Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
13.11.13, 09:56
Jeszcze nie zdążyłem opuścić uroczyście flagi na maszcie po Święcie Niepodległości, jak rubaszny gajowy Marucha nabił dwururkę i wypalił przeprosinami w Jewo Wielicziestwo Putina. Prezydent Bronek porusza się w dyplomacji jak słoń w składzie porcelany. Serią wpadek zabawnych i tych mniej, przewyższył swojego poprzednika. Prezydent może być kołkiem z grubsza ciosanym, bo wszak pochodzi z wyboru ale ma też doradców i zawodowych dyplomatów na swoich usługach. Oni mając na uwadze, że służą majestatowi Rzeczpospolitej a nie Bronkowi, winni go odwieść od takiego pomysłu. Rzeczywiście godny to fakt ubolewania, że eksterytorialność rosyjskiej ambasady została naruszona kamieniami i racami w tak doniosłym dniu jak Święto Niepodległości. Winni naruszenia powinni być ukarani tak samo jak ci, którzy ambasady nie uchronili przed incydentem. Groteskowy szef MSW i szef PP, którego ludziom wyciekają poufne informacje z gabinetu Komendanta Wojewódzkiego Policji, powinni zostać zdymisjonowani o ile wcześniej sami tego nie zrobili. Bogu ducha winny minister sprawiedliwości Ćwiąkalski, wyleciał ze stanowiska, bo jakiś kryminał powiesił się sam albo z pomocą w monitorowanej całodobowo celi.
Za ten godny ubolewania incydent stronie rosyjskiej należą sie przeprosiny na szczeblu ministra spraw zagranicznych, co Radzio winien uczynić bezzwłocznie wystosowując odpowiednią notę. Ani premier ani prezydent nie powinniw tej sprawie występować z przeprosinami. Nie ten kaliber sprawy. No ale niestety, strażnik żyrandola zachował się jak namiestnik albo gubernator, a nie jak prezydent suwerennego państwa.