Ślązacy w kopalniach na Ukrainie i gdzie indziej

IP: 80.50.134.* 26.02.14, 07:09
m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132750,15500559,Slascy_niewolnicy_Stalina.html
cytat:

Jałtańska zgoda

Podczas konferencji w Jałcie (4-11 lutego 1945 r.) Winston Churchill i Franklin D. Roosevelt przystali na to, aby mieszkańcy terenów niemieckich zajmowanych przez Armię Czerwoną stanowili żywe reparacje wojenne - miała to być część rekompensaty dla Związku Radzieckiego za zniszczenia spowodowane przez III Rzeszę.

Ale dla Stalina ten placet zachodnich aliantów był tylko wymówką - do realizacji swego planu przystąpił bowiem jeszcze w trakcie trwania konferencji. Podstawą do zatrzymań i deportacji był rozkaz Berii z 6 lutego 1945 r., a obwieszczenia z nakazem stawienia się wszystkich mężczyzn wydrukowane zostały prawdopodobnie jeszcze przed spotkaniem Wielkiej Trójki na Krymie.

Przystanek Auschwitz

Sowieci działali metodycznie. Zgłaszających się lub wyłapanych ludzi przetrzymywali najpierw w szkołach, halach fabrycznych lub piwnicach urzędów, a następnie pod lufami karabinów odprowadzali ich do większych ośrodków koncentracji. Najczęściej były to koszary, a w Łabędach, które dzisiaj są dzielnicą Gliwic, deportowani trafiali do ogrodzonego osiedla, z którego wcześniej wypędzono mieszkańców.

Zdarzało się też, że Sowieci umieszczali zatrzymanych w dopiero co wyzwolonych hitlerowskich więzieniach, a nawet obozach koncentracyjnych. Dla jednej z grup Górnoślązaków przystankiem przed wywiezieniem do Związku Radzieckiego było osławione więzienie w Krakowie przy ul. Montelupich, ale dużo większa, co najmniej kilkutysięczna, przeszła przez obozy w Oświęcimiu i Brzezince. Tam właśnie Sowieci uruchomili łagry nr 22 i 78 przeznaczone dla jeńców wojennych i internowanych, których komendantem został pułkownik Masłobojew.
Rozmowa z prof. Ryszardem Kaczmarkiem: Wyzwolenie wiązało się także z wielką tragedią

I to stamtąd właśnie do gen. Aleksandra Zawadzkiego, wtedy wojewody śląskiego, przemycony został dramatyczny list z prośbą o pomoc: Przebywa nas w obozie 12 tys. osób jako Polaków cywilnych i jeńców wojennych b. armii niemieckiej. (...) Los nas wszystkich Polaków w obozie oświęcimskim jest niewiadomy. Przed niedawnym czasem z górą 400 zaliczanych do grupy roboczej drugiej zostało wysłanych razem z jeńcami niemieckimi w niewiadomym kierunku. Zawadzki nie zignorował tej prośby - poszedł do marszałka Konstantego Rokossowskiego i w sierpniu 1945 r. uzyskał zgodę na zlustrowanie kilku obozów, nie tylko w Oświęcimiu i Brzezince. NKWD zwolniło ok. 12 tys. ludzi, ale dla tysięcy innych interwencja Zawadzkiego przyszła za późno - Sowieci zdążyli ich już wywieźć na Wschód.

Nie ma pryczy? Śpisz na ziemi.


Już mamy wprawę w pomaganiu swoim pobratymcom, przykładowo tym biednym Ślązakom, więc i Ukraińcom pomóc potrafimy zapewne, chociażby możemy się modlić o pomyślne ich rewolucji zakończenie.

p.s.
tylko tak dziwię się, że wielu Ślązaków o wszelkie zło ,które im stworzył bat'ko Jozef wspomagany przez Angoli i Amerykańców, obwinia Polaków.
A przecież wszystkiemu najbardziej zawinili Niemcy, bo od nich zaczął się cały ten europejski MAJDAN wojenny , a nawet światowy.
Oby ta pomoc polska Ukrainie dzisiaj nie odbiła się nam zaś czkawką, kiedy tam sprawy weźmie w swe ręce przysłany z polski ukraiński Balcio.
Pełna wersja