Jak to robią w Niemczech?

IP: *.ip.netia.com.pl 06.10.13, 08:37
tak to robią w Niemczech
    • Gość: behemot Żadna to nowość IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.13, 10:43
      W Polsce na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych były przecież dualne szkoły zawodowe. Dwa dni nauki trzy dni praktyki płatnej dla ucznia. Po trzech latach nauki kumpel kupił sobie motór za tak uzbieraną kasę a robotę na budowie miał zanim jeszcze świadectwo odebrał. Później Gierek zażądał by towarzysze dyrektorzy z nadania partyjnego oczywiście mieli wyższe wykształcenie. No to wieczorowo lub zacznie robili matury i szli na studia, dualne.Rano dyrektor a po południu student. Osobnym dualizmem kształcenia były stypendia fundowane. Zakład podpisywał ze studentem umowę, że będzie mu wypłacał kasę miesięcznie przez okres studiów a po studiach go zatrudni na odrobek. Praktyki taki student miał w onym zakładzie. Dziś to pewnie każdy student poszedłby na taki układ. Zawodówki polikwidowali to teraz na sposób szkolnictwa zawodowego będą kształcić studentów. A w GW co nie pamieta tamtych czasów wielkie halllo i hosanna, bo rektor Stasiek kształcenie dualne wymyślił.
      • Gość: cair Re: Żadna to nowość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.13, 11:49
        Wiesz ,że dzwonią w kościele ale nie wiesz w którym.Otóż nauka w zawodówkach odbywała się cztery razy w tygodniu a praktyka zawodowa dwa dni bez względu czy była to zawodówka przyzakładowa czy tzw. dzienna. W okresie który poruszasz sobota była normalnym dniem nauki w szkole.Trzy lata nauki w zawodówce przyzakładowej zaliczano do pełnych przepracowanych lat pracy, ponieważ już w pierwszym roku uczniom płacono za zajęcia praktyczne.Do końca 1974r. było to 150 zł. miesięcznie.\ I klasa\Z sumy tej potrącano na ZUS.Od stycznia 1975r.uczniom pierwszych klas płacono 320 zł. a drugim i trzecim odpowiednio więcej.W przypadku klasy trzeciej było to 850 zł.Kolejne bzdety piszesz koleś najwyrażniej z braku niewiedzy i własnej głupoty o żądaniach Gierka co do wykształcenia dyrektorów ponieważ większość z nich je już dawno posiadała kończąc W.U.M.L.Były to typowe studia komunistyczne \ 5 przedmiotów - trzy lata\.Nie były one przymusem lecz jednym z warunków awansu członka PZPR w swoim zakładzie pracy.Dziś ogromna część zawodówek zlikwidowało życie w wyniku grabieży naszego majątku narodowego poprzez bandyckie, kolejne nasze rządy.Co do studentów i wypłacania im kasy przez zakład pracy nie będę się odnosił bo ciężko jest polemizować z wyśnionym debilizmem.
        • Gość: behemot Re: Żadna to nowość IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.13, 12:27
          Kutas pospolity jesteś boś napisał to samo tylko z detalami. Tytuł kutasa dostajesz za to że po napisaniu tego samego co ja, mnie określasz debilem. O studentach i stypendiach fundowanych nic w googlach nie znalazłeś?
          • Gość: cair do behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.13, 13:27
            Ty polska kooorwooo pospolito najpierw uważnie przeczytaj co sam wcześniej napisałeś.
            Nie przyznawaj się szmaciarzy przynajmniej na tym forum ,że jesteś debilnym analfabetą z kutasem w głowie.
            • Gość: behemot Re: do tsaiir/cair IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.13, 14:16
              Ty szwabski choooju szkoda slów na cię..
    • gandharwa Jak to robią w Niemczech? 06.10.13, 12:15
      Myślę, że nie można porównywać niemieckiego oraz polskiego szkolnictwa wyższego. W testach PISA ich uczniowie wychodzą tak samo słabo jak polscy, w rankingach uczelni niemieckie są bardzo nisko w statystykach, już nie piszę o brytyjskich, japońskich czy amerykańskich, ale także uczelnie z Francji, Danii czy Szwecji są lepsze od najlepszej niemieckiej.

      Specyfiką niemiecką jest bardzo mocny sektor przedsiębiorców, a szczególnie w Badenii-Wirtembergii. To firmy przejmują w Niemczech rolę motoru innowacyjności i rozwoju nauki, to nie w uczelnianych laboratoriach, ale w zakładowych dokonuje się ważnych odkryć i tam właśnie pracują najlepsi profesorowie.

      Tak samo jest z zawodówkami - w Niemczech prawie każda firma ma "Lehrstelle" gdzie młodzi ludzie mogą wyuczyć się dobrze płatnego, wyspecjalizowanego zawodu, bez konieczności kończenia studiów.

      Inaczej nie da się wyjaśnić, jak to jest, że w rankingach uczelni czy PISA Niemcy są gdzieś między Polską a Hiszpanią a ich przemysł czy eksport high-tech należy do ścisłej światowej czołówki.
    • Gość: Moniaska Jak to robią w Niemczech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.13, 12:49
      Szkoda że tak robią tylko w Niemczech. Podobny lecz o wiele bardziej ryzykowny "sposób" ma Dania : Szkolnictwo_Dania/Idea
    • Gość: JS Re: Jak to robią w Niemczech? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.13, 11:42
      W Niemczech to robią tak, że utworzyli trzeci (dualny) pion szkolnictwa wyższego ( do tej pory szkolnictwo dualne miało niższe poziomy kształcenia) obok uniwersytetów i politechnik. My chcemy to robić w ramach Uniwersytetu? To faktycznie novum. Zauważyłem, że w Niemczech (Mannheim) partnerami są największe, topowe koncerny. U nas zapewne też dołączą Górażdze, Cementowni Odra, Karolinka, PKP, Biedronka, Aldi, Starka, w zasadzie nie ma kogo wymieniać, no ale Urząd Marszałkowski wyraził dobrą wolę i chęć pomocy...
      • Gość: behemot Re: Jak to robią w Niemczech? IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.13, 09:17
        No i w tym momencie wypada się z kolnetem dżejesem zgodzić. Owoż jadłosprawiacz i jadłopodawacz a także zwierzoubojnik i pościelozmieniacz wszyscy dyplomowani dyplomem UO zapewne w Starce robotę dostaną z biegu, tudzież w innych karczmach i zajazdach. Podobnie piecorozpalacz, cementosprawiacz, a marglodobywacz to i konkurencją dla samej AGH będzie. Ale kierownik pojazdów kołowych, szynowych,linowych, rzecznych i statków powietrznych, to hit na cztery lata nauki i sukces dualu zagwarantowany, pod warunkiem, że PO (politechnika opolska) nie rzejmie pomysłu.
Pełna wersja