Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo s...

    • Gość: gość 2013 Mój stary przykład z Norymbergii jest aktualny. IP: *.punkt.opole.pl 10.04.13, 19:21
      Mój wpis został usunięty. Podałem przykład jak w Norymberdze w latach 70-tych rozwiązano ten problem. No cóż, normalna rzecz, CENZURA!!!
      • rattir Re: Mój stary przykład z Norymbergii jest aktualn 10.04.13, 22:15
        Jak rozwiązano ten problem? Gościu, jeśli to czytasz, a redakcja nie zechce tego umieścić tutaj, proszę- napisz mi na maila.
    • Gość: Kaśka Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo s... IP: *.play-internet.pl 10.04.13, 20:22
      Rozejrzyjcie się w okół siebie, to nie psie kupy są największym problemem, chodzę na spacery z psem wałami nad odrą i kanałem i co widzę?
      -zalegające śmieci , foliowe torby,potłuczone butelki, puszki po piwie, z z początkiem jesieni śmieci z działek, najgorzej jest wiosną i latem kiedy na wałach siedzą grupki ludzi i piją i zostawiają po sobie cały ten syf no jest jeszcze opcja ,ze butelki lądują w Odrze, zobaczcie jak wygląda trawnik i rowy przy parkingu na Bolko ten sam syf co na wale plus zużyte pampersy (pewnie psie) ,trawniki na Spychalskiego są pełne śmieci domowych, starego jedzenia, zniszczonego sprzętu elektronicznego . Hit ostatnich dni? pod blokiem na Spychalskiego wyrzucone ciasto z kremem i galaretką! pytam dla kogo??? za chwilę pojawi się słonko i ciepełko,a wraz z nim amatorzy taniego wina, którzy oczywiście po sobie nie sprzątają,a wręcz jeszcze dodają coś od siebie do otoczenia np. kupę!!!
      mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, bo tam mieszkam i niestety widzę to na co dzień aaa są jeszcze rowerzyści, którzy pędza po wale jak po ścieżce rowerowej i którym wszystko przeszkadza, mamuśki z wózeczkami lub ledwo chodzącymi dziećmi zachowujące się jak święte krowy, nie generalizuję i tutaj jak wśród psiarzy są ludzie i ludziska , ale wkurza mnie fakt ,że na tym forum nikt poza durnymi i niekulturalnymi właścicielami psów niczego innego nie widzi.
      Przejdź się człowieku jeden z drugim w piękny dzień wałami (na przeciw amfiteatru), rozejrzyj się i zastanów czy w zestawieniu z tym co widzisz psią kupa naprawdę jest jedynym i największym problemem?
      • Gość: zzz Re: Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.13, 20:31
        Popieram w 100%, śmieci górą! i oczywiście zaściankowość i ludzka głupota, zawiść itd. itp.
    • pies_z_laki_2 Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo s... 11.04.13, 03:36
      Należy cały świat poliniować, pokratkować, ustawić ściany, siatki, płoty, zaordynować jedynie słuszne zakazy, nakazy, dyrektywy i rozwiązania... i niech będzie tak, jak JA sobie życzę, pod moje własne dyktando... To mnie się należy, innym nie. To ja mam rację, nikt inny. Cała reszta to chamy i niedojdy.

      O matko jedyna, czy naprawdę światem rządzi głupota? Naprawdę wydaje się wam (niektórym), że wszystko należy / można kodyfikować, czy kontrolować? Otóż nie, świat jest różnorodny i ... tak, tak, naszą niezbywalną wartością jest wolność! Nie całkowita, bo to anarchia, albo utopia, ale jednak. A o kompromisie ktoś tu słyszał? Nie, no jasne, musi być czarne albo białe, nic pomiędzy.... Albo psy luzem albo uśpić...

      A już ewidentną bzdurą jest:

      > W końcu płacimy i powinniśmy wymagać .

      Droga matko, nie mam na koncie wpłaty od żadnej obcej mi osoby, możesz więc sobie wymagać ile wlezie, a ja i tak będę biegać luzem z innymi psami po okolicznych łąkach :P

      Wymagaj więc głównie od siebie, a najlepiej zacznij troszkę myśleć, bo samym wymaganiem daleko nie zajedziesz...
    • junge70 Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo s... 15.04.13, 09:31
      Konia z rzedem temu,kto pokaze mi w RFN psa w kagancu. Dlaczego ich nie zakladaja, bo kary sa takie, ze lepiej, taniwj, jest wyszkolic psa niz ponosic kare, no i oczywiscie, nasze, niemieckie, spoleczenstwo jest o niebo bardziej zdyscyplinowane i bardziej kulturalne, niz niestety, polskie.
    • Gość: hadwao Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo s... IP: *.punkt.opole.pl 15.04.13, 13:15
      Problem psich kup jest problemem wyłącznie przedwiosennym i pojawia się w prasie tylko wówczas, kiedy zejdą śniegi i mrozy, które w naturalny sposób konserwują całozimowy "corpus delicti" naszych braci mniejszych. W innych porach roku psie odchody po prostu się rozkładają w tempie ok. 2-3 tygodni. Jesteśmy właśnie na etapie przedwiosennym, wyjątkowo w tym roku opóźnionym. Proponuję jeszcze trochę cierpliwości, bo natura sama sobie z problemem poradzi, tak jak radzi sobie z nim od dziesięcioleci. A swoją drogą ciekawe, co zobaczyć i skomentować mogłyby same psy, np. spacerujące wczesnym rankiem po uniwersyteckim miasteczku akademickim w okresie juwenaliów… Święto żaków niebawem, warto porównać skalę zanieczyszczeń…
      • alanta1 Re: Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo 15.04.13, 21:36
        Gość portalu: hadwao napisał(a):

        > W innych porach roku psie odchody po prostu się rozkładają w tempie ok. 2-3 tygodni.

        Na chodniku tez? :P
    • miyatoto Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo s... 15.04.13, 19:44
      Nie dość że puszczają luzem psy, to jeszcze produkują nam tony gówien. A na każdą krytykę, z tępym uporem twierdzą, że kto nie kocha zwierząt, ten jest złym człowiekiem.
      A wiec żeby wszystko było jasne. Psiarzu, nie Twój pies jest mi wrogiem, tylko ty brudasie.
      • pies_z_laki_2 Re: Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo 16.04.13, 19:17
        > A wiec żeby wszystko było jasne. Psiarzu, nie Twój pies jest mi wrogiem, tylko
        > ty brudasie.

        To do mnie? (żeby nie było, że nożyce się odezwały...)

        Ja po swoim psie zbieram wszystkie zanieczyszczenia, zawsze noszę ze sobą papierowe torby i używam ich, w odróżnieniu od ciebie, słoneczko, który / która / które kultury ze sobą nie nosisz i nie używasz :P

        A mój pies ma to co piszesz w głębokim poważaniu, więc pisz sobie co tam ci na język przyjdzie, nie rusza nas to :P
    • Gość: Elżbieta Flisak Konieczność powstania parków dla psów IP: 178.252.22.* 07.05.13, 12:01
      Wypuszczanie psów bez opieki pozbawia nas ludzi możliwości normalnego funkcjonowania, nie mówiąc o zagrożeniach, na jakie są narażone same psy. Kiedy widzę właściciela narażającego psa na wpadnięcie pod koła samochodu albo na konfrontację z napadniętym pieszym (niekoniecznie bezbronnym, jak to się wielu nieodpowiedzialnym właścicielom psów wydaje), zadaję pytanie, jak bardzo trzeba nie kochać swojego podopiecznego, żeby do takiej sytuacji dopuszczać. Poza tym, jak bardzo pies musi być maltretowany, żeby rzucał się na przypadkowego człowieka. Zostałam wielokrotnie zaatakowana przez psy w miejscach publicznych, z czego dwa razy pogryziona do krwi. Ani razu nie prowokowałam zwierzęcia: w większości przypadków nawet sobie nie zdawałam sprawy, że biegnie za mną np. owczarek niemiecki z zamiarem pogryzienia mnie. Wiele osób, które chce poznawać rzeczywistość wyłącznie poprzez TV, nie zdaje sobie sprawy, jakie zagrożenie wiąże się dzisiaj ze spacerami na wolnym powietrzu, z naocznym poznawaniem życia, albo z próbami uprawiania tanich i nieszkodliwych dyscyplin sortu, takich jak bieganie.

      Nie będę dyskutować z osobami, które na forach zarzucają mi, że poprzez próbę ucywilizowania zachowań niektórych właścicieli (bo raczej nie nazwę ich opiekunami) psów, chcę "promować" rzucanie śmieci czy butelek. Taki sposób "rozumowania" części użytkowników forum nie ma nic wspólnego z logiką. Nie usprawiedliwia się bezprawnego i niebezpiecznego zachowania faktem istnienia innego, zupełnie niezwiązanego problemu (np. śmieci), o którym zresztą nie nadmieniłam w swoim liście do Redakcji tylko dlatego, że miał on swoją określoną objętość i zakres tematyczny. Widok śmieci i butelek drażni mnie tak samo jak widok niekochanych psów porzuconych bez opieki lub wręcz zachęcanych do agresji wobec przypadkowych ludzi. Widok bezpańskich dzieci oburza mnie tak samo albo jeszcze bardziej. Takimi i podobnymi problemami także próbowałam wielokrotnie zaradzić - przy innych okazjach i na inne sposoby. Nie widzieli tego Państwo, więc proszę o powstrzymanie się od wyrokowania z góry. Przy okazji nadmienię, że dużą część swojego wolnego czasu poświęcam na rozmaite próby poprawienia choć trochę Jakości Życia w tym mieście - próby najczęściej udaremniane, skutkujące jedynie tym, że narażam się na nienawiść ludzi, którzy nie rozumieją i nie chcą zrozumieć sensu moich działań... albo rozumieją aż zbyt dobrze.

      A teraz odpowiedź na zarzut najważniejszy, czyli moja rzekoma nienawiść do zwierząt. Otóż kocham zwierzęta, także psy, nie winię ich za to, że się na mnie rzucają - po prostu jest to zwierzę, które poświęciło swoją wolę na rzecz posłuszeństwa wobec człowieka. Zatem pies bardziej niż jakiekolwiek inne zwierzę wyraża to, czym jest jego właściciel. Pomagałam jako wolontariusz w fundacji, zajmowałam się tam też psami. To właśnie tam zrozumiałam, jak bardzo nieszczęśliwe są psy w naszym mieście i jak bardzo bezradni są ich właściciele, którzy nie mogą im dać skrawka wolności, ze względu na to, że nie ma miejsc, w których wolno by było wypuszczać je bez smyczy. Wszelkie próby zorganizowania psom jakiegokolwiek wybiegu, który nikomu by nie przeszkadzał, zakończyły się niepowodzeniem. Spacery ze spragnionymi ruchu psami fundacji, wiecznie na smyczy, były męką dla mnie i dla nich. Niestety, dopóki nie ma zaakceptowanego przez ogół Opolan i dopuszczonego prawnie miejsca, w którym można by wypuszczać psy wolno, właściciele psów są zobowiązani prowadzić psy na smyczy i nie mają prawa zarzucać nikomu, że ten domaga się prawa do bezpieczeństwa, higieny i szacunku.

      Poniżej cytuję podanie o utworzenie parku dla psów i innych zwierząt, które napisałam i złożyłam 12 listopada 2012 w Wydziale Urbanistyki, Architektury i Budownictwa Urzędu Miasta Opola (nie mogę tu umieścić ilustracji). Podanie te zostało przyjęte i mam nadzieję, że nie trafi do szuflady (ani tym bardziej do kosza), tak jak wiele innych moich projektów. W każdym bądź razie, na terenie, który zaproponowałam jako najwłaściwszy - koło pętli przy ul. Pużaka - na razie nic się nie dzieje.

      Dlatego proszę wszystkich Opolan, żeby Państwo przypomnieli Urzędowi Miasta o tym projekcie i dopisali się do niego, a jeżeli mają Państwo własne pomysły, proszę składać podobne wnioski z jak największą liczbą podpisów, zarówno w odpowiednich urzędach, jak i u właścicieli i administratorów nieruchomości.

      Oto moje podanie z końca ubiegłego roku:

      "Jestem wolontariuszem fundacji [...], opiekującej się zwierzętami potrzebującymi pomocy. Zwracam się przede wszystkim jako osoba prywatna, mając na względzie kwestie bezpieczeństwa, komfortu i estetyki w moim mieście, z prośbą o utworzenie ogrodzonych parków dla psów i innych zwierząt na terenie miasta Opola. Idealnym rozwiązaniem byłoby utworzenie po jednym parku w każdej z najliczniej zamieszkanych dzielnic.

      Z uwagi na brak takiego parku, mieszkańcy Opola nie mają możliwości zapewnienia ruchu swoim zwierzętom, podczas gdy jest on nieodzowny dla prawidłowego rozwoju, zdrowia i samopoczucia zwierząt, szczególnie u psów niektórych popularnych ras, tj. jamnik, beagle, seter i wielu innych.



      Główne korzyści z powstania parku dla miasta to zwiększenie bezpieczeństwa, zmniejszenie potencjalnych zniszczeń, poprawa higieny i estetyki dzielnic, wzrost poziomu kultury mieszkańców oraz ich świadomości, że izolowanie zwierząt podczas zabawy od osób postronnych jest niezwykle istotne.



      Wyprowadzanie zwierząt stale na smyczy nie gwarantuje im wystarczającego ruchu. Mieszkańcy Opola uciekają się więc nierzadko do rozwiązań, które mimo że z reguły nikomu nie przynoszą strat, wzbudzają sprzeciw tej części społeczności, która rygorystycznie podchodzi do egzekucji każdego paragrafu i nie bierze pod uwagę braku innych możliwości, które mogłoby zaoferować właścicielom zwierząt nasze miasto. W skrajnych przypadkach dochodzi do rozmaitych sytuacji konfliktowych, a nawet niebezpiecznych, np. w przypadku spuszczania psów ze smyczy w miejscach, z których korzystają biegacze, rowerzyści czy rolkarze.



      W Opolu istnieją już niewykorzystane lub nie w pełni wykorzystane tereny ogrodzone, ale przepisy bądź postawy społeczne uniemożliwiają swobodne zaadaptowanie ich dla w/w celów. Przykładem jest skwer za boiskiem przy SP nr [...], z którego nie wolno korzystać właścicielom psów, o czym - notabene - wielu nieświadomych Opolan nie wie ze względu na brak stosownej informacji przy każdej z furtek i dowiaduje się dopiero w formie groźby wezwania Straży Miejskiej ze strony dyrektora SP nr [...].



      Moim zdaniem, jeden z parków dla psów koniecznie powinien powstać w dzielnicy Armii Krajowej. Wynika to nie tylko ze względu na zaobserwowane przeze mnie wzmożone zapotrzebowanie wśród mieszkańców na taki park, co pociąga za sobą niestandardowe metody radzenia sobie z jego brakiem, ale także ze względu na doskonałe w mojej ocenie warunki dla powstania pierwszego parku właśnie w tej dzielnicy:

      - układ przestrzenny dzielnicy i terenu rekreacyjnego, na którym park dla zwierząt stanowiłby jego integralną część,
      - popularność tego miejsca wśród właścicieli czworonogów,
      - łatwa dostępność dla mieszkańców sąsiednich dzielnic,
      - rozległy otwarty obszar zieleni,
      - oddalenie wielu potencjalnych lokalizacji parku od bloków, balkonów, wejść do budynków i ruchliwych dróg,
      - urozmaicone ukształtowanie (m.in. górki),
      - istniejąca we wschodniej części parku toaleta dla psów, wokół której należałoby jedynie uzupełnić udogodnienia dla czworonogów i ich opiekunów,
      - możliwość adaptacji części infrastruktury, tj. ławki, kosze na śmieci itp.,
      - możliwość utworzenia parku dla psów w obrębie lub w sąsiedztwie któregoś z ogrodzonych terenów i częściowego wykorzystania jego ogrodzenia, co znacznie zmniejszyłoby koszty utworzenia parku.
      [...]
    • Gość: Elżbieta Flisak Konieczność powstania parków dla psów - c.d. IP: *.252.22.52.internetia.net.pl 07.05.13, 12:04
      Oto dokończenie mojego podania (nie zmieściło się ze względu na ograniczenie liczby znaków we wpisach niniejszego forum):

      "W kwestii infrastruktury należałoby odwołać się do przykładów podobnych parków w innych krajach UE. W zasadzie nie są konieczne kosztowne udogodnienia i można stworzyć małym kosztem park z bezpłatnym wstępem. Absolutnym wymogiem jest szczelne i odpowiednio wysokie drewniane bądź metalowe ogrodzenie z jedną furtką. Dodatkowe wyposażenie to ławka z koszem na śmieci i toaletą dla zwierząt z zapasem worków, haczyki na przymocowanie smyczy, pielęgnowany trawnik i tablica ze zwięzłym regulaminem, obligująca korzystających do zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa i czystości. Wyższy standard mógłby zawierać także tor przeszkód dla tresury psów, przenośne wewnętrzne przegrody do dzielenia terenu na niezależne boksy w razie konieczności, piaskownicę z regularnie wymienianym piaskiem, pompę z kranem do mycia rąk i poidłem przydatnym zwierzętom latem, mini apteczkę itp.

      Oprócz możliwości indywidualnego korzystania przez mieszkańców z parku dla psów, mógłby stać się on miejscem grupowych tresur, wystaw pod gołym niebem, a nawet szopek świątecznych czy pokazów cyrkowych z udziałem rozmaitych zwierząt. Wymagałoby to prawdopodobnie stworzenia dodatkowej stałej lub mobilnej infrastruktury: klatek, boksów, wybiegów lub estrad, ław dla widowni itp.

      Oczekuję pisemnej odpowiedzi, za którą z góry dziękuję."
    • tomaskus Psy bez kagańca to problem? Dostaliśmy bardzo s... 10.12.13, 00:01
      Głupia ci... nie ma co robić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja