Gość: lalecznik
IP: *.dynamic.chello.pl
13.11.13, 20:54
Oto pojawia się nowe słowo - gender. Przychodzi z Zachodu, zasadniczo ze Stanów Zjednoczonych i wszystko wskazuje, że sporo namiesza w umysłach rodaków. Dotyczy też tematów zapalnych: seksu, kultury, obyczajów. Będzie zatem gorąco. Pozycje też już są powoli zajmowane. Już biskup jeden z drugim mówią o „ideologii gender” nadając metodą petitio principii erystyczną łatkę. Jak się wklepie słówko w przeglądarki to wychodzi na to, że najważniejszą rolę w dyskusji będą mieli księża i feministki. Na youtube chyba wyłącznie księża, ewentualnie pani profesor psycholog - też w rozmowie z księdzem.
Wchodząc na strony anglojęzyczne od razu rzuca się różnica. Na zachodzie dyskusja o gender idzie szeroko i wychodzi z nauk biologicznych: genetyki, medycyny, nauki o budowie i funkcjonowaniu mózgu (tzw. neuroscience), a także ekonomii, prawa, czy antropologii. U nas niestety dominują osoby o wykształceniu humanistycznym, którzy z całym szacunkiem, na powyższych sprawach niewiele się znają, a odnoszę wrażenie, że nie bardzo też chcą. Naukowcy przyspali. Nie znalazłem dotąd żadnej książki popularno-naukowej w języku polskim, która dotyczyłaby sprawy. Może ktoś zna?
Wychodzi na to, że znowu dojdzie do intelektualnej sieczki.