jawor10 20.11.13, 10:56 Dlaczego Greenpeace nie walczy z właścicielami - twórcami psich kupek na trawnikach, chodnikach, placach ???? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sokratovicz Re: Greenpeace a psie kupki 20.11.13, 20:46 bo psie kupki to nie niebezpieczne odpady i są w pełni biodegradowalne. Odpowiedz Link Zgłoś
borus6 Psie odchody groźne dla życia 21.11.13, 07:28 www.fakt.pl/Psie-odchody-grozne-dla-zycia,artykuly,99546,1.html Psie odchody groźne dla życia autor: Daniel Lenart | 25.03.2011 12:44 Słowa kluczowe: choroba, pies, toksokaroza, zdrowie Lekarze w Anglii walczyli niedawno o wzrok dwuletniej dziewczynki. Dziecko zakaziło się chorobą przenoszoną przez psie kupy. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Dziewczynka spacerowała z mamą w parku i w pewnym momencie się przewróciła. Pech chciał, że ręką trafiła w psie odchody. Sekundę później brudną dłonią dotknęła oka. To wystarczyło by pasożyty z psich ekskrementów zaatakowały oko dziecka. Teraz lekarze walczą, żeby dziewczynka go nie straciła. Jeśli kuracja się nie powiedzie, konieczne będzie usunięcie gałki ocznej. Inaczej pasożyty mogłyby zaatakować mózg i zabić dziewczynkę. Uwaga na brudne piaskownice Choroba, na którą cierpi dwuletnia Angielka to toksokaroza. Wywołana jest przez larwy glist pasożytujących w jelitach psów i kotów. W odchodach chorych zwierząt mogą znajdują się dziesiątki tysięcy jaj tych pasożytów. W jednym gramie kału szczeniaka można znaleźć ich ponad 15 tysięcy. Dla ludzi toksokaroza jest bardzo groźna. Najczęściej chorują dzieci. Pasożyt zwykle przenosi się na człowieka z odchodów, ale również zabawa ze zwierzakiem może doprowadzić do zarażenia. Lub zwykła wizyta w osiedlowej piaskownicy, gdzie wcześniej wypróżnił się pies. W organizmie człowieka larwy glist wykluwają się z jaj i przenikają do krwiobiegu. Z krwią wędrują do różnych narządów, gdzie osiedlają się powodując uszkodzenie organów i poważny stan zapalny. Co najgorsze pasożyt jest bardzo żywotny. W naszym ciele może przeżyć nawet kilka lat. Kiedy zacząć się bać? Bardzo często choroba przebiega w sposób bezobjawowy. Jednak kiedy larw jest dużo efekty ich inwazji są widoczne. Przede wszystkim pojawia się gorączka i osłabienie. Inne dolegliwości zależą od narządu, które zaatakowały glisty. Jeśli jest to mózg, mogą pojawić się silne napady drgawek. W przypadku oka objawem jest ból oraz pogorszenie widzenia. U dzieci larwy często atakują płuca. Zaobserwować wtedy można silny kaszel i napady duszności. Toksokaroza jest szczególnie niebezpieczna u osób z astmą. Jak się bronić ? Przede wszystkim zadbajmy o własne zwierzęta - dwa razy w roku zaprowadźmy je do weterynarza na odrobaczanie. Poza tym nie pozwalajmy dzieciom głaskać obcych psów i kotów, które mogą być nosicielami groźnych pasożytów. Jeżeli nasza pociecha lubi bawić się w piaskownicy, poszukajmy takiej, która jest ogrodzona. Po każdej zabawie ze zwierzakiem - nawet własnym odrobaczonym -koniecznie myjmy ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Greenpeace a psie kupki IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.13, 22:37 Brawo jawor10 za postawienie pytania. Grynpisy, żeby doopę ruszyły w jakiejś sprawie, muszą dostać kasę na swoje konto. Przecież to firma, biznes. Skąd te statki, motorówki, helikoptery, forsa na pensje i kaucje dla np. Dziemiańczuka, liny dla łażących po PKiN i chlodniach kominowych? A ci ludzie, co się do drzew przykuwali nad Rospudą, A-4 pod św. Anną to pardon "harcerze", społecznicy? Oczywiście jak w każdej organizacji, część to ideowcy, zapaleńcy, społecznicy. Np. w KK, ministranci, rodziny sprzątające kościół, marianki, schola, itd. robią za frico ale wikary, proboszcz, siostry,organista, gospodyni na farze, to już funkcje płatne. W Grynpisie jest podobnie. Zapłacisz, no to będzie interwencja. Ideowcy młlodzi doopę nadstawiają a wygi forsę wyciągają. Jak Łukoil rośnie w siłę, bo znalazł nowe pola wydobycia ropki wsród misiów polarnych, to ten co poniósł gigantyczne straty w Zatoce Meksykańskiej, robi wpłatę - wcale nie tak dużą - i zastępy Grynpisów płyną na wojnę z Rusami w imię obrony przyrody. I tak to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izydor Re: Greenpeace a psie kupki IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.13, 22:43 No to kto ma wpłacić Grynpisom kasę, by zaczęli walczyć z psimi kupami? Samorządy, a grynpisy za kasę, będą zbierać goowna i kłaść je na wycieraczki tych właścicieli psów, którzy ich nie zbierają, albo przez płot wrzucać na posesje jak wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś