Dodaj do ulubionych

Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywatela

IP: *.dynamic.chello.pl 19.04.13, 07:31
Psia karta z Ameryki, to napędzanie kasy wszelkim szkołom trenującym psy. Uważam, że jesteśmy zbyt jeszcze ubogim społeczeństwem, by masowo szkolić psy dając im uprawnienia do biegania luzem. Są też osobniki (jak wsród ludzi) którym żadne szkolenia nie pomogą ale to nie powód by psa utylizować, jak w stanach. Tam jak pies pozwoli sobie odebrać żarcie to największy argument za tym, że pies nie nadaje się do życia w społeczeństwie i trzeba go uśpić. Według tych kryteriów musiałbym dożycę uśpić szczeniakiem kiedy była, bo micha jest jej i nikt nie ma prawa jej odebrać, W końcu mam psa a nie kota czy kanarka. Ale głos jest cenny, bo poszukuje jakiegoś rozwiązania zadowalającego dogofobów i dogofili.
Obserwuj wątek
    • noirangel Re: Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywate 19.04.13, 09:27
      To raczej nie przejdzie. Po pierwsze, jeśli właścicielowi psa nie chce się zbierać po pupilu kupy, to zechce mu się iść na szkolenie i po papierek? Wątpię.

      Jestem właścicielką psa i od zawsze po nim sprzątam (tak, wiem, że dziennikarze gazety wątpią, ale mam to w nosie).
      Od 10 dni w mojej okolicy pozdejmowano plastikowe kosze. Po niektórych zostały tylko żelazne pręty, po niektórych nie zostało nic. Jak rozumiem miasto będzie wymieniało kosze a część usunie. TO jest problem. Bo ja sprzątam, ale gdzie mam to wyrzucić? Od 10 dni noszę do swojego podwórkowego śmietnika, pokonując z woreczkiem z kupką dyndającą u boku nawet i kilometr. Bo nie ma koszy! Ale to mój problem.
      Tylko, ze nie wszyscy są tacy potulni. I nie dziwię się. Krzyczą wszyscy wokół na psiarzy, ale nie zauważają właśnie braku koszy. Na rogu 1 Maja i Dmowskiego już rośnie góra śmieci, bo w miejscu kosza sterczy żelazny pręt. Pod nim nazbierało się już mnóstwo papierów, butelek, itd. Zaczynają fruwać po okolicy. Jak taki papier pofrunie kierowcy na szybę, to może być różnie.To nikomu nie przeszkadza? Nie rozumiem tego.

      Co rano w tej samej okolicy na chodniku poniewierają się potłuczone butelki, mury są obszczywane, wymiociny zalegają na chodnikach... Jak to jest, że o tym nie piszecie? Bo to trudniej dowalić palantowi, który w pijackim amoku tłucze butelki? Łatwiej skoczyć na babcię z psem? (nota bene - babcie są niereformowalną grupą. Nie sprzątają po psach a te, które ich nie posiadają, wrzeszczą nie bacząc na kulturę. Wystarczy, ze pies podejdzie do trawy. Woreczek mam w reku, ale i to nie zawsze pomaga. Obelgi nie raz lecą (uprzedzam od razu: nie wpuszczam psa pod okna ludzi. Rozumiem dyskomfort mieszkańców)

      Mój pies chodzi w uździe. I wiecie, co słyszę na każdym spacerze? Zazwyczaj z Bolko wracam przez Krakowską i zawsze, ale to zawsze usłyszę: a cóż pani tak męczy tego psa? Kiedyś tłumaczyłam. Teraz wzruszam ramionami i zwiewam.
      Może się w końcu zdecydujecie?

      Problem dzieci: lecą do mojej psiny, otwierając rączki. A rodzice... mimo dużych gabarytów psa nie zawsze reagują i zatrzymują dziecko. Często patrzą, co będzie dalej. I w przypadku mojego psa mogą być spokojni: pies nie gryzie, nie szczeka, nie rzuca się. Ba! Nawet pozwala sobie wepchać palce do oczu. Podejście rodziców dla mnie jest niepojęte: nie boja się? czasami do psa podchodzą szkraby, które mój pies ruchem łba może przewrócić... niepojęte. kto w tym momencie jest bardziej nieodpowiedzialny?


      I na koniec: trzymanie psa w bloku. Kiedyś ktoś mądry przeprowadził badania: jak często wychodzi się z psem, który ma ogródek do biegania i z tym, który mieszka w bloku. I wiecie, co? Na spacery chodzą ci, którzy mieszkają w bloku. Właściciele domków z ogródkami (oczywiście nie wszyscy) nie zawracają sobie tym głowy. Przecież pies ma podwórko? I teraz: który pies ma lepiej? Weterynarze, psi behawioryści i nawet hodowcy powiedzą: psy w bloku! W tv był kiedyś wywiad z kobietą posiadającą hodowlę labradorów. Nim sprzedała psa, spotykała się z potencjalnymi właścicielami, robiła "wywiad". I powiedziała wprost: preferuje mieszkańców w blokach, bo ma wtedy pewność, ze pies nie będzie gnił całymi dniami w małym ogródku. Mój pies wychodzi 3 razy dziennie. Najkrótszy spacer rano: 10-15 minut. Siusiu, kupka i do domu.
      Spacer poobiedni (około 14-15) trwa już zdecydowanie dłużej. W sezonie minimum 40 minut, zazwyczaj ponad godzinę. 2-3 razy w tygodniu jesteśmy na Bolko i wtedy spacer zajmuje nam 3 godziny.I jeszcze około 19 ostatnie wyjście na 30 minut. Pies jest szczęśliwy, my zdrowsi i aktywniejsi. Biorąc psa od razu wiedziałam, ze muszę mu poświecić czas: gdybym pracowała do 19, nie zdecydowałabym się na posiadanie zwierzaka.

      A co do zwierząt na Bolko: póki mój pies nie ma skrzydeł, to jak sądzę, wspominane w tej batalii dzikie ptactwo będzie się miało dobrze. Gdy pies był szczeniakiem, którego wychowywałam i który się uczył, to go nie spuszczałam ze smyczy na Bolko: właśnie ze względu na sarny. Teraz, gdy pies zna i reaguje na komendy, gdy jest już statecznym psiskiem, to spuszczam go ze smyczy. Sarny widzieliśmy w tym roku 3 razy: to one przed nami uciekają, ale nie dlatego, że pies je goni. Są płochliwe z natury i uciekają, o czym chyba zapominają "obrońcy" dzikiej zwierzyny na Bolko. Czy to przypadkiem nie jest przyczynek do tego, aby ludzie również nie spacerowali po wyspie? w końcu sarny się nas boją:(
      Tego też nie rozumiem: "obrońcy"rozumieją potrzeby dzikich mieszkańców Bolko, ale psów już nie? To inny gatunek? Przecież i to i to, to zwierzę. Jak rozumiem, jeden jest lepszy od drugiego? Nie pojmuję tego.

      Nie pojmuje podejścia dziennikarzy, ale pracownicy wyborczej w sumie już mnie nie zaskakują. Tyle ważnych tematów w mieście ale jak co roku psie kupy górują...Gratuluję.
    • Gość: Ania Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywatela IP: 93.154.152.* 19.04.13, 10:43
      Problem z właścicielami nie sprzątającymi po swoich psach jest faktycznie duży, chyba na wszystkich chodnikach widać. Przepisy nakazują sprzątać po swoich pupilach, więc zacznijmy obowiązek ten egzekwować. Dla mnie naturalną rzeczą jest zabieranie na spacer worków - sama nie chcę wdepnąć w kupę :/
      Chciałabym jednak zwrócić uwagę na to, że posiadanie psów w bloku jest dozwolone, pies towarzysz człowieka od lat. Tymczasem wyjść na spacer coraz trudniej. Uważam, że powinny być miejsca najlepiej ogrodzone, w których psy mogły by się wybiegać. Można mieć psa, ale wyprowadzać go albo na smyczy albo z kagańcem. Nie każdy pies ma "wymiarowy pysk" i czasem nie sposób dobrać kaganiec tak, aby nie spadał. Zachęcanie do adopcji psów ze schroniska a później skazywanie ich na wieczne chodzenie na kilkumetrowym sznurku jest hipokryzją. Drogie Władze Miasta pomyślcie miejscach wybiegowych dla psów - problem w dużym stopniu się rozwiąże. Póki co najłatwiej wlepiać mandaty za spuszczanie psa (nawet Yorka) ze smyczy - Straż Miejska w końcu może się wykazać.....
      • Gość: zombie Re: Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywate IP: *.252.16.3.internetia.net.pl 19.04.13, 11:25
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Drogie Władze Miast
        > a pomyślcie miejscach wybiegowych dla psów -

        Szanowna Pani - rzecz jasna - uiszcza podatek za posiadanie psa? Pytam, by upewnić się co do oczywistych faktów.

        Posiadanie psa to FANABERIA i niby dlaczego władze publiczne miałyby cokolwiek psiarzom zapewniać z pieniędzy podatnika, w tym moich - a ja psów nie lubię i już.

        A gdybym przykładowo wydzierżawił kawałek pastwiska, np. tego na ZWMie, ogrodził płotem, zrobił jakieś bajeranckie tory przeszkód dla Waszych pupili i pobierał opłatę za korzystanie z takiego miejsca do wybiegania, nawet symboliczną, z 5 złotych, to podejrzewam, że - nomen omen - pies z kulawą nogą by nie przyszedł.

        Bo Wy, posiadacze psów, musicie mieć wszystko za darmo i podetknięte pod nos. Bo przecież psy to świętość, to najlepsi przyjaciele człowieka itd!


        • Gość: Ania Re: Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywate IP: *.free.aero2.net.pl 19.04.13, 12:13
          Jak obowiązywał podatek to uiszczałam, już jakiś czas temu został on zniesione przez p. Prezydenta...
          proszę sobie wyobrazić, że pies jest dla mnie jak członek rodziny i nie widzę problemu zapłacić za korzystanie z placu wybiegowego. Myślę, że takich osób jest więcej, nie każdy właściciel psa jest skąpiradłem tak samo jak nie każdy polak złodziejem!
          • Gość: zombie Re: Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywate IP: *.252.16.3.internetia.net.pl 19.04.13, 12:22
            Okej, nie chciałem urazić. Po prostu większość posiadaczy psów, jakich poznałem, to są ludzie całkowicie pozbawieni myślenia o innych. Liczy się tylko pies, pies i pies. Zwrócisz uwagę, zaraz jest obraza majestatu.

            Ja wiem, że nie ma podatku obecnie w Opolu, to było pytanie retoryczne. Uważam, że nie ma żadnego społecznego i ekonomicznego uzasadnienia, aby cokolwiek z publicznych pieniędzy fundować psom, chyba, że bezdomnym - najlepiej po prostu uśpienie. Ewentualnie przywrócenie instytucji hycla. Hycel wyłapywałby szwendające się bez smyczy i kagańca psy, a następnie odwoził do schroniska. Właściciel miałby 3 dni na odbiór psa (po uiszczeniu mandatu), a jak nie - zastrzyk usypiający.

        • noirangel Re: Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywate 19.04.13, 17:14
          > A gdybym przykładowo wydzierżawił kawałek pastwiska, np. tego na ZWMie, ogrodzi
          > ł płotem, zrobił jakieś bajeranckie tory przeszkód dla Waszych pupili i pobiera
          > ł opłatę za korzystanie z takiego miejsca do wybiegania, nawet symboliczną, z 5
          > złotych, to podejrzewam, że - nomen omen - pies z kulawą nogą by nie przyszedł

          A ja też bym przyszła:) Dokładnie czegoś takiego brakuje w Opolu. Nie każdy posiadacz psa byłby tym zainteresowany, ale sądzę że spokojnie uzbierałoby się spore grono bywalców.
          Jak był podatek za psa w Opolu, tez płaciłam, chociaż ja załapałam się chyba tylko na to dwa razy. Potem to zniesiono. Mam do tej pory, na pamiątkę okrągłe blaszki z numerkiem:)
    • Gość: zombie Re: Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywate IP: *.252.16.3.internetia.net.pl 19.04.13, 11:16
      Gość portalu: behemot napisał(a):

      > Psia karta z Ameryki, to napędzanie kasy wszelkim szkołom trenującym psy. Uważa
      > m, że jesteśmy zbyt jeszcze ubogim społeczeństwem, by masowo szkolić psy dając
      > im uprawnienia do biegania luzem.

      Cóż - to oczywiście typowa gadka polskiej "prawicy". W jednym zdaniu deprecjonowanie społeczeństwa polskiego plus argument socjalny plus identyfikacja "wewnętrznego wroga" [tu szkoły tresujące psy].

      Jak kogoś nie stać na psa, to niech go nie kupuje. Proste i oczywiste. Kaganiec źle, karta źle. Pewnie, niech ubogie społeczeństwo bierze kundle, nie tresuje ich, wypuszcza na trawnik, żeby srały, obwąchiwały i naskakiwały na ludzi. Tak właśnie polska "prawica" pojmuje wolność. To co robi gmin jest dobre, bo robi to gmin, a gmin ma większość, więc ma rację, a zatem to co robi, jest dobre i słuszne:/
    • Gość: Opolanka Czytelniczka: wprowadźmy kartę psiego obywatela IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.13, 13:00
      Pomysł uważam za rewelacyjny. Mam psa i chętnie poddam się takim rygorom. Odpowiadam za swojego zwierzaka. Jednak chciałabym zwrócić uwage na inny problem, który według mnie jest jeszcze bardziej uciążliwy - rowerzyści. Oczywiście nie wszyscy. Jednak w czasie codziennych spacerów obserwuję zachowanie wielu młodych ludzi, których nonszalancja i zupełny brak wyobraźni stanowi poważne niebezpieczeństwo dla dzieci, doroslych a nawet naszych czworonogów. Może należałoby zastanowić się w tym przypadku nad zwiększeniem bezpieczeństwa spacerujących? Wiem, że to trudne. Łatwiej złapać właściciela psa na piechotę, niz rozbrykanego rowerzystę. jednak problem jest. I fakt, że brakuje w naszym mieście ścieżek rowerowych niczego nie usprawiedliwia. Dla uzupełnienia - tez jeżdżę na rowerze i zdarzyło mi się być "stratowaną" przez innego rowerzystę. Jesli moge prosić - otwórzcie równiez ten temat na forum. Pozdrawiam serdecznie :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka