Gość: urzędas
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.02.05, 07:36
Prawda jest taka, że pan K. jest prawdziwym fachowcem w swojej dziedzinie.
Dowiódł tego wielokrotnie m.in. przy sprawach stowarzyszeń. Z jego
przeszłości nie robiono tajemnicy. Nie znam osobiście nikogo, kto w czasie
jego pracy w urzędzie choć raz zarzucił mu niewłaściwie, czy nieetyczne
zachowanie - nawet od osób z dawnej opozycji. Być może faktycznie był
kapitanem, ale w czasie, gdy pan Kowalski sikał w pieluchy lub uczył się
podstaw tabliczki mnożenia. Jakim prawem wypowiada się on na temat
kwalifikacji tego urzędnika? Czy ma dowody, że ten człowiek złamał prawo? Czy
gazeta ma choć jednego pokrzywdzonego przez Krasnodębskiego? Nie, ale to nic -
w końcu najłatwiej osądzać, a jeszcze łatwiej od razu robić za sędziego i
kata w jednej osobie..