Gość: obs
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.09.04, 21:59
To jest jakas paranoja, po setce planow mamy setke konsultacji spolecznych.
Konsultacje spoleczne to mozna robic na wsi w ktorej mieszka 1000 osob, a nie
w wiekszym miescie. Po to wybralismy radnych i prezydenta w glosowaniu
bezposrednim zeby sam podejmowal decyzje (ktorych nota bene nie podejmuje), a
nie zeby sie pytal ludzi o wszystko. Czasy zgromadzen ludowych to antyczna
Grecja...........
Fakt przeprowadzania kolejnych konsultacji spolecznych dowodzi ze prezydent
boi sie podejmowac decyzje tak, aby pozniej w razie czego powiedziec : to nie
ja chcialem tylko ludzie na konsultacjach spolecznych mowili zebym tak
zrobil. To jest nic innego jak proba rozmazania odpowiedzialnosci za to, ze
miasto jest w katastrofalnym stanie i ze prezydentowi i jego zastepcom nic
sie nie udaje.
Jak czytalem te glupkowate ulotki do wypelnienia, co byly w NTO, to mi sie
plakac chcialo - jak mozna kazac ludziom wybrac 2 inwestycje z 4 jezeli kazda
z nich jest rownie wazna i kazda powinna byc zrealizowana jak najszybciej, a
i tak wiem ze jak zaznacze 2 to nie beda zrealizowane bo przeciez karbowiak
nie potrafi zorganizowac przetargu i ciagnie sie za nim te 6,5 %.
Zamiast wydawac pieniadze na ankiety i konsultacje spoleczne, moze warto
byloby te sume przeznaczyc na promocje jakiegos konkretnego terenu do
inwestycji???? Moze zglosi sie inwestor, ktory bedzie chcial wybudowac jakis
zaklad produkcyjny......ale pewnie prezydent mu powie ze to sie kloci z
zalozeniami urbanistycznymi, albo emerytka na konsultacjach stwierdzi ze jej
pies nie bedzie sie mial gdzie wysikac.........