opolak
23.02.14, 20:15
Jesteśmy bałaganiarzami we własnym kraju. Drzewa powinny być korygowane co roku - nie dłużej nic co 3 lata. Ich wygląd świadczy o nas. W puszczy nie wolno nic robić - tutaj , a zwłaszcza w mieście jest to obowiązkowe. Nie wolno dopuszczać do "wyrastania drzew w górę", bowiem później stwarzają bardzo duże zagrożenie dla ludzi, pojazdów, budowli , energetyki. Ponadto posadzone blisko domów niszczą fundamenty, utrzymują zmienny poziom wód przy fundamentach. Topole są uważane przez leśników jako „drzewny chwast” i należy z nim walczyć – tam gdzie nie powinny rosnąć tj przy budowlach i liniach elektrycznych. Korzenie topól rozrastają się do 100 m - niszcząc wszystko pod ziemią co jest na ich drodze – całą inżynierię podziemną łącznie z kolektorami ściekowymi. W miastach brakuje gospodarzy od drzew, nie wspominając o obowiązku właścicieli terenów prywatnych. Czas zrobić z tym porządek i wziąć się za drzewa – zwłaszcza rosnące przy ulicach, drogach.
Przykro patrzeć na podcięte „stare drzewa” ale to jest dla nich jedyny ratunek przed ewentualnym wycięciem. Podcięte konary szybko odrosną i przy kolejnych pracach korygujących nabiorą ładnego wyglądu.
Tak o nas Piszą jak widzą, a nasze drzewa są tragicznie niezaopiekowanie . Tym co krzyczą należy nakazać posadzenie 10 drzewek i dbanie o nie przez 5 lat . Zobaczymy jak się będą wywiązywali z opieki.
Za tereny przy Odrze odpowiada ODGW Wrocław - to jest Ich teren i oni biorą odpowiedzialność za stan wałów - krzewy i drzewa nie maja tam prawa rosnąć. Korzenie niszczą spoistość gruntu wałów. Tak samo jak korzenie przy budynkach zmieniają strukturę wodną i nośną pod fundamentami, ale o tym trzeba wiedzieć a nie tylko "politykować"
Drzewa , lasy, parki są naszym dziedzictwem - to nie zboże, które rośnie sezon i do wycięcia.
Gdybyśmy mądrze postępowali, stosowali odpowiednie nasadzenia, to byłby ślad przez kilkaset lat.
Wszystko ma swoje miejsce, także drzewa. Ktoś bezmyślnie posadzi małe drzewko w pobliżu budynku i przez kilkanaście lat się nie interesuje. Sadzenie drzewa powinno być poprzedzone pozwoleniem z urzędu. Drzewo po kilkunastu latach jest w kolizji z fundamentami budynków, ulicami, chodnikami, podziemnym uzbrojeniem - inżynierią, liniami napowietrznymi, stanowią zagrożenie dla budynków, mieszkańców, pojazdów na ulicach. W mieście nie ma odpowiedzialnego dendrologa, który pilnowałby stanu drzewostanu na jego terenie i mamy stan obecny - w całym kraju.
Niestety nie poświęca się uwagi na informowanie "obywateli" o sposobie opieki ( wcześniej wyboru miejsca nasadzeń) nad posadzonymi drzewami. Nie ma pieniędzy na walkę z licznymi chorobami drzew (np www.progress.plantprotection.pl/pliki/2006/r337-343.pdf)
i są tego wyniki : drzewa obrośnięte jemiołą, chore kasztanowce itp.
Drzewa powinny być sadzone w odległości większej niż wysokość drzewa 20-to letniego , oczywiście konary korygowane, przycinane.
Ile jest nieszczęść przy huraganach, wyłączeń energii elektrycznej, bo brak pomyślunku przy wyborze miejsca nasadzeń drzew.
Drzewa to nasze płuca, sadźmy ich jak najwięcej, twórzmy oazy zieleni ale i dbajmy o nie. To kosztuje - nic nie ma za darmo. Łatwo potem krzyczeć jak trzeba korygować zbyt wysokie drzewa przy budynkach, ulicach, bo wcześniej nikt nie myślał co będzie z tymi drzewami za 30 - 40 lat.
Oponenci powinni walczyć o tworzenie parków - obowiązkowo - przy każdym osiedlu ( powyżej 2000 mieszkańców) - to powinno być obowiązkiem dla każdego developera i architekta miejskiego wydającego pozwolenie na budowę.