Gazeta manipuluje prędkością i wyciąga fałszywe

IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.14, 11:54
wnioski. Red. Guzik obwieszcza czytelnikom, że "Szaleńcy jeżdzą po opolskich drogach" dodatkowo mianuje ich ludźmi bez wyobraźni. Podpisujący(ca) się łuba oznajmia czytelnikom że, "Można poszaleć na czeskich stokach". Nie panować nad soba, zachowywać sie jak szaleniec na polskich drogach nie można, zaś na czeskich stokach narciarskich można a i owszem. Czy to jest skrajna nieodpowiedzialność gazety czy tylko ubóstwo słownikowe redaktorów? Z tym pytaniem czytelnicy muszą sobie poradzić sami.
Co zaś do prędkości na drogach, to red. Guzik sobie nie poradził a jego wnioski są błędne i niepełne. Podaje bowiem przykład obwodnicy Białej. Przejechało nią w pewnym odcinku czasu 80 tys. samochodów i 95 % z nich przekroczyło dozwoloną tam prędkość do 90 km/h a średni wynik szybkości przejazdu to 90 km/h.. Gdyby redaktor jeszcze podał ile w tym samym czasie na rzeczonej obwodnicy miało miejsce wypadków ze skutkiem śmiertelnym, kolizji, to byśmy wiedzieli, mieli pełny obraz sytuacji drogowej na obwodnicy. Teraz bowiem, można wyciągnąć wniosek, że skoro 95 % jeździ tą drogą ze znacznie wiekszą prędkością, to ustalone tam ograniczenie przez fachowców od ruchu drogowego jest bezzasadne. Dobra droga, wieksza prędkość i mało lub wcale wypadków. To jest prawidłowość, której dziennikarze i policjanci nie potrafią zrozumieć więc nie powinni się na ten temat wypowiadać i żądać zwiększonych kar za przekraczanie prędkości.
Badania predkości na autostradzie pokazują, że przekroczenia prędkości są znacznie mniejsze, bo i dozwolona prędkość 140 km/h jest większa. Liczby wypadków w analizowanym okresie nie podano. Wnioski są proste i jasne. Im lepsza (nowsza, dobrze wykonana droga a takie są np. obwodnice, drogi ekspresowe, autostrady) tym szybkość przejazdu winna być większa, co skutkuje mniejszą liczbą wypadków i kolizji.
Powoływanie się, cytowanie wypowiedzi policjanta, która zgodnie z policyjną logiką stoi na głowie nie ma sensu:
Zdaniem Milewskiego przyczyną nagminnego łamania ograniczenia prędkości przez opolskich kierowców jest brak wyobraźni. - Często jest tak, że nasi kierowcy łamią przepisy w Polsce, ale po wjechaniu na teren Niemiec, Czech czy Austrii jeżdżą zgodnie z przepisami. Bo tam kary za przekroczenie prędkości są o wiele bardziej dotkliwe. Dlatego, dopóki i w Polsce kary nie będą zaostrzone, trudno się spodziewać, by kierowcy przestali jeździć zbyt szybko - dodaje.
Po wjechaniu do Czech, Niemiec, Austrii, polscy kierowcy jeżdżą zgodnie z przepisami, bowiem predkości dostosowane są do dróg, warunkow jazdy. Proszę zobaczyć jaki procent przekracza prędkość na polskiej autostradzie z Przylesia do Wrocka, co sami opisaliście? Obwodnica Paczkowa, Białej, Grodkowa, po której można się wlec 120 km/h, by szybciej minąć te miasteczka, to policjanci stawiają ograniczenie do 90 albo jeszcze mniej, stawiają radar i żądaja podwyższenia kar. A kierowcy udowadniają matołkom, że można jeździć szybciej i bezpieczniej. Panu policjantowi pragnę powiedzieć, że polski kierowca, który ma 0,4 promila alkoholu we krwi, mijając Olszynę np. staje się zdyscyplinowany i jedzie zgodnie z przepisami. I nie tyle nie trzeźwieje co wogóle nie jest nawalony. Bo tam przepisy są ustawione dla ludzi i wynikają z sytuacji drogowej - oznakowanie. Gdy u nas dostosuje się PORD do dróg, warunków jazdy, spożycia alkoholu, wtedy można podnosić mandaty, montowac alkomaty a w niektórych sytuacjach powodowac przepadek samochodu jako karę.


    • rilian Re: Gazeta manipuluje prędkością i wyciąga fałszy 25.01.14, 18:16
      behemocie, pleciecie waść jak zazwyczaj. żeby gorzej tego nie określić.
      przykład zmiany zachowań u kierowców rodzimych wyjeżdżających za granicę jest dość oczywisty nawet przy niewprawnej i fragmentarycznej obserwacji. czechy. obszar zabudowany. wieś pusta, bo wieczór. ale nikt jakoś nie jedzie więcej niż 50. ani czech, ani polacy, tłumnie jadący w stronę hradca i pragi. niedługo potem polskie wioski i obserwacja irytacji wszystkich kozaków, wściekłych na czecha jadącego zgodnie z przepisami...
      polacy u siebie jeżdżą jak bydło ostatnie, pewni siebie niesamowicie. szczególnie lubuję się w obserwacjach obywateli na niemieckich blachach. jedni zawsze przepuszczają pieszego wkraczającego na przejście, inni w tym momencie przyspieszą, skręcą, wyminą, byle tylko chwilę nie postać. którzy są którzy?... ;)
Pełna wersja