Tydzień bez auta w Opolu

IP: *.252.25.8.internetia.net.pl 14.09.13, 20:17
Hahahahahahaha rozbawił mnie Pan!!!!!!!! " całkiem niezła infrastruktura rowerowa; wypożyczalnia i ścieżki". Albo Pan jechał po chodnikach i łamał przepisy, albo Pan przejeżdżał przez pasy i łamał prawo (bo przejazdów rowerowych w Opolu prawie nie ma), albo Pan jeździł po ulicach (bo z tego co wiem cienko jest z ścieżkami rowerowymi pomiędzy stacjami Nextbike) i przez tydzień udawał że nie widzi samochodów (a może nie pisał o tym w gazecie).
    • Gość: Piechociarz Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.13, 20:55
      Jeśli Pan Redaktor ma tylko 4 km, to może warto rozważyć marsz do pracy ? 4 km, to około 30 - 40 minut marszu. Nie trzeba się patrzeć na rozkłady, szukać miejsc parkingowych, bawić się w loterię, jaką czasem jest wypożyczanie rowerów itd. A przy okazji się zadba o kondycję.
      Oprócz tego zobaczy się miasto z perspektywy pieszego.

      Wpadną też pomysły na zrobienie wierszówki. Może powstanie artykuł o postoju pieszych prawie cały cykl na wysepce Ozimska-Plebiscytowa, o odgrodzeniu światłami dworca od centrum, o zmuszaniu do dużego nadłożenia drogi z powodu budowy wjazdu do ALdika, o śmiesznie krótkich cyklach świateł dla pieszych na niektórych skrzyżowaniach itp...


      • Gość: Elżbieta Flisak Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.252.22.52.internetia.net.pl 15.09.13, 00:25
        Szkoła perypatetycka (περπατώ - spaceruję): szkoła filozofów i naukowców greckich oparta na nauce Arystotelesa. Obmyślano, tworzono, badano, a nawet nauczano podczas spacerów. Zwyczaj ten był obiektem drwin komediopisarzy. A jednak - Arystoteles, będąc synem lekarza, uparł się, że spacer pozytywnie wpływa nie tylko na kondycję fizyczną, ale i na świeżość umysłu - ogólnie na dobre samopoczucie. Trzeba jednak podkreślić, że ateńscy filozofowie nie inhalowali spalin, ich portyki nie były pozastawiane przez parawaniarzy, ani nie musieli śmigać nerwowo po czterosekundowych zielonych światłach dla pieszych, przydeptując brzegi chitonów sandałami z baraniej skóry i upadając wskutek tego boleśnie i w pozycji niegodnej.

        Zarówno przed Arystotelesem, jak i po nim filozofowie i naukowcy mieli zwyczaj oddawania się twórczym spacerom. Przykładem jest choćby Platon. Albo Indianie peruwiańscy. Przechadzki perypatetyków odbywane były grupowo, w ramach wspólnoty. Spacerowały grupy uczniów u boku nauczyciela, spacerowali parami przyjaciele-filozofowie. Łączono poważną pracę umysłową z rozrywką. Na spacery zabierano zarówno pomoce dydaktyczne, jak i gry. Zresztą sama natura dostarczała pomocy dydaktycznych, choćby gwiaździste niebo. Podstawą szkoły perypatetyckiej był aktywny i badawczy tryb życia. Czyli dokładne przeciwieństwo takich szkół, jakie my kończyliśmy - różnice i ich skutki są niestety silnie odczuwalne.

        Nam, uzależnionych od spacerów, którzy nie pamiętają, w której szufladzie leży zakurzone prawo jazdy, niełatwo jest podejść z powagą do czyjegoś przerażenia wobec perspektywy przejścia 4 kilometrów. I to - uchowaj Panie - po śniegu, albo czymś jeszcze bardziej mokrym i wstrętnym. Ale sprawa jest poważna. Większa część naszego społeczeństwa bardzo źle zniosłaby odwyk, nawet jeśli stan zdrowia niektórych jest jeszcze odwracalny, bo na szczęście uprawiają jakiś sport lub jego namiastkę, czasem nawet jakiś niedzielny spacer po miniparku otoczonym zewsząd ruchliwymi drogami. Trudno by im wszystkim było po prostu wytłumaczyć, że prędzej czy później przywykną, a może nawet tak bardzo się uzależnią od codziennego ruchu jak my. od podstaw nauczą się robić zakupy. Od zera wyćwiczą w sobie umiejętność dysponowania czasem. A przy tym wyrobią w sobie wreszcie jakąś podstawową odporność na infekcje. Odzyskają kontakt z realnym światem, którego zza szyby samochodu nie widać i nie da się o nim przeczytać w prasie ani na fejsie, a przecież on istnieje. Podobnie jak ten pies - skoro umie już jeździć autem, to rychło nauczy się jeździć autobusem.

        Z artykułu płyną zresztą inne poważne wnioski: jest jeszcze gorzej niż myślałam z kwestią finansową takiego odwyku. Wiadomo, że niewielu zdecyduje się na "przechodzenie na chodzenie" w sposób nagły. Będą potrzebowali okresu przejściowego, a w nim autobusów, rowerów i innych środków wspomagających. Niczym plastrów nikotynowych. I tu pojawia się demotywacja w postaci niezbyt atrakcyjnych warunków i cen biletów sieciowych, przesiadkowych, dekadowych i miesięcznych (niedostatecznie motywujących do stałego korzystania) w porównaniu z biletem jednorazowym, który sam w sobie już jest drogi. Na szczęście nie drożeje z roku na rok. Oprócz wspomnianych i ogólnie znanych problemów z taborem czy połączeniami, ciężko jest także z dostępnością biletów. Z kolei zgrzyt z zablokowaniem konta w wypożyczalni rowerów i karą naliczoną przez jakiś błąd systemu jest jeszcze jednym argumentem za obsługowymi wypożyczalniami i za tym, żeby istniało kilka konkurujących ze sobą firm.

        Dzielna próba. Czekamy na następnych śmiałków.
    • Gość: KasiaKa Tydzień bez auta w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.13, 22:12
      Bez auta funkcjonujemy z mężem od ok. 2 lat, mieszkamy na Zaodrzu. Teraz oboje pracujemy po drugiej stronie Odry. Dojazd autobusami i roweram do centrum lub okolice Armii Krajowej jest bardzo dobry. W mniej popularne zakątki trzeba poświecić więcej czasu niestety...
      Do wyliczeń autora dodałabym jeszcze fakt, że można kupic bilet miesięczny na 2 linie za 76 zł. dodatkowo jeśli przystanki się pokrywają można jeździć różnymi liniami, chyba nie każdy o tym wie... Nie mając auta, odchodzą nie tylko koszty paliwa, ale także ubezpieczeń oraz napraw.

      • Gość: X Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.cdma.centertel.pl 15.09.13, 00:55
        A nie mając mieszkania odchodzi czynsz i ogrzewanie
    • Gość: olo Tydzień bez auta w Opolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.13, 22:36
      pan redaktor przebił swoim grafomaństwem naszą bojowniczkę Elę :)

      * pisownia z małych/dużych liter zamierzona.
      • Gość: behemot Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.13, 07:23
        Nie zgadzam się. Do grafomaństwa bardzo daleko. Dobry tekst równoważacy pisma biketerrorysty Zapotocznego. Przynajmniej stwarza pozory zrównowazonej dyskusji zwolenników i przeciwników jednego środka transportu - cwajrata.
    • Gość: opolanin Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.13, 23:13
      a teraz pan redaktor poczeka do zimy, pożyczy od kolegi małe dziecko i powtórzy eksperyment robiąc dodatkowo duuuuże zakupy...
      • Gość: CityBoy Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.13, 02:30
        To zaściankowe i stereotypowe podejście. Nie ma żadnego problemu z podróżowaniem zimą z dzieckiem na rowerze. Dowód? rowerowalodz.pl/aktualnosci/550-z-dzieckiem-do-szkoly-na-rowerze
        • Gość: opolanin Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.13, 14:34
          jasne, wszyscy w opolu są zaściankowi i stereotypowi, bo nie wożą dzieci w błocie pośniegowym ulicami
    • Gość: robinson Tydzień bez auta w Opolu IP: *.play-internet.pl 15.09.13, 06:49
      Wszystko jest fajnie - autobus, rower itd., ale w jaki sposób mam zrobić tygodniowe zakupy np. w hipermarkecie lub sieciowym markecie i dowieść je do domu? Naprawdę ciężko jedzie się z zakupami w autobusie, a na rowerze z zakupami w koszyku również jest ze szkodą dla roweru i zakupów - na krawężnikach skok jest tak duży że aż rozrywają się wieczka od jogurtów;-) A uszkodzenia w rowerze to np. pęknięte szprychy od jazdy terenowej po ulicy i "uskokach" dróg rowerowych, a dość pojemny koszyk mam nad tylnim kołem.

      Czy kiedyś w Opolu powstanie wypożyczalnia samochodów elekrycznych, aby można było wypożyczyć na kilka godzin? W Paryżu widziałem takie wypożyczalnie, a wypożyczają je osoby właśnie na większe zakupy.
      • Gość: grant Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: 95.48.88.* 16.09.13, 02:09
        może szybciej powstanie wypożyczalnia przyczepek rowerowych na takie cele ?
        może w Karolince otworzą oczy skoro dofinansowali ścieżkę, wszak to w ich interesie aby więcej wywieźć z tej świątyni albo Nextbike?
        • Gość: robinson Tak, wypożyczalnia przyczepek rowerowych to dobry IP: *.play-internet.pl 16.09.13, 11:17
          Gość portalu: grant napisał(a):
          > może szybciej powstanie wypożyczalnia przyczepek rowerowych na takie cele ?

          Tak, wypożyczalnia przyczepek rowerowych to dobry pomysł. Oglądałem takie na popularnym portalu aukcyjnym, to ceny przyczepek towarowych do roweru zaczynają się od 220 zł, ale są toporne, brzydkie i ... bez amortyzacji. Ale w sam raz do przewozu np. wody mineralnej, - jedna zgrzewka to 9 kg (6 x 1,5l).
    • okobar79 Tydzień bez auta w Opolu 15.09.13, 10:44
      pięknie i ładnie jak ktos mieszka w miejscu gdzie lecą główne linie MZK a pracuje w ścisłym centrum (i odwrotnie)

      ja mieszkam co prawda prawie w centrum (Zaodrze) ale jedyne autobusy jadące w kierunku mojej pracy jeźdźą z przystanku około1 km od domu, w liczbie niezwykle licznej - raz na godzinę i to o takim czasie że albo jestem o 30 minut w pracy za szybko, albo o 30 minut spóźniony :P

      a rower miejski? o ile pod domem stacja jest niedaleko, o tyle od pracy to już ponad 2 km... nie biorąc pod uwagę nawet problemu przejechania z jednej części miasta na drugą po naszych pięknych ulicach, to i tak jak dla mnie niezbyt komfortowo (szczególnie w garniturku)...

      sorki, ale wolę samochód :P
    • Gość: MDF Tydzień bez auta w Opolu IP: *.xdsl.centertel.pl 15.09.13, 18:31
      Oj biedny Pan redaktor autko na rope mu sie zepsuło.Rope to on ma w oku chyba , bo samochody jeżdżą na olej napędowy. A na poważnie to są ludzie mało majętni i mało leniwi poruszący się tylko komunikacją miejską i jakoś żyją.A co by Pan zrobił gdyby mieszkał na wsi pod lasem gdzie do najbliższej stacji kolejowej musiał by jechać rowerem 5km potem pociągiem do Opola 30km i z dworca PKP iść jeszcze 3km piechotą?
      • Gość: D. Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.internetia.net.pl 15.09.13, 23:50
        Mieszkamy na Przylesiu (Półwieś, boczna od ul. 9 Sudeckiej coś tam dalej), komunikacja miejska jest tutaj rewelacyjna: 1 autobus na godzinę, w szczycie może ze 2 będzie... Najbliższa stacja rowerów to chyba na Dambonia jest, czyli kilka km spaceru wokoło jednostki wojskowej - poboczem ciemnej drogi, bo ani chodników ani lamp ulicznych nie ma. Przy takiej lokalizacji i infrastrukturze miejskiej życie bez samochodu to raczej nieporozumienie... Dlatego pomysły typu dzień/tydzień/miesiąc bez samochodu to dla nas po prostu brednie: najpierw trzeba stworzyć ludziom realne alternatywy dla samochodu...
    • Gość: Opolanin Jak przeżyć tydzień bez auta w Opolu IP: *.com 16.09.13, 11:48
      Mieszkam w Opolu od ponad 60 lat,nie korzystam z komunikacji miejskiej ani samochodu.
      Poruszam się na własnych nogach lub rowerem ,to dobrze mi z tym.
      Daawno temu jak do tylko wyprodukowali, miałem fiata malucha ,ale zrezygnowałem z niego ,poruszanie się samochodem jest dla mnie stresujące i uciążliwe.
      • Gość: Elżbieta Flisak Re: Jak przeżyć tydzień bez auta w Opolu IP: *.252.22.52.internetia.net.pl 16.09.13, 13:15
        Brawo! Nie ma to jak organizm odporny na uzależnienia!
        • Gość: grant Re: Jak przeżyć tydzień bez auta w Opolu IP: 95.48.88.* 16.09.13, 14:43
          popieram to ekologiczne przemieszczanie ale daleki jestem od tego aby uznać przemieszczanie się pieszo i rowerem za bezstresowe, nie teraz i nie u nas na razie prawda ?
    • Gość: agość Jak przeżyć tydzień bez auta w Opolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.13, 19:49
      Taki "francuski piesek " z pana, tyle lat sobie radzę bez samochodu ale wygodnictwo w naszym społeczeństwie górą .
    • Gość: nikta Re: Tydzień bez auta w Opolu IP: *.ip.netia.com.pl 02.10.13, 09:09
      No cóż, a może Pan z AK spróbuje dojechać do Karolinki- jazda 45-50 min plus 10-15 minut do przystanku w jedną stronę? A rano odwieść/ odprowadzić dziecko/dzieci do przedszkola, żłobka lub szkoły? Nawet załóżmy, że do tych na AK. No i oczywiście odebrać w godzinach pracy tych instytucji oraz policzyć 8 godzinny dzień pracy plus dojazd? Niewykonalne! Spacer w ciepły jesienny dzień i rower to wspaniały pomysł. Ale całkowicie nierealny przy małych dzieciach i deszczu, śniegu czy mocno ujemnych temperaturach. Mnie brakuje po zmianie kolejnej rozkłady 15-20 minut żeby oprowadzić dzieci i zdążyć na autobus - więc auto jest niezbędne. Cena 4 biletów miesięczne nawet przy dwóch ulgowych to koszt porównywalny z kosztami miesięcznymi paliwa. Stale i dynamicznie zmieniający się rozkład, drastyczna redukcja połączeń w czasie wakacji, ferii i itp.( - bo ja i tak muszę dojechać do pracy i rozwieść dzieci), szybkiego brak połączenia, po likwidacji linii K miasto - Wrocławska - to dla mnie największe bolączki MZK Opole. Nie dawno kupiłam małe stare autko, bo stanęłam po wychowawczym przed dylematem albo praca albo korzystanie z MZK. To w mieście gdzie tworzy się specjalna strefę demograficzną...
Pełna wersja