Żeby zapanował pokój między cyklistami a pieszymi

IP: *.meganet.opole.pl 13.06.13, 08:46
Jakoś nikt nie zauważa że chodniki w naszym mieście w dużej mierze zajęte są przez samochody.
Jak miasto długie i szerokie chodniki służą za parkingi bo samochodem po chodniku wolno, a rowerem nie. Jak to się ma do stwierdzenia że chodniki są dla pieszych?
Parkowanie na chodnikach to norma a na zniszczenia jakie powodują samochody na chodnikach jakoś nikt nie zwraca uwagi .Jak ulice są krzywe i dziurawe to jest wielki szum i piszą o tym gazety a że chodniki są krzywe i dziurawe to kogo to obchodzi? Opole to miasto dla samochodów im tutaj wszystko wolno!
    • grubyfacio Żeby zapanował pokój między cyklistami a pieszymi 13.06.13, 10:53
      Kolejny "artykuł" napisany przez nietrzeźwego forumowicza , podpisany przez mam nadzieję trzeźwą redaktorystkę.
    • Gość: Kodeks drogowy Żeby zapanował pokój między cyklistami a pieszymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.13, 07:15
      Nowe prawa wg. cyklistów :)
      Zalecenia dla pieszych na chodniku:
      >> Pieszy też pamięta o w miarę rozsądnym poruszaniu się. I w miarę trzyma się zasady, że mija innych z prawej strony, a nie chodzi po całej szerokości chodnika.
      Zalecenia dla pieszych na ścieżce:
      >> Ścieżka dla rowerów to nie miejsce na spacery - od tej zasady nie ma wyjątków.
      i taka jest znajomość obowiązujących przepisów wśród rowerzystów :) Otóż wyjątki są:
      Art. 11.
      4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.
      5. Przepisów ust. 1–4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.
      • Gość: behemot Żeby zapanował pokój między cyklistami a pies IP: *.dynamic.chello.pl 15.10.13, 10:40
        potrzebny jest kompromis pomiędzy wszystkimi uczestnikami ruchu drogowego. Rowerzyści to w moim przekonaniu ludzie świadomie i w zgodzie z prawem kierujący rowerami. Rower kiedyś był takim samym pojazdem jak inne, różnił się tylko rodzjem napędu ale obowiązywały go takie same przepisy jak pojazdy samochodowe i zaprzęgi konne. Niehonorowym dla rowerzysty było poruszanie sie po chodnikach. Jeździli drogami,ddr-ów były śladowe ilości, pojazdami wyposażonymi w oświetlenie, dzwonek i hamulce ale też kierowcy nie traktowali ich jak zawalidrogi. Dużo ludzi korzystało z tego środka transportu i byli to przeważnie dorośli. Później rower poszedł w odstawkę. Bo był PKS, MPK, PKP, pojawiły sie motorowery, motocykle i samochody prywatne. Rowerek był dla dzieci i kolarzy triumfujących w Wyścigach Pokoju. Jako środek transportu był obciachem, bo głównie wykorzystywano go na wsi. Od kilku lat rower przeżywa renesans. Przyszła na niego moda z zachodu. Pojawili się cykliści, tacy co potrafią utrzymać doopę na siodełku i jeżdżą jak i gdzie chcą. Ponosimy wszyscy zatem koszty pierwszego pokolenia. To tak jak z pierwszym pokoleniem mieszkańców miast, którzy przeprowadzili się w ramach industrializacji po wojnie ze wsi do miasta. Wszędzie były tabliczki nie deptać trawników, szanuj zieleń no bo chodzili, jak to na wsi, po trawie, po pastwisku... Następne tabliczki to nie pluj, używaj spluwaczki. W urzędach, przychodniach, były takie urządzenia do których obywatel ze wsi mógł splunąć, bo stary mieszczuch już nie pluł. A toalety publiczne, a milicjanci goniący lejących czy srających gdzie go złapało..No i kurki albo inne zwierzątka hodowane w mieszkaniach czy piwnicach.
        Tak więc cykliści się panoszą gdzie tylko to jest możliwe. No bo na zachodzie...są trendy...są ekologiczni...załatwiają problem zadymienia i korków w mieście..przez nich czy za ich zasługą nie trzeba budować mostów i dróg a tylko kładki i ddr-y. Wjadą dosłownie wszędzie a jeden na szczyt PKiN w Wawie. Coraz mniej jest takich miejsc w których można odpocząć od roweru. O ile części miasta wyłączono z ruchu rowerowego, to rower ma wjechać wszędzie. Są awangardą, a awangardzie należy się bardzo dużo a wymagać należy niewiele. Na wszelkie zwracanie uwagi, krytykę, nagany, reagują natychmiast, a kierowcy..... a piesi.... A to, że w starciu z samochodem są na straconej pozycji ma byc argumentem na wszystkie ich niegodziwości i łamanie przepisów o których niejednokrotnie nie mają bladego pojęcia. Czy zatem kompromis, pax, zgoda są możliwe między uczestnikami ruchu drogowego? Uważam, że tak a będzie to miało miejsce, gdy ludzi zacznie się uczyć, edukować na temat umiejetności korzystania z roweru. Co mam na myśli? Ano to, że kiedyś instruktor np. żeglarstwa uczył umiejętności praktycznych i pewnej kultury, zasad swoistego savoir vivre. Był jeden taki co nauczał, że podstawowym sprzętem na jachcie jest saperka. Może ktoś da odpowiedź, po co ona tam? Instruktor jazdy samochodowej też powinien oprócz wiedzy praktycznej, przekazać wiedzę z zakresu kultury jazdy. Instruktor przepisów na kartę rowerową też powinien nauczyć młodych pewnych zachowań, które wprost w suchych przepisach nie są ujęte ale ułatwiają porusznie się rowerzyście i innym i nie są powodem do wzajemnych pretensji czy agresji. Instruktor narciarski też nauczy panowania nad nartami ale i obyczajów na stoku czy wyciągu. Dopóki nie przywrócimy szkolenia, nie tylko suchych przepisów i wychowywania przyszłych użytkowników dróg,akwenów,stoków, to będziemy mieli to co mamy dzisiaj z cyklistami.
        • Gość: trzeźwy Re: Żeby zapanował pokój między cyklistami a pie IP: *.dynamic.chello.pl 15.10.13, 12:47
          ..."Rowerzyści to w moim przekonaniu ludzie świadomie i w zgodzie z prawem kierujący rowerami."... napisał behemot.
          Gdyby tak zajrzał do więzień z okrzykiem "rowerzyści zbiórka" zapewne zmieniłby zdanie.
          • Gość: behemot Re: Żeby zapanował pokój między cyklistami a pie IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.13, 22:58
            To akurat chodzi o cyklistów. Ale to też jest idiotyzm naszego systemu prawnego, który pozwala zajmować miejsca w pierdlu użytkownikom rowerów, podczas gdy poważni przestępcy oczekują , czasem latami, na odbycie kary. A jeszcze odbieranie prawa jazdy za jazdę rowerem? Jak nie mam prawa jazdy to ciekawe, czy odbiorą patent żeglarski, licencję pilota, uprawnienia do prowadzenia lokomotyw spalinowych i elektrycznych...itd.
            • Gość: zizi Re: Żeby zapanował pokój między cyklistami a pie IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.13, 03:19
              I to jest sedno sprawy. Jasne, że wolałbym, aby za jazdę po pijaku rowerem, zabronili jeździć rowerem, Mercedesem to Mercedesem, Hondą to Hondą, a Skodą, to Skodą. Jesienne chłody nadchodzą, rozgrzać się czasem przyjdzie i wtedy zawsze znalazłbym jakąś markę, którą jeszcze nie jechałem.
Pełna wersja