Gender

IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.13, 20:54
Oto pojawia się nowe słowo - gender. Przychodzi z Zachodu, zasadniczo ze Stanów Zjednoczonych i wszystko wskazuje, że sporo namiesza w umysłach rodaków. Dotyczy też tematów zapalnych: seksu, kultury, obyczajów. Będzie zatem gorąco. Pozycje też już są powoli zajmowane. Już biskup jeden z drugim mówią o „ideologii gender” nadając metodą petitio principii erystyczną łatkę. Jak się wklepie słówko w przeglądarki to wychodzi na to, że najważniejszą rolę w dyskusji będą mieli księża i feministki. Na youtube chyba wyłącznie księża, ewentualnie pani profesor psycholog - też w rozmowie z księdzem.

Wchodząc na strony anglojęzyczne od razu rzuca się różnica. Na zachodzie dyskusja o gender idzie szeroko i wychodzi z nauk biologicznych: genetyki, medycyny, nauki o budowie i funkcjonowaniu mózgu (tzw. neuroscience), a także ekonomii, prawa, czy antropologii. U nas niestety dominują osoby o wykształceniu humanistycznym, którzy z całym szacunkiem, na powyższych sprawach niewiele się znają, a odnoszę wrażenie, że nie bardzo też chcą. Naukowcy przyspali. Nie znalazłem dotąd żadnej książki popularno-naukowej w języku polskim, która dotyczyłaby sprawy. Może ktoś zna?

Wychodzi na to, że znowu dojdzie do intelektualnej sieczki.
    • Gość: Heniek Re: Gender IP: *.com 13.11.13, 22:12
      Ten cały gender został stworzony przez bżydów, aby manipulować gojami tj. społeczeństwem. Gdyby Polska naprawdę była niepodległa- niezależna od Unii czy np. Niemiec bylibyśmy wolni a szkoły nie demoralizowałyby dzieci. Gender to z pozoru mały konflikt, który w krótkim czasie rozrośnie się na szeroką skalę i zanim zdążymy mrugnąć trzecia wojna światowa wywołana przez bżydów, zapuka do naszych drzwi,i niech potem nie płaczą ,że spotkał ich kolejny o wiele potężniejszy Holokaust od poprzedniego,i nie płaczą i nie obwiniają o niego gojów ,tylko siebie.
      • Gość: Heniek Ganderyzm w Polsce nie przejdzie IP: *.com 13.11.13, 22:17
        Genderyzm, marksizm kulturowy w Polsce nie przejdzie - na pewno nie! .Wybijcie to sobie bżydy z chorych główek!.
        • Gość: Heniek Gender grozniejszy odmarksizmu IP: *.com 14.11.13, 08:53
          Gender stworzony przez bżydów, aby szkodzić gojom,grozniejszy od marksizmu.
          Wpisz w wyszukiwarce google.pl
          marksizm kulturowy
          gender marksizm kulturowy
      • Gość: lalecznik po co ten gender IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.13, 22:33
        Ogólnie pojęcie gender odnosi się do badania wpływu zjawiska dymorfizmu płciowego na kulturę ludzką oraz relacje pomiędzy ludźmi. Zasadniczą istotą gender jest zadanie sobie pytania: co jest determinowane przez biologię, tzn. budowę ciała, organów (płciowych, mózgu), wydzielanych hormonów, a co jest tzw. narzutem kulturowym, nie wynika z natury lecz jest wynikiem istniejących schematów zachowań narzucanych człowiekowi po zaklasyfikowaniu go przez społeczność do danej płci. Jak to jest w ogóle z tą klasyfikacją w skali ogólnoludzkiej (a nie tylko nasze, znaczy europejskiej, szczególnie polskiej). Gender zmusza do zastanowienia, co tak naprawdę określa człowieka jako mężczyznę czy kobietę, co jest ważne dla natury, skąd wynikają pewne różnice. Biologię zostawię sobie jednak na kolejny wpis.

        Nauki gender analizują schematy kulturowe, na całym świecie, i zmuszają do rewidowania pewnych norm społecznych. Dobrym przykładem ogólnoświatowym jest feminizacja biedy. Jest znanym faktem, że istnieje olbrzymia dysproporcja zasobach dóbr będących w posiadaniu ludzi należących do różnych płci. To rodzi cały system zależności, czasem urastających do patologii, jak przykładowo sytuacja w niektórych regionach Azji, gdzie tylko mężczyzna ma dostęp do źródeł wody. Koncentrując się na Polsce. Widać również dysproporcję w posiadaniu dóbr, dochodach, pomiędzy kobietami i mężczyznami. I już pierwsze pytanie. Czy jest tak dlatego, że mężczyźni lepiej, wydajniej, więcej pracują? Mam wątpliwości. A skoro tak, to dlaczego tak jest i czy nie warto to zmienić? Czy pewna dosyć często występujący schemat „kobiety to materialistki” rzeczywiście wynika z biologii, czy jest wynikiem ich niższego statusu materialnego i niemożności jego osiągnięcia? A może będzie tak, że gdy status materialny kobiet ulegnie poprawie, to imponowanie przez faceta portfelem stanie się passe? Wiele na to wskazuje. Inna sprawa dotyczy pewnego narzucania schematów zachowań. Jeżeli dziewczynki wychowuje się według wzorca, że mają być grzeczne i posłuszne, to czy to nie wpływa na ich zachowanie się w dorosłym życiu, co skutkuje gorszą pozycją zawodową i tym samym mniejszą płacą? Jeżeli w społeczeństwie istnieje pewna norma polegająca na folgowaniu wybrykom chłopaków, to czy w dorosłym życiu nie produkujemy rzesz Piotrusiów Panów niezdolnych do założenia i utrzymania rodziny? Z innej beczki. Jak inna norma tzw. macho wpływa na liczbę drogowych świrów i krzyży na poboczach? Czy „dynamiczna” jazda samochodem wynika z pewnych biologicznych zdolności samców czy jest wynikiem kulturowych norm przyzwalających traktować samochód jak przedłużenie penisa (patrz różnice materialne wyżej)? Kolejna rzecz, feminizacja szkoły. Jeżeli chłopcy i dziewczynki różnią się budową mózgu i tym samym percepcją otoczenia, to czy nie powinniśmy wprowadzić parytetu płciowego dla nauczycieli? Większość nauczycieli – kobiet preferuje system ławkowy i spokojnych stan fizycznych reakcji, percepcję wzrokową i ekspresję słowną. Chłopcy preferują percepcję manualną i ekspresję ruchową. W rezultacie istnieje przekonanie (kulturowe), że dziewczynki uczą się lepiej. A może zmiana stylu prowadzenia lekcji spowoduje, że ci chłopcy którzy obecnie uważani są za trudnych uczniów zaczną osiągać lepsze wyniki w szkole i lepszą pozycję w społeczeństwie w przyszłości? Wprowadzić znowu podział na szkoły żeńskie czy męskie, czy zróżnicować wystarczy styl zajęć. Feministkom to się nie spodoba. Religijność. Generalnie można wykazać, że kobiety są bardziej religijne od mężczyzn. Ale czy to znowu nie ma związku z różnicami w bezpieczeństwie materialnym? Powszechność emerytur, bezpieczeństwo starości, to najistotniejszy czynnik laicyzacji, o czym się nie mówi. Osobny temat ról męskich i żeńskich w społeczeństwie. Schemat w małżeństwie, że mężczyzna powinien więcej zarabiać niż kobieta (niby dlaczego?). Schemat gospodyni domowej (czemu nie gospodarza?). Większe przyzwolenie społeczne na skoki w bok mężczyzn (włączają pozorny „celibat” niektórych księży). Z powodu właśnie tych schematów, dochodzi do konfliktów w małżeństwach, rozwodów, o czym pisze zresztą Lew-Starowicz. Kolejno to akceptacja ludzi, którzy z różnych przyczyn, zachowują się niestereotypowo. Znalezienie im miejsca w społeczeństwie. Likwidacja stygmatyzacji i wyciągnięcie z pewnego społecznego, co będzie miało wpływ na ich kondycję psychiczną i tym samym kondycję psychiczną im najbliższych, liczby samobójstw czy nałogów. Właśnie z tego powodu gender jest promowane przez Światową Organizację Zrowia.

        To tylko parę przykładów na szybko. Mamy wiele do zrobienia w tym zakresie. Zmiany zachodzą, chociaż nie są określane mianem gender. Gender je jednak systematyzuje. Umożliwia lepszą analizę z perspektywy różnych nauk. Każdy z wymienionych schematów, norm społecznych przypisanych danej płci, poddany racjonalnej analizie, i w przypadku wykazania bezzasadności zmieniony, przyniesie poprawę życia społecznego i wręcz podniesie stopę życiową.
    • gandharwa Re: Gender 14.11.13, 09:05
      Nie wiem, czy "Neurokognitywistyka" to nie jest to samo. jeżeli tak, to np na Uniwersytecie Warszawskim można to studiować, ale podręczniki rzeczywiście są tylko po angielsku.
    • Gość: lalecznik Re: Gender IP: *.dynamic.chello.pl 15.11.13, 19:10
      W nauce w okresie ostatnich 50 lat nastąpił znaczący postęp. Trudno aby w nauce o człowieku, w ujęciu społecznym, nie. I gender tego dotyczy. Piszę, że w Polsce nie ma na ten temat wiele informacji, jest trudno dostępna i nie jest podana w łatwy sposób. Żeby coś ocenić, trzeba to sobie przybliżyć. Nie chcę aby temat zdominowały takie osoby jak Heniek, który już ma wyrobioną opinię (oczywiście na nie), a który zapytany o uzasadnienie swojej postawy poda nam zapewne jakieś linki. Jak na razie są tylko stanowiska skrajne, od całkowitej negacji po hurra-optymizm.
      • Gość: Heniek Re: Gender IP: *.com 16.11.13, 00:11
        "Jak na razie są tylko stanowiska skrajne, od całkowitej negacji po hurra-optymizm."
        Dlaczego chcesz takie schizofreniczne opinie,rano na tak wieczorem na nie,to chore , to co byś chciał.
        Jeśli ktoś rano mówi,że palenie papierosa jest dobre,a wieczorem mówi,że złe,to jest schizofrenikiem ,który poszedł do szkoły w wieku 6 lat, i to mu teraz wali na dekiel, miał za mało lat aby się uodpornić na pranie mózgu w szkole, i deprawację, i teraz widać skutki, schizofrenicznie widzi świat i chce takich opinii.
      • mieszaniec-zopola Re: Gender 16.11.13, 22:39
        Nauki społeczne w moim przekonaniu są ważne, ale czy pomogą one nam rozwiązać najważniejszy problem ludzkości jakim jest zniszczenie biosfery?
        Może dzisiaj cała nauka, nie tylko nauki przyrodnicze, powinna poświęcić się niemal wyłączenie temu problemowi?
        Kichać gender, tym oddychać nie będziemy.
      • Gość: lalecznik parę przykładów IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 13:59
        To czy masz penisa i jądra, czy pochwę i jajniki, określa (zasadniczo) czy jesteś mężczyzną czy kobietą. To płeć. Budowa mózgu, narządy rodne, wydzielane hormony – to wpływa jak myślisz i w jaki sposób działasz. Ale pytanie jest, gdzie się kończy natura a zaczyna kultura? Co faktycznie wynika z naszej biologii, a co jest narzucone przez zachowania społeczne i czy te normy są pomocne czy wręcz przeciwnie? O tym mówi gender.
        Przykład. Jako chłopaka nauczono mnie postawy, że w razie problemów mam zacisnąć zęby. Mam być odporny na ból fizyczny i psychiczny. Mam raczej nie objawiać uczuć. Efekt tego jest taki, że jak mi coś nie wychodzi czy z kimś się pokłócę, to zaciskam zęby, zamykam się w sobie i trwam w takim stanie. Jestem świadomy, że to jest złe, że powinienem dążyć do rozmowy, bądź tę złość i frustrację wyrzucić z siebie. Rozumem zmieniam tę postawę, ale ciężko to idzie. To jest efekt norm społecznych, które mówią że „chłopaki nie płaczą”. Ale krócej żyją – podpowiadają psychologowie. Bo jak facet sobie nie radzi, to zamiast się wygadać do kogoś woli się wygadać do flaszki. Jak to trwa długo wpada w alkoholizm. Albo kończy ze sobą. Działa autodestrukcyjnie. Czy to jest dobre? Mnie już się nie zmieni. No może trochę. Zostałem wytresowany wedle pewnych reguł, ale takie reguły nie mają nic wspólnego z męskością w sensie biologicznym. Przykład drugi. Kiedy moja córka była w przedszkolu, pani przedszkolanka silnie naciskała moją żonę aby córka chodziła w spódniczce. Jest przecież dziewczynką. Człowiek był młody i trochę zgłupiał. Więc trochę wciskaliśmy dziecku spódniczkę na siłę. Dziecko było mądrzejsze od nas. Na pytanie dlaczego nie lubi spódniczek, odpowiedziało że lubi skakać, biegać, a spodnie do tego się lepiej nadają. W spódniczce też jest czasem jej zimno bo ją podwiewa i jak ma spódniczkę to częściej musi iść siusiu. Proste. Ale przedszkolanka miała swoje wyobrażenia na temat płci i odpowiednich zachowań. Dzisiaj to należałaby się poważna rozmowa przedszkolance, a nie dziecku. Wniosek. Nie wszystko co dotyczy płci i związanych z nią zachowań w naszej kulturze jest dobre. Skoro zmieniamy nasze otoczenie, kupujemy nowe gadżety, żaby nam się łatwiej i lepiej żyło, można też zmieniać pewne normy obyczajowe. Również w tym celu. I warto się tym zajmować.
        • Gość: konrad Re: parę przykładów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 14:29
          Ateistyczne ideologie marksizm ,nazizm, maoizm się zużyły to trzeba wymyśleć nową.
        • gandharwa Gender 17.11.13, 17:26
          Laleczniku - bitwo o "gender" została już przez siły narodowo-radykalne wygrana. Udało im się bardzo skutecznie dodać do dyskusji publicznej słowo, wcześniej prawie nikomu nie znane a w brzmieniu krótkie i łatwe do zapamiętania.

          Godna zemsta za "mohera" bo geneza była podobna - nie chodzi przecież o produkty odzieżowe z wełny kóz angorskich a o stereotyp osób słuchających radia z Torunia, w szerszym domyśle wszystkich o nastawieniu konserwatywno-katolickim. Moher ma też to do siebie, że raczej nie można nikogo podać do sądu za nazwanie go w ten sposób.

          Z genderem to samo - samo pojęcie rzeczywiste (społeczne pojęcie płci) jest nieważne, ważne jest to, że teraz zamiast mówić "jestem przeciw homoseksualizmowi/lesbijkom/feministkom/lewicy/(dowolne wstawić)" mówisz o "ideologii gender" i każdy wie o co chodzi.

          Chodzi o przeciwieństwo mohera.

          Dlatego dywagacje o płci są tu nie na miejscu. Ani nie przekonasz przekonanych, ani niczego nie wniesiesz do dysputy, w której chodzi nie mniej i nie więcej jak o przyszły kształt naszego społeczeństwa. Społeczeństwo się starzeje, młodzi w milionach już za granicą siedzą, więc dyskusja między rosnącą w siłę większością a tymi, co zostali może być ciekawa.
          • Gość: Heniek re.Gender IP: *.com 17.11.13, 17:35
            Gender,może być dobry lub zły,to zależy od ludzi,tak jak dowolne narzędzie,czy coś innego np.słowo, w rękach jednego człowieka może robić zło,a w rekach innego dobro.
            • gandharwa Re: re.Gender 17.11.13, 17:59
              A co to jest gender? Z czym to się je i czy w ogóle jest strawialne?:-))

              a zresztą: wyborcza.pl/1,75478,14966561,Metropolita_lodzki__Przez_gender_biali_moga_byc_jak.html
              • sedaluk Re: re.Gender 17.11.13, 20:26
                Dlaczego akurat w Polsce taka dyskusja sie napedza?
                Otoz gdzies od konca XIX wieku zawsze byl tu wielki przyrost naturalny-tym przyrostem
                pokonano praktycznie zaborcow i szybko odbudwano straty na wojnach.
                Ale nagle sytuacja sie diametralnie zmienila-zamiast przyrostu jeden z najwiekszych
                ubytkow w Europie. Konserwatywno-katolickie srodowisko, dla ktorego dzietnosc to jakby
                dar bozy i pokaz sily narodu, szuka wroga, ktory ten swiety narod niszczy.
                Jak to praktycznie przebiega, kazdy wie najlepiej. Ale musiano znalesc jeszcze ideologie-
                jak praktycznie na zawolanie pojawila sie z USA ta teoria gender, stworzona przez przez kobiete z wiadomym pochodzeniem. Ale przeciez na tym bozym swiecie juz "od zawsze"
                funkcjonowaly rozne modele spoleczenstwa, gdzie plec byla inaczej definiowana jak
                u nas. I wiele mozna by sie od nuich nauczyc.
                A dlaczego w Polsce malo dzieci? Wystarczy pochodzic po blokowiskach i zajrzec do tych
                klatek-ludzie sa po prostu swiadomi swej odpowiedzialnosci.....
                • Gość: Heniek Re:Gender IP: *.com 17.11.13, 22:26
                  Przy pomocy ideologi Gender mozna depopulować i o to chodzi,wyłączeni z depopulacji są bżydzi,tam promowana jest jaknajwiększa dzietność.
                  Napisz w google.pl
                  depopulacja
                  • Gość: Heniek Re:Gender IP: *.com 17.11.13, 22:37
                    Sztucznie się wywołuje kryzys,aby bżyd zarobił na okradaniu goja i mu zaszkodził, doprowadzić gojów do zubożenia, a ubogiego nie stać na dzieci,stwarza się takie warunki,że rodzić sobie myśli po co ja mam wydawać dziecko na taki świat jaki stważają bżydy,aby się męczyło,w szkole deprawowało,było trute i kaleczone szczepionkami,było na bezrobotnym, niewolnikiem bżydów i Szatana.itd.itp.
                    Napisz w google.pl
                    swiatowy kryzys geszeft wszechczasów
                    zbawienie.com
                    proroctwa.com
                    nwo
                    end game pl
    • Gość: lalecznik efekty propagandy IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.13, 20:20
      Oto poniżej przykład efektu nagonki propagowanej przez hierarchów Kościoła. Celem indoktrynacji prowadzonej z ambon nie jest zrozumienie pojęcia, ale nadanie mu pejoratywnego znaczenia, tak aby niejako z automatu generowało negatywne emocje. "Po owocach ich, poznacie ich" - aż prosi się taki cytat. Właściwie dlaczego słowo "gender" tak bije księży po oczach? Chodzi o zachowanie obecnego stanu relacji mężczyzna - kobieta, a właściwie wzorców społecznych związanych z płcią. Kościół Katolicki jako instytucja wybitnie patriarchalna straci na znaczeniu, a konkretnie i personalnie mężczyźni w habitach, jeżeli kobiety zmienią perspektywę myślenia. Może obecnym kościołem rządzą mężczyźni, ale filarem jego istnienia są kobiety, praktykujące i trzymające w rodzinach mentalne poddaństwo w stosunku i od instytucji i do księży. Nawet jeżeli księża tak tego nie formułują, czują niejako "przez skórę", że wraz ze wzrostem pozycji kobiet w społeczeństwie oni stracą. Nie ma to nic wspólnego z samą religią i jej dogmatami.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15029094,W_Rybniku_rodzice_protestowali_przeciwko_gender_w.html?lokale=opole#BoxWiadTxt
      • Gość: behemot efekty propagandy lalecznika IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.13, 22:07
        Do kościoła nie chodzę, żebyś mnie o sympatyzowanie nie posądzał. Ale piszesz głupoty jak z ocieplaniem chałupy teściom, co kasę na wycieczki zagraniczne i samochody wydają. Sam na wstępie piszesz, że goowno wiesz o gender bo w googlach nima ale bronisz ideologii dla zasady, bo czarni przeciwko niej występują. To prosta jak cep implikacja niektórym osobnikom wszczepiona na WUML-u, a przez nowonaukowych powtarzana ( nowonaukowy, znaczy tyle samo co nowobogacki albo noworuski): jestem przeciwko czarnym, czarni to zło - aksjomat - jeżeli czarni są przeciwko czemuś, to trzeba tego czegoś bronić, bo w ten sposób jestem przeciwko czarnym. AMEN.
        Piszesz, być może techniką kopiuj wklej, a kazałem czytać finalny produkt, by nie wyjść na idiotę ale ty nie słuchasz:
        Chodzi o zachowanie obecnego stanu
        > relacji mężczyzna - kobieta, a właściwie wzorców społecznych związanych z płci
        > ą. Kościół Katolicki jako instytucja wybitnie patriarchalna straci na znaczeniu
        Mam w zadku czy KK straci czy zyska ale nie pozwolę na przewracanie do góry nogami wzorców społecznych, sposobów określania płci, wmawiania dzieciom już na etapie przedszkola, że jest rodzic A, rodzic B, by wyeliminować pojęcie, matka, ojciec, dziecko A dziecko B zamiast brat czy siostra. No i niech mi tu spece od dydaktyki i metodologii wychowania przedszkolnego pokażą, jak trzylatkowi wytłumaczyć, że jest on równy dziewczynce a dziewczynce, że jest równa chłopczykowi, gdy bajtle akurat wtedy dostrzegają różnice od pisiorka i żabki poczynając a na ubiorze kończąc. Zaprawdę powiadam wam, trzeba być idiotą, wrogiem kościoła zdesperowanym, by do walki z nim zastosować metodę deprawującą niewinne i bezbronne dzieci a tłumaczącą im, że płeć mogą sobie wybrać. Bo nie jest ważne to, co pardon w majtkach noszą, ale ważne jest, to kim się czują. Możesz być dziewczynką z pisiorkiem i chłopczykiem z żabką. Walcz sobie z kościołem ( oczywiście nie z religią i dogmatami, broń Boże jak sam piszesz) laleczniku ile chcesz, i jak chcesz, ale nie wciagaj desperackich metod do tej walki jak gender, małżeństwa pederstów i lesbijek, bo na to nie dadzą ci zgody ci, którzy niekoniecznie są wyznawcami wiary KK. A że przez gender zyskają kobiety przez co straci patrialchalny KK, to już utopia błądzącego idioty.
        • sedaluk Re: efekty propagandy lalecznika 26.11.13, 23:15
          behemotowska definicja gender jest, ze tak napisze , hardcordowa.
          Oczywiscie, znajdziemy tam tez i takie poglady-ale w koncu wazne jest, o co naprawde chodzi.
          Jezeli zreflektujemy nasze spoleczenstwo, to jeszcze nie tak dawno chamy mieli trzymac
          pysk i harowac na panow-nasz swiety KK to oczywiscie popieral i uzasadnial Pismem.
          Potem chamy i robole ten stan zmienili-powoli i przy pomocy socjalnych idei wielu
          naszych starszych braci-tego im szamanstwo i wielmozne panstwo chyba jeszcze dzis nie
          wybaczylo.
          I tu dochodzimy do roli, a raczej losu kobiet w tym spoleczenstwie. Zgodnie z tworca chrzescijanstwa, niejakim Szawlem, miala sie podporzadkowac mezowi, rodzic mu dzieci,
          pracowac, trzymac pysk , itd, itp.
          I tak tez bylo-w przewazajacej wiekszosci przypadkow. Co to byl za skandal, jak kobiety mogly wybierac, byc wybierane, studiowac, pracowac....
          Teraz jest to oczywiste, nie tak dawno bylo najwiekszym skandalem.
          Teraz dochodzimy do nastepnego punktu-czy kobieta musi urodzic, co tam jakis samiec
          zaflancowal? Oczywiscie nie-i tu sie wszyscy moga slinami udlawic z swietego oburzenia.
          To jest przegrana walka-kobieta urodzi, jak sie na to z roznego wzgledu zdecyduje.
          Nastepnym punktem, ktory dotyczy wlasnie gender-czy spoleczna rola czlowieka zalezy
          od plci? Jego zachowanie, praca, status... Z czasem sie tu wiele zmieni-nawet katoliccy szamani w kosciolach beda mieli kolezanki-to jest pewne jak amen w paciorku.
          • Gość: behemot Re: efekty propagandy lalecznika IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.13, 00:16
            Kolejny idiota zaprezentował czilautową wersję.
            > Teraz dochodzimy do nastepnego punktu-czy kobieta musi urodzic, co tam jakis sa
            > miec
            > zaflancowal? Oczywiscie nie-i tu sie wszyscy moga slinami udlawic z swietego o
            > burzenia.
            No to kto ma urodzić? Seksmisja, probówka, dzieworództwo, partenogeneza..
            > Nastepnym punktem, ktory dotyczy wlasnie gender-czy spoleczna rola czlowieka za
            > lezy
            > od plci? Jego zachowanie, praca, status... Z czasem sie tu wiele zmieni-nawet k
            > atoliccy szamani w ...
            Nie wie czy zależy a już wieszczy że z czasem się tu wszystko zmieni i szamani będą mieli za szamanki w kościołach koleżanki. No idiota pospolity do tego nieoczytany, niekumaty. Przecież w plemionach papuaskich, amazońskich azteckich a nawet afrykańskich, gdzie KK nie było o starożytnym Egipcie, Rzymie czy Grecji nie wspominając kobiety, podporządkowane były chopu rodząc mu dzieci, podając strawę i jak Penelopa robiąc na drutach i czekając na męża aż wróci z delegacji. A naćpana Kasandra robiła za Fakty informując co będzie.
            • sedaluk Re: efekty propagandy lalecznika 27.11.13, 01:35
              Nie kumasz, albo jestes slepy?
              Oczywiscie kobiety urodza nam dzieci, ale to nie bedzie ich przymusowy obowiazek-
              zreszta czy to jest tak, ze chlop to dziecko chce?? Albo chce sobie tylko....
              Co do histori kobiecej emancypacji-byly tez inne modele w histori, istnieja tez inne
              spoleczenstwa dzisiaj. Nie chce przytaczac przykladow, kazdy moze znalesc.
              Zreszta, tak samo mozna powiedziec-niewolnictwo tez zawsze istnialo, a niejaki Szawel
              osobiscie sie do niewolnikow zwracal, aby byli posluszni, dobrze pracowali i kochali swych
              panow. Czyli tak samo , jak do kobiet-i katolickie szamanstwo czyta to do dzisiaj w kosciolach.


              • Gość: lalecznik propaganda abp Hosera IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.13, 18:48
                Dobrze oddałeś istotę rzeczy Sedaluk. Rzeczywiście, mam nastawieni antyklerykalne (nie antyreligijne), ale mam ku temu konkretne podstawy. Mianowicie, wkurza mnie, że 70 letni purpurat, który z naukami medycznymi miał kontakt ze 40 lat temu zostaje guru do spraw gender na Polskę. Ja odrobiłem zadanie i sobie na ten temat poczytałem. Stwierdzam, że poziom przedstawiania sprawy płci i jej antropologicznej podstawy, z całym zasobem pojęć z dziedziny współczesnych nauk przyrodniczych jest może do zrozumienia przez młodego kleryka po kierunku biologiczno-chemicznym w dobrym liceum. Natomiast biskup, który o Darwinie uczył się przez pryzmat Lenina, nie ma o tym bladego pojęcia. Ale to ja jestem wyzywany od idiotów. Nie ukrywam, że generalnie jestem za gender, chociaż nie mam ochoty aby głównymi propagatorkami były feministki, z tego samego powodu, co biskup. Startują z pozycji ideologicznych. I to jest właśnie sens rozpoczęcia tego tematu. Wpis behemota jest doskonałym przykładem filtrowania informacji przez własnym światopogląd oparty – no właśnie, na czym? Gender niesie ze sobą znacznie więcej niż zaglądanie komuś do majtek. No, ale skoro to ludzi najbardziej interesuje, to pójdziemy w tym kierunku.
                • Gość: behemot Re: propaganda abp Hosera IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.13, 19:51
                  Bedąc generalnie za gender?? wyjasnij czytelnikom na czym opiera się twój światopogląd, bo to przecież coś więcej niż zaglądanie do majtek. No ludzie czekają na TO COŚ WIĘCEJ a czego w goolgach i książkach nie ma, gender nie można "spłycać" jak pederastii do penisa i jelita grubego..
    • Gość: lalecznik Trochę o biologii IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.13, 19:48
      Obecny stan wiedzy pokazuje, że informacja o człowieku, jak również wszelkich innych znanych nam istotach, zawarta jest w genach, czyli specyficznych dużych molekułach chemicznych zwanych DNA. DNA zawierają informację o kolejnych molekułach, białkach, z których jesteśmy zbudowani i które decydują o naszych procesach życiowych. DNA decyduje zatem czy dana osoba jest mężczyzną czy kobietą, to znaczy czy ma odpowiednie narządy płciowe. To już właściwie nie biologia a chemia. I już się zaczyna. Analizując DNA ludzi, w 1 przypadku na 5 000 nie można rozróżnić czy jest to kobieta czy mężczyzna. Ze statystyki wynika, że takich osób jest w Opolu ze 30, a w Polsce jakieś 8 tysięcy. Mają oba organy płciowe, ale nie ma tak, że oba w pełni rozwinięte. Czasem są ukryte, a osoby o tym nie wiedzą, że je mają. Obecnie procedurą medyczną jest operacja chirurgiczna. Wycina się jedne organy, a decyzję które, podejmują rodzice po konsultacji z lekarzem. W tym miejscu ujawnia się nacisk kulturowy. W Europie i USA z reguły rodzice decydowali się na dziewczynki, a w Azji na chłopców. Problem wystąpił później ponieważ cześć dorastających dzieci wcale nie zachowywała się tak jak zdecydowali rodzice. To jeden z dowodów na to, że o płci nie decydują genitalia, ale mózg. Mózg ma inną budowę u płci i to jest też kodowane genetycznie. Świadomi rodzice nie powinni zatem decydować się na operację we wczesnym dzieciństwie. To, że tak robili wynikało z ich błędnej troski o dziecko, bali się reakcji społeczeństwa, a precyzyjniej jego nietolerancji. Strachu przed odmiennością wynikającego z niewiedzy. Obecnie powinno się poczekać aż dziecko trochę urośnie i samo zdecyduje czy jest dziewczynką czy chłopcem. Czyli w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. To jednak wymaga zmiany mentalności społeczeństwa. Takie dziecko musi być społecznie akceptowane. I dzieci to robią. Na kanale National Geographic widziałem film, w którym na Filipinach jedna z dziewczynek była cała owłosiona. Dzieci ją zaakceptowały. Gorzej jest z dorosłymi.
      Zgodność genitalia-mózg nie zawsze występuje. Statystycznie w 1 przypadku na 10 tysięcy, natura wbudowuje nie ten mózg co organy płciowe. Czyli jakieś 15 osób w Opolu i 4 tysiące w Polsce. Taka osoba nie może znieść płci własnego ciała. Rządzi mózg. Jest to tzw. transseksualizm. I znowu, remedium jest najczęściej operacji chirurgiczna. Problem ujawnia się najczęściej w wieku dojrzewania. Znam taką osobę.
      Dochodzimy do homoseksualizmu. Zjawisko występuje na całym świecie. Nie ma zatem przyczyny kulturowej. Szacuje się, że przynajmniej 1 osoba na 100 jest homoseksualna, czyli 1500 w Opolu i 380 tysięcy w Polsce (duże miasto). Homoseksualizm idzie przez pokolenia po linii matki. Homoseksualizm męski jest zasadniczo zero-jedynkowy i stały w czasie. Facet jest gejem albo nie jest. Homoseksualizm kobiecy jest liniowy i niedookreślony. Kobieta może być częściowo lesbijką i może jej się to zmienić w tą lub tamtą. To pokazuje, że źródłem też są geny. Można się zastanowić czy pożądanie osób tej samej płci nie jest przez naturę w jakiś sposób penalizowane. Natura wymaga jednak zasadniczo przedłużenia gatunku. Gej czy lesbijka są pod względem rozrodczym zdrowymi jednostkami. Pociąg do tej samej płci może jedynie utrudniać kontakt, ale go nie umożliwia. Poza tym nie musi to być cecha decydująca. Większe problemy z odmienną płcią będą miały osoby z innymi cechami, jak chociażby z niesymetryczną twarzą, zbyt dużymi uszami, zbyt otyłe czy chude, a także cechami nie związanymi z budową ciała, jak np. brak higieny osobistej. Większość gejów i lesbijek ma dzieci. Pod tym względem niczym się zatem nie różnią od osób heteroseksualnych. W związku z powyższym homoseksualizm nie jest uznawany za chorobę. Co więcej, leczenie homoseksualizmu budzi racjonalne wątpliwości. Aby robić to skutecznie trzeba by zastosować inżynierię genetyczną, która obecnie nie jest dostępna. Nie ma siły aby to robić farmakologicznie. Można co najwyżej ograniczyć popęd seksualny. Ale po co? Można się natomiast zastanowić czy pochylić się nad osobami, które domagają się leczenia homoseksualizmu. Jest to narzut kulturowy, wynikający zasadniczo z przekonań religijnych. Kwestia kulturowa jest tutaj bardzo istotna ponieważ część kultur nie-europejskich doskonale sobie radzi z tą odmiennością. Przykładowo Indianie, gdy zorientowali się że dziecko ma inne preferencje, robili taki mały ceremoniał plemienny, który miał prosty społeczny przekaz: „to dziecko jest inne, ale jest ok.” I nie było sprawy. Problem pojawił się jak przybyli Europejczycy. Los takich osób był tragiczny.

      Przytoczone dane można czytać inaczej. Skoro natura determinuje zachowani seksualne, to nie ma siły aby je zmienić. Skoro nie można zmienić osoby homoseksualnego mężczyzny, nie można tego zrobić z osobą heteroseksualnym. Heteroseksualny może w warunkach braku płci przeciwnej (np. więzieniu, wojsku, seminarium) poddać się zachowaniom homoseksualnym, ale powróci do stanu swoistego dla siebie jak się sytuacja unormuje. Z tego samego powodu nie ma co obwiniać heteroseksualnych rodziców, że dziecko jest homoseksualne. Homoseksualista, zmuszony przez normy społeczne albo nieświadomy siebie może założyć klasyczną rodzinę. Tyle, że to się nie kończy dobrze. Zatem po co psuć życie żonie/mężowi? Obawa, że jak dzieci spotkają w przedszkolu obojnaka, czy w szkole osobę transseksualną albo homoseksualną to się od niej „zarażą” jest wynikiem raczej strachu przed nietolerancyjnym społeczeństwem. Ktoś kto uważa, że tolerancja wobec wyżej wymienionych przypadków doprowadzi do upadku społeczeństwa jest w błędzie. Te same siły natury powodują, że przeważająca część ludzi będzie heteroseksualna, pod względem narządów, mózgu oraz akceptacji swojej osoby. Jak można zauważyć, osób odmiennych jest w granicach maksimum paru procent. Można powiedzieć – dajmy sobie spokój, mamy inne problemy życiowe. Tyle, że raz, problemy tych osób są związane zasadniczo z normami społecznymi, które uniemożliwiają im normalne życie i wpływają na ich kondycje psychiczną, czyli stan zdrowia. Dwa, może w Polsce poziom życia nie jest na tyle wysoki aby sprawy paru procent społeczeństwa były istotne. Ale w krajach zachodnich już tak.
      • Gość: behemot Trochę o zdrowym rozsądku, będącym IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.13, 22:02
        funkcją biologii. Poziom życia w Polsce jest zaskakująco niski w porównaniu z innymi krajami tworzącymi UE. Jednak troska o parę procent społeczeństwa cierpiących ze względu na niezgodność z normami życia społecznego, nie mogących żyć normalnie - cokolwiek to znaczy, jak sam stwierdziłeś - jest zaskakująco wysoka, ta troska. Państwo w żadnym razie nie potępia ani nie prześladuje a wręcz chroni od w/w te parę procent. Pochyla się nad nimi z większą troską niż, jak to określasz, w krajach zachodnich. Swoją drogą ten podział w stosunku do Polski jest anachroniczny. Nasza przynależność do wschodu minęła..cho cho a po 89 już tym bardziej. Gdy spojrzymy na, geograficznie rzecz ujmując, te kraje za Odrą to ujrzymy wolność, równość, braterstwo wcielone dosłownie w życie. Napoleon powinien się cieszyć. Gdy wzrok sięgnie za Bug, to sam Bóg miłosierny siły nie ma by przerwać prześladowania pederastów. My zaś jak zwykle idziemy własną drogą i z tego robi się zarzut fundamentalny. Lalecznik, tak otwarty na nowości - bo fundament ma słaby - musi wziąć pod uwagę, że gdy będzie dobiegał kresu dni swoich, wnuk/wnuczka mu przyjdzie i powie, dziadku ludzkość nie zginie bo nas parę procent, nie jestem chora/chory (WHO już to dawno przegłosowała) ale pragnę się z ssakiem związać czteronożnym ponieważ sapiensy, no nie dla mnie. A będzie w wieku przedszkolnym i zadecyduje bo takie prawo dziadziuś jej ukochany wywalczył. Dziś w Belgii prawo o eutanazji dali dzieciom - boli to możesz poprosić o łagodną śmierć.
        I dziadek otwarty i nowoczesny prekursor gender lalecznik, jak sobie przypomni jak to głupia przedszkolanka nakazywała jego córce noszenie spódniczek, bo wszak dziewczynka, z iskrą w oczach powie - to przyprowadź swojego partnera. No może się wódki nie napije ale co sobie pogłaszcze to jego.
        • sedaluk Re: suma sumarum.. 29.11.13, 07:40
          Tak do konca nie rozumiem, o co chodzi biskupom rozdmuchujacym akurat w Polsce
          dyskusje o strasznym genderze, ktory niszczy cywilizacje. Musza byc juz naprawde
          na koncu w ich lacinie, ze innych wrogow nie znajduja-a bez wroga to oni nie moga.
          Jak widze te kobiety propagujace te teorie, to zawsze chce mi sie troche smiac.
          Ale w kazdym szalenstwie mozna znalesc metode-dotyczy to ale obu stron.
          Musze ale jasno powiedziec-to kobiety walczace o ich prawo i godnosc, nie dajace sie rok w rok zapladniac, nie pozwalajace sie dyskryminowac i bic, robia nasz swiat lepszy i bardziej
          cywilizowany. A nie te noszace ich krzyz jak Jezus, ktore niby ida za jego przykladem
          i wierza te wszystkie szamanskie bzdury, klepiace zdrowaski (choc mantra w takich przypadkach pomaga....) i posylajace ostatni grosz tlustemu Rydzolowi.
          Te genderowskie teorie to tylko przegiecie tego buntu kobiet przeciw ich niby "naturalnej"
          pozycji w spoleczenstwie.
          • Gość: Heniek Ideologia gender to zagrożenie! IP: *.com 29.11.13, 20:34
            Ideologia gender to zagrożenie!
            film
            w306.wrzuta.pl/film/16rp2H2i2Zj/red._tomasz_terlikowski_-_ideologia_gender_to_zagrozenie
            Napisz w google.pl
            Tomasz Terlikowski a Gender
Pełna wersja