Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
21.09.13, 15:10
Od jakiegoś czasu obserwuję z jakim uporem i samozaparciem opolskie zawodniczki, mające nas (Opole) reprezentować na Olimpiadzie w Soczi walczą o pieniądze, by ta reprezentacja mogła dojść do skutku i odbyła się godnie. Ile to miast w kraju będzie się mogło pochwalić faktem uczestnictwa w igrzyskach, poprzez swoich zawodników? Nie wiem czy jakiś olimpijczyk wogóle pochodzi z miasta wojewódzkiego. Laliki, Kasina, Ząb, Wisła, Poronin, mają swoich olimpijczyków, są z nich dumni, będą ich żegnać i witać, bez względu na to czy przywiozą medale czy nie. My mamy zdolne, uparte, piękne medalistki Mistrzostw Europy i co? Nic, dziewczyny muszą kręcić klipy reklamowe, pozować w Playboyu, w kalendarzach, by zebrać pieniądze na wyjazd, dresy, łyżwy i kombinezony sportowe. Do tego jeszcze trenować, by nie zająć miejsc ostatnich. A władze naszego miasta co zrobiły, by pomóc dziewczynom? To taki problem wyasygnować z kasy miejskiej 40 tysięcy na sport olimpijski? A wydział promocji nie może przeprowadzić kwesty wśród mieszkańców miasta na pomoc dla olimpijek? A kluby sportowe, podczas imprez i rozgrywek nie mogą pozbierać pieniędzy? Przecież to solidarność, kiedyś wam będą potrzebne pieniądze, może wtedy o pomoc będzie łatwiej? Nie mówię już o zasłużonym kapelanie sportu opolskiego, by do kolegów zadzwonił by z ambon ogłosili zbiórkę dla potrzebujących sportsmenek. Sposobów na zebranie tak śmiesznej kwoty jest naprawdę wiele i jest jeszcze czas, by zmyć hańbę niemożności.