Menel etyczny, moralny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.14, 06:04
Menel etyczny w czasach wyborów co robi? służy wiernie, a potem, służy też wiernie...Raz bogu świeczke, raz diabłu ogarek, a dziś komu? W moim etycznym domu, na moich korytarzach wszystko sie zdarzyć może, tutaj wymyśla sie historie, tu sie rozgryza...orzech?, nie tu sie rozgryza kto kogo gdzie za ile i po co...by mnie żyło lepiej...
    • Gość: żuczek Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.14, 06:47
      Profesor, menel, złomiarz... W tej przemowie, imponującej dbałością o trafność i piękno ekspresji językowej, brakuje do kompletu wykształciuchów.
      PS. Proponuję przegląd kadr na UO i staranne oddzielenie jednych od drugich, na następnym "opłatku" ogłosi się wyniki.
    • Gość: insajder Re: Menel etyczny, moralny IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 10.01.14, 15:15
      a może to sygnał, że rozpoczyna się na UO kampania wyborcza i upupianie największego konkurenta SSN - Masnyka, który faktycznie na mistera elegancji nie wygląda, snuje się po rektorskich korytarzach bez celu, nieogolony i pachnący często wczorajszym podwójnym gazem...jak menel?
      • Gość: kali Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.14, 18:59
        A ty, widzę, chcesz upupić prof. Masnyka? Nie uda ci się, bo profesor ma wielu zwolenników i na tle ekipy rządzącej wypada bardzo dobrze. Z różnych względów. Przede wszystkim jest lubiany przez studentów i szanowany w środowisku pracowniczym. Nie wysilaj się więc, nie strzelaj kulą w płot.
        Co do dyskusji menelowej, to poczytaj posty pod artykułem. "Ładna" promocja UO!
        • Gość: $$$ Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 10:37
          Co na to profesorowie UO? Czy nie czują się urażeni, że ich wartość ocenia rektor po wyglądzie, a nie ich pozycji naukowej?
          Ogólnie - wstyd, że takie słowa padły, w dodatku na spotkaniu "opłatkowym" zorganizowanym przez teologów, gdzie wszyscy sobie słodzili życie pobożnością, życzeniami i dobrocią ogólną. Profesorskich "meneli" pewnie tam nie było.
          • Gość: prof uo Re: Menel etyczny, moralny IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.14, 12:09
            profesorowie UO najwyraźniej nie czują się urażeni słowami rektora, bo najprawdopodobniej nie traktują słów rektora poważnie. Jak można traktować poważnie kogoś, kto robi z siebie błazna zakładając błazeńskie krawaty i na poważnych spotkaniach wygłaszając kwestie jak z kabaretu? Profesorowie UO nie czują się urażeni, ale zażenowani. Mi osobiście jest po prostu wstyd.
            • Gość: pod lipą Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 21:09
              Niewątpliwie nie był to czas ni miejsce na podnoszenie tego rodzaju kwestii, ani właściwe użycie określenia "menel" - to minusy rektorowej wypowiedzi i za to powinien przeprosić - przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli.
        • Gość: prof uo Re: Menel etyczny, moralny IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.14, 12:17
          to prawda, prof. Masnyk wypada po prostu bosko... A jego poparcie w środowisku pracowniczym jest wręcz legendarne. Nie twierdzę, że nie jest lepszy od Niciei, bo o to nietrudno, ale jego kwalifikacje i tak pozostają żenująco niskie. A jakie ma faktyczne, a nie wyimaginowane poparcie, można było zobaczyć w poprzednich wyborach. Nie da się nie zauważyć, że UO powoli przechodzi do historii...
          • Gość: wiedźma Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 18:59
            Oj, doktorze Hause, w Opolu byś nie pożył!
            • Gość: paco rabane Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.14, 07:07
              wiedźmo chyba masz na myśli dr house; ale porównanie niezbyt trafne, bo ten uroczy doktor jest uosobieniem delikatności i wdzięku, a ten tutejszy to kawał żłoba w krawacie
              • Gość: wiedźma Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.14, 17:06
                Jestem fanką dr. House'a i w pełni się z Tobą zgadzam! Chodziło mi o to, że w Opolu na UO House-geniusz nie miałby szans: z dwudniowym zarostem, rozchełstaną koszulą i brakiem krawata z obrazkiem.
                • Gość: behemot Re: Menel etyczny, moralny IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.14, 00:51
                  Wypada mi się ze Staśkiem zgodzić, pomimo wielu fundamentalnych i estetycznych różnic. Noblesse oblige, zwróciłem się do jednego doktora fizyki UO, Olchawa się nazywa, na co on mi odpowiedział, nie znam francuskiego, chodziłem do technikum. Szlachectwo wiedzy, zobowiązuje. Podejrzewam, że Stasiek też tak rozumie wspólcześnie ten francuski zwrot. No ale w czasach gdy zdobycie dokumentu potwierdzającego wiedzę jest powszechne, łatwe i egalitarne, dostępne dla każdego, więc do niczego nie zobowiązuje. Od elit (uczelnianych) wymagało się ongiś "uniwersyteckiego sznytu". Geniuszom, brak owego sznytu wybaczano, bo geniusz podlega innym prawom. No ale na Boga ilu jest geniuszy na UO? Co widzi i czuje, jak nikt inny Stasiek? Dlatego od profesury tytularnej, uniwersyteckiej, belwederskiej, wymaga słusznie dress codu. Kto ma młodzież wychowywać i kształcić? Profesor, to ma być pardon, jak generał w wojsku. Adiunkt, doktor, docent, nawet winien swym plugawem acz nie menelskim strojem podległośc wyrażać acz nie niechlujstwo. Kiedys na WSP, był taki bodaj profesor lubo doctor Korbel. Wykładał on politologię, którą każdy nauczyciel zaliczyć musiał potężnym egzaminem, by uczyć dziatki socjalistycznej wizji świata. No głupoty straszne i ciulowate do niczego niepotrzebne. Ale facet spełniał znakomicie jedną potrzebną rolę, egzamin z dress codu w głębokiej komunie. Student przychodzący na egzamin w stroju niewłaściwem ( a było nim wszystko oprócz marynarki, białej koszuli i krawata, spodnie odpuszczał) wylatywał na wrzesień. I nie było zmiłuj się. Czasy były ciężkie, chłopcy mieli gangi(garnitury ze studniówki) i z nich powyrastali a tu w socjaliźmie, chłop chce garnitur, strój burżuazyjny. I nie było bata. Trza było pożyczyć, wykombinować...Dziś to rzecz nie do pomyślenia, by Pana studenta wyeebać za niestosowny strój na egzaminie. No ale jak profesor przyjeżdża na wykłady rowerem w krótkich gaciach, letko potem cuchnący, panny studentki jak na plaży w audytoryjnej na wykładzie i tylko Rektor w garniturze chodzi z krawatem ujowem...to rozumiem rozterki Staśka. Potem gronostaje i płaszcze na cyrk studenterii wyglądają a ze śpiewanego przez chór Gaudeamusu, gó... rozumieją. Czas by wreszcie przetłumaczyć ten łaciński song, jak to zrobił Sobór Watykański II, na polski. Wiedźma ściska kij od miotły na widok dra House'a z dwudniowym zarostem i rozchełstaną koszulą, aż z kija woda leci. Tu widać, jak mimo gender, równości, zarost, klata i brak krawata, budzi hormony. No i taki budziciel gruczołów dokrewnych nie miałby szans na UO. A czemu? No bo dla wiedźmy to geniusz, któremu wszystko wolno. A skąd on geniusz? No bo wiedźma tak go określiła, przy czym wpływ klaty, rozchełstanej koszuli i wogóle , pomijam.
                  Ja bym tam Pameli Andersson honorisa przyznał, za ratownictwo i wyczucie hausowe prądów i wiatrów plażowych.
                  • Gość: paco rabane Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.14, 06:53
                    Przychodzi krawaciorz z gołom babom na opłatek, staje obok biskupa co gołej baby dawno nie widział na żywca, a więc staje drażniąc jego libido, i co mówi opłatkowo? jak nie grzeszyć w nauce? jak nie być zadufańcem i pysznym, jak się nie wywyższać i nie poniżać, jak odnieść się do minionego, kiedy się stało w pierwszym szeregu krucjaty bolszewickiej? nie, z błyskiem w oku godnym lepszej sprawy krawaciorz uznal, że najlepszym wątkiem jest wygląd "na moich korytarzach". O tempora o mores, menelstwo duchowe, bo aura opłatkowa to wyższe piętro duchowści, pojednawczość, dobroć i miłość bliźniego. A tu proszę, bolszewik duchowy wali znowu z grubej rury, jak za dobrych (dla onego) czasów.
                    • Gość: wiedźma Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.14, 19:00
                      O, paco rabane, zaimponowałeś mi dosadnością określeń i nazywaniem rzeczy po imieniu, choć bez nazwisk.
                      Behemocie, zafiksowałeś się na ideologicznych kontekstach, "staśku", Pameli i hormonach (zestarzałeś się, czy co?). Wygląda na to, że intencja mojego wpisu przerosła Twoje możliwości intelektualne, bąkasz coś o klacie i kiju, ale to tylko żałosne popisy i i prostacka prowokacja.
                      Należałoby zrobić anonimową ankietę, kto z profesorów na UO jest dla nich autorytetem. Na skali wartości pewnie byłby on bliżej wartości i wyglądu hausowego. Wynik zaskoczyłby krawatowych elegantów.
                      Jestem fanką Hause'a, Kartagina musi zostać zburzona (behemocie, łapiesz związek? jeśli tak, to nie wszystko stracone)
                      • Gość: paco rabane Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.14, 07:38
                        Cartaginem delendam esse? ceterum censeo? kto by się w takie subtelności dziś zabawiał, toż to klasyka, tu się nikt nie ogląda na kartagińczyków, bo zostali spacyfikowani, Rzym prowadzi dalej polityke kija i marchewki ("a marchowku ty uże jeł"), kto nie z nami ten przeciw nam.. Chcesz marchewki to musisz grać jak my chcemy, nie jest ważne, czy masz kwalifikacje. Stąd wiele frustracji, wiele olewania i demonstrowania ubiorem, że ma się to wszystko gdzieś. To przecież hippisi zaczęli moralną odnowę Ameryki. Cóż mi po elegancie skoro to moralne zero?
                        • Gość: Bella Re: Menel etyczny, moralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.14, 10:33
                          Może by tak senat uchwalił kary dla profesorskich meneli? Dla profesorów nadzwyczajnych - godzina stania pod tablicą na murze sławiącą Wielkiego Budowniczego, dla belwederów - pół dnia wpatrywania się w naturalnej wielkości fotografię Magnificencyi (do czasu wykonania rzeźby - nadnaturalnej wielkości).
                          A poważnie: odczuwam głęboki wstyd i zażenowanie nie tyle wypowiedzią (cóż, każdemu zdarza się palnąc głupstwo, choć niektórym jakby częściej i większego kalibru), co brakiem natychmiastowych przeprosin. A najgorsze, że rektorowi to nie zaszkodzi, a obyczaje i porządki na (jeszcze) uniwersytecie nie ulegną zmianie.
Pełna wersja