłócić jak haziaje z PO i SLD, ha, ha, ha....
    • sokratovicz Niemcy 03.02.13, 00:47
      oni są za wielokulturowością TYLKO wtedy, gdy są w mniejszości. kiedy stanowią większość zawsze dożą do asymilacji, germanizacji mniejszości. i to nie czasy ujka Adolfa, ani Żelaznego Kanclerza. już w późnym średniowieczu w miastach na Pomorzu Zachodnim, w których większość stanowili Niemcy, zabraniano na targach używać narzecza słowiańskiego.

      ile było języków w Rzeszy w średniowieczu i ile przetrwało do dziś? Fryzowie się trzymają, bo zawsze mieszkali na wyspach. Słowian połabskich nie ma. Łużyczanie to kurcząca się garstka. słowiańscy Dolnoślązacy, którzy jeszcze na pocz. XIX w. stanowili większość na prawym brzegu Odry, zostali zalani kolonistami niemieckimi i zgermanizowali. w połowie XIX w. w peryferyjnych dzielnicach Wrocławia utrzymywała się polska mowa dolnośląska. Prusowie zniknęli...

      ze wszystkich mniejszości żyjących do II wojny światowej w Polsce/Rzeczypospolitej tylko Tatarzy utracili swoją mowę (ale nie tożsamość!). więc jeśli Niemiec próbuje uczyć Polaka poszanowania dla praw mniejszości etnicznych, to tak, jakby parkinsonowiec dawał zdrowym lekcje gry w bierki.
      • lugnian Re: Niemcy 03.02.13, 11:28
        sokratovicz napisał:

        > oni są za wielokulturowością TYLKO wtedy, gdy są w mniejszości. kiedy stanowią
        > większość zawsze dożą do asymilacji, germanizacji mniejszości. i to nie czasy u
        > jka Adolfa, ani Żelaznego Kanclerza. już w późnym średniowieczu w miastach na P
        > omorzu Zachodnim, w których większość stanowili Niemcy, zabraniano na targach u
        > żywać narzecza słowiańskiego.


        Przyznaj sie wszystko spisales z ksiazeczki malego wszechpolaka:).Ty mowisz o sredniowieczu...Polacy nawet nie wiedza skad sie wzial ich Mieszko,moze byl Wikingiem a moze Niemcem?:) Pierwsze jakiekolwiek wzmianki to tylko powolywanie sie na Galla Anonimusa z 12 wieku. Ale ty wiesz ze Niemcy zakazywali wtedy mowic po polsku:) Pierwszy miarodajny kronikarz polski to z 15 wieku Jan Dlugosz.Ale i tak wiedza historyczna Polaka opiera sie na grafomani Sienkiewicza w 19 wieku. Wyznaczasz nowe kierunki naukowe,ze Polacy w sredniowieczu byli swiadomi swojej przynaleznosci narodowej:)
        Pisz dalej jest smiesznie:). Naukowcu pobadaj dlaczego Polacy wypedzili Luzyczan z prawej strony Nysy jak juz sie tak o nich troszczysz...
        • sokratovicz Re: Niemcy 03.02.13, 15:02
          piszesz nie na temat.
          Pomorze Zachodnie nie należało do Polski, poza momentami w X, XI i XII wieku, więc nie wiem, dlaczego dla Ciebie "narzecze słowiańskie" znaczy język polski, a Słowianie pomorscy - Polacy. a gdzie ja pisałem o tożsamości narodowej w średniowieczu?
          wiedzę historyczną znamy nie tylko od kronikarzy, ale też z innych źródeł pisanych, dokumentów. a kronikarze mieli tendencje do fantazjowania...
          widzę u Ciebie supermerytoryczną argumentację. nie dziwi mnie to. pokaż mi mniejszość narodową, nad którą Niemcy panowali przez długi czas i jej nie zwalczali. nima!
          powtarzam: Niemcy są tylko wtedy za wielokulturowością, gdy są w mniejszości.

          Łużyczanie wysiedleni z Polski? no przecież Stalin i komuniści planowali wyrzucenie wszystkich mniejszości z komunistycznej Polski, więc czemu mieli oszczędzić Łużyczan? kilka wiosek przesiedlono o parę kilometrów na zachód, tyle.
          • lugnian Re: Niemcy 03.02.13, 17:41
            sokratovicz napisał:

            > piszesz nie na temat.
            > Pomorze Zachodnie nie należało do Polski, poza momentami w X, XI i XII wieku, w
            > ięc nie wiem, dlaczego dla Ciebie "narzecze słowiańskie" znaczy język polski, a
            > Słowianie pomorscy - Polacy. a gdzie ja pisałem o tożsamości narodowej w średn
            > iowieczu?
            > wiedzę historyczną znamy nie tylko od kronikarzy, ale też z innych źródeł pisan
            > ych, dokumentów. a kronikarze mieli tendencje do fantazjowania...
            > widzę u Ciebie supermerytoryczną argumentację. nie dziwi mnie to. pokaż mi mnie
            > jszość narodową, nad którą Niemcy panowali przez długi czas i jej nie zwalczali
            > . nima!
            > powtarzam: Niemcy są tylko wtedy za wielokulturowością, gdy są w mniejszości.
            >
            > Łużyczanie wysiedleni z Polski? no przecież Stalin i komuniści planowali wyrzuc
            > enie wszystkich mniejszości z komunistycznej Polski, więc czemu mieli oszczędzi
            > ć Łużyczan? kilka wiosek przesiedlono o parę kilometrów na zachód, tyle.
            Gdzie napisalem ze Pomorze Zachodnoe nalezalo do Polski?
            No to oczekiwalem tego Jockera z rekawa i napiszesz ktory to kronikarz napisal ze nakazane bylo mowienie tylko po niemiecku w sredniowieczu..duzo pisania fantazji nie popartych zadnym dowodem jak zawsze u narodowcow polskich duzo trescii malo faktow.
            Poza tym winni jak juz czegos zlego to sa inni Stalin, komunisc i czy Bog wie kto a jak juz ....to
            umniejszanie spraw tak jak u ciebie pare wsi .Albo kilkudziesieciu Zydow zabitych przez zolnierzy Hallera,nie 10 mln wypendzonych a 3 mln itd zawsze mowi sie nie o fakcie ale tylko o liczbie jakby to cos zmienialo. Nadmuchiwanie liczby zabitych przez Ukraincow ale nic o gnebieniu Ukraincow przez stulecia, pacyfikowanie ukrainskich wsi w okresie miedzywojennym i palenie cerkwi.
    • Gość: basia Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.13, 08:51
      Nie mam nic przeciwko mniejszościom ale uważam że w granicach państwa polskiego nazwy miejscowości powinny być tylko w języku polskim jak również język urzędowy tylko polski.
    • erka-4 Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa 03.02.13, 09:12
      cytat:

      "Rasch zapewnia, że tablice są szansą, a nie zagrożeniem. - To nie mniejszości mają być wielojęzyczne, lecz całe społeczeństwa. Wielojęzyczność pozwala poznawać kulturę każdego języka, daje lepsze szanse zawodowe, jest warunkiem koniecznym rozwoju gospodarczego. Wyrażamy nadzieję, że mieszkańcy całego województwa opolskiego dostrzegą, iż dwujęzyczność, a więc także dwujęzyczne tablice, jest ich wspólnym dobrem, które podkreśla wyjątkowość regionu w Polsce oraz Europie - stwierdza. "

      ...pan Rasch ma rację,wielokulturowość to szyld Regionu Śląskiego i każdego innego także,a zatem tak po kolei,Śląsk jako część składowa Państwa Polskiego,gdzie także kilku Niemców mieszka winien mieć w nazwie na tablicach wszystkich,zaznaczam wyrażnie wszystkich patrząc od góry na tablice,żeby było jasne jak słońce na nieboskłonie:
      nazwa miejscowości w języku;
      polskim,
      śląskim,
      i ewentualnie niemieckim jak sobie mieszkańcy miejscowości w większości zażyczą.

      • erka-4 post scriptum... 03.02.13, 09:19
        ...tylko pytanie mam zasadnicze,kto taką rewolucję sfinansuję,bo ja mam już dośc tych podatków i podwyżek różnych,jeszcze płacić za jakieś wielokulturowe tablice,nie bardzo mi się to obecnie uśmiecha.
        Poczekajmy aż minie KRYZYS,z nim winno się w pierwszym rzędzie zmierzyć,tablice mogą poczekać na lepsze czasy.
      • Gość: Kuna Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.13, 09:48
        Śląskie = Polskie, tylko niemieckie to zboczenie i policzek dla nas
        • erka-4 Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 03.02.13, 10:19
          No ale,jak tam w jakieś wsi polsko-śląskiej kilku Niemców się znajdzie i reszta się zgodzi to co tam szkodzi,niechaj sobie domalują tę trzecią niemiecką nazwę miejscowości.
          Przynajmniej każdy zauważy,jaka ona była kiedyś niemiecka.
          Oczywiście pod żadnym warunkiem nie wolno dopuścić,aby uzywano niemieckich nazw miejscowości w języku hitlerowskim.
          • Gość: gosc Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.13, 10:26
            erka-4 napisał:

            > Oczywiście pod żadnym warunkiem nie wolno dopuścić,aby uzywano niemieckich nazw
            > miejscowości w języku hitlerowskim.

            ekspert erka-sztyry sie odezwal.

            A jaki to jest ten "język hitlerowski".?!
            Moze trzeba napisac po austriacku, jako dowod kto tu byl przed pruskimi Niemcami od 12 wieku
            • Gość: knedliczek Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.124.181.212.sioru.com 03.02.13, 12:26
              Moze trzeba napisac tablice po Czesku,bo wczesniej byli tu Czesi,a przed Czechami Slazacy.
              • sokratovicz Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 03.02.13, 15:05
                a nie zastanowiło Cię nigdy, czemu te śląskie nazwy były pisane ortografią polską, a nie czeską?
                • Gość: knedliczek Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.124.181.212.sioru.com 03.02.13, 15:54
                  Toż napisalem,ze najpierw byli Slazacy,ludzie mowiacy gwara slaska,a potem Czesi ,czy ktos tam.
            • erka-4 te kameleon zakamuflowany... 03.02.13, 14:32
              ...no jak to nie wiesz,wszak byli to Ślązacy,jeden ze szczepów słowiańskich.

              Taki jeden z przykładów,których można przytoczyć setki a nawet tysiące, jak słowiańską nazwę wioski pisaną "po prusku" zapisywać zaczęto w języku "hitlerowskim":

              Hitlerowcy zmieniają nazwę wsi z Klein Silsterwitz na Silingtal.
              Polska nazwa Sulistrowiczki.

              pl.wikipedia.org/wiki/Sulistrowiczki
    • Gość: Tolerancyjny Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.13, 16:21
      Proponuję tym wszystkim, którym tak tutaj źle udać się do naszych sąsiadów za granicę (około 260 km). Tam będą mieli wszystko w ich ojczystym języku. Nie po to wojnę wygraliśmy by teraz na nowo się germanić
    • Gość: Markos Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.13, 18:57
      Na Opolszczyźnie, jak i w całej Polsce, wielokulturowość jest oczywiście ważna. Podobnie jak ważne jest aby naród wiedział kto mu w historii sprzyjał, a kto go zwalczał. O ile mi wiadomo, to Niemcy w II wojnie św. wybili nam 6 mln ludzi, zrabowali wszelkie dobra i doszczętnie zniszczyli np. Warszawę. Moja babcia na odgłos samolotów reagowała z trwogą do końca życia. A my teraz chcemy nazywać polskie miejscowości po niemiecku nazywając to modelową wielokulturowością. Miejmy odrobinę honoru i nie klękajmy przed Niemcami na każdym kroku. Na opolszczyźnie to Polacy są gospodarzami. Jeśli Niemcy chcą, aby zakończyć już odwoływanie się do historii, to pogadajmy choćby o tym, czy można im np. zniszczyć stolicę i w ramach reparacji zbudować jeden budynek (pałac kultury). ... Dlatego moja opinia jest taka: kierujmy się w życiu kulturą, ale w sprawach niemczenia opolszczyzny bądźmy asertywni.
    • Gość: vbn Jaka wielokulturowość? I jakiego regionu? IP: *.internetia.net.pl 03.02.13, 20:02
      Już się tego w życiu nasłuchałem - region, samodzielność - i stek innych kłamstw i ideologi z cyklu "śląsk opolski" dorabianych tylko po to aby mieć jakieś wojewódzkie stołki dla znajomych pasożytów. Zlikwidować ten grajdoł i demokratycznie w każdej miejscowości referendum - Wrocław, albo Katowice i koniec kabaretu za piniążki podatników
    • kolumb4601 Wyniki plebiscytu - Kto jest "mienszewikiem" 03.02.13, 21:48
      Czy zgadzasz się z opinią Norberta Rascha?
      Tak - 89%

      Nie - 11%

      Razem bioracych udzial - ponad 1.700 osob.
      I to by bylo na tyle...
      (JTS)
      • Gość: Heniek Re: Wyniki plebiscytu - Kto jest "mienszewikiem" IP: *.124.181.212.sioru.com 04.02.13, 01:20
        Nie od dzis wiadomo,ze gazeta GWno manipuluje wynikami glosowan,aby osiagnac swoje cele.
        • kolumb4601 Re: Wyniki plebiscytu - Kto jest "mienszewikiem" 04.02.13, 15:09
          Poważny zarzut.

          Jego wymowę deprecjonuje jednak autor w/w oskarżenia.
          Jest nim typowy, nielogujący się, tchórzliwy kundelek, typu “Burek – obszczymurek -forumowy“.
          Oto jego ostatnie wpi(siki) na tym forum.



          Re: Wyniki plebiscytu - Kto jest "mienszewikiem" IP: *.124.181.212.sioru.comGość: Heniek 04.02.13, 01:20 Odpowiedz
          Nie od dzis wiadomo,ze gazeta GWno manipuluje wynikami glosowan,aby osiagnac swoje cele.

          Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł IP: *.124.181.212.sioru.comGość: knedliczek 03.02.13, 15:54 Odpowiedz
          Toż napisalem,ze najpierw byli Slazacy,ludzie mowiacy gwara slaska,a potem Czesi ,czy ktos tam.

          Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.124.181.212.sioru.comGość: Robert 03.02.13, 00:04 Odpowiedz
          Co ten hanys,farbowany niemiec Rash, piepszy ,iinterpretuje wielokulturowosc jak mu wygodnie.
          Angela Merkel powiedziala ,ze multikulti sie nie sprawdza.
          Jak jest tak za multikulti to dlaczego dyskryminuje polskie dzieci w Polsce,to hamstwo i beszczelnosc

          Ps
          Popracuj nad Polską ortografią – „beszczelnosc“.
          Kup lub ukradnij Polską klawiaturę.
    • Gość: Heniek Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste słowa IP: *.124.181.212.sioru.com 04.02.13, 19:40
      Manipulacja polega na tym,ze hanysy z MN postanowily dac do gazety GWno, artykol,ze ich sie nie rozpieszcza i wiekszosc jest be, a oni cacy,skrzykneli sie aby na lamach gazety GWno glosowac na swojego Adolfa Firera Raasha , i pokazac wiekszosci,ze chce wiekszych praw dla MN, bo im ciasno i chcieli by sie bardziej panoszyc i rozpychac. Chcielu poprzez to nazucic;patrzcie wiekszoasc glosuje za tym aby nam dali wiecej,i po to ten artykow,to przyczynek aby im dawac wiecej i wiecej.Czy gazeta GWno maczala w tym palce, to sie mozna domyslac,hanysy z MN sa za durne aby wymyslec ta prowokacje,w prowokacjii prym wioda od wiekow pejsaci,aby osiagnac swoje niecne cele,ale kto pod kim dolki kopie sam w nie wpada,i nie raz w historii odpowiadali za swoje podzeganie,tak niemcy jaki pejsaci.
      • lugnian Re: Niemcy: Wielokulturowość regionu? To puste sł 04.02.13, 22:13
        Gość portalu: Heniek napisał(a):

        > Manipulacja polega na tym,ze hanysy z MN postanowily dac do gazety GWno, artyko
        > l,ze ich sie nie rozpieszcza i wiekszosc jest be, a oni cacy,skrzykneli sie aby
        > na lamach gazety GWno glosowac na swojego Adolfa Firera Raasha , i pokazac wi
        > ekszosci,ze chce wiekszych praw dla MN, bo im ciasno i chcieli by sie bardziej
        > panoszyc i rozpychac. Chcielu poprzez to nazucic;patrzcie wiekszoasc glosuje
        > za tym aby nam dali wiecej,i po to ten artykow,to przyczynek aby im dawac wiece
        > j i wiecej.Czy gazeta GWno maczala w tym palce, to sie mozna domyslac,hanysy z
        > MN sa za durne aby wymyslec ta prowokacje,w prowokacjii prym wioda od wiekow p
        > ejsaci,aby osiagnac swoje niecne cele,ale kto pod kim dolki kopie sam w nie wpa
        > da,i nie raz w historii odpowiadali za swoje podzeganie,tak niemcy jaki pejsaci
        > .

        Nielubieni kogos sie moze zdarzyc ale jak sie juz wszystkich nie lubi...toz to Polak:)
        Jak slysze hanys to mnie to jakos tak cieplo robi kolo serca:) Jeste moim idolem...:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja