Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
21.10.13, 10:47
miał miejsce w miniony piątek. Wezwana do pościgu za stojącym samochodem załoga radiowozu SM dopadła stojący na drodze pożarowej samochód ekipy remontującej komuś mieszkanie. W dramatycznym pościgu kierowca strażowozu powiesił Citroena Berlingo miską olejową na słupkach ograniczających wjazd. Jak to zwyczajnie, strażnik miejski, nie pomyślał. Nawet nie przypuszczałem, że wyrób francuskiego przemysłu motoryzacyjnego zużywa tyle oleju do smarowania silnika. Środowisko zostalo skażone na przestrzeni dwóch metrów kwadratowych wyciekiem przepracowanego oleju mineralnego o grubości kilku milimetrów. Przechodnie, samochody, roznoszą to skażenie na coraz większa powierzchnię. Odpowiednie służby nie dokonały utylizacji zagrożenia. Pikanterii wydarzeniu dodaje fakt, iż skażenie zostało spowodowane przez SM, więc wzorowo i pokazowo powinno być doprowadzone do końca. Strażnicy zaś, na oczach licznych mieszkańców zachowali się jak pospolici kierowcy, zmykający przed ewentualnym mandatem, załadowali wóz na lawetę oddalili się z miejsca zdarzenia, zostawiając nie po raz pierwszy, po sobie wielka plamę oleju i koszty jej usuniecia spółdzielni. Doradźcie doświadczeni forumowicze, do kogo się zwrócić, by skażenie usunął?