Ach te pochody pierwszomajowe,łza się kręci......

IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.04.05, 10:38
Było to propagandowe święto,którego ważnymi elementami była trybuna,pochód i
scenografia wystrojonego miasta.Już przed 1 majem na rozkaz wywieszano we
wszelkich możliwych miejscach flagi o barwach narodowych i
czerwonych,robotniczych.W latach rozkwitu wisiały one nawet na latarniach,co
nie wywoływało ponurych skojarzeń.W związku z głęboko zakorzenionym przymusem
wywieszania flag,w wolnej Polsce rodacy czynią to niechętnie.Gdy Opole było
miastem wojewódzkim i posiadało własny komitet wojewódzki PZPR przy
ul.Ozimskiej,to tam sytuowano trybunę,której następnie pilnie strzeżono do
samego święta,by jakiś niezadowolony obywatel nie wyraził swego niezadowolenia
na owej trybunie.Na trybunie zasiadała władza
partyjna,administracyjna,"samorządowa" i z wysokości odbierała pochód
zadowolonych obywateli,manifestujących radość z możliwości życia w pańsywie
robotników i chłopów,oraz inteligencji pracującej.Manifestowano również
sprzeciw przeciwko imperialistycznej polityce USA,wojnie w Korei i
Wietnamie,rewizjonizmowi w NRF.Ważnym elementem tego święta były hasła które
daleko wcześniej ogłaszał komitet centralny PZPR pod którymi obchodzono święto.
Na ten dzień miasto było zradiofonizowane.Wzdłóż trasy przemarszu i w
miejscach zbiórek wisiały potężne megafony,z których rozlegał się głos
komentatorów radiowych,którzy relacjonowali przebieg pochodu informując tych
którzy stali w oczekiwaniu na przemarsz,kto maszeruje przed trybuną.Były to
niezapomniane głosy Puzyny,Soppy,Wożniaka itd.Zorganizowanie takiego pochodu
było przedsięwzięciem logistycznym,ale to akurat towarzyszom wychodziło
nieżle.Rządzili do dupy,ale te pochody.....Powoływano sztab,który następnie
opracowywał trasę pochodu,rodzaj dekoracji,kolejnosć przemarszu.Na czele
pochodu szła władza partyjna,administracyjna,kombatanci,poczty sztandarowe i
obowiązkowo orkiestra,najczęściej wojskowa.Gdy doszli do trybuny zajmowali na
niej miejsce i zaczynał się właściwy pochód.W czasach Gierka wprzódy należało
wysłuchać przemówienia sekretarza.W pochodzie maszerowały zakłady
pracy,szkoły,wojsko ludowe pokojowe bez broni,szkoły
uczelnie,przedszkola.Latwiej wymienić tych,którzy nie szli.Księża,zakonnicy i
siostry.
Na miejscach zbiorek demostranci[fajnie brzmi}dostawali
szturmówki[flagi]transparenty z dziwnymi hasłami,atakże portrety przywódców
własnych i bratnich.KIedyś to się nawet pobili o portret Gomółki,bo lepiej już
nieść w pochodzie portret własnego sukinsyna niż obcego.Krążyła nawet taka
anegdota,że w pochodzie szedł przysłowiowy Kowalski w prawj ręce niosąc
portret Breżniewa,a w lewej swojego ulubionego pinczerka.Gdy zbliżał sie do
trybuny honorowej,sekretarz zakładowy partii odpowiedzialny za przebieg
pochodu zdążył syknąc przez zęby:Rany boskie Kowalski,rzućcie to bydlę...i
Kowalski rzucił Breżniewa.
W stolicy wojewodztwa,pochód miał charakter wojewódzki.Defilowały wybrane
najlepsze zaklady pracy,ktore bardzo chciały się zaprezentować i pokazac z
najlepszej strony.Zaczęła sie swoista rywalizacja,ktora spowodowala,że w
pochodzie ojawiały sie różne wytwory produkcji tych zakładów,co wpływało na
atrakcyjność pochodów.Agromet ze Strzelec Opolskich demonstrował produkowane
przez siebie maszyny rolnicze,Osowiec łopaty kilofy i taczki,sportowcy barwnie
prezentowali
rowery-kolarze,żużlowcy-motocykle,kajakarze-kajaki,sztangiści-sztangi
itd.Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania śmieciarki i sprzęt
asenizacyjny.Czekało sie tylko,kiedy ZNTK wyrażając poparcie,przepchnie wzdłuz
trasy pochodu jeden z remontowanych przez siebie wagonów,co wcale nie było
takie niemozliwe.Przelewała sie ta ludzka spędzona masa wzdłuż Ozimskiej w
takt marszow granych przez orkiestrę.
Wraz z odsłonięciem pomnika przy pl.Wolności,zmieniła się trasa pochodów bo
tam sytuowano trybunę honorową,rzecz w pochodzie pierwszomajowym
najważniejszą.Pochód sie rozrastał,trwał coraz dłużej,przybywało coraz więcej
kombatantów i powstańców śląskich,co było rzeczą zastanawiającą,bo logicznie
powinno być odwrotnie.W Teatralnej miejsce zajmowała grupa Z OHP,młodzieży
trudnej ale zdyscyplinowanej,gdzie karmiona ciastkami i niegdyś
imperialistyczną coca-colą,przez czas trwania pochodu wznosiła okrzyki
poparcia,biła brawo,co przepuszczone przez mikrofony i wzmacniacze sprawiało
wrażenie,że oto cały naród jest ze swoją partią.Obok wojskowej orkiestry
pojawiła się kolejowa,bo choć armię mieliśmy silną,silną mocą swego oręża,to
nie była ona w stanie dąć w trąby przez kilka godzin bez przerwy.
Ludzie przychodzili na pochody,bo najogólniej mówiąc nie chcieli podpaść
władzy,która była dysponentem paszportów,mieszkań,talonów na
samochody,wyjazdów na kontrakty zagraniczne itd.
Po po chodzie władza okazywała uczestnikom łaskawość rzucając na tymczasowe
stoiska handlowe uczynione z ciężarówek Star,lub Zuk,towary trudno dostępne w
sieci normalnych sklepów.Na pochody nie chodziłem,ale po pochodzie wybiegałem
w miasto by zakupić rzucane piwo Zywiec.
Następnego dnia zdejmowano flagi,by broń boże nie wisiały 3-go Maja,bo tego
święta nie obchodzono,a po 3 maja ponownie wieszano flagi bo 9 maja z wielką
pompą obchodzono Dzień Zwycięstwa.W naszym domu flgę ostentacyjnie wieszaliśmy
3-go maja.Raz sąsiad sekretarz zakładowy pop zagadnął:Co to sąsiedzie
obchodzicie reakcyjne święto,po co to wam-aż mnie przytkało.A o Powstaniu
Sląskim nie słyszał pan?NIemożliwe,niech pan poczyta-odpowiedziałem maskując
najwyższy stopień wk....a.Widać poczytał,bo już się nie czepiał,ale za to
zaczął mnie nazywać krzyżakiem.
No dość tych wspomnień,trzeba iść flagę wieszać.
    • Gość: MIeszaniec Aleś walnął wypracowanie! IP: *.pl / 217.173.202.* 30.04.05, 13:11
      Co to - lekcja dla młodego pokolenia?
      Małe korekty. To co piszę zweryfikowałem właśnie z kilkoma ludźmi w wieku od 40
      do 70 lat.
      Trybunę kontrolowano, nie żeby się tam miał kto schować, ale przede wszystkim
      ze względy na zagrożenia natury pirotechnicznej, co było całkiem realne po
      Kowalczykach.
      Z tymi flagami chowanymi na 3 Maja to jest kalka z "Alternatywy 4".
      Owszem takie rzeczy kazano robić, ale za Gomułki, i to chyba nie tego
      schyłkowego. Za Gierka z pewnością flagi wisiały sobie w Opolu w spokoju długo
      po 1 maja, co najmniej do 9 maja. Kto by tam zdejmował, żeby znowu wtykać na 9
      maja?! Dotyczyło to w szecgólności dużych bloków takich jak bloki
      spółdzielni "Przyszłość". Ten Twój sąsiad to musiałbyś jakiś tępy komuch.
      Portret Breżniewa mógł być jedynie na 1 maja 1967, no może jeszcze 1968, ale tu
      byłbym ostrożny. Noszenie portretów na kiju zlikwidował Gomułka albo w 1968,
      albo w 1969, a za Gierka już nie było żadnych portretów na kijach. W elementach
      dekoracyjnych mógli być tylko: Marks, Engels i Lenin.
      Władza polecała gromadzenie różnych atrakcyjnych towarów, które sprzedawano
      rzeczywiście po pochodzie, ale nie tylko, bo przez cały maj, a właściwie maj-
      czerwiec i wrzesień odbywały się różne imprezy na których były różne ciekawe
      rzeczy, na co dzień trudne do zdobycia. Ale też miało to charakter festynu, bo
      było wiele rzeczy do konsumpcji na miejscu, krupnioki z kuchni polowej, kiełasa
      na gorąco, napoje itd.
      W maju była impreza "Dni Oświaty, Książki i Prasy" i na pl. Wolności można było
      kupić różne ciekawe książki. Dużym powodzeniem cieszyła się książkowa loteria.
      Warto pamiętać, że w PRL ludziska czytali jak szaleni i mimo bardzo wysokich
      nakładów w porównaniu z dzisiejszymi - książki sprzedawały się jak artykuł
      pierwszej potrzeby. Poza tym były relatywnie o wiele tańsze niż dziś.
      Nieprawdą jest, że ludzie przychodzili na pochody, żeby nie podpaść władzy.
      Totalna bzdura! Znakomita większość traktowała udział w pochodzie jako coś
      naturalnego i nie robiła tego ze strachu, ani pod przymusem. Jeśli już chcesz
      szukać motywacji to lepiej mówić a zachowaniach stadnych. Owszem, po 1980 roku
      wielu zmieniło swój stosunek do udziału w pochodzie, ale szli też nie ze
      strachu przed tą władzą, która rozdawała paszporty, tylko ze strachu przed
      swoimi przełożonymi w zakładzie pracy.
      Poza tym reszta - OK!
      • Gość: behemot Re: Aleś walnął wypracowanie! IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.04.05, 15:18
        Ośmielam się zauważyć,że "Alternatywy 4" były kalką PRL-u.A nieudany zamach na
        Gomułkę i Chruszczowa w Sosnowcu był grubo wczesniej niż w Opolu Kowalczykowie.
        • Gość: Mx Re: Aleś walnął wypracowanie! IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.04.05, 18:12
          Behemot aż mi się faktycznie łezka w oku zakręciła. Pamiętam i straszenie
          obniżoną oceną ze sprawowania w szkole i późniejsze obowiązkowe podpisywanie
          listy obecności w pracy przed pochodem (później nadgorliwy Pierwszy Z POP-u
          wpadł na pomysł podpisywania listy przed i po) i takie tam inne. Był czas,
          że "zwyczajna" i "delicje" sprzedawane w tych dniach ze stara były faktycznie
          rarytasem.
          Ale kiermasze z okazji Międzynarodowego Dnia Prasy i Książki były naprawdę
          udanymi imprezami, których w dzisiejszych czasach nie są w stanie zastąpić na
          Krakowskiej skretyniałe budy w stylu "Jarmarku Wielkanocnego" i jemu
          podobnych.

          P.S. A flaga na naszym balkonie była odkąd pamiętam i na 1 i na 3 Maja. Kiedyś
          wywieszał ojciec, teraz ja. Pamiętajmy, że święto 1 maja jest wielkim świętem
          pamięci protestu robotników amerykańskich i wielkim świętem kościelnym ludzi
          pracy, których patronem jest Święty Józef - Rzemieślnik
          • Gość: MIeszaniec U mnie flaga wisiała IP: *.pl / 217.173.202.* 30.04.05, 19:02
            od 1 maja do 9 maja i dłużej. Nikt nie zdejmował ze zwykłej wygody, bez
            ideologicznych podtekstów. Od roku 1968.
            W niektórych szkołach rzeczywiście straszono oceną ze sprawowania, ale to
            zależało od wychowawcy. Za obecność na pochodzie rozliczano partyjnych i ich
            rodziny, a była to niemała część społeczeństwa.
            Osoby na stanowiskach jeśli nie były partyjne - też musiały.
            Ale większość szła na zasadzie zachowania stadnego, też bez myślenia o jakiejś
            ideologii.
        • Gość: MIeszaniec Bez jaj! IP: *.pl / 217.173.202.* 30.04.05, 19:12
          Alternatywy 4 to pastisz PRL-u, a nie kalka. Przerysowanie pewnych paradoksów
          tego okresu to licentia poetica do której reżyser i scenarzysta mieli absolutne
          prawo i to prawo wykorzystali świetnie!
          Nie można natomiast młodym ludziom wciskać, że to kalka, czyli jak rozumiem -
          wierne przedstawienie PRL, bo gotowi uwierzyć we wszechwładzę ciecia w bloku.
          Gdyby taki Anioł się objawił, toby się go posłało na drzewo. To samo można
          odnieść do innych paradoksów, do których zastosowano ten sam zabieg. Takie
          prawo artysty.
          Co do tych flag, to rzeczywiście fakt zmuszania do ściagania przed 3 maja jest
          znany, z tym, że odnosi się do okresu gomułczanego. Alternatywy 4 umiejscowiono
          w późnym Gierku, a wtedy dzielnicowy mógł sobie co najwyżej nagwizdać.
          Pozdrowionka!
          • Gość: behemot Re: Bez jaj! IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 01.05.05, 01:42
            "Alternatywy 4" to już Gierek emerytalny,film pojawił się w latach
            osiemdziesiatych.Kalka w tym sensie,że pomysły gagów dostarczało życie,a nie
            wymyślał ich scenarzysta.
            • Gość: MIeszaniec Jeśli w tym sensie, IP: *.pl / 217.173.202.* 01.05.05, 19:49
              to jednak nie kalka!
              Dzisiaj Machulski w "Killerach" też czerpie pełną garścią z dzisiejszych
              uroków, ale przecież tak nie wygląda nasza rzeczywistość!
              • Gość: behemot Re: Jeśli w tym sensie, IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.05.05, 00:40
                A jak?
Pełna wersja