Gość: Mx
IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl
03.10.04, 11:03
Rozpanoszyli się wszędzie. Istnieje jakieś powszechne przyzwolenie na
chlanie, szczanie i rzyganie pod niektórymi sklepami, na przystankach,
placach zabaw dla dzieci. Poszedłem niedawno z dzieciakami na plac zabaw przy
ul. Wrocławskiej (niedaleko Biedronki). Obok, w miejscu które mogłoby być
urokliwym zielonym skwerkiem w tej części miasta, spora grupa kobiet i
mężczyzn urządziła sobie chlejnię na świeżym powietrzu. A co, niech dzieciaki
z huśtawek i drabinek patrzą i uczą się życia.
Rondo, oklice sklepu Bazzar. Siedzą na murku od Bazzara do kasy MZK, puszki i
butelki między nogami. Niektórzy chleją mózgotrzepy zaraz na wprost wejścia
do sklepu - w krzakach. Na ziemi pełno plastikowych korków po jabcokach.
młodzieź czeka na autobusy, patrzy, uczy się i kiedyś też będzie w tym
miejscu chlać i rzygać.
Dalej w kierunku Budowlanych przed przejazdem kolejowym urocze miejsce.
Śliczna wierzba, piaskownica, ławeczka, dalej boisko zrobione dla dzieciaków
przy pomocy Straży Pożarnej. Tylko, że miejsce pod wierzbą zajęte
przez "wesołe" towarzystwo.
Ul. Luboszycka 11 teren w pobliżu sklepów i przystanków. Siedzą na murku,
schodach prowadzących do Malibu, przystankach, stoją(?)po drugiej stronie
ulicy prosto pod oknami budynku położonego koło przejazdu kolejowego.
Ul. Luboszycka 14 i plac zabaw dla dzieci przy ul. Karpackiej 26 - 34. W
tygodniu jest ich tu mało. Chleją na zapleczu sklepiku i kiosku z warzywami.
Czasami jak już tam miejsca nie ma, to przenoszą się na ławki na placu zabaw.
W niedzielę jest ich tam dużo więcej, bo sklep "U Adama" przy Luboszyckiej 11
nieczynny.Właśnie dzisiaj zebrało się znowu to wesołe towarzystwo, rej wodzi
temu zgromadzeniu jak zwykle niejaka Pani Ewa. Miałem kiedyś nieprzyjemność
oglądania jak wyglądała w tym miejscu interwencja tej pożal się Boże naszej
Straży Miejskiej. Wezwany patrol przyjechał w sile dwóch strażników.
Porozmawiali z pijakami chlejącymi na oczach bawiących się dzieci i
pojechali. Pod ławką zostały puszki i butelki.
No cóż zabrałem dzieciaki do domu. Miały piękny spacer, ale lepiej niech
siedzą w domu przed telewizorem.