Gość: baczny obserwator.
IP: *.internetia.net.pl
02.04.15, 13:23
Nie liczę na to, że ktoś to czyta np; kierownik basenu ale moje uwagi opierają się na ciągłej obserwacji od samego otwarcia tego obiektu. W pierwszym dniu (darmowym) wszystko było piękne i czyste. Siedząc w saunie rozmawiałem z gościem na temat, jak długo taką czystość utrzymają a personel nie będzie się lenił. I czy kierownik basenu poważnie będzie traktował swoja pracę. Po wielu miesiącach sytuacja się zmieniła na gorszą.
1, Brud. Na dużym basenie na dnie zawsze coś brzydkiego leży. Nie będę tego opisywał ale tak nie powinno być. Przy słupkach do skoku, ale poniżej lustra wody, są namalowane czarne pasy, na których są olbrzymie zacieki brudu. Wcześniej ich nie było. Tam gdzie woda styka się z powierzchnią od strony słupków i z drugiej strony są pasma żółtego, tłustego brudu. Naprawdę to nieprzyjemnie robić nawroty dotykając tych brudnych, żółtych pasów.
I pytanie, dlaczego ludzie mają się gnieździć na jednym torze basenu podzielonego na pół. Przecież można pływać NORMALNIE na całym basenie. Ta druga połówka oddzielona jest krzesełkami. Dlaczego! Może nikomu nie chce się rozbierać ruchomej przegrody. Przecież to ma być dla ludzi a nie dla wygody obsługi basenu. Co to za lenistwo! Siedzący ratownicy są tak znudzeni pracą, że mi ich żal. Chyba maja też obowiązki na cały basen a nie tylko na połowę. Może dlatego się nudzą.
2. W przebieralni. Na początku było czysto. Sprzątaczka czyściła mokrą podłogę co jakiś czas. Jak wchodziłem do basenu to kończyła czyścić przebieralnie, jak wychodziłem to widziałem ją jak zaczyna czyścić posadzkę. Teraz jest ona nie tylko brudna ale i lepka od brudu. Łatwo to sprawdzić stawiając gołą stopę na posadzce. To jest nieprzyjemne. Gdzie są sprzątaczki?
3. Czy istnieje kontrola i nadzór na basenie. Wątpię. Gdyby była, to takiego stanu braku organizacji byśmy nie mieli. Może kierownik basenu nie widzi tych problemów, może zajmuje się sprawami, jak tu zaoszczędzić aby dostać premię.Przecież za brud i złą pracę personelu nikt mu nic nie powie złego ale za oszczędności to na pewno go pochwalą. A może zaczęła zjadać go rutyna i poczuł się na tym stanowisku jak król. Wiem na pewno, że gdyby basen był formą prywatną to już by nie pracował. O sanepidzie nie wspomnę gdyż jest to instytucja, która pokazała swoja małą skuteczność na basenie na Ozimskiej parę lat temu gdy był tam zielony brud na dnie. A ponoć Opole to miasto bez granic ale z brudnymi basenami.