Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
16.12.13, 09:55
Uśmiałem się jak norka. Całe 60 sztuk wrzaskliwych rewizjonistów ściągnęło pod ratusz wiceprezydentkę i młodych radnych, którzy na rowerze chcą wjechać do sejmu. Czołowy eko-bike-terrorysta i zwolennik rozśpiewanych skautów niemieckich, szaty rozdzierał nad dwoma poległymi rowerzystami w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Ta nadreprezentowalna hekatomba nakazała zebranej tam kopie cyklistów podpisać petycję i stanowczo domagać się od miasta 3 milionów pln na infrastrukturę rowerową. Jednocześnie tenże sam e-b-t, stojacy na czele szlezjen ferajny blokuje od lat jakąkolwiek inicjatywę budowy przepraw śródmiejskich przez Odrę nazywając to zrównoważonym rozwojem. Ostatni most przez Odrę wybudował Adolf Hitler. Obecnie nosi on nazwę Sybiraków.Trudno mostem śródmiejskim nazwać most w ciągu obwodnicy północnej, który może w kilku promilach rozładowuje korki śródmiejskie. Ci oczadziali deptacze pedałów, są święcie przekonani, że obwodnica południowa plus zamknięcie miasta dla ruchu samochodowego w granicach strefy płatnego parkowania rozwiąże problemy komunikacyjne miasta i że wybudowane w XIX i XX wieku przeprawy wystarczą zupełnie. Dlatego z dużą uwagą i ostrożnością trzeba patrzeć na poczynania szlezjen ferajny, która egoistycznie i konsekwentnie chce uczynić nasze miasto przyjazne tylko dla rowerów i pod tym kątem je przemeblować. Powoływanie się na przykłady niemieckie jest o tyle chwytliwe co nieuczciwe. Niemcy mający najlepszą w Europie infrastrukturę drogową i najlepszą komunikację miejską, mogą zachęcać obywateli do korzystania z rowerów, bo obywatel ma wybór. JUż w Opolu jest wiecej samochodów niż w Berlinie. W Berlinie jest metro, kolejka, tramwaje, autobusy, taksówki, rowery i samochody i drogi. U nas są autobusy, taksówki, samochody i rowery i brak dróg. Więc jaka jest propozycja wspomnianej szlezjen ferajny? Wyeliminować samochody, mosty i drogi nie będą potrzebne, ludzi do autobusów niech jeżdżą po tym co jest - wystarczy, uzyskana przestrzeń będzie dla rowerów, łącznie z parkami o ogrodami a resztę się wybuduje. Taką wizję mają miłośnicy ulicznej pieśni niemieckiej, którą w zgodzie z prawem - a jakże - powoli realizują np. budując potężne parkingi dla rowerów w centrum, wprowadzając strefy 30, zamykając ulice dla ruchu. PO cichutku następuje sajgonizacja miasta.