W przemyt narkotyków zamieszana rodzina b. posł...

IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.13, 16:01
Teresa Ceglecka-Zielonka
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwoś
    • jkredman to mogą być dowody - owoce z zatrutego drzewa 26.04.13, 18:49
      .
    • jkredman Józef Bąk - syn premiera 26.04.13, 18:50
      kiedy sprawa sądowa
    • Gość: r0b0l jedno i to samo bydło sejmowe IP: *.e-wro.net.pl 26.04.13, 19:25
      tylko znaczki różne
      • Gość: jankas Re: jedno i to samo bydło sejmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.13, 21:48
        najważniesze w tekście jest że to rodzina posłanki PiS. Oczywiście można się tylko domyślać, z kontekstu, że to ona kierowała synem i zięciem - oni byli tylko posłusznym narzędziem. Kiedyś śp. Andrzej Lepper pytał w Sejmie: ( nic ponoć nie sugerując); "czy to prawda że pan kradł". i gó... się przyklejalo. GW zastosowała tę samą metodę. Na miejsu tej pani wytoczyłabym cywilny proces o odszkodowanie za naruszenie dóbr i puściła opolską redakcję brukowca z torbami
        • jkredman ale skąd wziąć odpowiednio rozgrzanego 27.04.13, 17:31
          sądzącego
    • littoral W przemyt narkotyków zamieszana rodzina b. posł... 27.04.13, 07:30
      Ani słowa nie ma tu o tym, by matka namawiała syna do kurierskiego procederu. Jeśli nie wiemy, że namawiała, a może w ogóle o planach i realizacji nie wiedziała, to dlaczego jest obecnie piętnowana wymienianiem jej z imienia i nazwiska ? I jej politycznej preferencji minionej, a choćby i obecnej? Skoro tak, trzeba było wymienić od razu i ojca syna, i dziadków. I także ich ewentualne przynależności partyjne. Może i wyznaniowe.

      Nie mam nic wspólnego z Solidarną Polską, bronię jednak zasady nie stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Nie karania za czyn syna jego matki, skądkolwiek by nie pochodziła i kogokolwiek by nie reprezentowała - dopóki o współodpowiedzialność nie została oskarżona. Przy czym dostało się w tym materiale i Solidarnej Polsce, która z tym wszystkim jako żywo prawie na pewno nie miała nic a nic wspólnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja