Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którzy ...

    • jureek Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz 12.03.13, 09:42
      We Frankfurcie i w całej Hesji wróciła zima. Jest mróz, sypie śnieg, na drogach chaos i wielokilometrowe korki. Jak to dobrze, że dojeżdżam komunikacją publiczną i rowerem, bo omijając stojących w korkach punktualnie dojechałem do pracy.
      Jura
      • Gość: marder Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.13, 09:57
        Wczoraj w Wa-wie byłe extra śnieżyca, też wszystko stało, ale zmarzły mi ręce przy 12 km pod wiatr. Mimo dobrych rękawic i mimo podgżewacza. Może pora kupić trochę audiobooków i dołączyć do main stream? Nie. Dostałem w nagrodę zwolnienie z obierania kartofli na odbiad!
        • sokratovicz śnieżyca? 12.03.13, 19:05
          śnieżyca? jaka śnieżyca? sucho, lekki mrozik i cholernie fajne warunki do jazdy! :-) Opole pozdrawia.
          • jureek Re: śnieżyca? 12.03.13, 19:08
            sokratovicz napisał:

            > śnieżyca? jaka śnieżyca? sucho, lekki mrozik i cholernie fajne warunki do jazdy
            > ! :-) Opole pozdrawia.

            Dziękuję i też pozdrawiam. We Frankfurcie nadal sypie jak diabli, chaos na lotnisku, chaos na ulicach, żeby się tylko wiatr nie odwrócił, bo rano miałem pod wiatr.
            Jura
            • Gość: marder Re: śnieżyca? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 12:31
              W wawie też dzisiaj sypie jak cholera, ale powietrze jest dość suche, więc można jeżdzić bez problemu no i wiatr nie przesadza. Apropos: koledzy przepraszam, ale te śnieżyce to chyba przeze mnie... tak winien jestem ja i moje opony zimowe ;-). Trzy razy już je zdejnowałem tej zimy i za każdym razem natura prawie natychmiast mi pokazywała wyciągnięty palec w geście angielskich łuczników, sypiąc śniegiem po okolicy. Stwierdziłem, że teraz się nie złamie i nie będę ich zakładał. Zobaczymy kto kogo przetrzyma!
            • Gość: marder Re: śnieżyca? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 12:35
              Apropos: pozdrowienia z Wa-wy - jakoś mi sie zapomnieło dopisać.
      • Gość: Opole rules Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.13, 01:40
        To typowo niemiecki bałagan, w Polsce to nie do pomyślenia. Trochę śniegu i mają paraliż :-) To samo angole, a u nasi śnieg pada i żaden problem rano przejadą się solarki i po problemie. Żadnych dodatkowych korków.
    • rekin.finansjery Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którzy ... 12.03.13, 22:23
      To prawda z tymi kompleksami Polakow. To sie troche zmienia, bo kraj jest otwarty, ludzie wyjezdzaja i widza, ze w bardziej cywilizowanym swiecie troche inaczej to wyglada.

      To tak jak z przychodzeniem z pleacakami miejskimi do pracy biurowej, zamiast aktowki/neseserka. Mnie sie pytano w pracy dlaczego przychodze z plecakiem, i to z takim zdziwieniem wlasnie, ze nie wypada. No coz, w Polsce wiele rzeczy nie wypada, z uwagi na te kopleksy tej niby klasy sredniej, ale Polska nie jest jakims wyznacznikiem norm zachowania, a raczej wciaz sie uczy. Pracowalem kiedys dla firmy w UK, w ktorej nasz dyrektor finansowy (po 50-tce, byly City-man londynskiego jak to mowia, tez zaiwanial z plecakiem, chociaz podjezdzal sobie Mesiem cabrio, a i nasz big boss tak przychodzil, na poczatku go nie poznalem jak sie przyjalem heheh). Nasz gosc od jakosci i ISO, kontraktor zarabiajacy 700 funtow dziennie, co drugi dzien przyjezdzal rowerem - szosowka - w pelnym uniformie kolarskim - smiesznie to wygladalo bo gosc chudy jak patyk i w kombinezonie obcislym.

      U nas jest jeszcze mentalnosc biednego kraju, ze samochod to luksus, a rower to bida. Z moich obecnych menadzerow polskich nikt nie dojezdza rowerem, bo pewnie obciach by byl, jeden jedyny ale wysiedzial sie troche w Finlandii wiec moze troche sie odtrul od tej polskiej mentalnosci "wstydu". Trzeba jednak stwierdzc ze samochod JEST wygodny i ruch i rower nie sa dla kazdego.

      Ja zaczalem jezdzic do pracy jakies 2 lata temu, ale tylko ze wzgledow zdrowotnych, bo tak naprawde to nie za bardzo lubie jezdzic ;) Ale jako ze jestem juz po zlej stronie 30-tki, do pracy mam ok. 5 km, wiekszosc drogi przez jeden ze wspanialych parkow miejskich i wzdluz Wisly (mieszkam w malym miescie), z gorki, to od poczatku marca do konca listopada dojezdzam na rowerze (warunek - nie moze padac snieg albo deszcz-jak mnie zastanie w drodze to trudno, i nie moze byc ponizej -10stopni) - to jest razem 40 minut dziennie, z tymze ze do domu przyjzdzam upocony, bo pod gorke jest i to calkiem niezla. Do pracy moge przychodzic ubrany jak chce, jezdze wiec w ciuchach rowerowych, w pracy sie lekko plukam i zakladam swiezego tshirta albo i spodnie, ale rozumiem ludzi ktorzy maja jakis dress-code rygorystyczny i nie chce im sie przebierac. Po prostu trzeba chciec i tyle.
      W londynie w City bankierzy i maklerzy zarabiajacy po kilkaset tys. funtow rocznie przyjezdzaja na rowerze - to tez troche moda i lans, ponoc na rozmowach o prace pytaja sie czy jest parking dla rowerow ;) - moja firma ma znakomity parking dla rowerow, plus chciala nam kaski rowerowe kupowac w ramach promocji bhp (pomysl z centrali z UK), ale w Polsce nie bylo na to kasy.

      Szczerze mowiac, to mnie to nie interesuje kto czym jezdzi i dlaczego, nie zamierzam nikogo przekonywac, wazne ze ja czuje sie znakomicie, chociaz czasami juz mam dosc tego roweru :)
      • Gość: marder Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 12:34
        W 100% popieram, choć ja już się uodporniłem na warunki atm. Pozdrawiam
      • Gość: ABS Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 17:01
        Wiesz, ogólnie się z tobą zgadzam, ale uważam że tzw dres code, a może bardziej dopasowanie stroju do sytuacji to nie tylko kwestia kompleksów, ale właśnie kultury i szacunku. Oczywiście to kwestia dosyć osobista, ale choć nie jestem starej daty to drażni mnie taki dysonans. Studenci na egzamin przychodzą dziś tak samo jak na zajęcia (są oczywiście wyjątki) a jeszcze 15 lat temu na egzamin szło się w garniturze. To okazanie szacunku prowadzącemu i sytuacji. Podobnie jak widzę kobietę człapiącą w rozciapanych baletkach, albo w butach do biegania to żal patrzeć. Ale na szczęście są kobiety które by nie wyszły w tym śmieci wyrzucić. Są ludzie którzy do spodni garniturowych ubierają buty do biegania bo to oczywiście zdrowe i wygodne. Świat dzisiaj jest coraz bardziej byle jaki, przaśny i brzydki i to często właśnie w imię walki z pseudo-kompleksami cześć klasy średniej podgląda zbzikowanych bogaczy (tych którzy już z nikim się muszą liczyć, ale to nie czyni z nich ludzi gustownych, a często to są dyletanci w wielu kwestiach, no może poza pomnażaniem pieniędzy, ale to w życiu nie jest najważniejsze) i myślą że jak będą podobnie "wolni" i "ekstrawaganccy" to pozbędą się swoich kompleksów. Ja także bym mógł chodzić na zajęciach w sandałach, krótkich spodenkach i podkoszulku i nikt by mi złego słowa nie powiedział, ale sam czułbym się z tym źle. To przypomina takich dresiarzy którzy z dresu do biegania zrobili swój garnitur wyjściowy (to w czym oni biegają? W dresie z jednym paskiem?)
        • rekin.finansjery Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz 13.03.13, 21:37
          Szczerze mowiac to nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Jezeli o rower, to napisalem wyraznie, ze niektorzy jak musza sie jakos specjalnie ubierac do pracy, to ja to rozumiem, i nie chca sie przebierac po rowerze, to tez rozumiem, wiec na tym rowerze do pracy nie jezdza.

          Jezeli o mnie, ze chodze tshircie, u mnie caly dzial i ze dwa inne tak chodza, dzialy IT, menadzerowie tylko pod koszulami (ale ten co przyjezdzal rowerem, to jak byl wslasnie dzien ze przyjezdzal, powiedzmy z polowe tygodnia, to tez w tshircie pomykal).

          Tak jak moweisz, dress code to jest dopasowanie sie do sytuacji, co wypada, a co nie wypada. Gdybym ja zaczaal chodzic w koszuli i spodniach pod garnitur, to bylby niezly dysonans, kilka razy tak przyszedlem to ludzi zestresowalem ze jakas wizyta moze kogos waniejszego jest, albo sie pytali czy mam imieniny albo czy mam zamiar prosic o podwyzke :)))

          Ale jak mamy goscia z szefostwa z naszego dzialu z UK albo Niemiec, to zadnych dziurawych spodni ani butow nikt raczej nie zaklada heheh, trzeba sie jakos prezentowac (ale nie jest to wymagane).
          • Gość: ABS Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.13, 01:53
            Wiem, że nie wiesz o co mi chodzi :-)
        • Gość: Boddoxx Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz IP: 194.8.126.* 14.03.13, 11:12
          > Studenci na egzamin przychodzą dziś tak
          > samo jak na zajęcia (są oczywiście wyjątki) a jeszcze 15 lat temu na egzamin sz
          > ło się w garniturze.

          Gdzie? Ja studiowałem w latach 1988-1993 na PG WTIiE i na egzamin nie chodziło się a garniturach, chyba że na ustny do Polowczyka.
          • Gość: ABS Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.13, 02:01
            PO 91-96, normą był garnitur, zestaw z marynarką lub przynajmniej ciemny sweter
    • jureek Re: Kto się wstydzi jeździć na rowerze? Ci, którz 16.03.13, 19:07
      Będąc dzisiaj na zakupach (oczywiście rowerem) widziałem przed Media Marktem faceta przewożącego pralkę automatyczną na przyczepce rowerowej. W sumie niegłupie rozwiązanie, z powodu gabarytów pralka nie zmieści się do większości bagażników samochodowych, a na tę przyczepkę pasowała idealnie.
      Jura
Inne wątki na temat:
Pełna wersja